Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Deadpool: Wyzwanie Draculi - Dominik Nowicki

Już po raz piąty Deadpool spod szyldu Marvel NOW gości w polskich sklepach za sprawą wydawnictwa Egmont. Jak tym razem wypadły przygody Pyskatego Najemnika?


Wyzwanie Draculi wybija się trochę z serii, a wszystko za sprawą tego, że seria pierwotnie ukazała się jedynie w wersji cyfrowej. Kiedy ongoing Deadpoola z Marvel NOW trwał w najlepsze, obok niego wydawany był recenzowany komiks. O ile inne pozycje publikowane pierwotnie przez Marvela wyłącznie w internecie, były historiami pobocznymi nie mającymi praktycznie żadnego wpływu na "podstawowe" komiksy, tak Wyzwanie Draculi jest wyjątkiem. Nie dziwi więc fakt, że Egmont zdecydował się wpleść ten tom do polskiego wydania serii o Deadpoolu.

Idzie za tym też forma komiksu. Imprint Infinite Comics prezentował strony poziomo, a do tego "aktualizował panele" tworząc coś na kształt animacji. Pojawiały się nowe postaci czy dymki. Podczas walki widzieliśmy, jak bohater wyprowadzał kolejne ciosy itd. Przez to też, translacja na papier zmieniła finalne doznanie dla czytelnika. Na szczęście nie jest to widoczne i o ile domyślam się, że czytając wersję cyfrową na pewno komiks dostarczał dodatkowych doznań, tak nie były to doznania niezbędne. Aczkolwiek jeżeli ktoś kiedyś czytał coś z Infinite Comics, może się domyślić które elementy były „animowane”.

Ufff… Rozpisałem się, ale skoro już ustaliliśmy genezę wydania, przejdźmy do tego o czym jest kolejny tom Deadpoola. Tym razem Pyskaty Najemnik przebywający na wakacjach, dostaje zlecenie od samego Draculi. Ma przyprowadzić mu przyszłą małżonkę – Shiklah. Sam ślub ma zaś zjednoczyć dwa zwaśnione "gatunki potworów" pod wodzą zleceniodawcy Deadpoola. Oczywiście sprawa się komplikuje, a przez historię przetacza się cała masa gościnnych występów (wśród nich m.in. Bob Agent Hydry czy Blade). Jeżeli jednak spodziewacie się jakiegoś horroru, to źle trafiliście. To nawet nie jest parodiowanie gatunku, a raczej kolejny komiks akcji, w którym po prostu pojawiają się wszelkiej maści potwory. Oczywiście z dodatkowo porozrzucanym humorem.

I to właśnie humor jest najmocniejszym punktem komiksu. Co prawda nie wszystkie żarty są udane, ale otrzymujemy całą masę śmiesznych momentów, które sprawiały, że uśmiechałem się pod nosem. Pod względem ilości udanych dowcipów, Wyzwanie Draculi przewyższa znacznie każdy poprzedni tom. Problem niestety pojawia się, jeśli chodzi o samą fabułę. Mamy twist, który dla mnie nie był szokujący, gdyż wiedziałem o nim już wcześniej, ale poza tym historia nie charakteryzuje się niczym wybijającym ponad poziom przeciętniaka. Ot Deadpool podróżuje z punktu A do punktu B, obija kilku przeciwników i udaje się do punktu C. Wszystko to doprowadza do większego starcia w finale. To poprawnie zarysowana fabuła, ale nic ponadto. Czyta się to szybko, ale na dobrą sprawę poza kilkoma zabawnymi momentami i wspomnianym twistem, w głowie nie zostaje za wiele. Podobnie sprawa ma się z rysunkami. Pasują do humorystycznego klimatu, są bardzo czytelne, ale nie prezentują sobą nic wybitnego.

Wyzwanie Draculi to komiks skierowany głównie do fanów Daedpoola, Ci powinni się dobrze bawić. Poza tym to kolejny przeciętny komiks, który sprawi, że czytelnik kilka razy uśmiechnie się pod nosem, ale po lekturze o nim zapomni. Nie mniej jak jeszcze nie próbowaliście nic typowo "Deadpoolowego", to ten tom może być całkiem dobrym wyborem. Nie mniej warto pamiętać, że Wyzwanie Draculi jest droższe od pozostałych tomów, z ceną 59,99zł na okładce.


Dominik Nowicki


Deadpool: Wyzwanie Draculi
Scenariusz: Brian Posehn, Gerry Duggan
Rysunki: Scott Koblish, Reilly Brown
Wydawnictwo: Egmont
Tłumaczenie: Oskar Rogowski
Liczba stron: 192
Format: 165x255 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Data wydania: luty 2016
Sugerowana cena detaliczna: 59,90 zł


Recenzje powiązanych komiksów:


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.