Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Anihilacja - Dominik Nowicki

Stało się! Anihilacja trafiła do Polski. Czy warto zainteresować się pierwszym tomem początku wielkiej kosmicznej sagi, z której w ostatecznym rachunku na ekrany kin trafili Guardians of the Galaxy?


To będzie szybkie. Jeżeli czytasz tę recenzję tylko po to, aby dowiedzieć się czy warto kupić Anihilację, to od razu dam odpowiedź:

KUPUJ!!

Skoro więc wyjaśniliśmy sobie tę jedną rzecz, to możemy przejść do właściwiej części recenzji. 

Annihilation to event, który dokonał renesansu w kosmicznym zakątku Marvela. Rozpoczął wielką kosmiczną sagę, dzięki której otrzymaliśmy całą masę dobrych komiksów, ale co najważniejsze, dzięki tej sadze na ekrany kin mogli trafić Strażnicy Galaktyki.

Pierwszy z trzech tomów można podzielić na dwie części, które rozdziela one-shot. Zaczyna się od wstępu.  Na Ziemi rozbija się statek zmierzający do wielkiego kosmicznego więzienia. Wśród transportowanych skazańców jest bohater miniserii - Drax Niszczyciel. Te cztery numery, w odróżnieniu od reszty Annihilation, są bardzo kameralne. Ich głównym zadaniem jest zdefiniowanie na nowo głównego bohatera i przedstawienie go nowym czytelnikom. Przy okazji Giffen polewa to drobną tajemnicą. Powolne tempo pozwala się zatopić w dość prostą akcję, aby później przejść do ważniejszych wydarzeń. Całość winduje świetna postać dziewczynki z małego miasteczka, przy którym rozbił się statek. Cammi jest niezwykle charakterystyczną postacią i niesamowicie ciągnie do góry poziom komiksu. 

Dodatkowo jest to dobre wprowadzenie dla nowego czytelnika. Co prawda na pierwszych stronach można mieć problem z połapaniem się, kto jest kim, ze względu na podobny wygląd Draxa i Paiboka, ale poza tym drobnym zgrzytem wszystko działa. Za pomocą dość prostych środków Giffen przedstawia kwintesencję głównego bohatera. To o tyle ważne, że kosmos Marvela nigdy nie był szczególnie popularny. Osoba nieogarniająca tego zakątku, gdyby trafiła bezpośrednio w epicentrum zdarzeń, zostałaby przytłoczona liczbą postaci, relacji między nimi, zależności czy historii tego fragmentu uniwersum. 

I tak o to po zakończeniu czterozeszytowego wstępu, rozpoczyna się właściwy prolog do Anihilacji, który rozpoczyna wątki kilku postaci. Co ważne, w pierwszym tomie zostanie rozwinięty ten związany z postacią Novy, a poczynania innych postaci (Silver Surfer, Super-Skrull oraz Ronan) znajdziecie w drugim. Trzeci zawiera zaś zwieńczenie wszystkiego i "główną" historię wraz z epilogiem.

Pałeczkę w miniserii o Novie przejmuje duet Dan Abnett oraz Andy Lanning. Ciężko opowiadać, o czym jest ta historia bez zdradzenia dosyć dużego spoileru z one-shotu Annihilation: Prologue. Ważne, abyście wiedzieli, że Richard Rider staje w obliczu zupełnie nowej sytuacji i chcąc nie chcąc musi się z nią zmierzyć. Dzięki temu poznajemy samą postać, którą praktycznie od razu daje się polubić. Oprócz tego z pomocą pojawią się Drax oraz Quasar. To tak naprawdę tutaj zaczyna się całe "mumbo-jumbo". Bo to, o czym trzeba wspomnieć to fakt, że Anihilacja jest komiksem o wojnie. Wojnie, którą śledzimy oczami poszczególnych bohaterów. To, co nadaje prawdziwej mocy tej opowieści to fakt, że każdego z głównych bohaterów możemy bliżej poznać, co uzyskane jest dzięki temu, jak ta historia została skonstruowana.

Zresztą jeśli chodzi o komiksowe eventy, jest to niespotykany sposób prowadzenia historii. Niemniej twórcy Anihilacji zdali sobie sprawę, że jeżeli ma ona działać, czytelnik musi poznać poszczególne postaci tak, aby się z nimi zżył i mógł im kibicować. Dodatkowo rozbicie początku wydarzeń na różne historie pozwala spojrzeć na kilka frontów wojny. I właśnie opowieść Novy spełnia te wszystkie wymagania. Pokazuje, co dzieje się z korpusem Nova, co musi porabiać Richard Rider, jaką jest postacią, jakie będzie mieć relacje z poszczególnymi postaciami, a także zagrożenie, z jakim zmierzyć musi się kosmos Marvela. Wypada to naprawdę dobrze i ciężko mi jest nie polecić tego komiksu. 

Muszę także wspomnieć, że dodatkowo do wydania dołączone są krótkie opisy poszczególnych postaci, frakcji oraz świata. Wszystko stylizowane na wyciąg akt z Worldmindu.


Tak, jak wspomniałem na początku: Warto zapoznać się z Anihilacją. To naprawdę kompetentna historia, dająca furę rozrywki. Korzysta z mniej znanych postaci, co jest jej największą zaletą, ponieważ pozwala je poznać i praktycznie od razu polubić. To jest właśnie ten typ komiksów, jakie Marvel powinien wypuszczać. Aż żal bierze, że od czasu Marvel NOW, kosmos MU leży i kwiczy.


Dominik Nowicki
Anihilacja
Scenariusz:  Keith Giffen, Dan Abnett, Andy Lanning
Rysunki: Scott Kolins, Mitchell Breitweiser, Ariel Olivetti, Kev Walker
Wydawnictwo: Egmont
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Liczba stron: 256
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Data wydania: styczeń 2017
Sugerowana cena detaliczna: 79,90 zł



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.