Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Wojna Domowa - Utek

Jak prezentuje się wydana po raz kolejny na polskim rynku Wojna Domowa?


Kilka dni temu nakładem wydawnictwa Egmont ukazał się w Polsce tom zatytułowany Wojna Domowa. To już trzecie wydanie tej historii na naszym rynku. Ta recenzja nie ma zadania porównywać go z poprzednikami od Mucha Comics czy Hachette, a skupić się na moim osobistym odbiorze opowiedzianej tu historii. To nie pierwsza moja przygoda z Wojną Domową. Dekadę temu zbierałem oryginalne zeszyty składające się na tę opowieść. Zachwycałem się wtedy stroną graficzną tego eventu. Stworzył ją Steve McNiven do scenariusza Marka Millara. Dziś jednak jego wcześniejsze prace nie robią już na mnie takiego wrażenia, jak to miało miejsce wtedy. 

Civil War był dla mnie jednym z pierwszych eventów, jakie zacząłem kolekcjonować. W późniejszym czasie dołączyły do niego inne np. Secret Wars czy Siege. Był on także powodem do zakupu nie tylko głównej miniserii, ale także tie-inów do niej, np. takich tytułów jak Amazing Spider-Man czy Fantastic Four. Które moim zdaniem dobrze rozbudowywały niektóre z wątków głównej opowieści. Dlaczego w tym miejscu wspominam o innych seriach? Bo niestety w naszym kraju nic spod szyldu Civil War, nie licząc tytułowej serii oraz jednego tomu New Avengers wydanego przez Muchę, nie zostało opublikowane. To moim zdaniem błąd, bo podczas lektury recenzowanego przez ze mnie tomu niektóre wątki aż się prosiły o rozwinięcie, co tak w istocie się stało we wspomnianych tie-inach.

Przechodząc do zarysowania ogólnej fabuły opisywanego tutaj albumu, to na wstępie należy zaznaczyć, że sam pomysł na pokazanie konfliktu pomiędzy superbohaterami uważam za nieco naciągany. Sądziłem, że takie postaci jak Steve Rogers i Tony Stark są na tyle mądre, by dojść do porozumienia. Jednak zdaniem scenarzysty Millara ciekawiej będzie umieścić ich po przeciwnych stronach barykady. Co było powodem takiego stanu rzeczy? Okazuje się, że nieudana akcja przeciwko superprzestępcom w wykonaniu grupy New Warriors. Doprowadziła ona do tragedii, w skutek której zginęło setki osób, w tym wiele dzieci. Ten rozlew krwi w Stanford nie miałby miejsca, gdyby bohaterowie byli szkoleni i kontrolowani przez rząd. Przynajmniej tak twierdzi Iron Man, który jest orędownikiem Aktu Rejestracji i namawia do tego innych. Captain America jest odmiennego zdania, co prowadzi do tego, że schodzi do podziemia, tworząc swój własny ruch oporu.

Ta siedmioczęściowa opowieść to zbiór wielu ciekawych zwrotów akcji oraz spektakularnych scen. Do historii przeszła na pewno ta, gdy Spider-Man zaprezentował światu swoją prawdziwą tożsamość, śmierć Goliatha z ręki - jak się później okazuje, sklonowanego Thora - (zwanego też Clorem) czy oddanie się w ręce władz Steve'a Rogersa. Na łamach tej opowieści byliśmy także świadkami wielu ciekawych starć między bohaterami. Najciekawiej wypadają te przedstawiające potyczki między Iron Manem a Kapitanem Ameryką, w których widać dobre wykorzystanie technologii przez Starka oraz umiejętności bojowych, jakie posiada Rogers. Z rozmysłem pomijam tutaj wdawanie się w szczegóły, bo trzeba je po prostu zobaczyć na własne oczy, by się nimi zachwycić. A jest czym, bo od strony graficznej nie mogę się do niczego przyczepić. Kadry są pełne akcji, oczywiście w tych momentach, w których wskazuje na to scenariusz. Rysownik Steve McNiven odwalił tutaj kawał dobrej roboty. 

A jak pod tym względem wypada scenariusz? Tutaj jest już trochę gorzej, bo widać w nim wiele rozpoczętych jedynie wątków. O czym zdążyłem już wspomnieć w tej recenzji, gdy wspomniałem o tie-inach. Przykładem niech będzie pojedynek między Spider-Manem a Iron Manem. W opisywanym tu przez ze mnie albumie zawiera się on jedynie na 4 stronach, a przecież aż się prosi, by było go więcej. By czytelnik bardziej mógł poczuć zdradę Petera Parkera wobec Tony'ego Starka. Sama fabuła nie do końca także angażuje, bo przedstawione wydarzenia są niekiedy pokazane w sposób moim zdaniem zbyt brutalny, a to może niektórych czytelników zniechęcić do dalszej lektury. Na przykład w momencie, gdy Thor zabija piorunem Goliatha. Ja sam uważam ten twist fabularny za niepotrzebny. 

Przechodząc do meritum, czyli w tym wypadku reperkusji, jakie przyniosła ze sobą tytułowa Wojna Domowa, to wyznaczyła ona kierunek dla wielu serii, jakie wychodziły w owym czasie w Marvelu. Część bohaterów nadal operowała z podziemia, jak drużyna New Avengers. Mam nadzieję, że te historie będące skutkiem Civil War w niedalekiej przyszłości będzie mógł poznać rodzimy czytelnik. Bo moim zdaniem warto, by nad pomysłem wydania w naszym kraju dobrej jakościowo serii, jaką była Avengers Initiative, zastanowił się jakiś krajowy wydawca. 

Na koniec swojej recenzji chciałbym się skupić na stronie technicznej omawianego tomu. Jest więc już standardem, że wydawane przez Egmont komiksy są drukowane na kredowym papierze. Standardem jest także twarda okładka, jeśli chodzi o serię Klasyka Marvela, do której - obok takich tytułów, jak Doktor Strange: Początki i zakończenia czy Elektra: Assassin - także Civil War się zalicza. Miłym dodatkiem jest także spora galeria standardowych oraz alternatywnych okładek stworzonych głównie przez Steve'a McNivena, oraz śp. Michaela Turnera. Znajdziemy tu także szkice coverów oraz plakatów reklamujących Wojnę Domową w wykonaniu obu artystów. Niestety w ocenianym przez ze mnie wydaniu pojawił się jeden spory mankament. Mianowicie dwie rozkładówki zostały prawdopodobnie przez pomyłkę podzielone. To dość poważna wada w druku i wielu czytelnikom może to przeszkadzać. 

Utek
 

Wojna Domowa
Scenariusz: Mark Millar
Rysunki: Steve McNiven
Wydawnictwo: Egmont
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Liczba stron: 208
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Data wydania: grudzień 2016
Sugerowana cena detaliczna: 79,90 zł



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.