Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Deadpool: Deadpool kontra S.H.I.E.L.D. - Dominik Nowicki

W grudniu do polskich sklepów trafił czwarty tom przygód Deadpoola. Jak wypada starcie Pyskatego Najemnika z S.H.I.E.L.D. po fenomenalnym trzecim tomie?


Szybko ten czas leci. Ledwo premierę miał film i pierwszy tom Deadpoola, a już w moich rękach wylądowała czwarta część przygód Pyskatego Najemnika spod szyldu Marvel NOW. To chyba dobrze świadczy o tym, jak rozwinął się polski rynek na przestrzeni ostatnich lat? Ok, zdaję sobie sprawę, że nie przyszliście tu jednak czytać o sytuacji na rynku, a o tym, czy kupić komiks, więc przejdźmy do rzeczy.

Deadpool kontra S.H.I.E.L.D. to kontynuacja wątków przewijających się od początku serii. Po tym, jak Deadpool został oszukany i nie dostał wypłaty za robotę z pierwszego tomu, postanawia na dobre zakończyć sprawę. W tle zaś rozgrywa się wątek, w którym bohaterowie dążą do tego, aby agentka Preston odzyskała ciało. Niestety w odróżnieniu od Dobry, Zły i Brzydki, najnowsza odsłona odsuwa rozwój postaci na dalszy plan i skupia się na całkiem przyjemnie rozpisanych scenach akcji. Co samo w sobie nie jest błędem, ponieważ pozwala odetchnąć po bardzo emocjonalnej historii, ale z drugiej strony sprawia, że podczas lektury czuć pustkę. Może nie byłoby to jeszcze tak wielkim problemem, gdyby nie to, że początek jest strasznie przeciętny i dopiero z czasem sytuacja się rozkręca. I kiedy to już następuje i chce się tego więcej, wracamy do skupienia się na rozwoju Deadpoola. Do czego zresztą nie mam pretensji, ponieważ akurat ten aspekt to najlepsza część Deadpool kontra S.H.I.E.L.D.. Nie mniej strasznie nierówno rozłożone jest tempo historii, przez co przez głowę przeszło mi odłożenie komiksu na półkę.

Nie pomaga w tym pierwszy numer, który już tradycyjnie opowiada nieznane historie Deadpoola z przeszłości i jest koszmarny. O ile warstwa wizualna wypada naprawdę zgrabnie, odwołując się do epoki, tak fabuła jest fatalna. Rozumiem założenie, że miało być absurdalnie. Ba, lubię absurdalne dzieła kultury, ale tutaj było to zrobione na siłę. Tak jakby z każdą stroną scenarzyści chcieli zrobić coś o wiele bardziej odjechanego niż wcześniej. Skończyło się na tym, że czytałem to znużony, a kawałek uśmiechu pojawił się na mojej twarzy przy... żarcie o kupie... To powinno wystarczyć za komentarz.

I w momencie, kiedy łączymy ten wstęp z "pustym" początkiem historii, negatywnie wpływa to na całość komiksu. A szkoda, ponieważ druga połowa jest naprawdę przyjemnym i sprawnie napisanym komiksem. Podobnie sytuacja ma się z humorem. Tak naprawdę dopiero w pewnym momencie Deadpool kontra S.H.I.E.L.D. staje się zabawnym komiksem. Wcześniej dostajemy festiwal sucharów i nieśmiesznych rzeczy. Mimo to, jest to chyba najzabawniejszy tom w serii. Teraz, jak tak dłużej nad tym myślę, to odnoszę wrażenie, że ktoś inny pisał pierwszą połowę tomu.

Na szczęście przez cały czas można oglądać przyjemne dla oka rysunki utrzymane w kreskówkowym tonie. Mike Hawthorne znakomicie wywiązuje się ze swojego zadania, tworząc prace idealnie pasujące do klimatu komiksu. Do tego wszystkiego udanie wpasowuje się w moje gusta. 

Jeszcze wspomnę na chwilę o tłumaczeniu. Jest lepiej niż w poprzednich tomach, ale nadal mam z nim problemy. W sumie nadal jego głównym problemem jest "nieprzetłumaczalność" pewnych rzeczy, o czym wspominałem w recenzji Łowcy Dusz

Ciężko mi jest z czystym sumieniem polecić Deadpool kontra S.H.I.E.L.D.. Co prawda druga połowa to bardzo dobry komiks, tak początek jest przeciętny, jeśli nie słaby. Dlatego też wątpię, aby chciał sięgnąć po niego ktoś, kto nie przepada za Deadpoolem. Jeśli się zastanawiacie, czy go kupić, to zróbcie to tylko w wypadku, jeśli czytaliście poprzednie tomy i Wam się podobało.  Ewentualnie możecie dać serii ostatnią szansę, ponieważ humor w tym tomie stoi na lepszym poziomie niż do tej pory. 


Dominik "Undercik" Nowicki


Deadpool: Deadpool kontra S.H.I.E.L.D.
Scenariusz: Brian Posehn, Gerry Duggan
Rysunki: Scott Koblish, Mike Hawthorne
Wydawnictwo: Egmont
Tłumaczenie: Oskar Rogowski
Liczba stron: 132
Format: 165x255 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Data wydania: grudzień 2016
Sugerowana cena detaliczna: 39,90 zł


Recenzje powiązanych komiksów:


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.