Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Elektra: Assassin - Dominik Nowicki




Mam problem z tą recenzją. Fakt, że piszę ją 9 dni po rozpoczęciu czytania jest jednym z objawów, ponieważ to właśnie tyle czasu zajęła mi lektura komiksu. Po tym fakcie moglibyście się domyślać, że to nie będzie pozytywna opinia. Cóż. Jesteście w błędzie. Elektra: Assassin to wybitne dzieło, które swoją wybitnością tworzy problemy podczas lektury, ale może po kolei?

W tym miejscu teoretycznie powinienem Wam krótko opisać, o czym jest historia, ale sumienie nie pozwala mi tego zrobić. To właśnie odkrywanie tego było dla mnie nierozerwalną częścią lektury. Niestety rodzi to problemy, ponieważ zanim ogarnąłem, co tu się tak naprawdę dzieje, dotarłem do trzeciego z ośmiu numerów. Do tego momentu czytanie było istną męczarnią i wręcz żałowałem, że wziąłem na siebie recenzję. To właśnie sedno problemu, jaki mam z tym komiksem. Jego zalety jednocześnie tworzą wady. Dwa pierwsze zeszyty są niezwykle chaotyczne. Tak, pozwalają na sporą dozę interpretacji, ale jednocześnie dezorientują czytelnika. 

Nie pomagają w tym rysunki Billa Sienkiewicza, które ten chaos tylko potęgują. I nie zrozumcie mnie źle. Szata graficzna jest tutaj G-E-N-I-A-L-N-A. Będę jednak strasznie monotematyczny – ten geniusz generuje problemy. Owszem, z biegiem czasu tryby zaskakują i komiks dostarcza świetnych doznań wizualnych, ale do czasu połapania się w historii, rysunki głównie mnie dezorientowały. Tyle że mi ogólnie styl Sienkiewicza pasuje. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić odczuć osoby, którą odrzucają dzieła tego artysty. Niestety rysownik charakteryzuje się bardzo unikalnym stylem i jestem w stanie zrozumieć, że części osób warstwa graficzna nie podpasuje. Zresztą już przy "mniej unikalnych" artystach widziałem negatywny odbiór na różnych forach. 

Jednak gdy już wszystko zaskoczyło, kiedy połapałem się o co mniej więcej może chodzić w tej historii, komiks stał się niezwykle wciągający. Fabuła została bardzo dobrze zaplanowana, a Miller po drodze potrafił bardzo umiejętnie zakreślić rysy głównych bohaterów. I mimo tego, że części z nich siedzimy w głowach, to nie jest to jedyny środek, dzięki któremu poznajemy postaci. Scenarzysta korzysta praktycznie ze wszystkiego – dialogów, stylów walki, decyzji podejmowanych przez bohaterów. Swoje trzy grosze dorzuca także Sienkiewicz, tworząc czasem karykaturalny wygląd niektórych z nich, ale tylko po to, aby pokazać jakąś część ich charakteru.  

Do tego Elektra: Assassin sprawia wrażenie komiksu, z którego ponownej lektury można wynieść inne doznania. Czy tak rzeczywiście jest? Nie wiem, ale chyba nie ma sensu, abyście czekali znacznie dłużej na recenzję. Jednak po pierwszym przeczytaniu widzę, że autorzy pozostawili sporo miejsca dla interpretacji przez czytelnika. A to na pewno olbrzymi plus tej pozycji.

Naprawdę zdumiewam się nad tym, jak sprzeczne odczucia potrafi wzbudzić ta historia. Jeszcze tydzień temu miałem ochotę rzucić komiks w kąt, ponieważ byłem niezwykle zmęczony lekturą, a teraz piszę, że może warto przeczytać go drugi raz. Cóż, ale czy to nie charakteryzuje dzieł wybitnych? Szczególnie, że te męczarnie po części mogą pokrywać się z interpretacją tego, co dzieje się na początku komiksu. Kurczę, ale nawet pomijając początek – dawno nie czytałem czegoś, co wzbudziło we mnie tyle emocji. Czegoś, co pozwoliłoby mi wracać myślami do lektury w takim stopniu.

I szczerze powiedziawszy nie wiem, czy mam ten komiks polecać czy nie. Tak, to dzieło wybitne, ale ze swoimi problemami. Komiks, który nie przypadnie do gustu każdemu, a już w szczególności osobom, które w komiksie szukają zwykłej rozrywki. To pozycja kompletnie odstająca od tego, co ostatnio Egmont wydał spod szyldu Domu Pomysłów. Czy warto? Jeżeli nie żal Ci prawie 90 złotych, jakie widnieją na okładce, a chcesz otrzymać coś unikalnego, to jest to na pewno dobra decyzja. Jednak pamiętaj – to zdecydowanie nie jest to, do czego Egmont przyzwyczaił czytelników, wydając pozycje od Marvela.




Dominik "Undercik" Nowicki
Elektra: Assassin
Scenariusz: Frank Miller
Rysunki: Bill Sienkiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Liczba stron: 264
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Data wydania: listopad 2016
Sugerowana cena detaliczna: 89,90 zł

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Recenzje podobnych komiksów:


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.