Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #27 - She-Hulk vol. 1: Single Green Female TPB

She-Hulk vol. 1: Single Green Female TPB111.jpg

Scenariusz: Dan Slott
Rysunki: Juan Bobillo i Paul Pelletier
Okładka: Adi Granov
Liczba stron: 144
Cena: 14.99$
Zawiera: She-Hulk vol. 3 #1-6, okładki numerów


Ozz: She-Hulk: Single Green Female to początek solowej serii zielonej olbrzymki wydanej kilka lat temu. Wtedy przeszła bez wielkiego szumu, ale dzięki sprzedaży m.in. tego tomu Jen dostała drugą szansę na zyskanie uznania czytelników. Uznania, które się jej należy, ponieważ to kawałek całkiem niezłego komiksu.

Dan Slott rozpoczyna swoją serię od przedstawienia życia She-Hulk, które jest pełne zabawy, sukcesów w pracy i Avengers... aż nagle takie nie jest. W ciągu jednego dnia nasza bohaterka traci to wszystko, ale to tylko złe miłego początki, bo zaraz potem dostaje propozycję wymarzonej posady. Jest jednak pewien szkopuł: Holden Holliway, jej przyszły szef, potrzebuje i chce Jennifer Walters, nie She-Hulk, co z kolei naszej zielonej przyjaciółce niekoniecznie się podoba. Właśnie konflikt między dwiema „osobowościami” głównej bohaterki jest jednym z przewodnich motywów w She-Hulk Slotta i jest bardzo dobrze zrealizowany.

Kolejne trzy historie pokazują pierwsze dni pracy Jen w nowej kancelarii, która nie jest wcale tym, czego się ona spodziewała, zapewne podobnie jak czytelnicy. Slott sprawnie miesza absurdalne czasami acz traktowane zupełnie poważnie sprawy, poczucie humoru i dobrze scharakteryzowane postacie i zaprawiając to ciekawymi pomysłami (używanie komiksów Marvela jako dowody sądowe) uzyskuje świetny efekt. Oprócz gościnnych występów, które zawsze funkcjonują dobrze, Slott kreuje również parę nowych postaci. W tych numerach najbardziej podoba mi się Mallory Book, która sparowana z Jen tworzy bardzo zabawny duet. Plusem jest też liczba dialogów, która sprawia, że komiksu nie kartuje się szybko, ale to jest cecha wszystkiego, co pisze Slott.

Autorem rysunków do pierwszych czterech numerów jest Juan Bobillo. Jest to artysta dosyć specyficzny i chociaż pasuje do tego komiksu, nie wszystkim z pewnością się spodoba. Mimo początkowego zaskoczenia mnie ogólnie prace tego artysty odpowiadają, ale o ile regularna obsada wychodzi mu dobrze, to inne postacie już nie. Zwłaszcza Thing jest tragiczny.

Ostatnie dwie numery to historia bardziej super-bohaterska, zarówno pod względem scenariusza, jak i rysunków (ich autorem jest Paul Pelletier i chyba nie widziałem innych lepszych w jego wykonaniu). Wypada słabiej na tle poprzednich, ale nie jest zła i wprowadza nową postać, która będzie dosyć istotna w drugim tomie She-Hulk.

She-Hulk Slotta to dobry komiks i polecam sięgnięcie po niego, a najlepiej oczywiście zacząć od tego pierwszego tomu.


Gil:
Zacznijmy od tego, co już pewnie dobrze wiecie: pod hasłem "Single Green Female" kryje się Jen Walters a.k.a. She-Hulk, a w trejdzie pod takim właśnie tytułem znajdziecie pierwsze sześć numerów jej trzeciej serii komiksowej. Scenarzystą wszystkich jest Dan Slott, pierwsze cztery narysował Juan Bobilo, a dwa pozostałe - Paul Pelletier. Tyle kwestii technicznych, przejdźmy do najważniejszego, czyli odpowiedzi na pytanie: dlaczego warto?

Po pierwsze: warto! Te sześć numerów zawiera podwaliny jednej z najlepszych serii tego wieku. Dan Slott gwarantuje nietuzinkowe i oryginalne pomysły, sensownie i starannie rozwiązaną fabułę, odjechany, acz inteligentny humor z mnóstwem nawiązań i aluzji, gościnne występy oraz - za co wielu ceni go najbardziej - sprzątanie bałaganu po innych scenarzystach. Ponadto, co jest swego rodzaju wyjątkiem dzisiejszych czasach, kupując trejda dostaniecie nie jedną, ale pięć historii. Pierwsze cztery numery zawierają bowiem obok wspólnego wątku wprowadzającego, cztery osobne krótkie opowiastki ze sfery, nazwijmy ją - zawodowej. Piąta historia to dwuczęściówka w nieco innym, ale równie dobrym tonie. No i wreszcie na koniec argument koronny: postacie. Kupując Single Green Female możecie nie tylko położyć łapy na Shulkie [ta, chciałoby się, wiem], ale także objąć całe grono jej znajomych, tak samo z bohaterskiego biznesu, jak i z kancelarii GLK&H, że o łotrzykach nawet nie wspomnę. Wszyscy oni są oryginalni i świetnie poprowadzeni - jak żywi. Aby sprawiedliwości stało się zadość, muszę nadmienić, że rysunki Juana Bobilo nie każdemu się spodobają. Na szczęście, dobrze komponują się z klimatem, a całość jest tak płynna, że nawet jeśli Wam się nie spodobają, nie zauważycie tego podczas czytania.

Pogrzebcie więc w portfelach, albo pomęczcie rodziców, bo taka ilość dobrej zabawy za niską jak na trejd cenę aż się prosi, żeby ją zgarnąć. Pamiętajcie, że jeśli tego nie zrobicie, Jen przyjdzie i podrze wszystkie Wasze X-Meny. ;)

LTplus.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.