Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Strażnicy Galaktyki: Nieskończoność - Rodzyn

Wydarzenia Nieskończoności dotknęły nie tylko Avengers, ale również Strażników Galaktyki, którzy ponownie ruszają na ratunek Ziemi. Jednak to nie jedyne, co znaleźć można w najnowszym tomie ich przygód, o czym dowiedzieć można się w poniższej recenzji. 


Nieskończoność to tom, którego w oryginale nie było. Jego znaczna zawartość była częścią drugiego tomu, który w Polsce został okrojony do czterech zeszytów, a pozostałe trzy znajdziemy właśnie w tomie trzecim. Ruch ten spowodowany był głównie chęcią mocniejszego zaakcentowania wydarzeń połączonych z tytyłowym wydarzeniem, które swój wpływ miało nie tylko na Avengers i New Avengers. Skutkowałobyto także tym, że publikacja drugiego tomu byłaby pewnie wstrzymana aż do teraz. Taki obrót spraw może denerwować, ale na pocieszenie w tomie zawarto dwie dodatkowe historie, które w oryginalne znaleźć można było tylko w zbiorczych wydaniach innych serii, ale o tym później. 

To co od razu rzuca się w oczy, to zmiana artysty, a co za tym idzie i stylu, ponieważ Francesco Francavilli daleko do Sary Pichelli. Dla mnie to nie problem, bo rysunki tego pana bardzo lubię, a tutaj radzi sobie nad wyraz dobrze. To, co cenię sobie najbardziej w dwóch narysowanych przez niego numerach, to kolory, za które także odpowiada. Są one proste i klimatyczne. Jednak jeżeli ktoś liczył na utrzymanie stylu to zapewni to dopiero kolejny zeszyt z rysunkami Kevina Maguire albo zaczekanie na następną odsłonę serii. 

Historia, do której rysunki stworzył Francavilla to tie-in do Nieskończoności, w którym nasi bohaterowie zmuszeni są ponownie skierować się na Ziemię, by pomóc jej obrońcom w walce z flotą Thanosa. W trakcie trwania wydarzeń do drużyny dołącza Angela, która później wesprze Strażników w poszukiwaniu Szalonego Tytana, jednocześnie mając w tym swój własny cel, jakim jest poznanie prawdy o swoim pochodzeniu. 

Dwie dodatkowe historie jakie znalazły się w tym tomie to komiksy które pierwotnie ukazały się jakoGuardians Team-Up #4 i Rocket Raccoon #5. Obie są bardziej humorystyczne i nawet dobrze dopasowują się do reszty zawartości. Ich dołączenie do albumu jest o tyle dobre, że w innym wypadku polski czytelnik najprawdopodobniej nie miałby z niby kontaktu. Dobrze więc, że zdecydowano się na taki ruch, zamiast wydawania jedynie trzech zeszytów głównej serii. Może wynagrodzi to niektórym czytelnikom zamieszanie z podziałem tomu. 

W pierwszej historii Gamora samotnie ląduje na Ziemi, gdzie jest mylona z She-Hulk, co wiąże się oczywiście z pojawieniem się właśnie tej bohaterki. Historyjka była dla mnie o tyle ciekawa, że odnosi się do okresu z życia Jennifer, gdy pisał ją Charles Soule, a ten bardzo lubię. Rysunki Otto Schmidta są mocno kreskówkowe, więc ponownie fanom Sary Pichelli nie koniecznie przypadną do gustu. Dla mnie były w porządku. 

Ostatni numer w albumie to osobna przygoda Rocket Racconna i Groota, którzy opowiadają kilku dzieciom jedną ze swoich przygód. By nie zniszczyć przyjemności z jej czytania, nie będę zagłębiał się w jej szczegóły, ale jest to z pewnością zabawna historia, z jak zawsze świetnymi rysunkami Skottiego Younga. 

O ile poprzednie dwa tomy przygód Strażników były dla mnie średnią lekturą i nie do końca podoba mi się to, jak są oni prowadzeni pod okiem Bendisa, tak przy tym wydaniu zbiorczym ciekawiej spędziło mi się czas. Wpływ na to miały głównie rysunki Francesco Francavilli i dwie dodatkowe historie, które okazały się przyjemnym urozmaiceniem całości. Faktem jest, że tytuł tomu ma za zadanie przyciągnąć tu czytelników Nieskończoności, choć jego lektura w minimalnym stopniu uzupełnia fabułę tamtej opowieści. 

Dla bohaterów serii niewiele się tu wydarzyło i kto czuje się mocno dotknięty podziałem jakiego dokonał Egmont, może spokojnie sobie ten tom darować i zajrzeć do kolejnego, w którym Strażnicy łączą swoje siły z młodymi mutantami z All-New X-Men. Ja jednak polecam go głównie ze względu na stronę graficzną. Kto doceni Francesco Francavillę czy Skottiego Younga, ten nie zawiedzie się z tej lektury. 

Strażnicy Galaktyki: Nieskończoność
Scenariusz: Brian Michael Bendis, John Layman
Rysunki: Kevin Maguire, Francesco Francavilla
Wydawnictwo: Egmont
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Liczba stron: 108
Format: 165x235 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Data wydania: listopad 2016 
Sugerowana cena detaliczna: 39,90 zł

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Recenzje powiązanych komiksów:



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.