Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - X-Men: Worst X-Man Ever - Rodzyn

Bycie mutantem nie jest łatwe. A bycie mutantem, który nie może korzystać ze swoich mocy, jest jeszcze trudniejsze. Takie jest życie Bailey'a i czy jest jakakolwiek szansa, że może zdarzyć się w nim cokolwiek ciekawego? Sprawdźcie sami, czytając recenzję przygód Najgorszego X-Mana w Historii. 



Od kilku lat mutanci Marvela są dla mnie postaciami z niewykorzystanym potencjałem a ich kolejne historie kręcą się wokół tych samych wątków, postaci i kolejnych niepotrzebnych crossoverów, nie pokazując tego, co w X-Men najlepsze. Zdarzyło się kilka ciekawszych tytułów jak X-Men: Legacy Spurriera czy też jego późniejsze X-Force, ale były to tytuły na tyle oryginalne i dalekie od centrum wydarzeń reszty uniwersum, że nie zyskały tylu fanów, co flagowe serie. Bendis po części rozumiał, co jest siłą tych postaci, ale pokazał to jedynie w kilku numerach swoich Uncanny X-Men. Kolejne zawody, jakie sprawiały mi serie o mutantach, doprowadziły do tego, że w ciągu ostatniego roku nie zdecydowałem się na czytanie żadnej serii z X-Men w roli głównej. Wyjątek zrobiłem tylko dla jednej miniserii, która dotyczy mutantów z alternatywnej rzeczywistości. 

Po X-Men: Worst X-Man Ever sięgnąłem głównie dla rysunków Michaela Walsha, bo od przeczytania jego Secret Avengers postanowiłem sprawdzić każdą jego pracę. Jak do tej pory nigdy się nie zawiodłem, również jeżeli chodzi o scenariusz, mimo iż artysta współpracował z wieloma twórcami. Tym razem padło na Maxa Bemisa, który znany jest głównie jako wokalista Say Anything, ale do tej pory stworzył także trzy miniserie dla BOOM! Studios. Żadnej z tych prac wcześniej nie czytałem, więc ciekaw byłem, jak poradzi sobie z mainstreamowymi superbohaterami. 

Wyszło mu świetnie, bo dawno nie bawiłem się tak dobrze przy komiksie o mutantach. Jest tu wszystko, z czym kojarzy się X-Men, ale podane ze sporą dawką humoru, dobrą akcją i świetnym wykorzystaniem drugiego i trzeciego planu. Również główny bohater i jego znajomi to ciekawe nowe postaci i łatwo ich polubić. Kim są dokładnie? 

Bailey Hoskins to chłopak, który nie wyróżnia się z tłumu i podobnie jest, gdy trafia do Szkoły Xaviera. Jest mutantem, który nie może użyć swoich mocy, bo inaczej by od razu zginął, przez co jest praktycznie bezużyteczny, a mimo to trafia w sam środek wydarzeń, jakie toczą się wokół szkoły. Udaje mu się zdobyć kilku znajomych, z których Miranda jest prawdopodobnie tą osobą, która skradnie serca czytelników. Jej moce są praktycznie nieograniczone i potrafi kształtować rzeczywistość według własnego uznania, ale jest też przy tym rozsądnym, przyjacielskim i bardzo sympatycznym geekiem. Ze wszystkich postaci, jakie znam chyba najbliżej jej do Faith z uniwersum Valiant. Na swojej drodze napotka też wielu członków X-Men, ale jego drogi skrzyżują się również z Mystique czy Magneto i jego Bractwem Mutantów. 

Design postaci w wykonaniu Michaela Walsha to żadna rewolucja, nasi bohaterowie noszą klasyczne niebiesko-żółte stroje, a dobrze znani nam X-Men - kostiumy z różnych epok lub rzeczywistości, choć głównie te ich najpopularniejsze. Nie ma tu więc większych zmian i chyba tylko Magneto dotknął najradykalniejszy redesign, gdyż pozbył się swoich najbardziej rozpoznawalnych kolorów. Poza mistrzem magnetyzmu wszystko inne świetnie wygląda, co nie powinno dziwić, skoro darzę Walsha tak wielką sympatią. 

Jeżeli ktoś dobrze bawił się przy Secret Avengers duetu Kot/Walsh albo przy one-shocie Hank Johnson Agent of Hydra, to i ten tytuł nie powinien go zawieść. To przede wszystkim humorystyczna miniseria, ale w jak najlepszym wydaniu, z dobrą akcją i sympatycznymi postaciami, a to wszystko w świecie mutantów, jakim chcielibyśmy go widzieć na co dzień. 
Rodzyn

X-Men: Worst X-Man Ever
Scenariusz: Max Bernis
Rysunki: Michael Walsh
Okładka: Michael Walsh
Zawiera: X-Men: Worst X-Man Ever #1-5
Liczba stron: 112 
Data wydania: 24.08.2016
Cena: 16,99 $ 

Recenzja na podstawie wydań zeszytowych

Recenzje powiązanych komiksów:



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.