Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #25 - Punisher War Journal, vol. 1: Civil War TP

Punisher War Journal, vol. 1: Civil War TP
Scenariusz: Matt Fraction
Rysunki: Ariel Olivetti, Mike Deodato Jr.
Okładka: Ariel Olivetti
Liczba stron: 144
Cena: 14.99$
Zawiera: The Punisher: War Journal vol. 2 #1-4

500_.jpgredevil: Po sukcesach końca lat osiemdziesiątych i początku dziewięćdziesiątych Punisher powoli przestawał być atrakcyjnym komiksem. Serię w końcu zamknięto, by w 1998 roku podjąć, nieudaną, próbę jej reaktywacji. Gdy wydawało się, że nie ma miejsca dla Franka Castle na scenę wkroczył Ennis i okazało się, że jednak postać ta ma w sobie potencjał. Garth zdominował pisanie przygód "pogromcy" i stał się praktycznie monopolistą. Udało mu się także wymusić przeniesienie tytułu do linii dla dorosłych czytelników.

Jako fan, zarówno, Ennisa, jak i Punishera ze sporym dystansem podszedłem do pomysłu powrotu Franka do uniwersum Marvela i to na dodatek podczas wielkiego crossovera. A wiadomo, iż każdy cross wypluwa z siebie koszmarne seryjki, które żerują tylko na tym, iż mają na okładce logo aktualnego wydarzenia.

W tym wypadku udało się jednak uniknąć dramatu. Seria nie wykracza poza pewien poziom, niemniej jednak daleko jej do wersji Ennisa. Po raz kolejny śledzimy poczynania Franka Castle. Tym razem, na szczęście we wstępie, jesteśmy pozbawieni wspomnień z morderstwa jego rodziny. Frank na swojej drodze spotyka tak zwanych super-ludzi. Tak zwanych bowiem nie wytrzymują oni strzału z jego broni, czy dźgnięcia śrubokrętem. Castle dostaje także nowego pomocnika i ratuje życie Spider-Manowi. Czyli nie da się ukryć standardowe historyjki o mężczyźnie z bronią. Przed negatywną oceną komiks ratują sceny które przedstawiają stosunek głównego bohatera do Kapitana Ameryki. Po raz pierwszy widzimy Franka Castle czującego respekt i szacunek do innego człowieka. Tak, tak pan C. wykazuje ludzkie emocje!

Seria dorobiła się także ciekawego antagonisty Franka - G.W. Bridge'a agenta S.H.I.E.L.D chcącego schwytać Punishera. Pozwala to czytelnikowi na nabranie oddechu pomiędzy kolejnymi morderstwami popełnianymi na złoczyńcach. Do tej pory równoważono to humorem, tu Fractionowi udaje się powoli budować obraz ciekawej i niejednoznacznej osoby.

Cztery pierwsze numery to trochę zbyt mało, aby osądzić serię, niemniej dosyć istotne wydarzenia powiązane z Civil War sprawiają, iż warto mieć ten komiks w swoim posiadaniu. Atutem są również rysunki z bardzo oryginalną kolorystyką. Niemniej jednak fanatyczni czytelnicy Ennisowskiej wersji powinni omijać ten tpb szerokim łukiem.


Lex: Jak każdy duży crossover Civil War zaowocowało wieloma mniej lub bardziej udanymi tie-inami. O większości z nich można powiedzieć, że były niepotrzebne i sztucznie stworzone, na pożytek chwilowego podniesieniu zainteresowania jakąś grupą/bohaterem. Na szczęście w tym przypadku mamy do czynienia z nawiązaniem udanym i oryginalnym. W przeciwieństwie do większości tie-inów, PWJ nie idzie po najprostszej linii: "zarejestrowani biją się z niezarejestrowanymi". Tutaj Civil War stanowiło pewne tło - spór o rejestrację oczywiście ma wpływ na historię, ale znalazło się w niej miejsce na poboczne wątki.

Wydanie zbiorcze zawiera zaledwie cztery numery PWJ, bo tylko one były związane z Civil War. Trzy pierwsze tworzą historię "How I Won the War", czyli właściwy tie-in do Civil War. Poznajemy w nich stosunek Franka do całego zamieszania spowodowanego masakrą w Stamford; jego zmagania z G.W. Bridgem i S.H.I.E.L.D.; a także spotykamy następcę Micro. Najciekawszym wątkiem jest jednak konfrontacja przekonań Punishera i Kapitana Ameryki. Dwie odmienne postawy, ciekawy pojedynek charakterów i bezgraniczny podziw jaki Frank żywi dla Rogersa. Niewiele jest osób, które Frank traktuje z takim szacunkiem (co nie oznacza posłuszeństwa). Co ciekawe, okazuje się, że z tej dwójki, to Punisher jest bardziej wierny swoim zasadom i nie akceptuje kompromisów moralnych.
Czwarty komiks zamieszczony w PWJ vol. 1 to raczej opowieść o ciężkim losie superzłoczyńców, przepełniona ironią i pokazująca ich ludzką stronę. Oczywiście nie wzrusza to Franka, co widać po zakończeniu tej gorzko-słodkiej opowiastki.

W przypadku Punishera sformułowanie "lżejsza historia" jest trochę nie na miejscu, ale w tym zbiorze znajduje się sporo momentów, które wywołają uśmiech na twarzy czytelnika. Złoczyńcy zostali przedstawieni z lekkim przymrużeniem oka - nawet jeśli udają groźnych, to są śmieszni, a nawet żałośni. Konfrontacja charakterów Rogersa i Castle'a też jest momentami zabawna, a do tego dochodzą dowcipne momentu z udziałem postaci drugoplanowych (Clarke, Bridge, Spider-Man). Oczywiście to ciągle jest opowieść o Franku Castle, bezpardonowym mścicielu. Trup ściele się gęsto, więc jego fani powinni być zadowoleni.

Pierwsze trzy komiksy zilustrował Ariel Olivetti, artysta o dość unikalnym stylu. Z lekkim zaskoczeniem muszę przyznać, że świetnie sprawdził się w tej roli. Ostatni komiks to dzieło Mike'a Deodato - ten wybór również okazał sie trafny. Styl Brazylijczyka idealnie pasuje do "spelunkowej" atmosfery tego numeru.

Matt Fraction jest wschodzącą gwiazdą wśród scenarzystów Marvela. Jego kariera w Marvelu rozwija się błyskawicznie i chociaż ciągle zdarzają mu się słabsze opowieści, to początek War Journal vol. 2 należy do udanych historii.

LTplus.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.