Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Captain America: Sam Wilson TP vol. 1: Not My Captain America - Rodzyn




Gdyby nie pewne "kontrowersje" wokół pierwszego numeru Captain America: Sam Wilson, pewnie nie sięgnąłbym po tę serię. Tuż po jej premierze, wiele konserwatywnych amerykańskich mediów z FOX NEWS na czele przykuło do niego uwagę wielu czytelników, wytykając nowemu Kapitanowi dyskryminację konserwatystów i, podobnie jak ma to miejsce w samym komiksie, nazywając go Kapitanem Anty-Ameryka czy też Kapitanem Socjalistą. Wszystko to przez mylną interpretację nowego złoczyńcy, z jakim musi się zmierzyć Sam Wilson. 

Nowy Captain America trafia tam, gdzie imigranci przekraczający granicę są zatrzymywani przez członków Sons of Serpent, militarnej organizacji działającej bezprawnie na tych terenach. Na ich czele stoi Serpent Supreme i to on został okrzyknięty symbolem konserwatyzmu, gdyż zdaniem niektórych jest dyskryminowany przez swoje podejście do imigrantów. Walka Sama z nim to jednak zaledwie ułamek całego tomu "Not My Captain", gdyż później dużo większym zagrożeniem dla Kapitana staje się Serpent Solutions, nowa odsłona Serpent Society. 

Nim jeszcze zadebiutowała ta seria, początki Sama Wilsona w nowej roli nie należały do najlepszych. W rękach Ricka Remendera, który doprowadził do tej zmiany, był bezosobowym i mało interesującym bohaterem. Dopiero Nickowi Spencerowi wraz z nowym otwarciem udało się wyraźnie zaznaczyć jego osobowość i poglądy, które z pewnością nie są po drodze z tymi należącymi do Steve'a Rogersa. Wywołało to wiele kontrowersji również w samym komiksie, o czym już wspominałem, gdyż zachowanie Sama Wilsona polaryzuje ludzi w całym kraju. Zaprezentowano to ciekawie np. gdy leci samolotem i spotyka się z różnym odbiorem przez współpasażerów. 

Po zaskakująco dobrym początku nadszedł jednak czas na spadek poziomu serii. W kolejnych numerach Sam Wilson zostaje zamieniony w wilkołaka i tak już pozostaje praktycznie do samego końca tomu. Jednak nie to sprawiło, że komiks ten gorzej się czytało - przyczyną tego było wprowadzenie nowej postaci, która od samego początku jest szykowana na nowego Falcona. Dziwi mnie, że tak szybko zdecydowano się na jego przedstawienie, w konsekwencji czego wiele akcji i miejsca było zarezerwowane właśnie dla niego i jego prezentacji, zamiast podbudować postać samego Wilsona, który tego wyraźnie potrzebował. Nie wydawało się to też potrzebne z racji tego, że Sam zaciągnął już do swojej pomocy Misty Knight i D-Mana, którzy świetnie spisywali się na drugim planie. Przez ten jeden element, historia wydaje się być przeładowana, tym bardziej że do historii walki z Serpent Solutions dochodzi także wątek Diamondback, dawnej członkini SS, którą Sam prosi o pomoc. 

No właśnie, Serpent Soutions to ciekawy przeciwnik, który również mógł być bardziej podbudowany jako zagrożenie i zbyt szybko jak dla mnie kończy się walka nowego Kapitana Ameryki z tą organizacją. Viper, który stoi na czele organizacji, świetnie radzi sobie w mamieniu róznych biznesmenów, gotowych zrobić wiele dla większych zysków. Późniejsza konfrontacja Sama z nimi również jest odrobinę bardziej syboliczna i liczyłbym na ciekawszą jej prezentację. 

Rysunkami w tym tomie zajmują się Daniel Acuna i Paul Renaud, każdy odpowiadając za połowę albumu. Bardziej do gustu przypadły mi rysunki tego pierwszego i szkoda, że nie dał rady kontynuować swej pracy. Minusem, który można zaliczyć na konto Renauda, jest dodatkowo kostium nowego Falcona, który wygląda po prostu okropnie. 

Po lekturze zawartych w tym tomie komiksów stwierdziłem, że nie mam ochoty kontynuować czytania tej serii, wcześniej też przecież nie miałem jej w planach. Tym, co ostatecznie zdecydowało o porzuceniu jej, był zaczynający się od kolejnego numeru event "Standoff!", który z historii mającej się rozgrywać tylko na łamach tej serii, został rozbudowany na łamach kilku tytułów i z tego co wiem, nie wyszło to najlepiej i można się było tego spodziewać, bo znane jest już wiele takich przypadków. 

Czy to oznacza, że mamy do czynienia ze złym komiksem? Nie, "Not My Captain" ma dobry wstęp i kilka ciekawych pomysłów, które jednak zostały przykryte przez jeden wątek. Szkoda, że Spencer musiał to wszystko tak skumulować. Wydaje mi się też, że w kolejnych numerach ciężej będzie zaznaczyć osobowość i poglądy Wilsona jako nowego Kapitana, gdy do swej roli wróci też Steve Rogers. Dlatego zachęcam do ewentualnego sięgnięcia po ten tom bardziej jako ciekawostkę by dowiedzieć się, co wywołało wspomniane już "kontrowersje". To lekka historia i żałuję, że nie udało jej się być czymś lepszym, bo miała do tego wszelkie predyspozycje. 

3,5/5
Rodzyn
 
Recenzja oparta na wydaniach zeszytowych.

Captain America: Sam Wilson TP vol. 1 Not My Captain America 
Scenariusz: Nick Spencer 
Rysunki: Daniel Acuna, Paul Renaud 
Okładka: Daniel Acuna
Zawiera: Captain America: Sam Wilson #1-6 
Liczba stron: 136 
Data wydania: 20.04.2016
Cena: 17,99 $ 


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.