Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Avengers: Preludium Nieskończoności - Radziu

Jak wypadło wprowadzenie do eventu Nieskończoność na łamach serii Avengers? Czy warto sięgnąć po trzeci tom serii Jonathana Hickmana? Dowiecie się tego dzięki lekturze tej recenzji.



Wbrew pozorom recenzowanie kolejnych tomów Avengers pisanych przez Hickmana nie należy do najprostszych zadań. Bo jak tu napisać coś świeżego, gdy jeden tom jest tak bardzo podobny do drugiego? Tak naprawdę mógłbym skopiować swoją poprzednią recenzję, zmienić tytuł i opis tomu i sądzę, że nikt by się nawet nie zorientował. 

No dobra, ale o czym w ogóle mowa? Tym razem jest to tom nr 3, zatytułowany Preludium Nieskończoności. Tytuł może brzmi szumnie, ale tak naprawdę owe preludium otrzymujemy już od pierwszego tomu tej serii oraz New Avengers. Dzieje się sporo. Hyperion i Kapitan Wszechświat nauczają niesamowite młode istoty z Savage Landu, powraca technotytan Terminus, wszystkie Miejsca Genezy stają się aktywne, pewne postacie podróżują na drugą stronę wszechświata a jeszcze do tego Ex Nihilo, Abyss i inni wcale się nie nudzą. 

Tak jak wspomniałem, dostajemy jeszcze więcej tego samego co w tomie nr 2, czyli bardzo przyjemny komiks drużynowy głównego nurtu. Czyta się to bardzo sprawnie, ale jak zawsze Hickman (ze wsparciem Nicka Spencera, znanego m.in. z Ant-Mana czy Captain America: Sam Wilson) nie pisze postaci, tylko fabułę. Jeśli ktoś liczy na pogłębioną analizę zachowań bohaterów i relacji między nimi- tutaj po raz trzeci z rzędu tego nie znajdzie. Warto jednak wskazać pewien element, który od poprzedniego tomu uległ znacznej poprawie. Mianowicie tym razem cały czas wiadomo o co chodzi, scenarzysta z rysownikiem nie wprowadzają zbędnego chaosu. Brak również jakichś dziwnych wątków w stylu podróbki Casino Royale z udziałem Avengers (jeśli nie wiesz o co chodzi - zapraszam do lektury drugiego tomu lub mojej recenzji na łamach Avalonu). 

Jest jednak również jeszcze jeden element lepszej jakości niż w tomie poprzednim i są to rysunki. O ile Deodato, którego jestem wielkim fanem, zawsze jest w formie i z ogromną satysfakcją można patrzeć na jego pracę, to za bardzo korzystną uważam zmianę Weavera na Caselliego. Określiłbym jego kreskę jako wyrazistą, realistyczną (o ile tak można powiedzieć o komiksie o postaciach strzelających promieniami na lewo i prawo). 

Niewiele więcej można powiedzieć w podsumowaniu. Jeśli podobały ci się poprzednie tomy i chcesz dotrzeć do Nieskończoności – bierz w ciemno. Natomiast jeśli nie odpowiadają ci patetyczne komiksy drużynowe o dużej skali wydarzeń lub to, jak Hickman podchodzi do pisania historii, to nie jest nic dla ciebie. Ja historii Avengers: Preludium Nieskończoności wystawiam ocenę 4/5. 

Radziu
Avengers: Preludium Nieskończoności
Scenariusz: Jonathan Hickman, Nick Spencer
Rysunki: Mike Deodato Jr, Stefano Caselli
Wydawnictwo: Egmont
Tłumaczenie: Jakub Syty
Liczba stron: 132
Format: 165x235 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Data wydania: kwiecień 2016
Sugerowana cena detaliczna: 39,90 zł

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.