Avalon » Publicystyka » Artykuł

X2 - recenzja Kumosa

X2 - RECENZJA KUMOSA

Przede wszystkim film jest zdecydowanie lepszy od części pierwszej, aczkolwiek nie emocjonowałem się nim tak jak poprzedni recenzenci. Po wyjściu z kina nie mam ochoty pójść na seans raz jeszcze, choć bardzo chętnie obejrzałbym X2 ponownie. Po pierwszej części obawiałem się pasztetu, przeładowanego dużą ilością "nowych ulepszonych" efektów specjalnych i małą dozą logiki, sensu czy treści; tymczasem zostałem bardzo mile zaskoczony.

Relacje między bohaterami zostały pogłębione, a większość postaci stała się wreszcie żywa i ma w filmie jakąś rolę do zagrania, a nie pojawia się tylko na ekranie robiąc głupie miny, jak miało to miejsce w części pierwszej. Aktorzy również doskonale wcielają się w swoje postacie, ożywiając bohaterów komiksu. Wolverine i Nightcrawler to chyba najlepiej zagrane role w całym filmie. Jest rzecz jasna parę wyjątków, takich jak Cyclops, który na tyle długo znika z ekranu, że trudno cokolwiek powiedzieć o jego aktorstwie, czy robiący drewniane miny Iceman. Złego słowa nie da się także rzec o zdjęciach, czy obrazie. Są profesjonalne i naprawdę nie ma się do czego przyczepić, mimo iż nie znajdziemy tu w zasadzie żadnych nowatorskich ujęć czy trików. Chociaż przez krótką chwilę mamy okazję oglądać matrixowe walki, autorzy uniknęli częstszego stosowania takich efektów. Muzyka jest dobrą muzyką filmowa, lecz wciąż nie znajdziemy w filmie motywu przewodniego, charakterystycznego dla innych filmów. Niestety nadal nie ma czego zanucić, ani zapamiętać kawałka w rodzaju tych z Batmana, czy Supermana. Ach, gdyby muzą zajęła się Shirley Walker...

Ale narzekać na co tak naprawde nie ma. W dziesięciopunktowej skali dałbym filmowi osiem i pół punkta. Co z tego, że momentami patrzymy na dłużyzny, jeśli ogólne wrażenie jest tak dobre? Scenariusz jak na film kinowy na podstawie komiksu jest wręcz rewelacyjny. Wiela bierze z wątków komiksowych, mieszając je ze sobą w nowy sposob, nie zapomina także o Evolution. Scena w której Logan walczy z żołnierzami atakującymi szkołę jest wspaniale przeniesioną z kart komiksu częstą walką z przeważającymi siłami, toczoną przez Wolviego. I wreszcie najważniejsze: reżyser zadbał o fanów komiksu, do których puszcza oko cały film, wiedząc że tylko oni zrozumieją niektóre aluzje. Zwróćcie uwagę na plakat wiszący w pokoju Icemana, na ekran telewizora w barze, na nazwiska na liście Strykera... takich rzeczy w filmie jest dużo więcej. W ten sposób zabrakło mi już tylko jednego mutanta z żelaznego składu X-Men (a może nie zauważyłem), który nie pojawił się w żaden sposób w filmie - Angela.

Pozostaje zastanowić się jaki wpływ film wywrze na komiksy. Część pierwsza doprowadziła do wielu przemian, mających na celu uczynienie komiksu bardziej przystępnym dla szarego człowieka, takich jak choćby śmierć Moiry MacTaggart, gdyż w filmie jej rolę spełniała Jean. Jak wiemy obcenie w pierwszej kolejności powraca Stryker, pytanie tylko czy filmowy czy komiksowy. Logan szuka swojej przeszłości, a coś co jest bezlitosne i osądzi wszystkich właśnie się odrodziło.

Pozostaje zatem czekać na trzecią część i spotkanie z Hellfire Club, oraz... wiadomo kim.

Kumos

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.