Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #449 (11.04.2016)

avalonpulse0.png
Poniedziałek, 11 kwietnia 2016Numer 15/2016 (449)


Ubiegła środa to debiut takich serii, jak Black Panther, Star Wars: Poe Dameron i Empress. Opinie o nich (i nie tylko) znajdziecie w nowym wydaniu Pulse'a.

06.04.2016

Black Panther #1
Krzycer:
Intrygujące. Nie powiem, żebym padał na kolana od razu - to nie "Vision" - ale jest potencjał na coś ciekawego. A jednocześnie - mam wrażenie, że autor szykuje się na dłuższą historię, i że to wszystko zaprocentuje dopiero za mnóstwo numerów. Zobaczymy.

Empress #1
wolvie111:
Lubię Millara i lubię Immonena, więc ten numer wręcz musiał mi się spodobać. Fajerwerków jeszcze nie ma, ale jest potencjał na dobrą historię. Akcja wieki przed pojawieniem się naszej cywilizacji, tak więc jest pole do popisu, świat stworzony może być bardzo bujny, pełen ciekawych postaci. Tym bardziej, że ilustruje to Immonen warto czytać. Główna bohaterka jest dość charakterna tak więc zobaczymy. Za ten numer 7/10

Invincible Iron Man #8
Krzycer:
"Road to Civil War II"? Węszę bullshit. Zresztą cały numer jest wypełniony taką watą przetykaną byczą kupą. Choć są przebłyski tego starego lekkiego humoru Bendisa - tj takiego, który autentycznie mnie bawił, zamiast drażnić. "My spider now glows for no apparent reason" wygrywa numer.

New Avengers #9
Krzycer:
American Kaiju jest absurdalne i zdecydowanie na plusie - zresztą Ewing od początku wrzuca tutaj takich niemalże nextwave'owych przeciwników. Niespodzianka z Songbird zagęszcza fabułę, czekam na więcej. A jednocześnie wciąz mam wrażenie, że w tej całej akcji postacie się co i rusz gubią i w zasadzie Ewing niewiele z nimi robi...
wolvie111: Standoff służy tej serii, bo choć wcześniej nie potrafiłem się nią zainteresować, to teraz czyta się to z dużą przyjemnością. Starcie z Kaiju już zalatywało Pacific Rim, natomiast totalną kopią okazało się, gdy przeciw potworowi wystawili ogromnego robota, napędzanego siłą paru umysłów. No cóż film był ok, więc nie będę narzekał, szkoda tylko, że nie skupiono się bardziej na tym starciu, bo mogłoby to wyglądać bardzo efektownie. Ciekawi mnie jak potoczy się walka z agentami SHIELD i który front wybierze Songbird. Duży plus za warstwę graficzną, przede wszystkim za kadr z Kaiju wyłaniającym się z wody. Daję 7/10

Old Man Logan #4
Krzycer:
...i już? Po krzyku? Serio? Niestety, nie kupuję tego nagłego, kompletnego odwrotu od poprzednich postanowień OMLogana. Lemire za bardzo podbudował ten jego gniew, wściekłość i rozpaczliwą żądzę zemsty/zapobieżenia przyszłości, żebym teraz kupił takie rozwiązanie.

Scarlet Witch #5
wolvie111
: Jest coś świetnego w tej serii, że każdy artysta daje z siebie więcej, bo tak jak poprzednio Dillon, tak Pulido w tym tygodniu bardzo pozytywnie mnie zaskakuje, bo zdecydowaniem nie jestem fanem jego kreski, ale tutaj sprawdza się świetnie. Wanda krzyżuje wreszcie swoje szlaki z katolikami, jak można się domyśleć na wierzch wychodzi problem palenia "wiedźm" i hipokryzja rządzących dawniej mężczyzn. Numer był na prawdę świetnie zaprojektowany od strony graficznej. Przechadzka Wandy po klasztorze, starcie z przeklętymi duchami (niczym Psylocke) i średniowieczny klimat złożyły się w spójny obrazek. Taką Wandę można lubić, takie historie chce się widzieć w komiksach z przesłaniem girl power. Daję 8/10

Spider-Man #3
Krzycer:
Ha, cały numer niemal bez walki - i jest to chyba najlepszy numer jak dotąd. Co, biorąc pod uwagę, że ta seria liczy sobie 3 numery, nie brzmi imponująco, więc może inaczej - to najlepszy numer Milesa od dość dawna. I tak jak Ms Marvel Waida mi wciąż nie pasuje, tak Ms Marvel obdarzona głosem "nastoletniej postaci #2" Bendisa jest całkiem naturalna. Kto by pomyślał.

Star Wars Poe Dameron #1
Krzycer:
Fajne. Na pewno - ładne. Soule czuje postać Poego, na pewno udanie naśladuje jego filmowy głos. Fabuły na razie jest tyle, co kot napłakał, ale może potem się zagęści.

Uncanny Avengers #8
Krzycer:
Całkiem fajne - ładnie poprowadzona Rogue, bardzo ładna scena Rogue z Kamalą (może to przypadek, może autor zupełnie o tym nie pomyślał, ale względu na historię Rogue z Carol Danvers wymiana "I'm Ms Marvel" "Hell yeah you are" ma bardzo fajne tło; brzmi jak akceptacja ze strony Rogue - która przecież długo nosiła Karolkę w głowie). W miarę zabawny humor ("za każdym razem gdy jestem w Cleveland"). Z drugiej strony - ...czemu właściwie Kobik przemieniła bohaterów? Kobik jest tak niekonsekwentnie pisana w tym pożal się Thorze "evencie"...
wolvie111: Czekałem na ten numer przede wszystkim ze względu na Rogue i Profesora i nie zawiodłem się. Powrót we wspomnieniach do początków Rogue i jej kontakt (choć nie z prawdziwym) Xavierem był przyjemną sentymentalną podróżą. Zbieranie obu drużyn w całość, starcie z Kamalą, podpalenie Johnny'ego, pociąg do Deadpoola... wszytko złożyło się na dobry, solidnie narysowany i czasem zabawny numer. Ciekawi mnie co zrobiono z tożsamością Thor. Tylko w jednym kadrze było ją widać, jak widać zdrową, ale czy to Jane Foster? Dziwne, że nikt się nie zainteresował, ale na to być może przyjdzie czas w następnych numerach. Daję 8/10

Uncanny X-Men #6
Krzycer:
Intrygujące. Szalenie intrygujące. Przynajmniej główny wątek. Wątek poboczny byłby fajny, gdyby nie dwa problemy. Po pierwsze, to jest pisane tak, jakby M nie miała pojęcia kim wcześniej był Sabretooth i co robił, zwłaszcza w kontekście Morlocków. Po drugie... cholera jasna no, to jest wada wrodzona, ale ja wciąż nie kupuję magicznie nawróconego Sabretootha. Nie mam problemu kiedy po prostu jest w grupie i szlachtuje złych / jeszcze gorszych. Mam problem, kiedy zaczyna mówić o tym, jak to jest teraz inny niż kiedyś i że żałuje i w ogóle. Na litość, gdyby chodziło o odwrotną sytuację - gdyby bohater stał się magicznie zły - reszta robiłaby, co mogła, by to odwrócić. Ale skoro zły został magicznie dobry to... dobrze?
wolvie111: Inny niż Land rysownik to ulga dla oka, a nawet przyjemność, bop warstwa graficzna wygląda bardzo dobrze. Plus na duży kadr streszczający życie Warrena, za to mały minus za Magneto, który wygląda jak 30-latek. Cały ten event z Apocalyspe Wars niby się zaczyna, ale zacząć się nie może. Dostajemy tu zapowiedź czegoś złego, czegoś wielkiego, ale poza tym niewiele. Betsy i Magneto to całkiem fajny duet, zakończenie ich historii bardzo mnie zaintrygowało, jednak wciąż więcej ma się wydarzyć niż wydarzyło do tej pory. Gorzej znoszę duet M i Creeda, ich starcie z Callisto przeszło trochę bez echa. Mamy tu jeszcze drugą historię. Zwiastuje nam starcie z Uncanny Avengers (co może być ciekawe), z drugiej strony mignął nam Hellfire Club i miałem nadzieję, że wreszcie dostaniemy Emmę, która zginęła bez śladu...niestety nie. Daję 7/10 za numer.

Vision #6
Krzycer:
Padam na kolana. Kolejny świetny numer. Tylko te ostatnie strony... Po pierwsze, liczyłem, że cała historia rozegra się kameralnie, na przedmieściach, i szczerze mówiąc nie chcę interwencji tych wszystkich krewnych i znajomych królika. Jasne, King ma już ogromny kredyt zaufania i liczę, że zrobi z tym coś nieoczywistego i fantastycznego, ale na razie moje odczucia są, jakie są. Po drugie... czy mamy rozumieć, że Harkness od samego początku była tym tajemniczym wszechobecnym narratorem? Czy tylko w tym numerze? Czy może w ogóle ona nie jest narratorem, a to, że narracja zbiega się z jej wypowiedzią to tylko taki zabieg artystyczny? Wolałbym to ostatnie rozwiązanie, bo w przeciwnym wypadku pojawia się pytanie - po cholerę ona to wszystko im opowiadała?
wolvie111: Ta seria nadal jest niesamowita. Nie jest to komiks dla amatorów efektownych walk, jednak dla fanów wciągającej narracji. Ten dramat rodzinny czyta się jak książki Stephena Kinga. Cały czas czuje się to napięcie i niepokój. A tak w skrócie jest to historia jak rodzina Visiona powiększyła się o pieska :) Jestem bardzo ciekaw jak to się rozwinie, jak daleko posunie się Vision, by utrzymać tę iluzję rodziny i jak zareagują bohaterowie z ostatniej strony. Czy Vision jednak okaże się villainem, czy tylko jego niestabilna żona? Kurczę to jest na prawdę świetna seria. Warstwa graficzna nadal bardzo dobra, świetne pasująca do klimatu serii. Dam 9/10.



Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2016.04.06.

AgentsOfShieldBanner.jpg


Agents of S.H.I.E.L.D. - 03x15 "Spacetime"

Utek: Budowanie wizerunku Daisy Johnson jako tej niezwyciężonej Inhumans, jakie widzieliśmy od momentu gdy zdobyła moce legło w gruzach. Nikt nie jest niepokonany nawet ona, co dobitnie pokazał najnowszy odcinek Agentów Tarczy. Do tego Ward wychodzi z ukrycia, i okazuje się, że może mieć coś wspólnego z tym co się wydarzy w kosmosie za kilka miesięcy. Ale wróćmy do oceny tego odcinka, którego scenarzystami są pomysłodawcy tego serialu, czyli Jed Whedon oraz Maurissa Tancharoen. Dzięki nim dostaliśmy kilka bardzo ciekawych scen walki, oraz kilka intrygujących wątków, które zapewne zostaną sfinalizowane w niedalekiej przyszłości. Nie należy też zapominać o występie nowego Ihumana, który okazał się mieć ciekawe zdolności popychające akcje do przodu. Pojawił się też inny bardzo intrygujący twist fabularny związany z osobą May. Ciekaw jestem w jakim kierunku dalej się on rozwinie. Jednym słowem, to był kolejny solidny odcinek. Można też dodać, że druga połowa 3 sezonu, różni się pod względem klimatu od wcześniejszych odcinków, co widać dobitnie na przykładzie Fitza oraz Simmons, których wątek jest w nowych odcinkach zepchnięty na plan dalszy.
kosa480: Moim zdaniem, to najlepszy odcinek sezonu. Agents of S.H.I.E.L.D przyzwyczaił do mocnych końcówek sezonów, w 3 serii nie będzie inaczej. Mam nieodparte wrażenie, że co roku twórcy odkładają na ostatnie epizody lwią część budżetu. W odcinku 15 został wykorzystany niby oklepany schemat fabularny, a pomimo tego nie nudził. Najbardziej podobał mi się powrót postaci, do wczesnych interpretacji ich ról. Ward, albo to co używa jego ciała, zaprezentował się kapitalnie, Coulson ponownie roztoczył wokół Skye aurę ojcowskiej opiekuńczości, Fitz i Jemma powrócili do roli nerdowego duetu, transformacja Mailcka. Do tego rewelacyjnie nakręcone sceny akcji. Jednak "Spacetime" to przede wszystkim zapowiedź intrygującej przyszłości. Oby tak dalej.


Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie Agents of S.H.I.E.L.D. - 03x15 "Spacetime"

Redaktor prowadzący: Rodzyn
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.