Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #446 (21.03.2016)

avalonpulse0.png
Poniedziałek, 21 marca 2016Numer 12/2016 (446)


W ubiegłym tygodniu premierę miał pierwszy numer International Iron Man, swój start zaliczyła też nowa wielka historia "Apocalypse War" rozgrywająca się na łamach tytułów związanych z mutantami. W tym numerze możecie także przeczytać kilka opinii o dwóch odcinkach serialu "Agents of S.H.I.E.L.D.", który po przerwie wrócił na antenę. 

16.03.2016

All-New X-Men vol. 2 #6
Krzycer:
Wciąż fajne. Numer mocno introspektywny ze względu na skakanie po głowach wszystkich postaci (...poza Evanem; Evan, jak na razie, nie bardzo ma co robić w tej serii), jednocześnie - wypełniony akcją, bo Blob. Chociaż... "tak szybki, jak silny"? Chyba tego nie kupuję. Blob jest szybki? Ale to detal. Cała reszta jest bardzo porządna.

Astonishing Ant-Man #6
Darth:
Stało się, niestety. Cały numer poświęcony temu, jak to Cassie się użala że bez mocy jest nikim, ze jak była duża to miała większy szacunek i ogólnie jakie to jej życie jest do bani. Wszystko po to, aby uzasadnić jej aplikacje do Power Brokera. Wzdech. Wiecie, byłem dość wkurzony tym numerem, nawet pomimo tego, ze jest kilka niezłych dialogów, a występ Kaite to jedna z zalet tego numeru. Zwłaszcza ze Cassie zachowuje się jak dureń, pchając sie na pole walki bez żadnego sprzętu czy nawet maski, znając tylko swoje kung-fu. A potem naiwnie tłumaczy czytelnikom, "zwracam się do bad guyów by zdobyć moce i dzięki nim zamknąć ta operację", choć potem zachowuje się jak jakiś amator, nie mając gotowej "przykrywki" gdyby się wydało, iż jest dzieckiem Avengera i niedawno była martwa. Tak się mniej więcej dzieje. A potem oczywiście dostaje film z tego co z nią Crossowie zrobili wcześniej i Power Broker zadowolony z jej deklaracji chęci zemsty, daje
jej strój z mocami(jak nie ma w nim zabezpieczenia, to jest kretynem). Strój który przypomina mi nieco desing nowej Wasp, co jest źródłem mojej płonnej nadziei, ze można coś z tego zrobić dobrego. To bardzo mała nadzieja, ale poczekam jeszcze i zobaczę jak to się
rozwinie. Choć nie oczkuje za wiele. Przy okazji, Cassie była też w Mighty Avengers i Avenger: The Initiative Slotta, nie jestem pewien czemu to zignorowano.

Captain Marvel vol. 8 #3
Darth:
A więc "upiorny statek" zawierają jakiegoś wirusa działającego na Kree, czy jest to jakaś super-duper zaawansowana technologia, która jest w stanie działać w ten sposób? Nie jestem do końca pewien, czy dobrze to zrozumiałem. Zastanawia mnie też to, ile lat musiał błąkać się ten stateczek, zanim osiągnął cel. Chyba że czarna dziura przeniosła go w przyszłość czy coś. To nie jest zły twist, nawet sporo nam wyjaśnia, także to że to jednak Carol mogła stać za większością problemów nawet nieświadomie. Choć wiele wskazuje na to, ze jednak jest na stacji ktoś jeszcze. Brand ma parę naprawdę dobrych momentów i mówiąc szczerze, wypada lepiej od głównej bohaterki. Porządna lektura, taka jest moja opinia o serii póki co.

Deadpool & The Mercs For Money #2 (Of 5)
Darth
: Komiks poświęcony temu, jak najemnicy starają się pozyskać kupców na ich planowaną aukcję. Nie mam pojęcia, czemu zwyczajnie się z nimi nie skontaktują telefoniczne czy coś tylko tak twarzą w twarz. Tak, Deadpool nadal uważa, ze nie trzeba mówić Avengers o podejrzanym robocie. Tylko czy powinienem brać to na poważnie? Sama warstwa graficzna, jest bardzo kreskówkowa(bardzo) i komiks raczej nie bierze się na serio. Blood Spider w pewnym momencie wybucha, ale potem widać ze nic mu nie jest. A no tak, trzech gości od Taskmastera pojawia się w tym komiksie, przyznaje mu punkt za granie na sentymencie. Przyjazne Mephisto ma nawet dobre wytłumaczenie by zainteresować się aukcją, Caroline jest takim uroczym staromodnym villianem z serum prawdy w herbatce, a Crime-Master jest w zamierzeniu żałosny. A i Titania pojawia się w tym komiksie, jako przyboczna, edytorzy nie wykonują swej roboty. Nie wiem, normalnie byłbym pewnie bardziej niezadowolony, ale nie mam w tej chwili pewności, jak powinienem odebrać ten komiks. Może jeszcze poczekam. O nie, jedno z chorych pomysłów Waya będzie miało udział w tym komiksie. Jak go zabijecie permanentnie, to podniesienie swoje notowania u mnie.

Extraordinary X-Men #8
Krzycer:
Dzieje się. Ale co? A cholera wie. Ale dzieje się. Tym razem wycieczka w przyszłość, nieoczekiwane konsekwencje, taki tam standard doprawiony Apocalypse'em. Spodziewam się, że wraz z końcem historii wszystko zostanie cofnięte. Bo gdyby te zmiany, jakim poddano młodych, miały być stałe, to jestem mocno na nie. Poza tym - um... jeśli to jest 1000 lat w przyszłości, jakim cudem wśród Jeźdźców są Deadpool i Moon Knight? (Nie wiem ile żyją symbionty, więc Venoma się nie czepiam...) Jasne, może to po prostu jakieś ludki z przyszłości w podobnych kostiumach, ale dziwne jest to wszystko. No i Jeźdźców powinno być czterech. Co to za Apocalypse-popierdółka, który ma tylko trzech? I już kompletne wołanie na puszczy - Sugar Man powinien nie żyć, Magneto go zabił w zeszłym roku.Backupowa historyjka jest porządna. Niczym się nie wyróżnia, niczym się nie wybija - ale podoba mi się za to, że jest. Lubię backupy - zwłaszcza jeśli, tak jak ten, rozwijają wątek poboczny wprowadzony w głównej historii (numer albo dwa temu) i uzupełniają informacje o świecie i inne luki (retrospekcja z przeprowadzki Instytutu do Limbo). Lubię i doceniam. Ogólnie serię wciąż czyta się jak jakieś nostalgiczne wzdychanie za erą
Claremonta, mające trochę mało wspólnego z tym, czym X-Men byli przez ostatnie, bo ja wiem, 15 lat... ale to wciąż #dobrazmiana w porównaniu z tym, czym X-Men byli przez ostatnie 5 lat.
Darth: Wcale mnie póki co, nie interesuje jak to się wszystko rozwinie. Może od początku, najwyraźniej teraz na nowo próbują nam sprzedać romans między Wolverinem, a Storm. A że i wcześniej wydawał mi się strasznie wciśnięty na siłę, to i w tej wersji tym bardziej jestem na nie. A z konkretnych wydarzeń, dzieciaki ruszają na misję, bo według Storm, nagłe odkrycie 600 nowych mutantów, nie jest ani trochę podejrzane, więc ryzyko niebezpieczeństwa dla nich jest małe. Za wszystkim stoi Sugar man, który powrócił do życia bez wyjaśnienia po raz trzeci w swej karierze, no i jest w tym świecie bo potrzeba było nam genetycznego świra, z technologią do transportu czasowego. Chwile się tłuką, młodzież
i Colossus, lecą w przyszłość, a większość X-Men za nimi bo mogą to zrobić. Spóźniając się o parę latek, młodzi mają mało imponujący new look, a na sam koniec rewelacja która spływa po mnie jak po kaczce. Colossus to nowy Apocalypse i ma własnych jeźdźców. Czemu nie? To
chyba najbardziej nie imponujący i męski skład jaki.... zaraz, czy Moon Knight to baba? Wydaje się mieć wcięcie w tali, takie typowe dla kobiet, ale to Ramos więc nie mam pewności. W sumie lepiej już wypadła historyjka "a tymczasem", gdzie Magik i nowa wizytują Strange'a, co jest całkiem rozsądnym posunięciem. Entuzjazmu u mnie brak, bo nie widzę powodu aby się przejmować tym wszystkim.

International Iron Man #1
Darth:
Ten komiks, poświęca się temu, jak Tony Stark poszukuje swego prawdziwego rodzica. Porusza tą kwestię, dopiero pod sam koniec. Bo większość czasu, poświęca się na przedstawienie, nieznanej wcześniej ukochanej Starka numer - a kto by to liczył? Nic w tym złego, ale tez nic specjalnie zajmującego, a przebieg ich znajomości jest dość przewidywalny. Nawet atak HYDRY, można było przewidzieć. Tak samo jak przewiduje, iż rodzice dziejowi, robili z nimi jakieś szemrane interesy, co silnie insynuuje tekst agenta-randoma. Co mogę rzec więcej? Nie znalazłem w tym komiksie nic specjalnie interesującego, nic specjalnie złego, dialogi są dobre, warstwa graficzna też dobra(mam wątpliwości co do niektórych ekspresji twarzy), no ale sam numer ma za zadnie zbudować backstory miedzy Starkiem, a żeńskim odpowiednikiem Nicka Furygo zdaje się. Sądzę ze można byłoby to zrobić w jakimś późniejszym numerze, a ten poświecić w całości na wprowadzenie o tym czym będzie ta seria. Póki co, trudno powiedzieć jak będzie z tą serią, więc czytam dalej.

Power Man And Iron Fist vol. 3 #2
Krzycer:
A propos nostalgicznego wzdychania - przyznaję, że nie znam klasycznych przygód Cage'a i Randa, ale zdaje mi się, że przewija się tu masa postaci sprzed lat? I to nawet pisanych tak, jak to drzewiej się je pisało (w sensie - nawet nie wiedziałem, że Tombstone kiedyś wyłącznie szeptał). I nawet nie znając tego całego bagażu do którego się tu nawiązuje, przy lekturze bawię się nieźle. Zastanawiam się tylko, czy nie bawiłbym się dużo lepiej, gdybym go znał. I tylko parę kwestii nie daje mi spokoju. Głównie robienie z Danny'ego irytującego przygłupa.
Darth: Wcześniej stwierdziłem, ze Iron Fist jest strasznie naiwny w tym komiksie. Teraz mam przeczucie, iż był o to zamierzone i autor widzi go jako dowcipnisia, tym duecie. W dodatku takiego przygłupiego, co dość mocna rzuca się na ocenę tego komiksu. O hej, Black Tarantula żyje. To fajnie. Ale robi za podrzędnego najemnika. To już niefajnie. A poza tym, fabuła powoli posuwa się naprzód, dawna przyjaciółka zyskuje teraz moce za pomocą kamyczka(nie pojawił się wcześniej, wymyślono go teraz), Luke Cage jest dla mnie główna siłą tego komiksu, a duet pomagierów Tombstone'a wypadł nawet nieźle. Na pewno lepiej niż Danny. Widzę tu dobre elementy, ale też takie dość irytujące. jeszcze zobaczymy jak to ostatecznie wyjdzie.

Silk vol. 2 #6
Darth:
Trochę nierozczarowująca jest ta rozprawa z Goblin Nation. Black Cat i Slik w duecie załatwiają ich wszystkich śmiesznie łatwo, bo okazuje się, ze bez tego całego serum gobliny są niczym i praktycznie nie podejmują walki. Mówiłem żeby inwestować w bomby i blastery, zamiast takie coś. Młody Urich bez mocy i aresztowany, jakoś nie widzę sensu aby go przywracać do aktywnego działania. Niby coś tam próbują zrobić z Slik, jak przekracza granicę, ale specjalnie mnie to nie rusza, bo sama postać mnie zbytnio nie obchodzi. Poza tym, trudno mi pojąć jej gniew na Uricha, gdy nie wydaje mi się, aby zrobił z jej bratem coś strasznie złego. No i czy jest sens, aby Slik nadal infiltrowała gang Black Cat? Dowiedziała sie przecież, po co im była ta technologia, urośli teraz w siłę.... no nie bardzo dzięki niej, jak teraz o tym myślę to niespecjalnie się przyczyniła do ich sukcesu, a ich zamknięcie nie powinno sprawić SHIELD kłopotu. Następnym razem Spider-Women event, i chyba jednak go sobie podaruje.

Starbrand & Nightmask #4
Darth:
I wracamy do naszych bohaterów którzy unikają niebezpiecznej sytuacji, ponieważ tajemniczy Libra dokładnie instruuje Nightmaska co ma robić. Leniwe. Ale nie widzę lepszego wyjścia, z sytuacji które nie skończyłoby się wielki bum. Niestety, jest to trochę nierozczarowujące, bo Starband potem nie ma wielkich problemów z pokonaniem przeciwników, z których co najmniej jeden był w stanie walczyć z całą drużyną Avengers. Wiem, ze jest mega-silny, ale to i tak za łatwo poszło. Już lepiej wypada Nightmask, który zwyczajnie ucieka, to dużo bardziej sensowne. Jak teraz uwzględnię warstwę graficzną, to może jednak lepiej się stało? Najbardziej w sumie, podobały mi się sceny na uniwerku, podtrzymuje ze duet bohaterów ma niezłą chemię, a ich perypetie czyta się całkiem przyjemnie. Nawet bardziej mnie to interesuje, niż kolejne próby ataku dzieciaków Eternity. A w tle, kosmiczny Nightmask zbiera swoja ekipę, w nie do końca znanym celu, New Avengers okazują się mieć oko na nasz duet(logiczne), a Libra pracuje teraz z In-Betweenerem, co też jest logiczne. Ten komiks, byłby dużo lepszy gdyby zmienić rysownika i dać mu jednak trochę więcej czasu, na konstrukcje otoczenia wokół bohaterów. A przynajmniej tam myślę po pierwszej historii.

Web Warriors #5
Darth:
Co się stało z tą armią Octopusów, które ścigały Spider-Gwen i Spider-Bena? Nie możecie udawać, że ich teraz po prostu nie ma i możemy to... a zapomniałem jaki komiks czytam. Jasne że możecie to zlać. Pająki obmyślają jakiś plan sklepiony na chybcika, oczywiście walczą z około 50 przeciwnikami na raz i żaden z nich nie zostaje nawet ranny. A nie, Spider-UK, ale żeby dodać energii słabnącemu Karnowi(czy konieczna była jego obecność?), a potem postanawia się poświecić bez dobrego powodu. Bo musi być dramatyzm. Spider-Gwen i ben infiltrują znowu bazę wroga i konfrontują się z głównym złym który nic nie robi. Nie żartuję, on autentycznie nie robi nic tylko gada w tej historii. Przenoszą go na miejsce walki, dzięki McGuffinowi z poprzedniego zeszytu, potem pająki się wycofują, a Electros będąc idiotami, dość późno reagują na próbę ich ścigania oraz podjęcia działań, w obliczu tej wielkiej klatki która powoli się wokół nich zamyka. A co po zamknięciu zamierzcie z nimi zrobić? Kiedyś musicie ich wypuścić, bo inaczej śmierć głodowa. Mogliby jakoś wykopać sobie wyjście bo mają tyranozaura i Skrulla po swojej stronie, ale to by wymagało przecież myślenia. W każdym razie Spider-Girl leci pomóc liderowi i wykonują razem "desperacki skok" w uniwersa, aby ekipa mogła zapłacić jakąś cenę za to zwycięstwo. Super, nie ma już praktycznie nikogo w ekipie, o czyj los byłbym zaniepokojony. Pierwsza historia za nami. Najgorsza seria, po Secret wars jaką czytałem. Póki co.


Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2016.03.16.

AgentsOfShieldBanner.jpg


Agents of S.H.I.E.L.D. - 03x11 "Bouncing Back"

Nekros: Oglądało się to dobrze. Jedyne co mi przeszkadza, to tempo akcji. Wszystko dzieje się strasznie szybko i przez to nie nudzi, ale mimo to przeszkadza. Poza tym Coulson zrobił się sporo "mroczniejszy", trochę tęsknię za "dobrym agentem Philem".
strz1: Odcinek mnie zawiodl.. to chyba po czesci efekt czekania na Daredevila i cos wielkiego. Odcinek nie byl zly ale potwierdzajac powyzsze opinie cos w nim przeszkadzalo. A moze nic nie pasowalo? Yo yo wypadla slabo. A Coulson juz dawno byl jedna ze slabszych postaci w serialu. Czekam na ruch Warda-Hive i moze sie rozkreci.


Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie Agents of S.H.I.E.L.D. - 03x11 "Bouncing Back"


Agents of S.H.I.E.L.D. - 03x12 "The Inside Man"

Utek: Kolejny dobry odcinek ale nic ponad, to. W sumie może jednak dobrze, bo poszczególne nowe wątki są wprowadzane stopniowo i mam nadzieję, że za kilka odcinków zobaczymy ich konsekwencje. Bardzo fajnie w tym epizodzie wypadł generał Talbot, szykuje się jego dłuższa współpraca z Coulsonem, co mnie osobiście cieszy, bo widzę w niej spory potencjał. Widać sporą chemię między tymi postaciami. Zaskoczyło mnie bardzo pojawienie się w centrum wydarzeń przedstawionych w tym odcinku Gideona Malicka, sądziłem, że jeszcze przez jakiś czas będzie knuł na uboczu a tu proszę przeszedł do ofensywy. Dostaliśmy też kolejne nawiązanie do komiksowej grupy Secret Warriors w postaci informacji o pewnym aborygeńskim teleporterze. Było także kilka rewelacji mniejszego kalibru oraz wątek romansowy. Z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek gdzie wiele na, to wskazuje Booby oraz Hunter będą mieli pełne ręce roboty. Do tego Wire jest już w pełni sił-pokazie jak udało mu się, to osiągnąć było dość przerażające.
radzio78: Jak dla mnie najlepszy odcinek co najmniej od czasu tego z tekstem "I'll be damned...Tatooine". Ale może to tylko kwestia tego, że wyjątkowo wpasował się w moje gusta ogólne, moje oczekiwania wobec tego serialu i styl, jaki najlepiej tutaj wspominam. Taka fajna, lekka, szpiegowska rozrywka. Do tego solidnie zagrana, z paroma ciekawymi zwrotami akcji (czego dawno nie było). Czego więcej chcieć? Nie wiem, czy nie ośmieliłbym się powiedzieć, że to najlepszy odcinek serialu komiksowego w tym tygodniu (a oglądam wszystkie- nie żeby akurat teraz Supergirl i Gotham były jakąś przeraźliwie mocną konkurencją).
Nadia: Ten odcinek dla mnie był żenujący. Rozgrywki polityczne, w ogóle cała ta dyskusja między "światowymi przywódcami", niech lepiej od tego typu wątków naprawdę trzymają się z daleka.


Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie Agents of S.H.I.E.L.D. - 03x12 "The Inside Man"

Redaktor prowadzący: Rodzyn
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.