Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #24 - Exiles vol. 1: Down The Rabbit Hole TP

Exiles vol. 1: Down The Rabbit Hole TP
Scenariusz: Judd Winick
Rysunki: Mike McKone
Okładka: Mike McKone
Liczba stron: 112
Cena: 12.95$
Zawiera: Exiles #1-4, okładki numerów

11.jpgLex: Blink, Mimic, Morph, Thunderbird, Nocturne, Magnus. Sześcioro bohaterów z sześciu różnych światów połączonych razem przez szantaż tajemniczej istoty manipulującej czasem i przestrzenią. Przed powrotem do swych domów będą musieli naprawić linie czasowe, wypełniając zadania Timebrokera.

Na Exiles TPB vol. 1 składają się dwie dwu-częściowe historie. W pierwszej z nich poznajemy członków grupy oraz ich tajemniczego zleceniodawcę, czyli Timebrokera. Już podczas pierwszej misji mamy okazję poznać dwa znaki firmowe Winnicka: scenarzysta nie będzie bał się uśmiercić swoich bohaterów, a kolejne zadania będą naprawdę zaskakujące zarówno dla czytelnika, jak i dla Exiles. Druga misja przenosi nas do klasycznej "Dark Phoenix Saga", dobrze znanej polskim fanom dzięki wydawnictwu TM-Semic. Exiles muszą stanąć przeciwko Jean Grey i X-Men, bo w tym świecie Phoenix nie zdecyduje się na śmierć i zniszczy cały wszechświat.

2001 rok był okresem sporych zmian w świecie mutantów. Na fali odświeżenia x-komiksów pojawił się między innymi Exiles. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że pomysł nie jest specjalnie oryginalny i był wałkowany do bólu w przeróżnych one-shotach z serii What if?, ale nowa seria zasłużenie zdobyła spore uznanie wśród fanów.

Na wyraźną pochwałę zasłużył rysownik Mike McKone, który wykonał również okładki komiksów. Za swą pracę zebrał bardzo pochlebne opinie, co później zaowocowało szansą pracy przy flagowych tytułach DC (Teen Titans) i Marvela (Fantastic Four). Warto zwrócić uwagę na różnicę w kolorach pomiędzy połowami TPB: w pierwszej są one wyraźnie jaśniejsze i bledsze, natomiast w drugiej są wyraźnie ciemniejsze i moim zdaniem znacznie lepiej dobrane.

W "Down the Rabbit Hole" znajdujemy wszystkie elementy, które zadecydowały o dobrym starcie Exiles: ciekawe postacie, zagadkowy Timebroker i przede wszystkim zaskakujące zadania, które często zmuszają bohaterów do konfrontacji z odpowiednikami swych przyjaciół z rodzimych światów. Komiks ten warto polecić zwłaszcza czytelnikom, którzy posiadają pobieżną wiedzę o wydarzeniach w x-seriach. Poza Blink, która pojawiła się w AoA, wszyscy członkowie Exiles to nowi bohaterowie, więc nie będziecie musieli poszukiwać o nich informacji. Odstraszać może stosunkowo wysoka cena (jak na 112 stron), ale "Down the Rabbit Hole" jest wart tych pieniędzy.

Ozz: Exiles to przygody grupy bohaterów z różnych rzeczywistości, których zadaniem jest naprawa innych wymiarów w celu uratowania ich własnych, za co w nagrodę będą mogli powrócić do swoich normalnych żywotów.

Ideę serii można określić jako skrzyżowanie Sliders z Quantum Leap, gdzie głównymi bohaterami są inne wersje postaci znanych z komiksów o mutantach Marvela. Moim zdaniem już to wyróżnia Exiles na tle innych X-serii, ale, jakby to nie wystarczyło, tutaj występują ci, którzy w podstawowym uniwersum Marvela nie żyją (Thunderbird, Blink, Morph), nie pojawiają się za często (Mimic), są wyraźnie inni (Mariko Yashida jako Sunfire), czy są dziećmi znanych postaci i w efekcie stanowią interesujące „krzyżówki” (Nocturne i Magnus). Mając zupełnie wolną rękę co do wykorzystania postaci, Winick potrafi świetnie je wykreować, chociaż może w tych pierwszych czterech numerach nie wszyscy jeszcze błyszczą. Mnie od razu przypadł do gustu Mimic, jeden z największych bohaterów w swojej rzeczywistości, który w pierwszej misji musiał stawić czoła złej wersji człowieka, który go ukształtował, w drugiej był zmuszony walczyć z odpowiednikiem swojego najlepszego przyjaciela. Z pozostałych dobrze zapowiada się Thunderbird, były sługa Apocalypse’a, który musi oswoić się z efektami przemiany, jaką przeszedł.

Kolejnym interesującym aspektem jest to, że Exiles często spotykają się lub muszą walczyć z alternatywnymi wersjami swoich bliskich, których mogą już nigdy nie zobaczyć. Widzieć swojego mentora w roli największego złoczyńcy na świecie nie jest czymś łatwym do przełknięcia, prawda? Podobne uczucia towarzyszą poszczególnym członkom drużyny, kiedy patrzą na siebie nawzajem. Ta nowa osoba bardzo przypomina im kogoś, ale nią nie jest. Ponadto, Exiles są wrzucani w wydarzenia, które miały miejsce również w ich przeszłości, na przykład w swej drugiej misji muszą wziąć udział w walce między X-Men a Strażą Imperialną Shi’ar o życie Jean Grey… i dopilnować, aby ci pierwsi przegrali. Już same ich reakcje na takie sytuacje są fascynujące.

Do tego wszystkiego należy pamiętać, że ponieważ mamy do czynienia z postaciami stworzonymi na potrzeby tej serii (w większości przypadków, w każdym razie), nie jest oczywistym, że wszyscy muszą przeżyć daną misję. Oczywiście, nie można też przesadzić – nie jest łatwo przywiązać się do grupy, która regularnie traci swoich członków. Na szczęście, w tej serii nigdy nie stanowiło to problemu, ale niepewność zawsze dodawała jej uroku.

Pierwszy tom Exiles zawiera jedynie cztery numery (chociaż pierwszy ma więcej stron niż pozostałe), więc nie jest bardzo drogi, dlatego stanowi idealną próbkę dla kogoś, kto chciałby się zapoznać z tą serią. Mnie wystarczyło, aby sięgnąć po kolejne części.

LTplus.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.