Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #441 (16.02.2016)

avalonpulse0.png
Wtorek, 16 lutego 2016Numer 7/2016 (441)


Choć jest to skromne wydanie Pulse'a, to na pewno nie był to tydzień bez tytułów wartych przeczytania. Sprawdźcie sami.

10.02.2016

All-New, All-Different Avengers #5
wolvie111:
No dobra zrobiło się ciekawiej. I to za sprawą Visiona. Postać, która nigdy mnie nie interesowała, ostatnio jest jedną z ciekawszych po SW (głównie za solo). Tak myślałem, że pozbycie się Ms Marvel będzie jedynie początkiem czystek, ale nie spodziewałem się, że tak szybko nabierze to tempa. Bardzo fajnie wypada młoda ekipa, za to na durni wypadają tu starsi Mściciele. Wątek Sama i Thor jednak jeszcze trochę się przeciąga, myślałem, że to wybryk na jeden numer, ale na pewno Kamala tego szybko nie zapomni. Swoją drogą zakończenie numeru wyjawia tożsamość Jane, więc teraz zrobi się na prawdę interesująco. Pytanie na teraz: czy Vision stał się villainem, czy ktoś nim kieruje, czy może ma dobre pobudki, a nas próbuje się zmylić? Zobaczymy. Graficznie solidnie, fajna dynamika. Daję 7/10 za numer.
Darth: Vision zaczyna villianić i robi to w bardzo mało sprytny sposób. Zwyczajnie fałszuje materiał wideo i kłamię innym Avengers w żywe oczy. A oni to po prostu kupują i wyrzucają Ms. Marvel, a potem protestującego Nove z zespołu. Ponieważ to są durne gnoje, a oni są tymi doświadczonymi i prawdziwymi herosami, dlatego nie zamierzają ich słuchać. Szczególnie Falcap wypada źle, drąc mordę na Ms. Marvel, jakby dokonała jakiejś wielkiej tragedii. Nie wspominając, iż wcześniej dała już dowód tego, jaka potrafi być ostrożna i odpowiedzialna na misji, ale to nie ma znaczenia. Jeden błąd i wypad. I nich nikt nie śmie podważać, słów Visiona, będącego tworem Ultorna i mającego epizod, gdy wykorzystano go przeciw Avengers. Ależ mnie wkurzyła ta sekwencja. Dalej plan Dynasty, na razie polega na atakowaniu losowych lokacji, z wykorzystaniem losowego villiana. Coś tam niby tłumaczą, ze stoi za tym Kang, ale to grubymi nićmi szyta teoria. A i Thor, to jednak Jane Foster, czyli Waid nie czuje kolejnej postaci.

All-New Hawkeye vol. 2 #4
Darth:
Czy jest jakieś ustalenie odgórne, ze każdy komiks tej serii, musi być podzielony na segment teraźniejszy i nie-teraźniejszy, z odmienną warstwą graficzną? Nie żebym narzekał, ale zastanawia mnie ta reguła. Niemniej mamy przybliżenie dzieciństwa Kate, co ma nam wynagrodzić nam jej nieobecność w "teraźniejszości". Chyba że jest tą agentką HYDRY pod koniec, to możliwe. Jej część wypada dużo lepiej, bo to z Hawkeyem jest rzetelne, ale nie zapada zbytnio w pamięć. I spodziewam się, iż łucznicy uknuli wspólny plan działania. Jest dobrze.

All-New Wolverine #5
Krzycer:
Wciąż zaskakująco dobre. Już nawet do twarzy się przyzwyczaiłem. Oceniając to jako pojedynczy numer - jest bardzo porządnie. Oceniając serię... mam z nią pewien problem. Koncepcyjny. Nie podoba mi się przeskok w czasie po Secret Wars. Chciałbym zobaczyć moment w którym Laura zdecydowała się założyć ten kostium, pierwsze reakcje otoczenia na to, że została Wolverine'em. Może przynajmniej jakieś retrospekcje kiedyś się pojawią...
wolvie111: O dziwno był to numer, w którym Wasp mnie nie denerwowała. Generalnie nie przepadam za tą postacią, ale jej furia na Stephena wypadła całkiem zabawnie. Laura robiła co mogła żeby uratować jedną z sióstr, ale cóż wiadomo, że któraś musiała paść, dobrze, że nie ta najmłodsza. Przynajmniej ma teraz motyw żeby pokazać nam dzikiego Rosomaka w wykonaniu Laury. Graficznie Lopez nadal mi odpowiada, pasuje do Laury. Trochę zbagatelizowano tu walki we wnętrzu ciała Zeldy, ale całość wypada ok. Na tę chwilę seria się broni, a tę wersję Wolverine'a da się lubić. Daję 7/10
Darth: Twarze, twarze. Naukowiec na jednym kadrze miał być wkurzony, a wyszedł taki nijaki. A poza tym całkiem przyjemnie. Wyprawa do wnętrza jednego z klonów, z udziałem Wasp wyszła porządnie, choć ostatecznie życia jej jej nie uratowało, ale to z powodu obcej interwencji. Jedyna uwaga w sumie jaką mam do fabuły, to że wojskowy powinien mimo wszystko zorganizować sobie jakąś obstawę, a nie iść samemu. W każdym razie, finałowa konfrontacja się zbliża i zastanawia mnie, czy autor ma jeszcze coś w zanadrzu, czy już skończymy to bez żadnych zwrotów.

All-New X-Men vol. 2 #4
Krzycer:
Tu też Laura na pierwszym planie, razem z Angelem. Hopeless rozwija wątek który widzieliśmy i u niego, i - w mniejszym stopniu - w pierwszym numerze ANW - co daje miłe poczucie ciągłości, spójności i innych takich. Oparcie numeru na problemie Angela z Laurą sprawia, że poszatkowana struktura większości numeru (skakanie po kolejnych niepowiązanych ze sobą kryzysach) nic a nic nie przeszkadza. Jest dobrze.
 Tyyyylko że Laura Hopelessa jest jeszcze bardziej rozgadana niż w swojej własnej serii (i to pomimo tej deklaracji o tym, jaka to jest małomówna <chodzi o tę uwagę o inicjowaniu konwersacji>). I jeszcze to pozowanie przed gapiami. Dziwne to trochę.

Black Knight vol. 4 #4
Darth:
Mógłbym narzekać, ze dopiero teraz Avengers zastawiają się jak załatwić sprawę, ale po prawdzie nie mieli zbytnio możliwości, aby ją wcześniej wybadać i w sumie dobrze, że jednak myślą jakie konsekwencje przyniosą ich działania. Jest trochę walki, Deadpool ma dobre teksty i sytuacja patowa, zostaje rozwiązana, w zaskakująco logiczny sposób. Zabierają miecz, który uważają za źródło problemu i zostawiają Black Knighta w spokoju, wierząc że da sobie radę bez niego i nie zrobi nic głupiego. Dyskusyjna sprawa, bo jedno z widm pojawiło się w jego celi, ale może to przez bliskość miecza. Koniec się zbliża i zapewne, teraz przyjdzie nam zobaczyć, jak sobie Black Knight radzi na przymusowym "odwyku". Może prowadzić do odpowiedniego końca, mimo wszystko.

Deadpool vol. 4 #7
Darth:
Po co była ta sekwencja z 2099, skoro wrócimy do niej dopiero za jakieś parę miesiącu. Co najmniej? Niby jubileusz, ale jakoś tego nie czuć. problemy Wade'a z pamięcią były okazją, do retrospekcji wydarzeń z poprzednich serii, ale niestety poszło to tylko w komediowy ton, co uznaje trochę za zawód. Wizyta u Iron Fista taka sobie, u Hand mała zabawna, u spiler-mana nawet dobra, u Samsona docenia głównie ci, co czytali ostatnia serię z Hulkiem. a potem mamy, słabo pasujący do tonacji moment, gdy Wade zdradza że nie sypia, bo się boi, a potem postawia zabić Sabertootha, bo przypomniał sobie, jak kiedyś go nazwał. Nie pasuje mi to, szczególnie że ma ważniejszy powód by go zabić(Copycat). Dalej zbiór historyjek o najmitach Deadpoola. Terror- niewykorzystany potencjał, Stingray - kupiła mnie sekwencja, gdy rozmawia z żoną, w drodze do swojej bazy. Sądzę że zasługuje na więcej. Slapstick - słabe, a w szczególności przedstawienie Taskmastera. Foolkiller - może być. Solo - to ma być geneza tego biznesu? Ogólnie jednak mech.

Guardians Of The Galaxy vol. 4 #5
Darth:
Star-lord znowu zagaduje przeciwnika, aby ktoś mógł go zaatakować odpowiednio. Widziałem ta taktykę, w poprzednim zeszycie. Tłuką się i dopiero przed finalnym ciosem, poznajemy genezę tego całego Yotata, który okazuje się jakimś nic nie znaczącym zbirem, na którego Guardians kiedyś tam wpadli. Dzięki wielkie, za to zmarnowanie naszego czasu. Nie było to śmieszne i nic w zasadzie nie wniosło. Ale zaraz, hala skorzystała z okazji i uciek... a nie złapali ją chwilę potem. Kolejna zbędna scena. Star-Lord traci władzę, ale w sumie i tak chciał odejść, wiec trudno jakoś się tym przejmować i teraz cała ekipa wyrusza w kosmos. A Brood i Annihlus radują się, że ich plan się powiódł, choć nie mieli nic wspólnego z Halą, głównym powodem odwołania Star-Lorda, a ich zbir nie miał żadnego znaczenia. I niektóre dialogi, kiedyś siła Bendisa, wydają się pisane przez jakiegoś nastolatka. - Gamora? - She is alive. -Now she is badass. You have no idea. - kto tak mówi? PS. Cosmo ma nowy team. To było najciekawsze, z całego komiksu.

Illuminati #4
Darth:
Walka, walka. No niestety, tak długo jak uważam, iż warstwa graficzna jest cienka, to nie będę tego traktował jako zaletę. Bardzo wyraźny hint, iż Hooda interesują zmieniające się moce Titani i zdrada jednego z członków grupy dość spodziewana, ale nieźle poprowadzona. Powiem, że jest lepiej fabularnie, bo nareszcie więcej się dzieje rzeczy istotnych i to wydaje się nawet interesujące. Zobaczymy jak będzie dalej.

Ms. Marvel vol. 4 #4
Darth:
Najlepsza część, to oczywiście ta obyczajowa, ze zmiennymi reakcjami rodzinki, na wieści o ślubie członka rodziny. Potem mamy trochę typowych, ale całkiem dobrze zrealizowanych scenek typu: "mam wiele na łowie i nie wyrabiam". aczkolwiek trzeba dziewczynie oddać, iż nie bała się wzywać pomocy do walki z jakimiś randomami, było by gorzej gdyby przegrała. Potrafię zrozumieć, dlaczego próbuje skorzystać z okazji i załatwić sobie.... sztuczne kopie stworzone przez Bruno w ramach projektu naukowego, które najwyraźniej uzyskały świadomość i możliwość kopiowania, przez jej kontakt z jakimiś odpadami? No tak. Marvel science. Ale ponadto, jest dobrze.

New Avengers vol. 4 #6
Darth:
To było trochę za łatwe, moim skromnym zdaniem. Doceniam to, ze bójka wynikająca z nieporozumienia(w pewnym momencie 3 stronnictwa, można było zliczyć), została przedstawiona, w sumie logicznie, ale sprawiała wrażenie trochę dodanej na siłę. Gorzej niestety wypada, rozwiązanie kwestii kosmicznego Chtulu. Od tak po prostu Billy go odrzucił, po tym jak nie kupił nic z jego przemowy. Przydałoby się więcej numerów, z opętanym Wiccanem, zanim by do tego doszło. Nie mam też, zielonego pojęcia co się stało pod koniec. Tamci Avengers wyparowali z tej linii czasowej i przenieśli się do jeszcze innej, tej swojej lepszej? Co? Jak? Dlaczego?

Old Man Logan vol. 2 #2
Krzycer:
Rysunki świetne, fabuła... Aha. Poszło dokładnie tak, jak można się było spodziewać. Retrospekcje z przyszłości (jak tu nie kochać komiksów?) też zasadniczo nie wnoszą niczego, czego nie byłoby w oryginalnym OML Millara. Liczę, że z team-upu/konfrontacji zasugerowanej na ostatniej stronie wyjdzie w przyszłym numerze coś więcej, niż z konfrontacji z Chulkiem w tym.
Darth: OK, moje zainteresowanie serią wzrosło, bo jest szansa ze jednak mają coś lepszego do zaoferowania. Wspominki niezła, walka z Rick-Hulkiem też niezła i w sumie tyle się wydarzyło. Nie licząc monologów wewnętrznych Logana, gdzie przekonuje siebie że musi to zrobić aby ocalić świat i takie tam. Przynajmniej zaczął ogarniać, iż ten świat nie jest taki jaki był jego przed kataklizmem. Jeśli już muszę się do czegoś przyczepić to fakt, iż Logan nie wyczuł ze ten hulk nie pachnie Bannerem oraz recton, iż w jego świecie Hulk oszalał i pomógł zniszczyć herosów. Albowiem w oryginale, Bruce nie dostał żadnych terenów i musiał dopiero przejąć ten, co przypadł Abominationowi. Nie stało by się to, gdyby faktycznie odgrywał istotna role, w podboju Ameryki.

Silk vol. 2 #4
Darth:
Slik cały czas łazi po podziemiach Goblin Nation... wiem ze już o tym wspominałem nie raz, ale co jest z nimi i ich średniowiecznym wystrojem i zwyczajami? Po co te kije, broń biała, biblioteki i stołówki rodem z planów filmowych średniowiecznych produkcji? Jesteście goblinami, produkujcie bomby, glidery, używajcie cholernych spluw. Może cie mówić, ze to za duże koszta, ale jakimś cudem mają stały dostęp do serum goblina, które jestem pewien zrobić można łatwiej. A poza tym biblioteka wiedzy zawiera niezbędna wiedzę dla Slik(kto ją prowadzi tak w ogóle), tajemnicy gostek się pojawia i znika znowu, a potem główna bohaterka, naiwnie daje się pochwycić i zostaje goblinem. Szkoda że mnie nie obchodzi na tyle, abym się tym przejął.

The Ultimates vol. 4 #4
Darth:
Trochę za dużo czasu poświecono, wspominkom relacji Adama i Anti-Mattera. Nawet jeśli to dla tych, którzy nie czytali jego debiutanckiej historii. Nie spodziewałem się, iż mimo wszystko postanowi go w pierwszej kolejności wyeliminować. Faktycznie, trochę hipokryzji w tym było, co wytknął mu jego syn, który akurat też był w pobliżu OK? No, ale dyskusja była niezła i szkoda tylko, ze nadal nie jestem pewien jakimi zagrożeniami będzie się zajmować ta grupa. A Galactus, teraz słucha poleceń... czy tez rad siły wyższej/ No to ciekawe.
 
Totally Awesome Hulk #3
Darth:
Bruce może liczyć na przyjaciół. Jak nie wystrzelą go w kosmos, to do Negative Zone. Best friends forever. Reszta numeru to Cho kontra Fing Fang Foom(gdybym był pedantem, zwróciłbym uwagę, ze zachowuje się głupiej niż zwykle). Całkiem nieźle to wypada, zwłaszcza dość dziwaczna scena, gdy "agresja Hulka" niczym jakiś slasher killer, szykuje się do przejęcia kontroli nad kierownicą. Reszta ekipy nie ma za dużo do roboty i jedynie Maddie robi coś konkretnego. No i jednak bitki z kosmitka nie unikniemy.

Weirdworld vol. 2 #3
wolvie111
: Kolejny świetny numer...kurczę, bardzo lubię te serię. Nie wiem czy tak bym ją uwielbiał, gdyby nie Del Mundo, ale na tę chwilę to mój numer jeden (razem z panną Thor). Wyobraźnia twórców nadal mnie zadziwia, poczucie humoru jak najbardziej mi odpowiada. W tym numerze poznajemy Grand Mechanic, kolejną dziwną postać z interesującymi mocami. Sam jej pojedynek z Mammothem wyglądał epicko. Morgana pokazuje się od innej strony, poznajemy trochę jej motywy i bardzo mi odpowiada jej wygląd disneyowskiego villaina. Poza tym fajnie wypada tu wściekła Becca i Goleta tańcząca break dance. Solidna lektura, dużo frajdy z przyglądania się temu światu i jego kolorowym szczegółom. Daję 9/10
Darth: Nie potrafię polubić głównych postaci. dziewczyna, zbyt łatwo przeszła z trybu paniki, na: wrzeszczenie i na wszystkich wokół i obrażanie się na cały świat. Wojowniczka jakoś dziwnie stonowana teraz wypadła. A konflikt wewnętrzny w grupie, kończy się na parkiecie i kula disco. Ech. To nie jest to, czego oczekiwałem w tym komiksie. Najlepiej wypadły w sumie Morgany la Fey oraz walka dwójki golemów. Dlaczego zamiast nich, nie możemy poświęcić na to całego numeru?


Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2016.02.10.

Redaktor prowadzący: Rodzyn
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.