Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #439 (01.02.2016)

avalonpulse0.png
Poniedziałek, 01 lutego 2016Numer 5/2016 (439)


W tym tygodniu największą uwagę czytelników przykuł zaskakująco dobry numer Extraordinary X-Men. Przyćmił tym samym debiut innego tytułu pisanego przez Jeffa Lemire, czyli Old Man Logan.

27.01.2016


All-New All-Different Avengers #4
Krzycer:
Huh. Podobnie jak w wypadku tegotygodniowego EXM, nagle autor pokazuje, że między tymi postaciami dzieje się coś ciekawego. (Co więcej Waid zmarnował tylko trzy numery na rozbiegówkę, a na dodatek u niego drużyna naprawdę zbierała się po raz pierwszy i nie było to tak sztucznie wymuszone jak w EXM.) Z drugiej strony - dotąd nie pasowało mi to, jak Waid pisze Kamalę, teraz na dodatek to, co robi z Thor Foster zdaje się być kompletnie oderwane od tego, jak prowadzi ją Aaron... Więc - jest lepiej, ale nie wiem, czy już jest dobrze. Ale będący ponad to wszystko Jarvis wypadł fajnie.
Kminek: Nijak mnie ta seria nie przekonuje. Thor w ogóle nie w klimacie budowanym przez Aarona, fabularny misz-masz i... zwyczajnie czegoś mi tam brakuje, jakiejś konkretnej dynamiki pomiędzy bohaterami. Ale przynajmniej szata graficzna się poprawiła...
Darth: Jarvis wypada fajnie. Straży Avengers wypadają nieźle. Fakt że są ograniczeni pod względem sprzętu i bazy jest ciekawy ma potencjał. Starcie z Cyclonem też niezłe. Ale. Thor zachowuje się tutaj kompletnie inaczej, niż w swojej serii. I to bardzo istotna różnica. Ms. Marvel nadal mnie nie przekonuje, a jej zaczepki z Novą, powili zaczynają mnie męczyć. Niby jest lepiej, ale w sumie nieznacznie.

All-New Inhumans #3
Krzycer:
...nie wiem czemu to czytam. To nie jest zły komiks, po prostu - kompletnie nie obchodzą mnie ci ludzie.
 O, i jeszcze dla odmiany przyczepię się do pracy liternika, czego chyba nigdy nie robiłem. Za dużo wytłuszczeń i zwiększania rozmiaru czcionki jak na mój konserwatywny gust. ;)

Angela: Queen Of Hel #4
Krzycer:
Śmieszne. Trochę zbyt śmieszne. To całe chichotanie i opieranie się o czwartą ścianę nie łączy się dobrze z epicką historią rewolty w Hel... Aczkolwiek ocenzurowany Bor ubawił mnie setnie.

Carnage vol. 2 #4
Darth
: Nie spodziewałem się, iż cały ten kult, jest jednak czymś znanym. Myślałem że już ich widziałem wcześniej. Carnego w sumie jedynie słuchał ich wywodów do samego końca, ale w sumie nawet kupuje to, czemu się zainteresował. Dylemat przed wypuszczeniem Toxina i argumentacja brocka nawet niezła, a jego nowy wygląd, też całkiem niezły. Jedyny problem jaki mam, to ta armia Carnegów pod sam koniec. Niepotrzebny i słabo uzasadniony chwyt.

Daredevil vol. 5 #3
Darth:
Próbują zrobić z Tenfingera poważnego, charyzmatycznego, który nad wszystkim panuje, ale im to nie wychodzi. Bitka z Hand niezła wizualnie, ale w sumie nie wnosi niczego istotnego, do samej historii. Potem Matt ma problemy w pracy, które niezbyt mnie obchodzą. Czy naprawdę nie da się wykorzystać zeznań strażników pobitych przez niezamaskowanych pachołów Tenfingera, przeciw niemu? A na sam koniec wpada villian, który za mało robił i jest za mało charyzmatyczny, aby mnie to jakoś szczególnie obeszło. Łapię się na tym, ze to kartkuje.
Krzycer: Chyba nie zależy mi na postaci na tyle, by dalej to czytać. Znowu - to nie jest zły komiks, rysunki ma bardzo ciekawe, ale... Niespecjalnie zależy mi na postaciach. A już zupełnie nie interesuje mnie przeciwnik.

Extraordinary X-Men #6
Krzycer:
...Marvel. Marvel. Czas na interwencję. Czas przypomnieć, po co zatrudnia się redaktorów. Redaktorzy mają redagować. Poprawiać materiał, doradzać autorom. Lemire jest dobrym scenarzystą - czemu nikt mu nie uciął poprzedniej historii, czemu nikt nie zareagował na pięć koszmarnie rozciągniętych zeszytów? Bo rzecz nie w tym, że Lemire jest złym scenarzystą, że nie ma materiału - najwyraźniej ma go mnóstwo. Po prostu wpakował go tutaj.
Na dobrą sprawę równie dobrze to mógłby być pierwszy numer serii. Tak, nie zobaczylibyśmy, jak zbiera się drużyna - ale też rozbicie drużyny i potrzeba jej ponownego zebrania wydarzyła się poza kadrem, więc było to sztuczne. A tutaj - proszę. Jest cała drużyna. Zaczyna się od, i co jakiś czas wracamy do, bitki z nosozaurami, więc jest wymagane minimum akcji. Są interakcje między postaciami. Praktycznie każda ma okazję się zaprezentować, zrobić coś i dać znać, jakie wątki będą jej dotyczyły w przyszłości. Jest nawet miejsce na drugi plan - Forge'a i młodych mutantów (i tak, tutaj się przyczepię, że Anole po wszystkim, co dotąd przeżył, wciąż jest "nie dość wyszkolony", ale mniejsza o to).
To nie tylko najlepszy numer EXM - bo to łatwe - ale to może być i najlepszy numer drużynowego ongoingu X-Men od lat. Jestem wkręcony, jestem zainteresowany, może nie wszystkim, ale spokojnie mogę wskazać ze trzy wątki, na których rozwinięcie będę bardzo czekał.
Jeśli to jest moment, w którym Lemire pewniej usiadł przy klawiaturze, i dalej będzie tak samo albo lepiej, to mutanci są w bardzo dobrych rękach. Jeśli to jest jednorazowy wyskok i dalej znowu będzie tak, jak przez poprzednich pięć numerów, to będę jeszcze bardziej rozczarowany.
Zmiana rysownika również pomaga. Chociaż zasadniczo lubię Ramosa, to w numerze, w którym się tyle rozmawia, chyba by się nie sprawdził. I choć do Ibaneza też mam zastrzeżenia (twarze! Illyana!), to komiks ogólnie dużo zyskuje na tej zamianie. Podsumowując: jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale łudzę się, oj łudzę.
wolvie111: To jest całkiem dobry numer. Drużyna trafia gdzie? Oczywiście do Weirdworld, czyli najmodniejszego miejsca w Marvel Universe (nawiasem mówiac, gdy każdy odwiedza to miejsce, to sama seria Weirdworld zaczyna trochę tracić swój sens, bo jej bohaterka mogłaby po prostu zabrać się z którymś z bohaterów na Ziemię). Ale wracając do numeru to na korzyść zdecydowanie działa zmiana rysownika, nawet jeśli tylko na chwilę, bo można spojrzeć świeższym okiem na naszych X-men (Storm wygląda tu świetnie). Dla mnie duży plus za wycieczkę Illyany i młodej mutantki, pojawienie się młodszej kadry X-men i Sunfire w finale. Minus to kolejny coming out Icemana. Przecież to już miało miejsce przed SW, czy ta postać będzie teraz ograniczana tylko do swojej orientacji? Obawiam się, że tak. Czekam na wycieczkę w umysł Kurta i podróże między wymiarami Magik. Czy to ma coś wspólnego z tymi zachwianiami magii, o których wspomina się u Iron Mana, Doctora i Wandy? Na coś się pewnie zanosi. Generalnie numer ok. Daję 7/10.
Kminek: Wszystko idzie na plus w tym numerze - od fabuły, poprzez interakcje pomiędzy członkami drużyny, aż po charakterystykę poszczególnych bohaterów (zwłaszcza Storm ujawnia swoją "ciemną stronę"). Rysunki zdecydowanie lepsze w odbiorze, co tylko umila lekturę. Końcówka też bardzo, bardzo ciekawa i to wcale nie dlatego, że pojawia się nowy bohater (który chyba na "Secret Wars" zyskał najwięcej). Akcja nabiera tempa... Wreszcie!
Darth: A niech mnie. Postacie wyglądają jak ludzie. Duży plus. Jak przewidziałem ta nowa mutantka, może kontrolować demony i teraz jest dodatkowym zabezpieczeniem. Nadal uważam ze powinni się stamtąd wynieść. Starcie z goblinami na nosorożcach fajne. Samo poszukiwanie mutantów i zetkniecie z Sunfirem, nawet ciekawe. Choć wątpię by mimo wszystko Storm będzie namawiać Logana do morderstwa. I parę uwag: nie podoba mi się to, jak scenarzysta zamierza teraz pisać Nightcrawlera. Nadal domagam się wyjaśnień, co się do cholery stało z resztą X-Men i studentów? I Anole jako nadal niedoświadczony uczniak "nie będący na misji". What the helll ! Już chyba wolę, aby uśmiercali postaci jak to ostatnio zrobił Bunn, niż cofać je w rozwoju o całe 10 lat! Bo tak właśnie się go traktuje, tylko po to, aby Iceman miał pod swymi skrzydłami studenta-geja, z którym mógłby szczerze pogadać na ten temat. No co? Znacie może inny powód?

Howling Commandos Of S.H.I.E.L.D. #4
Darth: Bomby które zrównały z Ziemią muzeum, nie są wstanie zniszczyć LMD, które wcześniej załatwił pocisk z wyrzutni rakiet oraz nie są w stanie roznieść zombie na kawałki. Oczywiście. Naczelny doktor jest dupkiem i torturuje nową(bez przerwy wygłaszając monologi "to potwory, straszne potwory"), a Dungan się sprzeciwia. Wilkołak staje po jego stronie bo uratował mu wcześniej życie, a nie dlatego ze tortury są złe. Załatwiają go. Dziewczyna wali mowę jak to komandosi jej bardzo pomogli(dyskusyjna sprawa), a potem zbierają ekipę by powstrzymać głównego złego, który teraz atakuje otwarcie jakąś miejscówkę, w sumie nie znam powodu. Jego student głupio czytelnikowi tłumaczy, powód wywołania ostatniego ataku. I jest jeszcze jeden większy zły(Purple Man?), który kontroluje sytuację. Bo zrobienie z obecnego przeciwnika pionka, to jest coś, co podniesie stawkę rzecz jasna. I parę dziwnych ujęć się trafiło.

Moon Girl And Devil Dinosaur #3
Darth: Część z człekokształtnymi, mało interesująca. Dziwie się, że nie zostali zeżarci już dawno. Ta szkolna już nieco lepsza, ale nadal opiera się na znanym motywie: "nie pasuje tu, chciałabym być taka jak inni". Widziałem nie raz i tutaj, nie ma nic co by to jakoś pozytywnie go wyróżniło. Nie czuję, też jakoś "chemii" między dinozaurem a dziewczynką. Nie wiem, jakoś mnie to nie rusza.

Old Man Logan vol. 2 #1
Krzycer:
Rysunki piękne. Fabuła... Miałka. To znaczy - jest ok, jest w porządku, po prostu nic tu szczególnie nie interesuje. Tym bardziej, że z Extraordinary X-Men wiemy, że ta przeniesiona w czasie vendetta długo nie potrwa. (W zasadzie zdziwię się, jeśli przetrwa kolejny numer, w którym OML spotka się z nie tym Hulkiem co trzeba...) Ogólnie - porządny komiks, ale potrzeba mu więcej inwencji. Zobaczymy, co będzie dalej.
Kminek: Numer wprowadzający, wzbogacający, ale jednocześnie modyfikujący historię Old Man Logana (kiedy "padli bohaterowie" w jego linii czasowej, Kapitanem Ameryką był Bucky). Ale, jako prolog do historii vendetty sprawdza się w sam raz :) Zdecydowanie bardziej klimatyczne niż u Bendisa (no dobra, niż u Bendisa po drugim numerze), rysunki - klasa, pozostaje czekać na więcej.
Darth: Świetne rysunki. Retrospekcje z wcześniej bardzo fajne. Ale kurde nie odpowiada mi pomysł na fabułę. Nie pozwolę by doszło, do ziszczenia się tego scenariusza w przyszłości, poprzez zabijanie wybranych osób. Znamy? Pewnie że tak. I każdy chyba się zorientuje, ze istnieje kilka istotnych różnic, między "dawnym" światem Old Man Logan, a tym obecnym. I nawet ewentualne rectony, niewiele tutaj pomogą. Nie ma szans, aby zabił te wszystkie najważniejsze nazwiska za swojej listy, więc nie ma się czym ekscytować. Zdaje się, ze dzieje się to przed Extraordinary X-Men, więc tym bardziej niezbyt mnie interesuje, jak to się wszystko potoczy, bo już mniej więcej wiem.

Venom: Space Knight #3
Darth:
Zieww. Flash bez symbiota, za to w kosmicznym skafandrze, leci na jakąś planetę. Tam walczy z jakimiś kreaturami i wspiera lokalne gorgony, a na sam koniec niszczy jakąś maszynkę która robi źle wulkanowi. A na sam koniec, okazuje się, ze symbiot może mówić i pilotować statek. Niezbyt zaskakujące, bo już wcześniej wykazywał pod tym względem niezależność. Nadal nic interesującego. Nuda.

X-Men: Worst X-Man Ever #3
Krzycer:
Ta mini jest fantastyczna. Scenki rodzajowe są świetne, wykoślawione wyobrażenia (parodia claremontowego baseballu) - jeszcze lepsze, fabuła ostatecznie idzie do przodu i od razu dostajemy niczego sobie zwrot... A jakby tego wszystkiego było mało, to wciąż balansuje na granicy groteski i parodii, ostatecznie w nią nie wpadając. Po poprzednich dwóch numerach byłem przygotowany na to, że Xavier okaże się nadętym bubkiem, egocentryczną parodią czy czymś takim, ale nic z tych rzeczy, jego rozmowa z Bailey'em jest świetna. (Można by się nawet zastanawiać, czy ten Xavier nie ma lepszego podejścia do uczniów od Xaviera-616...) Zacząłem teraz sprawdzać autora (...jest frontmanem zespołu? Debiutował w Marvelu historyjką z "A+X"? Kto by pomyślał, że ten badziew się na coś przyda?) i tak sobie myślę, że byłoby fajnie, gdyby Marvel obsadził go przy jakimś młodzieżowym ongoingu. Niekoniecznie o mutantach, po prostu chciałbym się przekonać, czy w dłuższej formie też by się sprawdził. Wciąż może zawalić końcówkę XWXE, ale dotychczasowe trzy numery były bardzo przyjemne.


Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2016.01.27.

Redaktor prowadzący: Rodzyn
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.