Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #435-436 (11.01.2016)

avalonpulse0.png
Poniedziałek, 11 stycznia 2016Numer 01-02/2016 (435-436)


Pierwszy Pulse w nowym roku, a w nim: opinie ze skromnego ostatniego tygodnia grudnia oraz obszerna część dotycząca pierwszych premier roku 2016. Najwięcej kontrowersji wzbudziła nowa seria z rysunkami Greg Landa, wiele uwagi zwrócił też debiut Mary Jane u boku Tony'ego Starka.

30.12.2015

All-New Wolverine #3
wolvie111:
Historia z siostrami/klonami się rozkręca. Numer jest napakowany akcją i fajnymi potyczkami. Pojedynek Laury z Taskmasterem jak najbardziej na plus, poza tym sytuacja ze stopą była zabawna. Tak samo dobrze wypadła akcja na drodze. Rysownik zadbał o to żebyśmy odpowiednio poczuli trochę adrenaliny. Lopez precyzyjnie pokazuje każdy cios, unik i skok, dzięki czemu można docenić zdolności Laury. Trzy siostry mają fajnie zróżnicowane osobowości, najbardziej intryguje mnie Baronetta. Teraz akcja przenosi się do Strange'a i dobrze. Wykorzystują znaną postać w tej serii (potem ma ponoć być Wasp), więc pewnie w ten sposób chcą zaznaczyć stałą obecność Laury jako oficjalnego Wolverine'a w tym universum. Pewnie kiedyś pokuszą się o włączenie jej do jakiejś wersji Avengers...oby nie zbyt szybko. Za numer daję 7/10
Darth: Dlaczego Taskmaster ma czarne obwódki wokół oczu, to wygląda dziwnie. Nadal mam problem z tym, jak rysownik przedstawia mimikę twarzy niektórych postaci. Na szczęście lepiej to wypada w scenach akcji, a jest tego dużo w tym numerze. Dobre starcie z Taskmasterm i pościg za klonami oraz X-23, a te ostatnie przeżyły w sposób trochę kliszowy. No ale niech będzie, takiego rodzaju zabezpieczanie, ma nawet sens w tym przypadku. Miło ze wprowadzamy Dr. Strange, choć nie wiem czy Night Nurse nie byłaby tu odpowiedniejsza. Choć z drugiej strony, magik zapewni ewentualnie lepszą ochronę. Powoli idziemy na przód z fabułą, jest OK i nadal czekam, jak to dalej się rozwinie.

Carnage vol. 2 #3
Darth:
Praktycznie cały numer, to starcie Man-Wolfa z Carnegem. Całkiem nieźle wypada wizualnie, w przeciwieństwie do niektórych ludzi, nawet jeśli wilk trzyma sie znacznie dłużej, niż w zasadzie powinien. Jakoś nie kupuje tego, iż to miała być ich sekretna bron. szefowa FBI, dostaje w sumie nieciekawe backstory, ekipa się rozdziela, a w kolejnym numerze poznamy pewnie motywacje dyrektorka zakładów. Jak Carnege go mimo wszystko nie zarżnie, to będzie to out-of character. Stabilny, mocno średni poziom.

Howling Commandos Of S.H.I.E.L.D. #3
Darth
: Branie zombie-Stillwela na akcje jest bez sensu, a Dungan wychodzi tylko na hipokrytę przez to. Znowu. SHIELD zamiast pogadać z magiczną dziewczyną, wyjaśnić jej sytuację, postanowiło wrzucić ją do jednej z cel, aż ktoś się nią zainteresuje. Cudnie. Ale spoko, jeden z komandosów jest jej sąsiadem z celi i przekona ją że będzie dobrze. Będzie spoko. Czemu ten cały Sphinx, w ogóle przejmuje się tymi komandosami. Skąd o nich wie? Czemu po prostu się nie ewakuuje z tego miejsca, nie zostawiając im śladów. Czy ten brat magiczki(tak, to wielka rewelacja tego numeru), ma z nią telepatyczny kontakt i widzi to co ona? To czemu ujawniania swego "kreta" w obozie wroga? Nie mógł poczekać na lepszą okazję? Naprawdę liczył, iż ona ich wszystkich pozabija? I czekam teraz, na przekombinowane wyjaśnienie, jak ekipa przeżyła eksplozję. To znaczy jak reszta poza Dunganem przeżyła. W końcu wiadomo, iż jego umysł i tak trafia do innych LMD, jakoś.

Squadron Supreme vol. 4 #2
wolvie111:
Na tę chwilę jestem na tak. Tak myślałem, że Nighthawk będzie mocnym elementem serii i wydaje mi się, że ku temu predyspozycję. Kiedy on odkrywa jakąś intrygę z obcymi w roli głównej, my mamy szansę pobieżnie poznać resztę drużyny. Gdzie zagubiony Hyperion może odnaleźć się lepiej niż w przydrożnym barze, rozmawiając z prostym wąsaczem? Power Princess skrywa intrygujący sekret, o którym przyznam szczerze nie miałem pojęcia. Dowiadujemy się bardzo ważnego faktu o Dr Sepctrum, bo o ile pamiętamy dość krótki pojedynek z Black Boltem, to chyba nie było nigdzie wcześniej powiedziane, że to właśnie on ją uratował. Co do biegacza, to typowy biegacz, nic ciekawego. W numerze zbyt wiele w sumie się nie dzieje, akcji samej w sobie mało, ale podoba mi się, że po dość szokującym początku przystopowano na moment żebyśmy zapoznali się z tym składem. Ich refleksje na temat naszej ziemi też są ciekawe, bądź co bądź to dość dziwna sytuacja być jedynym ocalałym ze swojej rzeczywistości. Od strony graficznej jest jak najbardziej ok. Czekam na więcej, bo zapowiada się ciekawy pojedynek z Uncanny Avengers. Swoją drogą wkurza mnie, że wpychają ten skład Avengers teraz niemal wszędzie, tylko po to by dostali od kogoś bęcki i by pokazać jak to bohater komiksu jest mocny (czyt. Black Knight). Za numer daję mocne 7/10.



Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2015.12.30

06.01.2016


A-Force vol. 2 #1
Krzycer:
Singularity jest urocza, choć zbieranie drużyny na zasadzie "w tamtej innej rzeczywistości byłyście drużyną" jest... dziwne... zwłaszcza, że to nie była ta Captain Marvel, bo Carol akurat była na Battleworldzie jedną z paru postaci prosto z 616... mniejsza z tym. Jest sympatycznie, rysunki są porządne. Zagrożenie prezentuje się nieciekawie, ale może jak poznamy jakieś motywy czy cokolwiek to jeszcze coś z tego będzie.
Darth: Singularity to bez wątpienia najjaśniejszy punkt tego numeru. Szczęście ze jest to również "wysoki punkt", albowiem reszta komiksu jest dość uboga w treść. To ze dziewczyna poszukuje osób które rzekomo zna jest nawet logiczne, choć dużo w tym na razie przypadkowości. I zastanawiam się, czy nie można było poczekać z tym czerwonym czymś, tak do końca numeru. Nie prezentuje się to bowiem za ciekawie i wydaje się wprowadzony, jedynie dla scen akcji. Trudno na razie mówić cokolwiek więcej, o tym jaki będzie motyw przewodni tej serii. Pozostaje jeszcze poczekać.

Amazing Spider-Man vol. 4 #6
Krzycer:
...Cloak i Dagger nie mieli żadnego występu odkąd wpadli w łapy Negative'a? Wydawało mi się, że gdzieś mi mignęli jako bohaterowie... Mniejsza z tym. Chyba dojrzałem do tego, by przestać w końcu czytać Pająka Slotta, bo już nic mnie tu nie interesuje.
Darth: Kiedy konkretnie Cloak i Dagger zostali "skorumpowani" ? Mam wrażenie ze uciekła nam, pewna historyjka. Tymczasem Peter jest w Chinach. Ciekawi mnie jakie jest stanowisko firmy wobec informacji, o regularnym łamaniu praw człowieka(mniejszość tybetańska) przez lokalny rząd. No co, firma która ma czynić świat lepszym, zwyczajnie oleje tą kwestię? Na to wychodzi. Dalej Spider ma nowe zabawki, które wykorzystuje do powstrzymania gościa, prowadzącego dźwig z kula burzącą. Wiecie, kiedyś radził sobie z takim rzeczami bez specjalnych gadżetów. Zamiast na inteligentnego, wychodzi na pozera. bada ten cały narkotyk, potem zostaje zaatakowany w swoim gabinecie i.... pokazuje napastnikom swoje nadludzkie zdolności akrobatyczne, tłumacząc się ze trenował go ninja. Najwyrażniej "jestem bogaty" oznacza iż, można sprzedać każdą bajeczkę komukolwiek, nieważnie jak ono brzmi.

Contest Of Champions vol. 2 #4
Darth:
Jestem tym znudzony. Zwyczajnie nie widzę powodu, abym miał się interesować tym calem pojedynkiem miedzy Collectorem i Grandmasterem. Nagle ten pierwszy stwierdza iż:"Gamora to jednak zły pomysł, to kumpela władcy Sppartax, jak ją skrzywdzimy będą kłopoty, niech wraca do domu". Trzeba było nad tym pomyśleć wcześniej i wybrać jakąś alternatywną wersję głupku. Poza tym, pokazują nam jaki ze Sticka straszny kozak, bo pokonuje zarówno alternatywna Elektrę i Sentryego, a tego drugiego do tego off-panel. A tym czasem ta w czerwonym załatwia Venom-Hulka, bo jej item okazuje się być szkodliwy na symbiota. Dobrze, że mamy to już za sobą. nawet nie jestem pewien ile rund zostało do końca i szykuje się nam kolejny powrót za grobu, z dosć marnym uzasadnieniem. No ekstra.

Darth Vader #15
Krzycer:
Ot i "wielki finał". Jakoś tak wprowadzenie tego cyber-Calamari wydaje mi się tanim wybiegiem, pozwalającym uniknąć jakichkolwiek konsekwencji dla głównych bohaterów. I jasne, niby wiadomo od początku, że z głównych bohaterów tylko Aphrze mogłoby się coś stać - cała reszta musi w końcu wystąpić w kolejnych filmach - więc tu zasadniczo trudno mówić o wiarygodnych stawkach... ale i tak - czegoś mi tu brakuje.

Deadpool vol. 4 #5
Darth:
Żadnych zaskoczeń i rewelacji. Winowajca przedstawia swoje szalone motywy, zapowiada nowe kłopoty dla Deadpoola w przyszłości, w teorii zadaje się mu cios w psychikę i kończymy pierwszą historię, na mocno średnim poziomie. Nie zostałem przekonany do tego pomysłu z najemnikami i szczerze wolałem, aby to wszystko okazało się tez częścią "intrygi" Madcapa. I jeszcze rzecz, którą nie zarejestrowałem w poprzednim numerze. Melvin Potter aka Gladiator, wyleczony z toksyny Mr. Fera. Dla Mili Donovan jest nadzieja. No co, lubię tą postać.

Doctor Strange vol. 4 #4
Krzycer:
Wciąż intrygujące, ale... to pierwszy numer po którym mam wrażenie, że Aaron wypsztykał się już z najbardziej zwariowanych pomysłów, i zaczyna spuszczać z tonu.
Darth: Mniej szaleństw, ale i bez tego nawet podał mi się ten numer, począwszy od nietypowego treningu Ancient One'a, który oczywiście musiał mieć związek z obecnymi wydarzeniami. Trochę szkoda, iż więcej klasycznych magów się nie pojawiło(Hellstorm znowu jest dobry?), ale przynajmniej nowi wypadają w większości interesująco. Podoba mi się motyw z "umierającymi książkami", za to ten z sekretem Wonga już mniej. Jeszcze zobaczymy jak to się rozwinie.

Guardians Of Infinity #2
Krzycer:
Czyta się to jak fanfik... Wciąż lepiej niż GotG Bendisa, ale to żadna konkurencja. Nadal nie wiem, jaki właściwie jest pomysł na tę serię. Czy te trzy zespoły Gwardzistów (no, dwa i pół, bo ze współczesnych mamy tylko Szopa, Draxa i Groota) się połączą i będą skakać w czasie? Bo to ma być ongoing, prawda?

Howard The Duck vol. 5 #3
Darth:
Nowa kaczka i szopka, nie mieli w tym numerze zbyt dużo do roboty, zaczynam rozumieć, czemu poświecono im cały poprzedni numer. Howard jest teraz Nexusem... bo tak, póki co i oczywiście jest teraz najbardziej poszukiwana istotą w kosmosie. nawet jeśli nie do końca panuje nad tymi mocami. Choć momentami wydaje się, iż wychodzi mu to całkiem dobrze. Dość szybko tez, zgodził się pomóc osobom, które spotkał po raz pierwszy w życiu. Dużo gadania ze strony Strangera, który ma nawet logiczne powody do wszystkiego co robi w komiksie, a w następnym numerze gościnie Guardians. Jest OK, ale bez rewelacji.

Invincible Iron Man vol. 2 #5
Krzycer:
Zacznijmy od tego, że rysunki są piękne. Egzorcyzm zasadniczo wypada fajnie. Ogólnie fabuła posuwa się do przodu może o kroczek, ale wiadomo, Bendisowi nigdy się nie spieszy pod tym względem, więc to standard. Czyli ogólnie: śliczne rysunki, mało treści, ale zasadniczo wrażenia pozytywne. A teraz przejdźmy do continuity, bo cholera jasna mnie bierze. Bendis jest zasadniczo jak Land pod tym względem - biorąc się za jego komiks, nastawiam się, że pod pewnymi względami będzie trudny w odbiorze. Niby wiem, że Bendis nie przejmuje się continuity, nawet własnym. A mimo to - właśnie przeczytałem komiks, w którym Tony Stark pierwszy raz spotyka Mary Jane. Mary Jane, która zasadniczo była jego współlokatorką, gdy mieszkała w Avengers Tower...
wolvie111: Kolejny imponujący numer. Byłem pod wrażeniem rysunków, świetna dla oka walka, opętana Madame Masque plus Tony i Victor walczący ramię w ramię. Poza tym Mary Jane w tym numerze rzeczywiście coś zrobiła, poza pojawieniem się na okładce i dostała nawet nową pracę...no cóż Tony gustuje w rudych i tyle. Było też pare zabawnych dialogów jak Stephen z Tonym i ich kumpelski zarost. Dobra lektura, daję 8/10.
Darth: No to już wiem, jak Bendis pogodzi wcześniejsze postępowanie z MJ, by jej praca dla starka miała sens. Zwyczajnie to wszystko zignoruje, jak robi z każda rzeczą, która nie pasuje mu do jego wizji tego, w jakim kierunku ma podążyć historia. Bendis w pigułce proszę państwa. Szkoda, bo poza tym sam numer mi się podobał. Egzorcyzmy były fajne, było kilka niezłych dialogów, a zniknięcie Dooma i ukrycie się przed Strangem, daje pewne sugestię na przyszłość. No i warstwa graficzna na wysokim poziomie. mam tylko jedno pytanie, od kiedy MJ ma piegi?

Obi-Wan And Anakin #1 (Of 5)
Krzycer:
Całkiem sympatyczne - zwłaszcza retrospekcje z młodszym Anakinem. Część współczesna na razie nie jest równie ciekawa. Ale rysunki są bardzo przyjemne.

Rocket Raccoon And Groot #1
Darth:
Ugh, ta warstwa graficzna. Ktoś tu nie potrafi rysować ludzi... na jednym kadrze, to wygląda jakby Venom nie miał głowy. Na szczęście potem trafiamy na jakiś kraniec kosmosu lub alternatywnego świata(nie mam pewności), więc sami kosmici i to już nie przeszkadza. Jestem trochę skołowany, bo nie mam pewności czy oglądamy naszych znanych bohaterów, czy jakiś innych, ale udało się póki co komiksowi, kupić moja uwagę. Raccon-imperator i pobażgrany Groot robią dobre pierwsze wrażenie. Mniejsze już ich substytuty, które nie wiem czy jeszcze się pojawią.

Spider-Man/Deadpool #1
Krzycer:
Hm. Na razie jestem rozczarowany. Jakoś tak po Kellym spodziewałem się dużo więcej. Ale też to był chaotyczny numer, może w kolejnych - skoro już wiemy, o co mniej więcej chodzi - będzie lepiej?
Darth: Za dużo chaosu, to nie służy dobrze pierwszemu numerowi. Niby coś się dzieje, jest kilka ciekawych dialogów i scenek, ale to wszystko jakieś takie bez polotu i większego... no kontekstu. Nie czyta się to żle, ale jednak również oczekiwałem czegoś lepszego.

Star Wars vol. 2 #14
Krzycer:
Przedostatni rozdział gonitwy na Vros Var (czy jak tam ta planeta się nazywa) jest chyba najbardziej bennyhillowaty.

Totally Awesome Hulk #2
Krzycer:
Wciąż bardzo porządne rysunki, wciąż całkiem niezły humor, fabułka wciąż wyjątkowo wątła.
Darth: Za dużo to się nie wydarzyło. Niby mamy kolejny rąbek tajemnicy co do losu Hulka odsłonięty, ale poza tym... no biją się. To nie wypada żle. Humorystycznie jest dobrze, siostra Cho jest fajna, wojowniczka.... ma zalety i okazuje się kolekcjonerem, a sam numer kończy się zapowiedzią kolejną walki. Nie za dużo treści, ale nadal więcej niż w niektórych numerach Bendisa.

Uncanny X-Men vol. 4 #1
Krzycer:
Ożeż. Człowiek się szykuje mentalnie na Landa, a Land i tak zaskakuje. Ten komiks wygląda koszmarnie. Napisany jest lepiej, ale jako, że zostajemy wrzuceni in medias res, trudno wyłuskać coś konkretnego o pomyśle Bunna. Może poza jednym - UXM zapowiada się na najbardziej ponury x-tytuł obecnej linii. Nie dlatego, że to X-Force pod przykrywką. Okazuje się, że - wbrew pozorom - oni nie zabijają, przynajmniej na razie. Ale za to nawet nie pomagają mutantom. Akcja z tego numeru to w zasadzie... nie wiem, jak to nazwać. Chciałem powiedzieć "atak terrorystyczny", ale to byłaby gruba przesada. Niby dialog z końcówki sugeruje, jakoby grupa krzyżowała złowrogie plany korporacji o której pierwszy raz słyszymy, i może faktycznie coś w tym jest, ale i tak - większość tego, co Magneto tu robi, to zmuszanie innych mutantów do tego, by cierpieli na równi z resztą. Szczerze mówiąc po "Last Days of Magneto" liczyłem, że Mags zrobi się bardziej heroiczny, a nie... cokolwiek to jest. Choć muszę przyznać, że Bunn mnie zaintrygował. Chętnie przekonam się również,czemu Warren jest znowu Archangelem i co się stało z entuzjastycznym, naiwnym aniołkiem z "Wolverine and the X-Men". Tylko na litość, niech ktoś zabierze Landowi kredki. Nie wiem, ile będą go przy tym tytule trzymać, ale każda zmiana będzie dobra.
wolvie111: Land znów przerysowuje te same wizerunki kobiet, tym razem mszcząc się bogu ducha winnej Monet, która zachowuje się tak jakby przeszła porządne pranie mózgu. Czemu w każdym kadrze śmieje się i umizguje się jak słodka idiotka i flirtuje w żałosny sposób z Sabertoothem? Tylko dla mnie jest pisana off-character? Za to Psylocke w akcji mi się podobała...aż zobaczyłem zniekształconą twarz w Blackbirdzie. Ale o Landzie można mówić dużo złego, na pewno nowego poziomu bazgrołów nie osiągnął. Poza tym drużyna ma całkiem ciekawy skład. Dostajemy dalszy ciąg wielkich problemów mutantów, a Magneto zachowuje się trochę jak hipokryta. Natomiast ciekawi mnie powrót Archangela, a nawet cieszy. Wiadomo, że muszą być z tego w końcu kłopoty, ale cieszy mnie, że być może ten dziwaczny długowłosy nastolatek-Warren z Wolverine and the X-men zniknął na dobre. Jak do tego doszło? Oczywiście tego nie wiemy, bo wciąż mamy wielką dziurę w świecie post Secret Wars. Czekałem na ten numer i nie zawiodłem się, bo nie miałem zbyt dużych wymagań. Na pewno może być ciekawie, bo na pokład ma przecież wejść jeszcze Mystique. Daję 6/10
Darth: Na litość boską, to ma być Monet? To będzie mój koszmar senny przez najbliższe dni. I czemu ona tak dziwnie się zachowuje? Pod względem fabularnym, niestety jest.... co? Mags i spółka atakują firmę Someday(serio?), bo nie podoba się im że składają mutantów do lodówek, którzy dobrowolnie chcą hibernacji, aby ochronić się przed szkodliwymi skutkami Terrigenu i zbiorową histerią ludzkości. a potem każą uwolnionym mutantom znaleźć sobie miejsce w świecie. Czy dają im jakieś rady co do tego? Nie, mówią im ze mają sobie iść i sami coś wymyślić. Ładnie. Archangel powraca, jeszcze nie wiemy czemu, ale wydaje się bardziej sterowanym automatem niż żywą osoba. I na sam koniec wpadają Dark Raiders... Spyne? Deadbolt? jakim cudem znów jesteście żywi? Niech to będą LMD... albo nie, niech to będą NuHumans, którzy zbiegiem okoliczności, maja dokładnie takie same moce jak oni. I czy Gaunlet, ostatni nie dał sobie spokoju z tą tezą "przetrwają najsilniejsi" i nie robił za najemnika?

Weirdworld vol. 2 #2
wolvie111:
Nadal jest świetnie, a del Mundo po prostu szaleje. Tyle zabawnych szczegółów i niuansów można się dopatrzeć w jego świecie, jak i w kreacjach bohaterek (chociażby naklejki Golety). Całość zaczyna coraz bardziej przypominać mi Alicję w Krainie Czarów, może to zamierzone. Nawet magiczny kot się pojawił, a zła królowa ostrzy sobie pazury (swoją drogą Morgana wygląda świetnie). Bohaterka z Ziemii nie pokazała jeszcze na co ją stać, ale jestem pewien, że nie jest tu bez powodu. Generalnie świetny numer, przyjemnie się zatopić w te kolory i jeszcze duży plus za piaskowe rekiny. Daję 8/10
Darth: Fajne rysunki, ale zagłębiłem się w treść. To nie jest to czego oczekiwałem. Za dużo tutaj elementów komediowych jak dla mnie, dialogi są mało interesujące, postacie nie wypadają zbyt ciekawie i trudno coś dalej powiedzieć o tym, jak będzie wyglądała fabuła. Nadal tylko warstwa graficzna, mnie w tym interesuje.

Vision #3
Krzycer:
Świetne. Nadal.

X-Men: Worst X-Man Ever #1
wolvie111:
No jedno trzeba ustalić, historia ani bohater tyłu nie urywa, ale jest dość zabawnie. Poza tym przyjemnie na trochę wrócić, do starych, dobrych X-men. Zastanawia mnie tylko czemu nasz bohater nie uruchomił swojej mocy wcześniej...mimo, że jej użycie skończy niejeden żywot, ale chyba często właśnie tak mutanci manifestowali moce. Tak czy siak może być, daję 6/10
Krzycer: Byłem mile zaskoczony tym komiksem, choć może to dlatego, że spodziewałem się żenady. Dostałem... niezłą tragikomedię, w której kluczowy moment autentycznie wzrusza. Naprawdę dobry początek. Jeśli reszta mini będzie przynajmniej na takim poziomie, to jest na co czekać.


Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2016.01.06

Redaktor prowadzący: Rodzyn
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.