Avalon » Publicystyka » Artykuł

Spider-Man Volume 2 - Michał P. Lipka

Na Avalonie zakoczyliśmy właśnie streszczanie crossoveru Spider-Verse, w którym swój finał znajduje wątek Pajęczych Totemów i postaci je łowiących. Czy jest zatem lepszy moment na to, by spojrzeć na pracę scenarzysty, który ten wątek rozpoczął?

AMAZING SPIDER-MAN: VOLUME 2 I RUN STRACZYNSKIEGO



Był czas, kiedy przygody Petera Parkera niemal zbankrutowały. Wszystko zaczęło się w latach 90., kiedy zbliżała się premiera 400. zeszytu jego przygód. Marvel chciał wielkiej wolty, twórcy przypomnieli sobie o klonie Parkera i postanowili przywrócić go do łask. Nie znali jednak umiaru, klonów zrobiło się kilkaset, Peter miał się okazać jednym z nich, a jego klon – Ben – oryginałem, ciotka May miała umrzeć, MJ urodzić dziecko. Ostatecznie May wróciła do życia, Peter okazał się Peterem, a nie klonem, MJ urodziła, ale dziecko porwał Osborn i ślad po córeczce zaginął, a Parkerom pozostało przekonanie, że ich maleństwo zmarło przy porodzie, sam Peter zaś zdecydował się porzucić kostium Spider-Mana. I o tym, co działo się potem, opowiadał drugi volume.

POWRÓT DO ROLI

Jak długo Spider-Man wytrzyma bez kostiumu? Rzecz znana od dawna – krótko. Już nie raz rezygnował przecież ze swojej roli, by zaraz do niej wrócić. Tak jest i tym razem. A że złożył obietnicę MJ, trykot przywdziewa w sekrecie. Efekt jest łatwy do przewidzenia, żona dowiaduje się o wszystkim, a że na dodatek jej obecna kariera modelki zaczyna kolidować ze związkiem, małżeństwo jest bliskie rozpadu. A na dodatek sprawy nie mają szans się rozwiązać, bowiem samolot, którym leci MJ, eksploduje. Czyżby ruda tygrysica zginęła? Peter nie chce w to wierzyć i ma rację. Przed wybuchem uprowadził ją prześladowca i pani Parker wciąż jest pośród żywych. Niestety rozwiązanie tego problemu nie rozwiązuje kłopotów małżeńskich – Mary Jane potrzebuje czasu, zostawia więc Petera i przenosi się na Zachodnie Wybrzeże kontynuować karierę w modelingu.

KURA CZY JAJKO?

W tym momencie na scenę wkracza twórca, który odmienia wszystko. Znany z "Babilon 5" J. Michael Straczynski postanowił dać Spider-Manowi niemal czystą kartę, zostawić miliony nieistotnych wątków i bez ignorowania ich, zrestartować wszystko. Co śmieszne, to właśnie wraz z przejęciem przez niego serii, na okładce – obok nowej numeracji vol. 2 – pojawiły się numery informujące, który to zeszyt od początku istnienia Amazinga.

Peter po odejściu żony wraca mieszkać u ciotki May, wraca też do dawnej szkoły, ale nie jako uczeń, lecz nauczyciel i na równi z problemami Spidera, mierzy się tu także z problemami dręczącymi współczesne amerykańskie społeczeństwo. Z przyziemnych rzeczy trafia w sam środek strzelaniny w szkole zgotowanej przez nękanego ucznia, zmaga się z wydarzeniami 11 września, gdzie nawet superprzestępcy łączą się w bólu z herosami, czy pomaga uczennicy, której brat popadł w złe towarzystwo i objęcia narkotyków. Ale są też tradycyjni wrogowie, którzy niosą zagrożenie. Zwiastunem tych drugich staje się tajemniczy Ezekiel Sims.

Spider-Man rutynowo patroluje miasto, kiedy nagle pojawia się on – starszy mężczyzna, który nie dość, że ma identyczne moce, to jeszcze wie, kto kryje się za pajęczą maską. Nazywa się Ezekiel i o mocach pająka wie więcej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Jednym tylko pytaniem odmienia cały świat Petera – co było pierwsze, kura czy jajko? A właściwie: czy to promieniowanie dało pająkowi moce, czy może pająk już je posiadał i gryząc Parkera chciał 
przekazać mu je, zanim zabiło go promieniowanie? Pojawienie się Ezekiela nie jest przypadkowe. Oto bowiem nadciąga Morlun, istota, która od wieków zabija ludzi z pajęczymi mocami. Peter nie był pierwszy, nie będzie też ostatni. Morlun żywi się nimi, a powstrzymać go się nie da. Chyba, że ukryć się w bunkrze, zanim wpadnie na trop. Peter się nie godzi, staje do walki. Wygrywa, bo jakżeby inaczej, ale tylko dzięki temu, że jego moc była skażona promieniowaniem, jakie wraz z nią przekazał mu Pająk. Ezekiel ginie, a przynajmniej tak się wydaje, bowiem na końcu pokazuje się cały i zdrowy. Wyjeżdża jednak, a Peter, choć zadowolony z walki, zostaje z masą pytań, nie wiedząc nic o tajemniczym rytuale, który dał Simsowi pajęcze moce. Na domiar złego zmęczony po walce zasypia, a ciotka May odkrywa, że jest on Spider-Manem!

ZWIĄZKI RODZINNE

Chwila oddechu po walce z wrogiem? Niestety. Czas, który następuje potem, to czas prywatnych rozliczeń, kiedy nasz bohater wdaje się najpierw w rozmowę z ciotką, wyjawiając jak zginął wujek Ben i dowiadując się, że sam nie jest wcale tak odpowiedzialny za ten stan rzeczy. W końcu May także ma tajemnice, a to, że pokłóciła się z mężem tamtego feralnego dnia odmienia naprawdę wiele. Katharsis, jakie następuje po prywatnych wyznaniach, prowadzi niemal w prostej linii do zjednoczenia z MJ. Nie ostatecznego, ich małżeństwo nie wraca na poprzednie tory, ale oboje zbliżają się do siebie, a Peter gotów jest czekać na MJ, dopóki nie zgasną gwiazdy.

PAJĘCZE OPOWIEŚCI

Pomiędzy wyjaśnianiem wszystkiego z May a ratowaniem relacji z żoną, Spider-Man wdaje się w walkę z Cieniem, w efekcie czego trafia do
 świata niematerialnego, gdzie widzi tajemniczy totem pająka. Wkrótce też odkrywa kolejne rzeczy o własnej mocy, kiedy Dr Strange uświadamia mu, że spotkanie totemu, z którym powiązane są pajęcze moce Parkera, było jak wejście w sam środek łańcucha pokarmowego. A otrzymanie zdolności pająka było transakcją wiązaną – wraz z nimi odziedziczył także wrogów tego gatunku i jeden z nich, Osa Pajęcza, właśnie na niego poluje.

Ową osą jest Shathra, piękna i bardzo cwana kobieta, która zaczyna walkę na kilku frontach, w tym osobistym, snując w mediach "wyznania" o związku ze Spider-Manem i jego seksualności. Te działania mają jedną pozytywną stronę: na scenę powraca Ezekiel, który ratuje Petera i opowiada mu o pierwszym Spider-Manie.

Był nim żyjący w Afryce Kwaku Anansi, posiadacz pajęczych mocy, któremu mało było zwiedzenia całego kontynentu i postanowił wspiąć się do nieba, do świata niematerialnego, gdzie chciał posiąść wiedzę boga Nyame. Dla osiągnięcia celu gotów był na wiele, ale nie na odwrócenie się od ukochanych. Nyame mimo wszystko przekazał mu wiedzę, ale nie tak, jak chciał tego Kwaku – jego dzieci, pająki, uplotły z niej sieci i do dziś w pajęczynach kryje się prawda o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, czekając na tych, którzy zdołają ją odczytać. Sam Anansi stał się ojcem i matką pająków, totemem, który widział Peter. A Parker, będąc pająkiem, ma dostęp do wiedzy, którą kryją sieci.
Ezekiel zabiera Petera do Afryki, gdzie w Ghanie pokazuje mu jedną z sześciu świątyń opowiadających tę historię, gdzie wewnątrz znajduje się kamienna replika totemu. Sam trafił dekadę wcześniej do takich ruin i w tajemniczym, ciągle niewyjaśnianym rytuale, zdobył pajęcze moce. Co robią tu teraz? Wszystko, by pokonać Shathrę. Za pomocników mają pająki, które wciągają nieszczęsną do podziemi. Co się w nich kryje, pozostaje sekretem. Łańcuch pokarmowy działa w obie strony, zauważa tylko Ezekiel.

OD NOWA

W obie strony działa także medialna broń Shathry. A właściwie znów działa na korzyść Petera, którego odwiedza MJ. Efekt? Stare dobre małżeństwo znów do siebie wraca, choć omal nie tracą tej szansy. Happy end? Prawie...

Teraz na Parkera czekają pomniejsi przeciwnicy. Doom, ożywione zwłoki gangsterów, którzy połączeni w jedno są gorsi do powstrzymania niż Hulk, kolejna uczennica z problemami... Wreszcie nastaje chwila spokoju, zbliżają się urodziny Petera, szykuje się upojna noc z MJ i... I co? Właśnie, małe tête à tête naszych niemal na nowo zakochanych przerywa dziwna czerwona burza. Spider rusza to sprawdzić, by na miejscu zastać Avenges walczących z całą kupą wrogów z innego wymiaru. Konsekwencje ustawionego – jak się okazuje – starcia są katastrofalne, ale i przełomowe, powraca Dormammu, wróg Strange'a, a zarówno Peter, jak i Strange, zostają uwięzieni poza czasem, gdzie Pete widzi zarówno przeszłość, teraźniejszość, jak i możliwą przyszłość. Nic w tym dziwnego, ta historia toczy się na przełomie zeszytów 498–500 i wraz z tym ostatnim przywraca numerację do dawnej, a Volume zmienia się z drugiego na ponownie pierwszy.

Co takiego Peter widzi w swojej przyszłości? Rzeczy jest wiele. Zniszczony Nowy Jork, konające niedobitki herosów... W tej scenerii wróg atakuje MJ. Peter stara się ją ocalić, ale przenosi się na cmentarz, pod grób May, gdzie widzi starszego samego siebie, ubranego w inny pajęczy kostium, żegnającego się z ciotką. To jego ostatni bastion, a ona będzie z niego dumna. Ten starszy Peter zostaje nagle otoczony przez policję. Dowódca, Lamont, chce mu pomóc, ale Parker nie chce wrócić. Stało się, co się stało, co miało się stać, za późno już na wszystko. Uściskają sobie dłonie, chwilę potem Spider-Man atakuje policjantów, walczy dzielnie... ginie zastrzelony.

Zaraz też teraźniejszy Peter odnajduje się ze Strangem. Temu zaś udaje się przywrócić go prawie do rzeczywistości, ale prawie, jak wiadomo, robi wielką różnicę. Nasz Pająk musi teraz jeszcze raz przeżyć swoje walki z wrogami, jakie stoczył przez całą karierę, przeżyć najważniejsze momenty swojego życia, by znów być tu i teraz. Wraca, Dormammu zostaje pokonany, a w prezencie urodzinowym od Strange'a Peter dostaje kilka minut... z wujkiem Benem. Szansę na wyjaśnienie sobie wszystkiego i kolejne katharsis.

GRZECHY PRZESZŁOŚCI

Ale katharsis to chyba temat, który upodobał sobie Straczynski, bo kilka chwil potem, tuż po pomniejszych problemach i otrzymaniu w prezencie od krawca, który szyje kostiumy dla herosów i ich przeciwników, projektu stroju, jaki nosił przed śmiercią w przyszłości, Peter musi oczyścić się po raz kolejny, poznając tajemnice z przeszłości. Te natomiast wiążą się z Ezekielem, a potem z Gwen i jej dziećmi! Dziećmi? Przecież Gwen była chyba najbardziej ugrzecznioną postacią w całej serii. Przykład niewinności i niemalże braku myśli. No właśnie! I pytanie nr 2: dlaczego jej potomstwo jest w wieku dorównującym Peterowi?

Wracając jednak do Simsa. W trzyczęściowej "Księdze Ezekiela" tajemny rytuał, dzięki któremu ten zyskał pajęcze moce, wychodzi wreszcie na
 jaw. Wcześniej jednak odwiedza on Petera, by przestrzec przed trzecim, ostatnim i najpotężniejszym wrogiem, jaki na niego czeka po Morlunie i Shathrze. Tym kimś jest strażnik mocy, który przybyć może nawet dziś. I rzeczywiście, cały Nowy Jork obłażą pająki, sam Parker zaś zostaje wciągnięty przez nie i wreszcie odkrywa, że to jemu dano moce, jego ugryzł pająk, ze względu na gniew, jaki się w nim tlił. Peter był łowcą, choć nie miał zębów, bo najwięksi łowcy są ofiarami.

Parker poznaje także prawdę o Ezekielu. Sims całe życie szukał mocy, jej namiastkę zapewnili mu Indianie, których ocalił, ale rytuał, jaki przeprowadzono, by dać mu pajęcze zdolności – upuszczenie krwi i zwabienie pająków – ma swoją cenę. W każdym pokoleniu jest jeden wybraniec – a Ezekiel nim nie jest, będzie więc musiał przyprowadzić prawdziwego wybrańca, zabić i przejąć moce. Tym zaś jest – oczywiście! – nasz Spidey. Ezekiel zabiera go do Ameryki Południowej i chce złożyć w ofierze pająkom, by zabrały Parkera zamiast jego. Jednak fakt, że Ezekiel zawsze chciał być bohaterem, lecz brakowało mu na to czasu, trąca w nim dobra nutę i ostatecznie to on ginie, ratując Parkera przed losem, który chciał sam mu zgotować.

Ale kiedy tylko Spider wraca do Stanów, czeka na niego list od... Gwen! List powstał w czasach, kiedy byli razem. Ona wyjechała do Europy dowiedzieć się, czemu Doc Ock interesował się May, on walczył z Hulkiem. Wróciła z problemami, coś się stało, ale zginęła z ręki Goblina, nim powiedziała, co. W liście znajduje Peter wyjaśnienie: Gwen była w ciąży. Ale równie ważne staje się pytanie, kto wysłał list i dlaczego? Parker mówi o wszystkim MJ, ale zapewnia, że nigdy nie przespał się z Gwen. MJ mu wierzy, bo... wie, kto jest ojcem Sarah i Gabe'a, którzy obecnie polują na Spidera. Skąd? Podsłuchała niegdyś kłótnię Gwen z... Normanem Osbornem. Gwen uległa jego magnetyzmowi, ale wierzyła, że Peter jej wybaczy i będą razem. Osborn musiał wysłać niedawno list, a dzieci przekonał, że to Parker jest ojcem, który je porzucił. Niestety formuła, która zmieniła Osborna w Goblina, przyspieszyła wzrost bliźniaków. Sprawy udaje się rozwiązać, a Peter nie zamierza złościć się na MJ za ukrywanie tych faktów przez kilka lat. Ich odzyskanej miłości póki co nic nie grozi.

Ale grozi wiele Peterowi i jego bliskim. Pokonanie kolegi ze szkoły, który był nękany gorzej od niego, a który też zyskał moce to jedno, podobnie przyłączenie się do Avengers i przeniesienie wraz z bliskimi do bazy po pożarze rodzinnego domu. Prawdziwa (r)ewolucja dopiero przed nim.

INNY - EWOLUUJ ALBO GIŃ

Sen, w którym Peter umiera, a w którym spotyka tak Morluna, jak Kravena i wujka Bena, staje się swoistym wstępem do przemiany. Ta zaś
 toczyć się będzie przez 12 zeszytów w pierwszym crossoverze obejmującym kilka spider-serii w runie Straczynskiego.

Morlun powraca na scenę i z ukrycia szykuje się do ataku. A Peter i bez tego ma sporo kłopotów, zaczął chorować, a jego wyniki badań mówią jedno – stan terminalny. Zostało mu niewiele życia, sił także, zabija go jego własna mutacja, a ostatnie chwile spędzić chce z bliskimi i na robieniu rzeczy, o jakich marzył, a na jakie brak mu było czasu. Włamuje się do siedziby Dooma, za pomocą jego wehikułu cofa z MJ i May w czasie, patrzy, jak rodzice wyjeżdżają w podróż, z której już nie wrócą, widzi Bena – jest jednak tylko obserwatorem, nic nie może zrobić w przeszłości. Potem udaje się nawet na orbitę, w kosmos. Atak Morluna przerywa sielankę. Przeciwnik masakruje Petera do tego stopnia, że kiedy policja zdejmuje maskę, nie jest w stanie określić, kto się pod nią znajduje. W komie Parker trafia do szpitala. Morlun zjawia się w sali i atakuje MJ. Z Petera zostało niewiele także mentalnie, króluje w nim Pająk, ale świadomość grożącego żonie niebezpieczeństwa wyrywa go z agonii. Zachodzi w nim zmiana, z nadgarstków wyrastają żądła, tymi zaś wysysa energię z Morluna, który rozpada się w pył. Zwycięstwo? Happy End? Peter kona na rękach MJ, Avengers są w szoku, Stark zabiera zwłoki, by ustalić przyczynę zgonu, a jeśli się nie uda – spalić je...
(R)ewolucja trwa.
Prawda o tym, co właśnie się dzieje, zaczyna się klarować, kiedy zwłoki Petera zostają zniszczone. Ktoś dopuścił się profanacji? Wszystko wskazuje na to, że coś wyszło z ciała i opuściło budynek. Co? Pająki zrzucają przecież powłokę, prawda? Peter powraca mocniejszy, niż dotychczas, ale wraz z nim pojawia się odpowiedź na pytanie, dlaczego ewoluował właśnie teraz. I przeciwieństwo Spidera. Pajęczyca. Równowaga. On żyje, dopóki żyje ona, ona dopóki on – krąg się zamyka. Zamyka się też wiele kwestii, bo "śmierć" pozwala Peterowi i MJ zrozumieć wiele rzeczy i znów się oczyścić.

JESZCZE JEDEN DZIEŃ: WOJNA DOMOWA

W tym momencie Straczynski powoli kończy swój run. A wstępem do tego staje się wielki Marvelowy event, "Wojna Domowa". Rząd ma dość bohaterów, o których nic nie wie. Postanawia rejestrować ludzi o supermocach, co powoduje rozłam. Jedni, jak Stark i FF, są za, inni, jak – o dziwo – Kapitan Ameryka, sprzeciwiają politycznemu pomysłowi. Dochodzi do wojny, polowań... Peter za namową Starka staje po stronie aktu rejestracji, ale efekty są tragiczne. Sytuację udaje się uspokoić wielkim kosztem, ale dla Petera kłopoty dopiero się zaczynają. W ramach poparcia aktu publicznie odsłonił twarz. Wyobrażacie sobie minę J.J.J? Ale szok dawnego szefa to najmniejszy problem. Wrogowie dowiadują się, kim jest Spider-Man, Kingpin zleca zamach, ranna zostaje May. Umierającej nie da się uratować, Peter staje się wyrzutkiem społecznym, uciekinierem. Nie ma spokoju, a myśl, że May umrze przez niego nie pozwala mu zgodzić się z tym faktem. Co innego, gdyby umarła naturalnie, a tak...

I tu na scenę wkracza Mephisto i oferuje pakt. May wróci do zdrowia, ba!, świat zapomni, że Spider-Man to Peter
 Parker, ale w zamian Parkerowie muszą oddać mu swoje małżeństwo – największe szczęście ich życia. Nie będą o tym pamiętali, jednak ich życie ulegnie zmianie. Co to da Mephisto, skoro nawet nie zachowają wspomnień o swoim związku? Gdzieś w głębi serc będą to czuli i tym bólem będzie się sycił demon. Lepsze to niż ich dusze w Piekle, gdzie będą cierpieć, ale ze świadomością ocalenia kogoś. Więc jak? Peter za namową MJ podejmuje decyzję. Zgadzają się, ale nim wszystko się odmieni, Mary Jane prosi jeszcze o coś Mephisto – by Peter dostał szczęśliwe życie. W zamian obiecuje coś demonowi, jednak my – póki co – nie dowiadujemy się, co takiego.

Rankiem Peter budzi się u siebie w pokoju, schodzi na śniadanie, które serwuje mu cała i zdrowa May. Parker rusza na imprezę. Co to za okazja? Na miejscu spotyka Flasha, który po wydarzeniach ze znanej u nas serii Spectacular (po ataku Goblina był warzywem) wrócił jakiś czas temu do zdrowia, spotyka też MJ. Ta jednak jest bardzo do niego zdystansowana, co Peter kwituje stwierdzeniem, że mu nie wybaczyła. Czego? Kolejne pytanie czeka na odpowiedź. I wtedy zjawia się sprawca tego zamieszania, Harry Osborn, który wrócił po odwyku. Harry, którego z objęć śmierci przywrócił w ramach umowy Mephisto. Ma nową dziewczynę, Lilly Holister, a Parker poznaje jej najlepszą przyjaciółkę – Carlie Cooper.
 Wzniesiony zostaje toast: za nowy dzień. I z nim otwiera się nowy etap w życiu Pająka. Na scenę zaś wkracza Dan Slott, scenarzysta, który aż do dnia obecnego, choć w styczniu minie od tej chwili 9 lat, nie przestał pisać Amazing Spider-Mana. Ale to już zupełnie inna historia.


Michał P. Lipka
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.