Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #433 (21.12.2015)

avalonpulse0.png
Poniedziałek, 21 grudnia 2015Numer 39/2015 (433)


W ubiegłym tygodniu z pewnością najciekawiej wypadł drugi numer serii Mighty Thor. Informacje o jego szczegółach i pozostałych seriach znajdziecie w pełnym wydaniu nowego Pulse'a. 

16.12.2015

Amazing Spider-Man vol. 4 #1.1
Darth:
No nie wiem. Jakoś tak mało interesujące jest to wszystko, a warstwa graficzna niespecjalnie zachęca. Tematyka niezbyt ciekawa. Parker zachowujący się jak despotyczny szef krzyczący na innych był dziwny. I w sumie tyle, bo reszta ekipy z którą ma robić team-up pojawia się dopiero pod koniec. Jeszcze poczekam jak to się rozwinie.

Deadpool vol. 4 #3.1
Darth:
Praktycznie cały komiks po hiszpańsku.... albo meksykańsku, nie wiem czy to taka różnica. Fabuła prosta jak konstrukcja cepa, stąd jej zrozumienie za pomocą rysunków nie jest problemem. Tylko że jako wprowadzenie tego całego Massaecre , ten komiks nie dzieła, bo jak nie rozumiem co gada, to mam trudności z ogarnięciem jego osobowości. Pewnie nie wiele straciłem, ale zastanawiam się się, jaki był cel wydania tego komiksu? Chęć przypodobania się ludności latynoskiej?

Illuminati #2
Darth:
Analogicznie jak w poprzednim numerze, przeszkadza mi warstwa graficzna(Enchantress wygląda dość staro, a Trapster jest teraz brunetem). Z fabularnego punktu widzenia, niewiele się w sumie istotnego dzieje. Może poza rewelacją, iż Black Ant to to LMD z Secret Avengers, które jest bardziej sadystyczne niż wcześniej. Plan Hooda poznany i nie robi zbyt wielkiego wrażenia póki co. Najbardziej zirytowała mnie obecność Fenris, bez dobrego uzasadnienie i z lakonicznym wytłumaczeniem. Niech też się okażą LMD. W sumie mało ciekawe, wciąż czekam na coś, co mnie zainteresuje.

Mighty Thor vol. 2 #2
wolvie111:
Po raz kolejny muszę pochwalić rysownika. Dauterman jest po prostu świetny, każda walka czy rozmowa ma odpowiednią dynamikę i płynność. Każdy kadr prezentuje się malowniczo, a postacie precyzyjnie dopieszczone. Widać, że chyba bardzo dużo frajdy sprawia mu przede wszystkim Loki. Poza grafiką podoba mi się wątek wojny i to, że nasza Thor ma coraz to więcej problemów. Świetnie wypada Loki z Laufeyem i ich "próba" nadrobienia relacji ojciec-syn. Chociaż lubiłem Lokiego jako dzieciaka, to trzeba przyznać, że dobrze znów widzieć tego złego (pewnie nie do końca) boga kłamstw. Kolejna sprawa to walka Thor na moście z ministrem "sprawiedliwości". Świetnie to wymyślono, że właśnie Serpent nim jest. Pokazuje to chyba najwyraźniej jak głupim bucem jest All Father, co daje nam kolejnego idiotę do hejtowania i kolejny powód, by kibicować Jane. Generalnie to jest to jedna z moich ulubionych serii obecnie. Daję 9/10 za ten numer.
Darth: Żałuje trochę, ze już teraz Dark Council przeszedł do ofensywy i nie poświęca im przygotowaniom więcej czasu, ale to nie boli tak bardzo, jak w innych seriach. Podoba mi się to, jak pokazywany jest Loki i jego relacje z ojcem, który go nie akceptuje(i ma ku temu powody). Niby teraz jest po stronie antagonistów, ale nadal wychodzi na to, iż jest lojalny głównie wobec samego siebie. Albo to kolejne kłamstwo. Na tle tego wszystkiego, Thor prezentuje się gorzej, ale nadal mamy z jej udziałem kilka fajnych momentów i scen akcji. Choć tej Lokiego nie przebiła. Balder też miał niezły moment, podobało mi się jak uciszył Serpenta i kazał się już zamknąć w celi. Tylko czy Asgardianie, mimo wszystko, nie powinni aktywniej zareagować, na te oczywiste sojusze ich wrogów i atak na sojuszników? No ale jeszcze zobaczymy. ponadto: Mroczne Elfy na włochatych słoniach. Uwielbiam komiksy.

Ms. Marvel vol. 4 #2
Darth:
Najfajniej wypadły scenki w cywilu między Kamalą, a jej bratem oraz Bruno. Szkoda ze ten z matką pachnie bolesną kliszą, choć przynajmniej ma sensowna genezę. Reszta numeru, w sumie mniej ciekawsza i jedynie porządna. Zastanawiam się, czy nie powinna zadzwonić do Avengers, aby pomogli jej w kwestii wizerunku(i bardzo oczywistej, masowej kontroli umysłów), ale pewne rzeczy, trzeba rozwiązać samemu. Teoretycznie sytuacja jest poważna, ale jakoś nie potrafię się obawiać o końcowy rezultat. Może to po trochu wina ogólnej tonacji komisu. Mimo wszystko jest OK.
 
Silk vol. 2 #2
Darth:
Zapychacz, który w sumie nic nie wnosi. Black Cat jednak nadal do końca nie ufa Slik, więc ta stara się je uzyskać, aby poznać jej plany do czegoś tam. I w sumie tyle. Nowa postać, pojawia się i znika nich nie wnosząc. Ktoś daje znać, iż zna sekret Slik i tyle. Gobliny mają zdaje się serum na wyposażeniu. Same ogólniki, które albo znaliśmy albo mogłyby nam zostać streszczone w następnym numerze i wyszłoby na to samo. Niespecjalnie działa też motyw "Slik robi teraz złe rzeczy", bo zasadniczo opiera się to tylko na kradzieżach i to sprzętów należących do innych złoczyńców. Odczuwam też spadek poziomu warstwy graficznej.

Starbrand i Nightmask #1
wolvie111:
Ta seria jest dla mnie trochę bezużyteczna. Nie wiem czy ci bohaterowie zyskali aż tak wielu fanów, żeby dawać im osobny zeszyt. Chłopaki zamiast być superbohaterami idą na studia. Ma być to chyba lekka seria i humorem, ale jakoś mnie to nie bawi ani nie ciekawi. Jeśli chciałbym zobaczyć jak sobie radzą herosi w collage'u to czytałbym Squirrel Girl, która jest przynajmniej zabawna. Na pewno też nie zachęca szata graficzna. Starbrand miał dość dramatyczny orgin i chyba lepiej dla niego byłoby pozostać w takich klimatach. Daję 5/10 i chyba już tu nie wrócę.
Darth: Warstwa graficzna, to na pewno nie będzie zaleta tego komiksu. Nie jest zła, tylko definitywnie nie ona będzie stanowić o sile tej serii. Szkoda tylko, iż pod względem fabularnym jest średniawo. Scenarzysta ma spore możliwości do pracy z postaciami, może jakoś je pogłębić i spojrzeć z innej strony. Kłopot w tym, iż na razie mało z tego wychodzi. Nightmask chce się rozwijać socjalnie, Starband ma trudności z powrotem do szkoły po tym co się stało tam ostatnio(zrozumiałe) i chyba ma fetysz Nicka Furyego. Pojawiają się istotni złoczyńcy, kontrolowani przez jakąś siłę tajemna, którą poznamy dopiero potem. To dopiero pierwszy numer i jeszcze wiele może się zmienić, na razie jest mało interesująco.

Uncanny Inhumans #3
wolvie111
: Cały numer to walka Royal Family z Ahhurą i prezentuje się to świetnie. Rysownik jest tak dokładny i precyzyjny, chociażby przy przedstawieniu Madusy na polu walki...wszystko dopracowane. Każdy kadr tu po prostu działa. Poza tym podoba mi się skład tej drużyny, wątek jest intrygujący, postacie prezentują bardzo ciekawe zdolności no i Black Bolt miał okazję się odezwać. Przyjemna lektura. Daję 8/10
Darth: Za szybko. Scenki walki i warstwa graficzna jest na bardzo dobrym poziomie, ale cała ta historia dzieje się zdecydowanie za szybko. Najbardziej cierpi na tym sam wątek Ahury, który zostaje straszliwe wręcz spłycony. Zamiast oglądać jak stopniowo stawał się nowym Kangiem, jak tracił więź ze swoim ludem, jak przestało go obchodzić co się z nimi stanie, przyjrzeć się temu jak ostatecznie zrezygnował ze spotkania ze swoja rodziną gdy miał taką możliwość i postanowił czekać na ich pojawienie się(nie do końca wiedząc czemu), dostajemy jedynie wypowiedzi i krótkie nic nie wnoszące flashbacki. To poważne niedopatrzenie, którego nie mogę zignorować. Podobnie rzecz ma się z sama konfrontacją i poszukiwaniami, kiedy w jednej chwili walczą na śmierć i życie, potem nagle Ahura postanawia pogadać z rodzicami i kończy się to jego zgonem. Sama scena zgonu, jest naprawdę dobrze przedstawiona. tylko że, zaraz po niej dostajemy info o planowanej podróży w czasie i zmiany kolei rzeczy, pozbawiając ją wszelkiego znaczenia. To historia byłaby dużo lepsza, gdybyśmy dostali jeszcze 2-3 numery numery, które rozwinęły by kilka kwestii i dało innym postaciom coś więcej do roboty, niż asysta w walce. No niestety wyszło, jak wyszło, ale finał dopiero w kolejnym numerze i wtedy podsumuje.

Web Warriors #2
Darth:
Marne to wszystko. Nie podoba mi się to, iż dowiadujemy się szczegółów o historii Electros z monologu jakiegoś gamonia. Gamonia, który przyczynił się do ich stworzenia, ponieważ ma umiejętność(McGuffina) kopiowania wzorów energetycznych na odległość i to pozwoliło mu jakoś na odtworzenie portalu między-wymiarowego Morlurna i jakoś może skakać miedzy nimi - to wszystko grubymi nićmi szyte. A jest gamoniem, bo daje się przekonać Spider-Gwen do sojuszu i uwalnia, aby obalić lidera, co kończy się zgodnie z oczekiwaniami. Nie. Nie. To wszystko jest napisanie leniwie i marnie. Ponadto Electros powracają na poprzednie miejsce zbrodni(mieszkańców świata gdzieś wywiało), nie przychodzą w większej kupie(a mogą bo jest ich z 30) wiedząc ze Spidery powrócą z posiłkami.... a sami Spiderzy pozwalają im uciec, zamiast schwytać i od nich dowiedzieć się gdzie ich baza, bo lepiej ich śledzić.... nie, to wszystko jest słabe. Podobnie jak zaprezentowana warstwa graficzna, czego wcześniej nie spostrzegłem.
 
Weirdworld vol. 2 #1
wolvie111:
Odjechaną przygodę czas zacząć! I coś czuję, że szalone przeżycia z Goletą i Beccą będą świetną zabawą. Praca Del Mundo cieszy oko na każdej stronie. Wierdworld jest nieobliczalny, dziwaczny i pełen kolorów. Dostaliśmy na początku Arkona i pewnie jeszcze się pojawi, Morgana znów rządzi tą krainą i wygląda zjawiskowo, a główna bohaterka da się lubić. Bardzo dobry numer i czekam na więcej, daje 8/10
Darth: Oglądałem tylko obrazki. Były super. Na chwile zatrzymałem się tylko przy tej blond wojowniczce, która chyba będzie drugą najważniejszą postacią w serii. Trochę to mnie... zamroczyło. Następnym razem postaram się skupić bardziej i w razie czego, wrócę tutaj by przekonać się czy coś istotnego mi umknęło. Ale wątpię.


Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2015.12.16.

Redaktor prowadzący: Rodzyn
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.