Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #430 (30.11.2015)

avalonpulse0.png
Poniedziałek, 30 listopada 2015Numer 36/2015 (430)


W tym tygodniu żegnamy dwie serie: S.H.I.E.L.D. vol. 3 i Silver Surfer vol. 6, obie powrócą jednak już styczniu w bardziej lub mniej zmienionej formie. Poza tym swój debiut zalicza także nowa seria Silk i pierwsze przygody Moon Girl w towarzystwie Devil Dinosaura. Czy warto po nie sięgnąć, dowiecie się czytając opinie naszych forumowiczów.

25.11.2015


All-New Wolverine #2
Krzycer:
No to Taylor mnie kupił. Podoba mi się jego Laura, podoba mi się stonowany humor, który stosuje. O fabule wciąż trudno powiedzieć coś więcej - w tym numerze dostaliśmy mnóstwo informacji, ale wciąż nie bardzo wiadomo, do czego to prowadzi. Co do rysunków, twarze Lopeza wciąż mi do końca nie pasują, ale cała reszta jest bardzo porządna, podoba mi się to, jak prowadzi sceny akcji.
Darth: Zastanawiam się, czy nie za szybko wszystko stało się z grubsza jasne. Chociaż Alchemax to teraz nowe OsCorp więc w ciemno można było założyć, iż nie mają do końca czystych zamiarów. Teraz tylko pozostaje się dowiedzieć, czy klony laury istotnie są tylko ofiarami chcącymi się odpłacić, czy jednak to nie jest do końca prawda. "Wizyta domowa" wypadła całkiem przyjemnie, Taylorowi dość dobrze wychodzi pisanie X-23, pojawienie się Taskmastera zapowiada solidną akcję, a twarze Lopeza mnie odstraszają. Chociaż nadal ta sprawa klonów, mnie nie przekonuje, to muszę przyznać iż jest to całkiem dobre czytadło.

Angela: Queen Of Hel #2
Krzycer:
Całkiem sympatyczny numer. Dobre rysunki - zdecydowanie wolę segmenty rysowane przez Hans, ale Jacinto jest całkiem spoko (nie licząc paru wpadek z mimiką). Fajnie czyta się Serę, sama Angela jest... w zasadzie przezroczysta w tym, jak bardzo jest nieskomplikowana.
Ale piszę o tym numerze tylko ze względu na dwie ostatnie strony, bo Bennett strasznie komplikuje już i tak dostatecznie zapętloną historię. Mianowicie - wprowadza do tytułu Leah. Tyle tylko, że u Gillena Leah trafiła w odległą przeszłość, by ostatecznie wyrosnąć na Helę, więc zachodzę w głowę, czemu miałaby być więziona w teraźniejszości. Chyba, że to jest oryginalna Leah - ta stworzona przez Helę. Tyle tylko, że tamtą Leah Hela zaabsorbowała, by się uleczyć... Wot, komiksy. Poczekamy - zobaczymy.

Carnage vol. 2 #2
Darth:
Carnage nadal jako postać drugoplanowa, a pod względem klimatu to nadal przypomina horror klasy B. Z tym ze taki trochę absurdalny, bo pod sam koniec pojawia się Man-Wolf(nie jestem pewien dlaczego), a pan przedsiębiorca okazuje się należeć do jakiegoś kultu, który ma osobiste cele w tej sprawie. Można było się tego spodziewać tak po prawdzie. Nadal co najwyżej średniak, ale i tak wciąż wypada lepiej niż zakładałem.

Darth Vader #13
Krzycer:
Jest w tym komiksie pewne napięcie, aczkolwiek... Ile można wycisnąć z pomysłu pt "zestrzelony Vader otoczony tysiącem Rebeliantów", skoro wiemy, że nie mogą go zabić, do niewoli też nie wezmą - tak naprawdę nawet Luke nie powinien móc się z nim spotkać oko w oko, bo to nie bardzo pasuje do filmów... Mam wrażenie, że autorzy tego crossa są bardzo ograniczeni. No ale na razie jest w miarę ciekawie.

Guardians Of The Galaxy vol. 4 #2
Darth:
Jakieś 1/3 komiksu to kadrochy na dwie strony. Biją się. Hala chce zemsty. Tyle treści.

Howling Commandos Of S.H.I.E.L.D. #2
Darth:
Odrobinę lepiej, ale nadal jest mech. Nowa postać, to póki co "ofiara niekontrolująca swoich mocy" więc nie mam zdania, a Vampire the Night ma całkiem dobry moment. Reszta dość nijaka, jeśli nie gorzej. Dum Dum strasznie mnie irytuję, tym ciągłym dowcipkowanie i rzucaniem wątpliwie zabawnych komentarzy. Hill podobnie, Dugan zabrał z ekipą dziewczynę nie kontrolująca swoich mocy, chce ją wyszkolić i dołączyć do drużyny... a Hill się to nie podoba bo to cywil. Takie głupotki, skutecznie zabijają całą frajdę z komiksu. Gdzieś tam w tle Dracule więziony przez STAKE, agent-naukowiec widzi zjawy i pojawia się główny zły arcu, stereotypowo zabijając kilku niewinnych ludzi, póki co bez dobrego powodu. Innymi słowy, nieciekawe.

Moon Girl And Devil Dinosaur #1
Darth:
Druga Ms. Marvel to to na pewno nie będzie. Przede wszystkim główna bohaterka nie posiada jej uroku, bo jest zrobiona na kompletnie innej zasadzie. Jest przesadnie inteligentna(szkicuje na lekcji plan reaktora Kree czy innego cholerstwa), nie ma przyjaciół, jest swego rodzaju wyrzutkiem. Nie dość, że trudno się z taką identyfikować, to widzieliśmy to już tysiące razy. W samym komiksie też nie ma nic interesującego, aby wyczekiwać kolejnego numeru.

S.H.I.E.L.D. vol. 3 #12
Darth:
Finał serii, który poważnie cierpi na niedobór przestrzeni, przez co to wszystko jest dość głupawe i grubymi nićmi szyte. Scarlet Centurion zabija Odina, no to Asgardianie atakują Ziemię, bo zabójca był z Midgardu, więc to pewnie ich wina. Skąd mają pewność że to nie był jakiś obcy lub inna istota, skoro jak się okazuje, nigdy nie zidentyfikowali zabójcy? Odpowiedź: rządzą teraz jacyś zeloci, a oni nie myślą. I nikt w Asgardzie się temu nie sprzeciwia, nawet ci co mają liczne znajomości na ziemi. Punkt wyjścia jest zwyczajnie kiepski i może byłoby lepiej, gdyby pokazano nam cały proces, jak to zeloci przekonują do ataku na Ziemie i takie tam. Szkoda bo podróż w czasie i misja agentów ze sprzętem Avengers całkiem nieźle się prezentowała(może poza samym pokonaniem głównego wroga) i jej zakończenie wypadem do baru wyszło sympatycznie. Ogólnie jednak, mało udany numer, który niepotrzebnie sili się na to, by pokazać coś epickiego.

Silk vol. 2 #1
Darth:
Szybko się okazało, iż Slik tak naprawdę udaje złoczyńcę. I jest w tej spawie parę kwestii, co mi nie odpowiadają. Po pierwsze, nie zachowuje się jak bad guy. Do momentu kiedy pojawiła się Mockingbird, nie robiła nic co by świadczyło o tym, iż przeszła na złą stronę. Ne inicjuje żadnych kradzieży, powstrzymuje głównie innych przestępców, ratuje ludzi przed śmiercią, stara się dowcipkować i nie wykazuje się żadną przesadną brutalnością czy też przyjemnością, w tłuczeniu innych. Ta, to co gada na temat jej zachowania Black Cat, to bujda nie mająca żadnego pokrycia z rzeczywistością, co każdy łatwo może stwierdzić. Po drugie: jak udało ci się przekonać Black Cat do współpracy? W poprzedniej serii była niby twoim nemesis i zdobycie jej zaufania powinno być cholernie trudne. Zasadniczo powinna je stracić, w momencie gdy kotka zorientuje się, ze dostarczony przez Slik towar jest uszkodzony, a jak można łatwo sprawdzić, był gotów do użycia w czasie kradzieży. Po trzecie: po cholerę w ogóle infiltrujesz gang Black Cat? I niech nikt nie próbuje mi wmówić, iż SHIELD chcę aby ich rozpracowała od środka, bo nigdy nie uwierzę, iż ta lokalna banda, luźno powiązanych łotrów klasy B w najlepszym razie, była takim zagrożeniem iż trzeba im wysłać kreta. Tożsamość ich przywódcy jest powszechnie znana i nie ma żadnych możnych protektorów lub istotnych wpływów na mieście. Zróbcie najazd na klub który prowadzi, złapcie ją i po sprawie. Już infiltracja Goblin Nation przez Slick miałaby więcej sensu, bo miałaby szansę dowiedzieć się czegoś więcej, o tym co robił jej brat, w czasie gdy był w jej szeregach. Mam jakieś przeczucie, iż autor nie do końca to wszystko przemyślał.

Silver Surfer vol. 6 #15
Xavier83:
Kupiłem sobie ten zeszyt bo zapowiedź była ciekawa. I wiecie co? pierwszy raz od dawna zapowiedź się zgadzała. Dobrze, że Eternity przetrwała cokolwiek Doom zrobił, że była zniewolona. Szkoda, że według informacji z tego zeszytu, dowiemy się jak w Secret Wars #9. Czyli trochę to potrwa. Ilustracje w tym zeszycie są przyjemne dla oka, takie niestandardowe.  Jednak najważniejsze jest to, że otrzymujemy od Eternity jednoznaczną odpowiedź na pytanie czy rozrastające się z niej Universum jest starym czy nowym: "It is the Universe you know, but not as you have known it. It is both. Familiar.Strange.Old and New." 7/10

Venom: Space Knight #1
Darth:
No to mam pewność, że to nie jest komiks dla mnie. Pozbawiliście Venoma wszelkich problemów z kontrolą symbiota. Pozbawiliście go jego ziemskiego środowiska, a co za tym idzie sytuacji z którymi mógłbym się łatwo identyfikować. Pozbawiliście go konieczności balansowania między byciem bohaterem, a życiem w cywilu jako inwalida. Pozbawiliście go władzy nadzorczej, przed którą musiałby odpowiadać i wchodzić w ewentualne konflikty. Pozbawiliście go problemów związanych z jego przeszłością, min. bycia dręczycielem w szkole. Pozbawiliście go w zasadzie wszystko, co czyniło z niego interesująca postać, nie dając w sumie nic poza "kosmicznym środowiskiem", w którym można byłoby umieścić masę innych postaci z takim samym skutkiem. Jak o tym myślę, to nie wiem kogo zainteresuje ten komiks. Przy okazji dynamizm u Olivettiego nadal leży. Widać to w scenie gdy Flash, musi szybko "nacisnąć czerwony guzior", ale jest to przedstawione w taki sposób, iż wydaje się wykonane dość wolno.


Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2015.11.25.

Redaktor prowadzący: Rodzyn
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.