Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - All-New X-Men: Tu Zostajemy - Krzycer

allnew2a.jpg


W pierwszym albumie serii All-New X-Men Beast ściągnął z przeszłości młodocianą, oryginalną piątkę X-Men, w tym samego siebie. Zszokowani młodzi obserwowali swoją przyszłość, zszokowani dorośli X-Men obserwowali, jacy kiedyś byli młodzi. Na koniec młodzi postanowili zostać w teraźniejszości, przekonani, że mogą pomóc współczesnym X-Men rozwiązać ich problemy. 

Drugi album opowiada o następnych kilku dniach. Jest jednocześnie wyciszeniem po chaotycznym początku, jak i zapowiedzią nadchodzących problemów. Bendis pokazuje, jak kolejne postaci reagują na przybycie X-Men z przeszłości – tym razem są to Avengers i, w bardzo ciekawej sekwencji, Mystique. Przede wszystkim jednak scenarzysta pogłębia charaktery głównych bohaterów. Ich pierwsze reakcje na współczesność widzieliśmy w poprzednim albumie, teraz widzimy, co się z nimi dzieje, gdy pierwszy szok minął, gdy mieli już trochę czasu, by przetrawić rewelacje o czekającej ich przyszłości. Bendis poświęca większość albumu, by pokazać, jak te wydarzenia na nich wpływają. 

Konkretniej, album skupia się na trzech postaciach – młodej Jean Grey, młodym Cyclopsie i młodym Angelu. Młody Beast jest nieco z boku, co nie jest aż tak dziwne, bo w poprzednim albumie był na pierwszym planie. Młody Iceman również jest nieco z boku, bo on w ogóle jest w tej serii postacią drugoplanową – ale to bardziej zarzut do całej serii, a nie do tego konkretnego albumu. Ten tom w zasadzie zyskuje przez skupienie się tylko na trzech postaciach. (Na marginesie, mam wrażenie, że rewolucyjna deklaracja o orientacji seksualnej Icemana, wrzucona na koniec serii, była częściowo umotywowana tym, że Bendis czuł, że niczego z Icemanem nie zrobił i postanowił rzutem na taśmę odcisnąć swoje piętno na postaci.) 

Nie wchodząc w szczegóły, zarówno Jean Grey, jak i Cyclops wypadają w tym tomie bardzo ciekawie. Problemy Angela są dużo prostsze, i nie tak interesujące. W zasadzie trzecią najciekawszą postacią, choć pojawiającą się tylko na chwilę, jest tu Mystique, której motywacja, tradycyjnie, pozostaje nieprzenikniona. Technicznie rzecz biorąc, kiedy otwarcie ją deklaruje, wydaje się bardzo jednoznaczna, ale jej interakcje z Cyclopsem wcale takie jednoznaczne nie są, więc można się zastanawiać, czy jest tu drugie dno, czy może jednak nie. 

Poza tym, tak jak w poprzednim albumie, historia opiera się na postaciach. Ich reakcje na wydarzenia i interakcje między sobą są ciekawsze, niż same wydarzenia, na które reagują – co w sumie odnosi się do wszystkich komiksów Bendisa. Również tradycyjnie dla tego scenarzysty jest tu dużo humoru, zazwyczaj całkiem dobrego. Scena z Shadowcat i Icemanem dubbingującymi Beasta i Kapitana Amerykę należy do najlepszych w tym tomie. 

Co do rysunków, w "Tu zostajemy" Stuart Immonen po raz pierwszy oddaje ołówek zastępczemu artyście. Trzy pierwsze numery narysował David Marquez. Bardzo lubię jego rysunki, choć te trzy numery nie należą do jego najlepszych prac. Są co najmniej dobre, ale zazwyczaj jest lepszy. Pozostałe dwa numery wyszły spod ręki Immonena, utrzymującego bardzo dobry poziom z poprzedniego albumu. 

Na koniec garść uwag do polskiego wydania, które pewnie będę powtarzał przy każdym kolejnym albumie. Tłumaczenie jest dobre – powiedziałbym, że zaskakująco dobre, lepsze, niż w poprzednim tomie. Tradycyjnie, sam przełożyłbym niektóre rzeczy inaczej, ale obiektywnie nie ma się czego czepiać. Niezmiennie czepiam się za to braku okładek poszczególnych numerów wewnątrz albumu. Są zebrane na końcu tomu, ale naprawdę, kiedy między historią z jednego i drugiego numeru nie ma ciągłości czasu, akcji i miejsca, to powinno być zaakcentowane osobną stroną. No i teraz jeszcze wyraźniej niż przy poprzednim albumie odczujemy pewien brak związany z tym, że Egmont nie wydaje Uncanny X-Men vol. 3 Bendisa. 

Mimo wszystko, to bardzo solidny komiks. "Wczorajsi X-Men" przedstawiali ciekawy pomysł, a "Tu zostajemy" zaczyna go bardzo dobrze rozwijać. 

4/5

Krzycer
 

All-New X-Men: Tu Zostajemy
Scenariusz: Brian Michael Bendis
Rysunki: Stuart Immonen, David Marquez
Wydawnictwo: Egmont
Tłumaczenie: Kamil Śmiałkowski
Liczba stron: 128
Format: 165x255 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Data wydania: październik 2015
Sugerowana cena detaliczna: 39,90 zł

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


allnew2b.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.