Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #425 (26.10.2015)


avalonpulse0.png
Poniedziałek, 26 paździ 2015Numer 31/2015 (425)


Kolejny tydzień i kolejne nowości, wśród nich bez wątpienia najlepiej wypada nowa seria Warrena Ellisa, czyli Karnak. By dowiedzieć się, czy  warto jeszcze na coś innego zwrócić uwagę, polecam zaglądnąć do dzisiejszego Pulse'a.

21.10.2015

1872 #4
Krzycer:
Trochę toto rozczarowało. Akcja jest w porządku, podobnie jak rysunki, ale gdzie w tej miniserii nastąpił moment, gdy Red Wolf przyjął amerykańskie ideały za swoje, bo albo to przegapiłem, albo rozwój tej postaci nastąpił w jakimś kieszonkowym wymiarze między panelami komiksu. Poza tym końcówka jest tak bardzo z "1602" Gaimana...

Age Of Apocalypse vol. 2 #5
Krzycer:
Um. Ok? Um. Dobra, zacznijmy od prostych rzeczy: po cholerę Cypher jest w tym komiksie? Serio. Tylko po to, by Nicieza mógł napisać pierwszoosobową narrację, zamiast tej strasznej trzecioosobowej, której w dzisiejszych czasach nie lubią w mainstreamie? Bo jeśli tak, to przecież równie dobrze tej narracji mogło w ogóle nie być, a co za tym idzie - Cyphera mogło tu w ogóle nie być. Dalej mamy łupaninę, która jest jak wszystkie przeciętne superbohaterskie łupaniny. Jest niezbyt ciekawym tłem. Problem w tym, że to, co jest na pierwszym planie, też jest nieciekawe - albo po prostu źle napisane. Uuu, Burner był Adamem X. Kto by się spodziewał? Pół internetu. Ale spoko... tyle tylko, że Nicieza nie pokazał żadnej reakcji Cyclopsa i Havoka na tę rewelację, więc znowu - wątek jest, ale nie ma na nic wpływu. Dalej mamy magiczne lobotomie po których pacjentka jest na chodzie po trzech sekundach (obie pacjentki!), przeszczepianie mózgów i bardzo kuriozalny happy end. To nie było dobre AoA.

Amazing Spider-Man vol. 4 #2
Krzycer:
Huh. Pierwszy numer był wypełniony różnościami do przetrawienia. Ten numer... Ten numer jest w porównaniu z tamtym niezwykle cienki. Rozbudowana sekwencja akcji, jeszcze więcej zabawek i gadżetów i pojazdów, ale poza przypomnieniem śmierci (?) Silver Sable i Rhino, nic ciekawego tu nie znalazłem.

Amazing Spider-Man vol. 4 #2
Darth:
Nudnawo. Komiks ponownie próbuje nam sprzedać jak to pajączek jest mądry i ile ma fajnych przez siebie zrobił gadżetów, ale robi to bez... przekonania że się tak wyrażę. Myślę że problemem są przeciwnicy, od nowy Zodiac pojawił się w sumie znikąd i nie pokazali nic, za co można ich było uznać za realne zagrożenie. Zasadniczo fakt, iż nie zbudowali tak na zaś jakiegoś zagłuszacza "pluskiew", które są reklamowane w telewizji publicznej jako własność Spider-Mana(tak, Parker Industries publicznie sprzedaje urządzenia śledzące), sprawia że zbyt przewidujący nie są. Trochę akcji, wspominki z przeszłości...... czy teraz regułą będzie, że w każdym numerze rzekomo martwa osoba, okaże się być cała i zdrowa pod jego koniec? Tutaj przedstawiona nam aż dwie(z czego jedna mam wrażenie jest klonem lub LMD). Dość niepotrzebna zagrywka mi się wydaję, ale odniosę się do tego może później.

Astonishing Ant-Man #1
Krzycer:
Kurczę. Po Superior Foes byłem zauroczony Spencerem. Potem zacząłem czytać jego Ant-Mana i odpuściłem po paru numerach. Potem przeczytałem Last Days of Ant-Man, które mi się podobało, i najnowszego Kapitana, i znowu byłem zauroczony. Ale kurczę, jego Ant-Man po prostu nie jest dla mnie. W tym wypadku Last Days musiało być jakimś odstępstwem od normy, bo po AAM#1 mam dokładnie to samo, co po pierwszych numerach poprzedniej serii - odczuwam palącą obojętność wobec tego komiksu. Trudno. Teraz na szczęście mam Falcapa (zakładając, że kolejne numery utrzymają poziom).
Darth: W porządku, choć bez rewelacji. Cassie nadal jest gdzieś tam na dalszym planie, a Scott ma swoje problemy życiowe i utrzymaniu się w robocie. Duet Crossów wypada trochę zbyć komicznie moim skromnym zdaniem, a Power Broker(ten sam co z Avengers: Inititative zdaje się) już lepiej. Szkoda że to wszystko okazało się retrospekcją i będziemy teraz patrzeć, jak to Scott trafił do pudła, bo jakoś nie specjalnie porywa mnie ta kwestia.

Darth Vader #11
Krzycer:
Wciąż fajne, pętla wokół Vadera się zaciska... Tylko mam taką obawę, że nadchodzące "Vader Down" okaże się jakimś wybiegiem, który pozwoli Gillenowi pominąć konsekwencje, jakie powinna mieć obecna historia. Zobaczymy.

Invincible Iron Man vol. 2 #2
Krzycer:
Bendis to the max! Drażni mnie jego Tony, drażni mnie jego Doom, rysunki wciąż świetne. Chyba sobie to odpuszczę.
Darth: Bardzo dobra oprawa graficzna i dużo Bendinsowego gadania. Niestety niezbyt interesującego, bo większość czasu poświęcono dyskusji Doom i Iron Man, którą mogę streścić następująco: - Co ty knujesz? - Nic, chce pomóc. - Na pewno coś kombinujesz. Dopiero pod sam koniec coś się dzieje, bo chyba Masque ma teraz moce czy coś.

Karnak #1
Krzycer:
Dobry, mocny początek - a jednocześnie od razu się zastanawiam, czy ta seria przeżyje rychłe odejście Ellisa. Bo o ile Moon Knight miał prosty koncept, który można łatwo naśladować, o tyle nie bardzo wiem, kto inny mógłby pisać tak nieprzyjemną postać, jak Karnaka, by chciało się o nim czytać.
Darth: Dobry start. Karnak ze swoją filozofią i postrzeganiem wszystkiego wokół wypada interesująco. Jest kilka dobrze rozpisanych scen oraz dialogów, z czego chyba moja ulubiona to komentarz Karnaka o kolejnym zdrajcy w SHIELD. Sama fabuła może póki co nie porywa, ale idealnie się sprawdza na początek jako wprowadzenie. Zobaczymy jak to się dalej potoczy.

Star Wars: The Force Awakens - Shattered Empire #4 (Of 4)
Krzycer:
Um. Ok? Um. Ta seria skręciła w dziwną stronę. Znaczy, piszę "seria", a przecież to cztery pojedyncze przygody, w ramach których Shara Bey poznaje kolejne legendarne postaci świata SW. Mimo to - pierwsze trzy numery opowiadały fajne, wojskowe historie z tradycyjnym gwiezdnowojennym wyolbrzymieniem (źli faszyści niszczą planety bo są źli). Tymczasem w czwartym numerze skręcamy w stronę bardzo dziwnego mistycyzmu. Wiem, że Gwiezdne wojny to space fantasy, ale... ale to fantasy powinno odnosić się do tego, że nie przejmujemy się łamaniem praw fizyki przez technologię, i że nie pytamy jak działa Moc. Obdarzone Mocą drzewa (?!) są już w tej sferze gwiezdnowojennego fantasy, którego nigdy nie potrafiłem zaakceptować - zaraz obok "alchemii Sithów", przesiąkniętych Mocą magicznych artefaktów czy absurdalnych mnichów potrafiących teleportować się przy pomocy Mocy. To wszystko to oczywiście przykłady ze starego Expanded Universe, przykłady, za którymi zupełnie nie tęsknię. Ale teraz mamy nowy kanon, i jedną z pierwszych rzeczy, jakie po Powrocie Jedi robi Luke Skywalker w nowym kanonie, jest wyprawa z Gandalfem po latorośl Białego Drzewa Numenoru? Sorry, fantasy mi się pomieszało - ale to, że mogę napisać taki kiepski dowcip w tym kontekście jest właśnie tym, co przeszkadza mi w tym komiksie. Rysunki Checchetto są jak zwykle świetne, aaale... Luke Skywalker mu jakoś bardzo... shojo wychodzi. Jest niemal tak śliczny, jak Kapitan Ameryka Mike'a Choi. I jeszcze fanowski przytyk - wiem, że dzięki temu wyglądają fajniej, ale nie ma powodu, by X-Wingi i B-Wingi na locie patrolowym wokół stacjonującej floty miały rozłożone płaty. I w ogóle, bombowce B-Wingi jako myśliwce patrolowe?

S.H.I.E.L.D. vol. 3 #11
Darth:
Zdążyłem się już przyzwyczaić, iż ta seria to w zasadzie co miesięczne one-shotowe historyjki, pozbawione wszelkich ambicji. Dość standardowa historyjka, o emerytowanym agencie w kłopotach, który koniecznie chce odzyskać cenny dla siebie przedmiot. Nieciekawe interakcje, mocno generyczni przeciwnicy, spodziewany przebieg misji i dość łatwe rozwiązanie całej sprawy, sprawia ze to jednak jeden z gorszych numerów serii. No i jeszcze Chaykin, którego styl graficzny niezbyt mi się podoba.

Uncanny Inhumans #1
Krzycer:
Nie jestem pewien, czemu właściwie wciąż czytam Inhumans Soule'a. To nie jest zły komiks, po prostu... nie jest na tyle dobry, by go czytać, jeśli kogoś nie interesują te wątki i ci bohaterowie. A mnie nie interesują. Zwłaszcza teraz, gdy Inhumanowych komiksów będzie tyle, co mutancich... Ale ale - Beast jest na okładce, więc technicznie rzecz biorąc komiks podpada pod moje zainteresowania. No i dostajemy jakieś informacje o mutantach po Secret Wara. Beast nie jest Inhumanem, siedzi w Attilanie prawdopodobnie próbując rozwiązać kwestię morderczych mgieł. Do tego najwyraźniej w trakcie ośmiomiesięcznego przeskoku, gdy mgły zaczęły zabijać mutantów, Cyclops zaatakował Inhumans? Interesujące. Czekam na więcej informacji. Ale niekoniecznie będę ich szukał w tym tytule.
Darth: Po co w ogóle do tego zaglądam, skoro jeszcze nie nadrobiłem poprzedniej serii? Niewiele w tym treści za to dużo niepotrzebnych scen akcji, jak to Kang posyła na Bolta swoje armie, bo czemu nie oraz Medusa i spółka walczą z Chitauri, bo też czemu nie. Jedyny moment gdy się zainteresowałem, to chwila gdy zastanowiłem się, czy mają jaja i uśmiercą psa. Nie mieli. No i jeszcze Beast sobie siedzi w pobliżu, a Human Torchowi nadal brakuje taktu, delikatnie rzecz mówiąc.
 

Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2015.10.21.

AgentsOfShieldBanner.jpg


Agents of S.H.I.E.L.D. - 03x04 "Devils You Know"

Utek: Kolejny bardzo dobry odcinek, to już się powoli zaczyna robić nudne :wink: . Współpraca między Coulsonem a Rosalind jest coraz lepsza, ciekawsza i zabawniejsza. Do tego smaczek w postaci siekiery na ścianie, którą Mack odciął rękę Philowi w finale 2 sezonu. Każdy z bohaterów jest po coś w tym odcinku. Dostaliśmy świetne nawiązanie do mocy Madroxa na początku tego odcinka. To bardzo podobna historia jak ta zaprezentowana pod koniec X-Factor #71 vol.1, gdy Jamie wysłał swojego duplikata na rekonesans. W trakcie niego kopia ta zginęła tu też mieliśmy podobną sytuację. Lash potrafi zmieniać się w człowieka a toż to dopiero nowina. May i Hunter kontra Ward i wiele, wiele więcej. Sporo się działo. Nie mogę się już doczekać kolejnego epizodu gdzie poznamy przygody Simmons na obcej planecie.


Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie Agents of S.H.I.E.L.D. » Agents of S.H.I.E.L.D. - 03x04 "Devils You Know"
Redaktor prowadzący: Rodzyn
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.