Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #424 (19.10.2015)

avalonpulse0.png
Poniedziałek, 19 pażdziernik 2015Numer 30/2015 (424)


Nowe serie się zaczynają (Spider-Man 2099, Captain America: Sam Wilson), a stare kończą (A-Force, Civil War vol. 2). Zapraszam do zapoznania się z wrażeniami z ich lektury.

14.10.2015


A-Force #5 
Xavier83: Bardzo podobały mi się ilustracje. sama fabuła na zadowalającym poziomie. Los Singularity był dobrze poprowadzony. Ostatnia strona pokazuje, ze to jeszcze nie koniec. Zdrajca ukarany i słusznie,że w ten sposób. 7/10
Krzycer: No i po sprawie. I, ten... Meh. Fabuły dla tego numeru już nie starczyło. No i jasne, poświęcenie Singularity w sumie byłoby ładne ("poświęcenie" - końcówka ewidentnie sugeruje, że Singularity powróci w regularnym uniwersum) - gdyby nie było finałem takiej sceny zbiorowej. Sceny zbiorowej, w której pojawia się co najmniej kilka postaci, które mogłyby same pozamiatać tymi zombiakami.
 
Captain America - Sam Wilson #1
Kminek: Ja pierniczę... Podobał mi się ten komiks. Fajny pomysł na FalCapa chyba ktoś wreszcie znalazł (na szczęście nie ma już tego martyrologicznego zabarwienia, którym maltretował nas Remender w "Uncanny Avengers vol.2"). Trochę dziwacznego humoru, jakaś tam akcja zarysowana, starszy brat i ciekawe spojrzenie na superbohaterstwo per se. Zobaczymy, jak to się dalej potoczy.
wolvie111: Bardzo solidny numer, bo pierwszy raz od dawna czuję pewnego rodzaju sympatię do nowego Capa. Dobry klimat, pomysł na serię, podoba mi się też ekipa z jaką Sam pracuje. Poza tym ja zawsze jestem przeciwko bucowi Steve'owi. Generalnie czuję się zachęcony. Dobre 8/10, bo Akuna też się spisał, choć rozumiem, że jego stylistyka nie każdemu odpowiada.
Krzycer: Orzeszku. Znaczy, jak ktoś chce się wczytywać, to komiksy Marvela i tak są polityczne, więc niby to żadna różnica. Ale jednak nie wyobrażam sobie, by Marvel dał zielone światło, by wpisać Steve'a Rogersa w tak jasno przedstawiony polityczny kontekst. To jest coś, co jest możliwe tylko dlatego, że obecnie mamy Falcapa. I w sumie samo to wystarczyłoby, by ten komiks był wart uwagi. A do tego mamy jeszcze latanie klasą ekonomiczną, superbohaterski crowdfunding i cut-away jokes o sokole w ładowni. W życiu bym nie przypuszczał, że ten komiks może mi się tak spodobać. Oby tylko nie okazało się, że Spencer się wystrzelał w pierwszym numerze ze wszystkich pomysłów, bo zaczyna się świetnie.

Civil War vol. 2 #5
Xavier83: W końcu w tych ilustracjach mogłem się połapać. Nie przeszkadzały w odbiorze fabuły, która była naprawdę dobra. Skrulle. Wszędzie Skrulle. Fajnie poprowadzone wątki Steve'a i Tony'ego. Odpalenie bomby słuszne i skuteczne. A zdanie, że jesteście teraz tylko ludźmi było PIĘKNE. całościowo zasłużone 8,5/10
Krzycer: Hop siup i po sprawie. Znowu - fabuły nie starczyło do końca i poza wielką łupaniną niczego tu nie ma.

Guardians of the Galaxy vol. 4 #1
Kminek: Okej, lepsze to niż "Guardians of Knowhere", ale Bendis za punkt honoru chyba postawił sobie promowanie tej dziwnej babeczki (personifikacji Hali?!). Do tego "the Thing" fajnie się komponuje z resztą Strażników, są zabawne momenty (gag z dziwną kosmitką zawsze w cenie), Pete w nowej roli, wprowadzone jakieś elementy z "Infinity Gauntlet"... Tylko nic nie wskazuje na to, że Rocket rzeczywiście dowodzi... Aha i, z tego, co zrozumiałem, to raczej nie powinniśmy się długo cieszyć nową potęgą Gamory.
Krzycer: Bendis. Banter w sumie w porządku. Akcja taka sobie. Nie wiadomo o co chodzi, ale może kiedyś się dowiemy. A może nie.

New Avengers vol. 4 #1
Kminek: Okej, to jest dziwne... Niby Roberto jest u władzy, ale zamiast się przejmować akcją, gra w bilard z Hawkeyem. Chociaż akurat wprowadzenie Clinta jest tutaj ciekawe. Ale reszta jakoś mnie nie przekonuje... Kreska dziwna (zęby Squirrel Girl są potworne, poważnie), wróg niby znajomy ale jakoś tak... Nie wiem, nie kupuję tego... I od kiedy Squirrel Girl zachowuje się jak żeńska wersja Deadpoola? Pamiętam, że w "New Avengers" za czasów Bendisa była całkiem normalna...
Krzycer: Ewinga lubię, więc dialogi, ogólny koncept i pomysły na przeciwników bardzo mi się podobają. Do tego skład drużyny jest super. Więc choć numer sam w sobie nie zawiera żadnych wielkich scen czy pomysłów, czytało mi się go dobrze.
 A raczej - czytałoby mi się go dobrze, gdyby nie rysunki. Jestem w stanie je znieść, ale w zasadzie zaczynamy już na granicy mojej tolerancji dla karykaturalnych mięśniaków, wielkich łap i mangowych fryzur. Jeśli rysownik dopiero się rozkręca, to ja długo nie wytrzymam.

Spider-Man 2099 vol. 3 #1
Krzycer: Ha. Z jednej strony, PAD się powtarza (przypomina się Madrox wygrywający Milionerów), z drugiej - minęło dziesięć lat, więc wolno mu. Poza tym - o, Pająk odwiesił rajtuzy na kołek. Kto by pomyślał? Innymi słowy - standard. Co odbieram w sumie pozytywnie. Aż do ostatniej strony, która jest takim tanim zagraniem na szokowanie, że będę głęboko zdruzgotany, jeśli w następnym numerze nie będzie się z tym wiązał żaden oszałamiający twist. Bo serio - "jestem w ciąży, umieram"? To daleko odbiega od standardowego poziomu PADa.

Uncanny Avengers vol. 3 #1
Kminek: Najsilniejszym elementem tego komiksu może być chyba walka drużyny o porządny wizerunek w mediach (konferencja prasowa jest najlepszym momentem w całym numerze), bo takto to jakoś średnio mi pasuje to wszystko... I nowy Inhuman wydaje się wprowadzony na siłę ( z trochę dziwacznymi mocami szczerze mówiąc), i Spider-Man się miota, i Steve Rogers jest jakiś dziwny... Swoją drogą on pracuje dla S.H.I.E.L.D. (końcówka "CA-SW"), a nie chce, żeby drużyna była finansowana przez tego typu organizacje? Dziwne. Doctor Voodoo ma swoje jazdy (co w sumie jest ciekawe), Deadpool to Deadpool (nie wiem, czy taki specjalnie zabawny jest), za to na plus duet Rogue i Johnny Storm (spoiler alert! Pamięta o Reedzie i Sue). Pietro gdzieś tam się przewija (nadal nie jest synem Magneto) podobnie jak nowy przeciwnik, który jest... Inhumanem. Jeej...
wolvie111: Takie to średnie. Na plus na pewno to, że rysownik wypada o wiele lepiej niż przewidywałem i że jest wreszcie jakiś numer z Rogue. Ale kurcze, tak poza tym to jakoś nie czuję tej serii. Niby Anna Marie jest liderką, ale nad nią czuwa Steve i on ma wpływ na wygląd grupy. Konflikt Spider-man vs Deadpool mało wiarygodny (tak jak Wade w tej drużynie), główny przeciwnik zapowiada się dość ciekawie, ale szkoda, że poszli na łatwiznę i jego moc objawia się w postaci wielkich os i groźnych psów. Za to wpływ terrigen mist na mutantów zapowiada się ciekawie. Nie skreślam, ale to raczej nie będzie moja ulubiona drużyna z A w nazwie. 6/10
Krzycer: Poza tym, że dziadzio Steve jest nagle strasznie dziarski i biega na akcje, to jest to całkiem niezły początek. Jedyne, czego mi brakuje, to jakieś konkretniejsze zagrożenie - bo nie wierzę, by Shredded Man czy jak on tam się nazywa był kimś więcej, niż randomowym przeciwnikiem na pierwsze starcie. A, no i chciałbym wiedzieć jakie właściwie są moce Synapse, bo poza tym, że to jakiś rodzaj telepatii nic nie zrozumiałem.


Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2015.10.14.

AgentsOfShieldBanner.jpg


Agents of S.H.I.E.L.D. - 3x03 "A Wanted (Inhu)man"

Utek: Odcinek nieco spokojniejszy niż dwa poprzednie. Duży krok do przodu jeśli chodzi o wątek May i Huntera. Nieoczekiwana współpraca między Coulsonem a Rosalind. Do tego wątek Lincolna, który nadal poszukuje swojego miejsca w świecie. Jednak i tak najlepsze było ostatnich kilkanaście sekund.
Nekros: Popieram, choć May w tym odcinku wydawała mi się strasznie na doczepkę, widać że nie mają na nią żadnego szczególnego pomysłu. Podoba mi się relacja Fitz/Simmons, ale to wygląda trochę tak jak w poprzednim sezonie tylko z odwróconymi rolami. Ciekawe czy tamten świat miał jakiś wpływ na Simmons, choć kolejne supermoce najprawdopodobniej to nie będą i chyba w sumie dobrze. I było też parę głupotek - snajperzy mogą zastrzelić Daisy, ale 5 minut wcześniej dają uciec Lincolnowi i czemu Mack dał im wejść w trakcie namawiania jakby nie spojrzeć strasznie niebezpiecznego człowieka, to conajmniej mało profesjonalne.
radzio78: Podobał mi się ten odcinek. Jestem bardzo ciekaw po co będzie wracać Simmons. Ciekawie zapowiada się też wątek współpracy ACTU z SHIELD, może wrócą klimaty z pierwszego sezonu, kiedy SHIELD było organizacją rządową o dużym znaczeniu a nie partyzantami walczącymi z ukrycia.


Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie Agents of S.H.I.E.L.D. » Agents of S.H.I.E.L.D. - 03x03 "A Wanted (Inhu)man"
Redaktor prowadzący: Rodzyn
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.