Avalon » Publicystyka » Artykuł

Relacja z 26. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi

Jest taka reklama MasterCard, w której trójka dzieciaków tańczy niczym koty do utworu "Parliament - Give Up The Funk", a lektor dodaje "wrócić do kumpli którzy cię rozumieją: bezcenne". Dlaczego o tym piszę? Ponieważ ten spot idealnie opisuje moje wrażenia z tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi. Mógłbym nawet na tym skończyć, ale jaki były cel tak krótkiego tekstu?

mfkigb.jpg
Jest taka reklama MasterCard w której trójka dzieciaków tańczy niczym koty do utworu "Parliament - Give Up The Funk", a lektor dodaje "wrócić do kumpli którzy cię rozumieją: bezcenne". Dlaczego o tym piszę? Ponieważ ten spot idealnie opisuje moje wrażenia z tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi. Mógłbym nawet na tym skończyć, ale jaki były cel tak krótkiego tekstu? 
 
mfkig3.jpg

Jak zwykle nie byłem wszędzie, nie widziałem wszystkiego, a mój pobyt ograniczył się tylko do soboty, ale i tak mój portfel płakał, kiedy uciekały z niego kolejne banknoty. Komiksy są dla dzieci. Taa, a skąd mają na nie pieniądze? A skoro już o tych najmłodszych piszę, to chyba na długo utkwi mi w głowie obraz pewnego chłopca. Zaraz po spotkaniu z Tomem Grindbergiem próbował z mamą dojść do rysownika, aby pokazać mu swój zeszyt z rysunkami. Oczywiście nie było to łatwe zadanie, gdyż przed nim doskoczyła grupa łowców autografów. Na szczęście prowadzący spotkanie Radosław Pisula wyłapał go. Potem potoczyło się wszystko szybko. Artysta usiadł obok sali porozdawać autografy, a podążający za znanym z Avalonu Gamartem dzieciak pokazał swoje prace. Rysownik powiedział chłopcu co może poprawić i narysował mu Batmana. Szczęście wylewało się na podłogę z oczu młodego artysty, a zeszyt z rysunkiem Mrocznego Rycerza skrupulatnie był obejmowany niczym największy skarb chłopca. Szkoda tylko, że nie mam pojęcia kto to, ale może kiedyś będę mógł opowiadać, że widziałem narodziny wielkiego rysownika? Cóż, na pewno takie spotkanie może dać kopa.  
 
W ogóle wiecie, kogo spotkałem? Tomasza Knapika. Co prawda ze mnie nie wylewało się tyle emocji co u wspomnianego chłopca, ale usłyszeć ten legendarny głos na żywo było bezcenne. Zresztą co kogoś spotykałem, to okazywał się niezwykle miłym człowiekiem. Czy to wymienieni już Grindberg i Knapik, czy to Bogusław Polch. A ze wszystkiego podjarani są geekowie, którzy tak naprawdę są dużymi dziećmi. Tak bardzo, że niektórzy zapominają o porannym mandacie. 

mfkig1.jpg
 
Najlepszym aspektem MFKiG jest właśnie poznawanie ludzi, którzy jarają się tym, co ty i widać w nich gdzieś tego dzieciaka, który dostał rysunek Batmana. Takich, którzy starają się od roku kupić kanapę, ale chyba szybciej zbudują ją z kupionych komiksów. Możesz też z nimi pogadać czy pośmieszkować o rzeczach niezrozumiałych dla twoich znajomych. To taka odskocznia od normalnego życia, gdzie nikt wokół nie czyta historyjek obrazkowych. 
 
Jeżeli zaś chodzi o prelekcje, to ich lista nie jest jakaś potężna. Wpadłem na spotkanie odnośnie planów wydawniczych Egmontu dotyczących Star Wars, co było raczej redakcyjnym obowiązkiem i chęcią chwilowego posiedzenia, niż wyborem typu: chcę tam pójść. O wiele bardziej zadowolony byłem z panelu Dema, na który trafiłem tylko po to, aby zająć dobre miejsce przed kolejnym spotkaniem. Okazało się to jednak świetną decyzją i zastanawiam się, dlaczego przestałem oglądać jego twórczość w intrenecie. Ale to była tylko przystawka przed Egmontem, zrzucającym kolejne bomby. Pewnie zdążyliście już poczytać, co zostanie wydane w 2016 roku, więc nie będę wgłębiał się w szczegóły. Były za to liczne brawa po prezentacjach kolejnych pozycji. Sam jestem niezwykle zadowolony z planów dotyczących Flasha, Scalped i Gotham Central. Te trzy serie planuję już od jakiegoś czasu nadrobić i nigdy nie miałem okazji. Do teraz. Na koniec mojej przygody z prelekcjami pojawiłem się na wspomnianym już spotkaniu z Grindbergiem, które mimo tego, że śledziłem je od połowy, było ciekawe. 

mfkig2.jpg
 
W tym miejscu chciałbym podziękować każdemu, kogo spotkałem: chłopakom z Atom Comics, Radkowi Pisuli, Radkowi Szalkowi, Lokusowi i reszcie DC Maniaka, Wojtkowi Nelecowi i całej reszcie, której nie będę wymieniał, bo jeszcze o kimś zapomnę i będzie przypał. To był niezwykle udany dzień, przez co powrót do szarej rzeczywistości jest niezwykle smutny. Pozostaje czekać na kolejny rok i mam nadzieję, że pojawię się także w niedzielę.  

Dominik "Undercik" Nowicki

mfkigp.jpg

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.