Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #416-417 (01.09.2015)

avalonpulse0.png
Wtorek, 1 września 2015Numer 32-33/2015 (416-417)


Ostatnie dwa tygodnie to mi.in. koniec solowych serii Lokiego i Magneto, a także premiera one-shotów Howard the Human i Hank Johnson: Agent of Hydra. Zobaczcie, co sądzą o nich nasi forumowicze.

19.08.2015

1872 #2
wolvie111:
Świetna lektura. Jeśli wejdzie się w ten świat dzikiego zachodu to docenia się wszystkie, kolejno podawane smaczki i powiązania. Sceny akcji, no cóż na poziomie westerna, ale klimat miasteczka i postacie przemawiają do mnie. Poświęcenie Rogersa, alternatywne wersje zabójców, których świetnie znamy i jak zawsze okrutny Wilson Fisk wypadają bardzo dobrze. Świat Battleworld to świetna okazja na puszczanie wodzów fantazji i ta skromna seria jest tego świetnym przykładem. Daję 7/10
Krzycer: Ok, jestem zaintrygowany. Nie spodziewałem się takiego obrotu spraw. Ani świń. To było... no, jestem zaintryowany.

Amazing Spider-Man: Renew Your Vows #4
Krzycer
: Z każdym kolejnym numerem moje zainteresowanie tą serią opada. Dałbym punkt za zmyłkę z Hawkeye'em, tylko... tylko co z tego? Myśleliście, czytelnicy, że to Fury, a tak naprawdę to Hawkeye. No i?

Captain Britain And Mighty Defenders #2 (Of 2)
Krzycer:
Sympatyczne. Choć nie wiem, czemu ktoś czuł potrzebę, by przypominać, że Marvel ma w swoim dorobku podróbkę Sędziego Dredda. (Btw to jest oryginalny <no, "oryginalny"> pomysł z "Thunderbolts" Jeffa Parkera, czy Mondo City pojawiło się już wcześniej?).
kuba g: Mimo, że ten komiks jest tak naprawdę jednym wielkim pastiszem 2000 AD to dzięki powrotowi Cap Britain broni się też jako następne stadium opowieści o Faizie Hussain. Za fasadą komentarza do Dredda (praktycznie wszystko), Nemezis i ABC Warriors (bo War Machine nie jest niczym innym jak przeróbką Mek-Quake'a) dostajemy zakamuflowany powrót prawdziwych klimatów Cap Britain i Exiles. Mimo, że sam komiks jest w sumie lekką i prostą nawalanką to obecność Dooma na ostatnich stronach w tej swojej konkretnej funkcji (nie, nie będzie spoilera) daje mi większą satysfakcję niż jego działania w każdej innej domenie i serii Battlewordu. Acha, Davisa jako rysownik to już absolutna wisienka na torcie. Mam tylko nadzieję, że Ewing ma więcej planów dla Faizy po Secret Wars.

Howard The Human #1
Gregoriano
: Ubolewam, że to tylko one-shot, bo Young dostarczył skondensowaną dawkę dobrej rozrywki w konwencji oldschoolowego kryminału. W roli głównej Człowiek Howard vel Donald Sutherland plus wąs, który po raz kolejny działa gdzieś na obrzeżach uniwersum, po raz kolejny nie wtapiając się w jego charakterystykę i po raz kolejny wplątując się w tarapaty. Bo jak tu dostosować się do sytuacji, gdy wszystkie animalistyczne ksywki bohaterów są tutaj brane dosłownie? Spójrz na Black Cat, na Vulture'a czy "naczelnego" Fiska - samą w sobie dobrą zabawą było odkrywanie które zwierze będzie kogo przedstawiać. Historia niby oklepana na wszystkie strony, generyczna, przewidywalna i etc. ale zrobienie głównej osi zeszytu ze sprawy martwego oposa miało w sobie zaskakująco dużo potencjału. Aha, uprzedzając cięte uwagi - nie, opos nie miał śladów bieżnika, choć też nie było z nim kolorowo. Poważnie, ten numer był funowy i trochę żałuję, że Mahfood nie popracuje na pomysłach Younga dłużej - taka niestaranna, graficiarska kreska miała swój urok. Ogólnie rzecz biorąc: kto czytał ten dobrze spędził czas.

Loki: Agent Of Asgard #17
Krzycer
: Sympatyczny koniec. Mocno przypominał mi PADowe zakończenie "Captain Marvel" (tego z Genis-Velem). Akurat tyle meta, by pasowało do serii.

Runaways #3
wolvie111:
Jakoś nadal ciężko mi uwierzyć w tę wersje z martwymi studentami na testach, bo rozumiem, że Doom to oczywiście złoczyńca, ale tutaj w Battleworld jest czymś o wiele więcej i ten wizerunek jakoś to ogranicza...bo w sumie po co? Bardziej podoba mi się wersja zwalenia tego szaleństwa na szefową Valerię. Swoją drogą to mała wymiata jak zawsze (chwalenie się, że wypadł jej ząb :D ). Kolejna wariatka, która mnie śmieszy to oczywiście Molly i jej mistrzowskie bycie pod przykrywką. W końcu odwiedzamy dom jednego z uciekinierów i okazuje się, że bohaterowie mają jeszcze bardziej przechlapane niż się wydawało. Ostatecznie to ciekawi mnie jak to wszystko się ułoży i jak bardzo źle skończą dzieciaki, ale chyba więcej oczekiwałem od tej serii po pierwszym numerze przez co czuję delikatny niedosyt i niewykorzystanie postaci.
Krzycer: ...kolejna mini, gdzie każdy kolejny numer osłabia moje zainteresowanie.

Secret Wars: Secret Love (one-shot)
Krzycer:
Historyjka z Dannym i Misty była ekstra. Przy okazji, chyba pierwszy raz widziałem, by Misty "w cywilu" zdejmowała protezę. Fajny, uczłowieczający detal.

Star Wars #8
wolvie111
: Czytając kolejne numery serii mam wrażenie, że w gruncie rzeczy dzieje się w nich bardzo niewiele, jednak wszystkie tak jak i ten cieszą niezmiernie. Cieszy mnie też zmiana rysownika, bardzo lubię Immonena i jakoś bardziej pasuje mi jego stylistyka. Przygoda Luka zapewnia tu paru ciekawych akcji, ale jednak najciekawiej jest zawsze u Lei i Hana.Sprzeczki między nimi jak zawsze zabawne. Z tą żoną pewnie ostatecznie wyjdzie całkiem inaczej niż się wszystkim wydaje, ale na pewno trochę mnie ta postać intryguje. Tak więc pozytywnie i czekam na ciąg dalszy. 7/10
Krzycer: Meh. Ale Immonen! Ale i tak - przepychanki o pietruszkę, tfu, miecz świetlny i zabawne nieporozumienia z Saną "Solo" kompletnie mnie nie interesują.

X-Tinction Agenda #3
Krzycer:
Heh. Guggenheim za wszelką cenę przypomina światu, że wymyślił Inka... Numer to prawie w całości jedna wielka scena akcji, więc - treści praktycznie nie stwierdzono.


Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2015.08.19.

26.08.2015


E is for Extinction #3
Krzycer:
Um. Nie. Jak dla mnie ten numer przekracza granicę, i miniseria z całkiem ciekawego eksperymentu pt "co by było, gdyby run Morrisona trwał dalej, a czas w nim płynął mniej więcej zgodnie z czasem rzeczywistym" stacza się w stronę parodii tegoż runu. Choć, w sumie, superbohaterskie runy Morrisona też czasami ocierają się o parodię gatunku, więc może jest to bliższe oryginału, niż mi się początkowo wydawało...  Rysunki wciąż świetnie naśladują stylistykę Quitely'ego i Kordey'a, co, cóż... tak... no, przynajmniej jest poczucie autentyzmu.

Hank Johnson: Agent of Hydra #1
Rodzyn:
Nie ukrywam, że sięgnąłem po ten numer głównie dla rysunków Michaela Walsha, którego bardzo polubiłem w trakcie jego współpracy z Alesem Kotem nad “Secret Avengers”. Tutaj, ponownie łącząc siły z kolorystą Matthew Willsonem, również nie zawodzi. Scenariusz pisany przez Davida Mandela, obecnie zajmującego się głównie pracą przy serialu “Veep”, to czysta rozrywka. Jego komiks to nie tylko powtarzające się sceny akcji z ataku SHIELD na bazę HYDRY, ale także codzienne czynności wykonywane przez Hanka, który musi zajmować się trójką swoich dzieci, zmagając się przy tym z krytyką ze strony żoną. Próby awansu tytułowego bohatera też nie wychodzą najlepiej, gdyż Madame Hydra okazuje się nie być wymarzonym pracodawcą. "Hank Johnson: AoH" to interesujący komiks, który wpisuje się w stylistykę wyznaczoną przez serie takie jak “Hawkeye”. Spotkałem się z opinią, że komiks ten czyta się jak dobry pilot serialu, i mam podobne wrażenie. Chciałoby się poznać dalszy ciąg przygód głównego bohatera, ale czy będziemy mieli taką okazję, to się jeszcze okaże.

Magneto vol. 3 #21
Krzycer:
Całkiem udane. Ładne podsumowanie kariery Magneto... choć dość jednostronne - nie było żadnych retrospekcji z czasów, gdy był nauczycielem New Mutants, X-Manem, obrońcą Utopii, nic. Ale może cel był taki, by pokazać, że mimo tych wszystkich lepszych chwil Mags i tak uważa się wyłącznie za potwora? W sumie wyszło to całkiem nieźle - choć oczywiście, seria się kończy, i wciąż nie wiadomo, o co chodziło Briar. Oczywiście, piszę "seria się kończy", a przecież Mags będzie w "Uncanny X-Men" Bunna. I teraz się zastanawiam, jaki tam będzie - technicznie rzecz biorąc ten numer kończy się w momencie, gdy Eric zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo się mylił, co mogłoby sugerować powrót heroicznego Magneto. Ha, piszę "powrót", jakby nie był taki od runu Fractiona... ba, wcześniej nawet, od Carey'a... nie, moment, przecież - pomijając House of M, za który nie odpowiadał - Mags jest dobry od ostatniego Claremontowego Excalibura... Łojezu, kiedy Magneto ostatni raz był "zły zły"? Eve of Destruction? W 2001? Oczywiście pomijam tu Xorneto...  co płynnie prowadzi do następnego punktu. Bardzo lubię okładki Davida Yardina. Ślicznie upchnął na niej wiele klasycznych scen z występów złego Magneto - tylko czemu wpakował tam również Xorna? Nie dostał redakcyjnej ściągi?

Marvel Zombies #3
Krzycer:
Spurrier nie zawodzi. Tylko tyle i aż tyle. Zaskakujących zwrotów akcji ani wielkich rewelacji tu nie ma, ale jest fantastyczna, fantastycznie przedstawiona bohaterka. To wystarcza.

Old Man Logan #4 
Kminek: Na plus - Dalszy ciąg fajnego, klimatycznego prowadzenia postawy i psychiki Old Man Logana, ładnie pokazane jego odczucia, retrospekcje, niezła rozmowa z She-Hulk (prawnik, a sprawa Dooma jako najwyższego sędziego, uwaga na temat kontaktów Logana z Hulkami), no i konsolidacja tytułów Bendisa z "Secret Wars" oraz oczywiście szata graficzna. Na minus - Miotanie Loganem po całym Battleworldzie i baaaaardzo naiwna teoria, że Logan oparł się zarażeniu przez zombie ze względu na swój czynnik mutageniczny. Zwłaszcza, że w oryginalnym "Marvel Zombies" Wolverine-zombie był na pierwszym/drugim planie
Krzycer: Urf. Rysunki wciąż są świetne, ale kurczę, pod względem fabularnym to jest chyba najcieńszy ze wszystkich tie-inów. Nie znaczy to, że jest źle napisany - dialogi są w porządku, sceny są ładnie rozłożone... Ale ogólny koncept - Old Man Logan zwiedza Battleworld, dziwi się światu, po czym przeskakuje do kolejnej domeny i dziwi się od nowa - jest cienki jak barszcz.


Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2015.08.26.
Redaktor prowadzący: Rodzyn
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.