Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Daredevil: Żółty - Radziu

ierwsze miesiące działalności jako superbohater to mocno przewałkowany temat. Czy komiks Daredevil: Żółty, który ukazał się w Polsce w maju 2015 za sprawą wydawnictwa Mucha Comics to tylko czytadło z serii pt. "Dajmy im origin, na pewno się sprzeda, bo nie muszą nic wcześniej znać"?
Daredevil: Żółty
Daredevil: ŻółtyScenariusz: Jeph Loeb
Rysunki: Tim Sale
Okładka: Tim Sale
Tłumaczenie: Marek Starosta
Liczba stron: 144
Cena: 59 zł
Zawiera: Daredevil: Yellow #1-6
Pierwsze miesiące działalności jako superbohater to mocno przewałkowany temat. Czy komiks Daredevil: Żółty, który ukazał się w Polsce w maju 2015 za sprawą wydawnictwa Mucha Comics to tylko czytadło z serii pt. "Dajmy im origin, na pewno się sprzeda, bo nie muszą nic wcześniej znać"?

Daredevil należy do bohaterów, który miał szczęście do twórców – run Millera czy Bendisa to dzieła, które na długo zapadają w pamięć. I zdecydowanie duet Jeph Loeb i Tim Sale dokładają swoją cegiełkę (a w zasadzie ciężką cegłę) do tego dziedzictwa. Przede wszystkim jest to komiks wyjątkowy, napisany w niespotykanej formie. Otóż (tutaj ostrzegam przed małym spoilerem) okazuje się, że Karen Page, ukochana Matta Murdocka, nie żyje. Główny bohater pisze do niej list w celu rozliczenia się z przeszłością. Na tle tego listu opowiada historię o pierwszych dniach jako Diabeł z Hell's Kitchen (nie widzimy jednak originu sensu stricte, to są pierwsze przygody). Forma ta sprawia, że historia jest emocjonalną podróżą. Fabuła jest na poziomie najlepszych dzieł komiksu superbohaterskiego. Widać tę stronę bohatera tak charakterystyczną dla Daredevila (np. w netflixowym serialu, czy komiksach Millera) – tę z ludzkimi słabościami, nie groźnego mściciela. Natomiast jeżeli liczysz na komiks, w którym będą same walki, a akcja będzie się posuwać do przodu z prędkością pędzącego Pendolino, to się zawiedziesz. Tutaj emocje są głównym bohaterem.

Loeb pokazał tutaj, że wie, jak zaciekawić swoimi bohaterami. Nie tylko główny protagonista, ale całe jego otoczenie jest warte uwagi. Foggy jako najlepszy przyjaciel zawsze gotowy służyć dobrą radą, Karen Page będąca obiektem westchnień tak Matta, jak i Foggy'ego, opiekuńczy Murdock-ojciec. W tyle nie zostają przeciwnicy, którzy się tu pojawiają.

Na osobny artykuł zasługują rysunki w tym komiksie. Jest to Tim Sale w najwyższej formie (nigdzie nie podobał mi się tak bardzo). Oddają one emocje towarzyszące bohaterom. Wielką rolę odgrywają kolory. Kiedy jest smutno, melancholijnie, wszystko oprócz bohatera jest szare, stonowane. Kiedy jest radośnie, lekko (gościnny występ Fantastycznej Czwórki) jest kolorowo, optymistycznie. Niesamowita, niespotykana oprawa dodaje temu komiksowi szczególnego smaku i robi niepospolite wrażenie.

Powtórzę to jeszcze raz, Daredevil: Żółty to komiks pod każdym względem rewelacyjny. Mimo, że nie brak tu momentów wolniejszych, refleksyjnych, pełnych emocji targających bohaterem, nie sposób się nudzić. Dla każdego miłośnika komiksu, w którym dużo się dowiadujemy o głównym bohaterze, to pozycja obowiązkowa. Sam pewnie jeszcze wrócę nie raz do tego komiksu, próbując odnaleźć kolejne smaczki i odkryć kolejne emocje obserwując rysunki Sale'a. Niecierpliwie czekam do września na kolejny komiks tego duetu z serii "kolorowych" – Captain America: White. Jeśli powstanie coś na poziomie Daredevila: Żółtego to wszyscy fani ambitnego komiksu superbohaterskiego będą mieli święto i czytelniczą ucztę.

Radziu
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.