Avalon » Publicystyka » Artykuł

Naleśnikomania #7: Diabeł Tkwi w Szczegółach

"Oj Demo, mamy dość ciągłego gadania o tym samym. W kółko tylko nastolatki, zły Hopeless, seksizm magia, zły Hickman, seksizm." Dobra, klient nasz pan, pogadajmy o czymś innym. Ani słowa o nastolatkach, ani słowa o Hepelessie czy Hickmanie, ani słowa o magii. Co powiecie na Daredevila? "O tak, Demo pogada o czymś miłym dla odmiany! DD to taka świetna postać i ma tyle genialnych historii, to będzie odprężająca lektura." 
Wy biedni, naiwni głupcy…
Wiecie, czytałem sobie ostatnio dyskusję z udziałem profesjonalistów Marvela na temat Daredevila. A raczej próbowałem, ale gdy dotarłem do fragmentu, gdzie David Mack mówi jak to Śmiałek nie ma żadnych mocy, nie wytrzymałem ze śmiechu1. Przypomniało mi to pewną sytuację sprzed dwóch lat. Znajoma, która jest nauczycielką, zapytała mnie i kolegów, czy nie możemy jej wskazać jakiś komiksów, których bohaterowie są niepełnosprawni. Chciała je wykorzystać w nauczaniu niepełnosprawnych dzieci. Oczywiście, poleciłem Daredevila. I najadłem się wstydu, gdy moja znajoma powiedziała mi, że się nie nadaje – jego supermoce konsekwentnie negują całą niepełnosprawność. Podobnie odrzucony został Agent Venom, jakkolwiek wywołał przychylniejszą reakcję, gdy wyjaśniłem, że on tylko czasami może chodzić, a na co dzień porusza się na wózku.

Daredevila toczy poważny problem. Ten problem znany jest jako Disability Superpowers. Nie czuję się na pozycji uprawniającej do tworzenia odpowiednika w naszym języku, jakkolwiek dosłownie można by to przetłumaczyć jako "supermoce niepełnosprawności". W najogólniejszej definicji, są to wszystkie nadludzkie zdolności, które albo wynikają z posiadanej przez postać niepełnosprawności, albo w jakiś sposób negują negatywne konsekwencje bycia niepełnosprawnym. Warto tu wyjaśnić, czym one nie są, bo najpopularniejsza strona na Internecie podająca definicję owego zwrotu, tvtropes, odwaliła standardową dla siebie fuszerkę, bo ci idioci naciągną każdą definicję poza granice sensu, byle wrzucić więcej przykładów. Nie jest przykładem Disability Superpowers Charles Xavier, który owszem, jest telepatą, ale nie jest to powiązane z jego niepełnosprawnością jak i nie neguje w żaden sposób braku sprawnych nóg.  Zresztą, kilka historii w których władzę w nogach odzyskiwał pokazuje to dogłębnie, bo jego rola w grupie się naprawdę niewiele wtedy zmieniała. Nie jest przykładem disability superpowers też Barbara Gordon jako Oracle, która nauczyła się jak być hackerką, bo to jest coś, co spokojnie mógłby zrobić każdy z jej niepełnosprawnością, jeśli tylko miałby jej chęci i pozwalającą na to sytuację społeczną. Nie jest przykładem Disability Superpowers ktoś używający dostępnej dzisiaj technologii, ale ktoś używający już o wiele bardziej zaawansowanej – owszem, jest. I nie ma znaczenia, że trwają pracę nad protezą dającą 70% funkcjonalności ludzkiej ręki i wynaleziono protezy nóg tak dobre, że sportowiec z nimi jest w stanie prześcignąć pełnosprawnego biegacza. Supercybernetyczna proteza która daje 100% funkcjonalności prawdziwej ręki i protezy nóg pozwalające prześcignąć samochód może są przez to łatwiejsze do przełknięcia, ale wcale nie są mniej obraźliwe dla ludzi z tymi dostępnymi w rzeczywistości. Istnieje wiele udogodnień stworzonych dla pomocy niepełnosprawnym, ale nie znajdziemy ich w komiksach, co tylko dodaje do problemu, jakim jest ostracyzm, któremu są oni poddawani. Pełnosprawni widzą te udogodnienie i reagują na nie z politowaniem albo wręcz obrzydzeniem, jakby ich dziwił fakt, że ich beneficjenci nie mogą ukrywać swojej niepełnosprawności tak, jak robią to postacie z supermocami2.

Jako, że mamy dwa rodzaje Disability Superpowers wypadałoby po trochu omówić jaki jest z nimi problem. Łatwiejsze są te wynikające jakoś z niepełnosprawności, jak na przykład cybernetyczne ręce w miejsce tych utraconych, z zamontowanymi gadżetami jak wyrzutnie rakiet albo działka laserowe. To każdy rodzaj supermocy, które są bezpośrednio powiązane z niepełnosprawnością, więc gdyby postać była pełnosprawna, nie miałaby ich. Są one problematyczne z bardzo prostego powodu – sprawiają, że niepełnosprawność wygląda jako wymówka, aby dać postaci power-upa i uczynić ją bardziej interesującą, ale jednocześnie uznając, że sama w sobie niepełnosprawność interesująca nie jest3. W najgorszych przypadkach te dwa elementy są tak sprężone, że niemożliwe jest omawianie lub pisanie o tym jak postać się czuje z niepełnosprawnością i jak sobie radzi, bez gadania o jej supermocach. Stąd tylko krok do tak zwanej "mistycznej niepełnosprawności", do postaci, które są w całości zdefiniowane przez tę supermoc i powiązaną z nią niepełnosprawność. Do postaci, które nie mają charakteru, ale istnieją aby być tym tajemniczym, strasznym, magicznym "innym"4, który ratuje skórę pełnosprawnym bohaterom dzięki swej mocy, ale ponieważ jest niepełnosprawny, nie może mieć równorzędnej roli i rozwiązać wszystkich problemów swoją mocą5. Podałbym doskonały przykład dania wcześniej dobrej postaci tego typu Disability Superpowers, ale obiecałem nie mówić dzisiaj o nastolatkach ani o tym konkretnym autorze, kto zna mojego bloga albo tę kolumnę się pewnie już domyślił.

Drugi rodzaj Disability superpowers to te, które w jakiś sposób "rekompensują" niepełnosprawność. To wszelkiego rodzaju moce, które likwidują negatywne konsekwencje bycia niepełnosprawnym. To cybernetyczne ramie w stu procentach zastępujące prawdziwe. To niemalże powszechny stereotyp, że ślepi potrafią słyszeć lepiej w sposób, który w pewnym stopniu rekompensuje im brak wzroku. To zdolność przemieniania paraliżujących ataków paniki w magiczne tarcze ochronne. To innymi słowy wszystkie te moce, które sprawiają, że postać jest niepełnosprawna tylko z nazwy, bo nie musi przejmować się żadnymi problemami, czy niedogodnościami, które wynikają z jej niepełnosprawności. W konsekwencji postać równie dobrze mogłaby być pełnosprawna. Jak to powiedział Nostalgia Critic, jeśli coś zostało postaci zabrane, ale zaraz potem oddane w inny sposób, cała ta strata jest bezcelowa. Jeśli bohater potrafi dalej wszystko to, co pełnosprawni ludzie, a nawet lepiej, to niepełnosprawność jest kompletnie bez sensu i równie dobrze mógłby jej nie mieć. A Critic powiedział tak właśnie na temat Daredevila6

No właśnie, ten nieszczęsny Daredevil. Który nie tylko rekompensuje brak wzroku wyczulonymi zmysłami, ale ma też swój radar, dający mu jeszcze więcej zdolności. Potrafi rozpoznać kiedy ktoś kłamie, zlokalizować poszukiwaną osobę, a nawet coś tak bezsensownego jak czytać gazetę wyczuwając tusz pod palcami (istnieje rodzaj tuszu i papier na to pozwalające, ale o ile wiem, gazet się z nich nie robi). Jest nie tylko tak sprawny, jak ludzie wokół niego, ale nawet bardziej. Inni bardzo często nie traktują go w ogóle jako niepełnosprawnego, coś z czym miał problem przy oglądaniu Netflixowego serialu Jakub Ćwiek7. Na domiar złego, moce Daredevila nie mają praktycznie żadnych efektów ubocznych, jak na przykład ma to miejsce u Toph Bei Fong z Avatar: The Last Airbender – a przecież nawet ona nie jest wolna od krytyki8.
Ktoś mógłby w tym momencie powiedzieć, że przecież gdyby Matt nie miał tych supermocy, nie mógłby być bohaterem. Na co ja muszę zapytać – a niby dlaczego? Czemu nie mógłby dalej skakać po dachach i obijać ludziom mordy, jednocześnie musząc radzić sobie z wszystkimi trudami życia związanymi z jego niepełnosprawnością? Chcecie mi powiedzieć, że czytelnicy, którzy przyjmują spokojnie takie rzeczy jak Thora czy Hulka rozwalających planety albo faceta w różowym czepku podróżującego w czasie, nie byliby w stanie zaakceptować ślepego gościa, który nie potrzebuje żadnych mocy by kopać tyłki, bo zwyczajnie jest twardzielem? Nie uważacie, że to potworny przykład podwójnych standardów9

Nie zrozumcie mnie źle, dobrze? Nie twierdzę, że Daredevil nie ma świetnych historii. Nie twierdzę, że nie warto nic o nim czytać. Nie nawołuję do tego, aby przestać. Nie nawołuję do linczowania autorów, którzy o nim piszą, bo to nie ich wina. Został im dany wadliwy produkt z czasów, gdy ludzie nie wiedzieli lepiej, a oni tylko próbują zrobić z nim coś dobrego. Często im się udaje – w końcu podobnie Simon Spurrier zdołał wykrzesać jedną z najlepszych serii w historii Marvela z dwóch wcześniej stworzonych postaci z Disability Superpowers. Z których jedna nie miała żadnej osobowości, póki Spurrier się za nią nie zabrał. Ale przyjął i Blindfold i Legiona z całym negatywnym bagażem i zrobił co tylko zdołał. I uwielbiam jego komiks, ale jednak nie poleciłbym go komuś szukającemu dobrego przedstawienia niepełnosprawnych. Podobnie Matt ma przynajmniej tę przewagę, że był taki od lat. Chciałbym jednak, aby ludzie zrozumieli, że Daredevil wcale nie jest niepełnosprawny. Że nie musi borykać się z problemami jakie mają prawdziwi ślepi ludzie. Że jest produktem swoich czasów i jest, na swój sposób, równie obraźliwy, co niektóre rasistowskie karykatury z tamtego okresu. Że nie należy go umieszczać na listach najlepszych niepełnosprawnych bohaterów komiksów. I że ludzie krytyczni wobec konceptu Disabbility Superpowers mogą nie chcieć o nim czytać ani oglądać jego serialu. Bo przepraszam, ale nieważne jak kreatywny jest z nim Mark Waid, kiedy dostajemy sceny jakiejś dziwnej "wizji" przedstawiające nadludzki sposób postrzegania świata przez Matta,  nie można dłużej mówić, by on był ślepy. Bo nie jest. Tu nie chodzi o to, czy Daredevil to dobra postać, czy nie. Ale o to, czy wspierając jego przygody, nie okazuję wzgardy wobec niepełnosprawnych, którzy muszą sobie radzić w codziennym życiu bez żadnych magicznych zdolności. I którym postacie z jakimi naprawdę mogą się utożsamiać będą odmawiane tak długo, jak długo sukcesy bohaterów pokroju Daredevila będą wmawiać ludziom, że wystarczy takie pójście na łatwiznę i zrobienie z niepełnosprawności ozdóbkę, zamiast prawdziwego zajęcia się problemem. Chodzi o to, że przez postacie takie jak Daredevil kultywowany jest w społeczeństwie obraz niepełnosprawnych jako posiadających takie zdolności. Co prowadzi do tego, że pełnosprawni uważają, że albo nie trzeba w żaden sposób wprowadzać udogodnień dla osób niepełnosprawnych. Albo patrzą z politowaniem na tych niepełnosprawnych, którzy żyją bez takich wydumanych zdolności, które przecież, jak im powiedziała raz za razem telewizja i kino i komiksy, każdy niepełnosprawny ma10.

A jeśli chodzi o moją znajomą i jej uczniów…. Koniec końców znaleźliśmy coś, co spełniało jej standardy i co mogła z czystym sercem im polecić. Mangę Fullmetal Alchemist, której bohater, Ed Elric, jakkolwiek nie doskonały, jest o wiele bliższy komuś, z kim niepełnosprawni ludzie naprawdę mogą się utożsamiać. Żyje w wymyślonym świecie, cały czas używa magii, jego wrogowie to homunkulusy… ale jego moce w żaden sposób nie likwidują niepełnosprawności, nawet jeśli czasami doda sobie ostrze do protezy ręki. Jego protezy łamią się kilkakrotnie, musi dostosowywać je do warunków środowiska, dostanie ich wiązało się z wielomiesięczna rekonwalescencją i jakkolwiek są różne od tego, co potrafi współczesna technologia i w serii są postacie mające ewidentne Disability Superpowers (Bucanner, Bunny), to stoi za nimi cała ogromna machina kreacji świata przedstawionego, wynikają z pracy jaką autorka włożyła w uczynienie tej technologii naturalną i wiarygodną częścią settingu. I dlatego Ed Elric zwyczajnie trafia do ludzi do których nie przemówi ktoś taki jak Daredevil, którego moce działają na zasadzie "Jestem radioaktywny!".
Albo ktoś kto dostał protezę z mocą wyciągania zdolności z tyłka gdy fabuła zapragnie, a pożal się BORze autor nie potrafił wyjaśnić tego lepiej niż 

Joe Quesada

Demogorgon


1 "Mack said that although Daredevil doesn't have powers or cosmic skills, he never gives up regardless of the adversity he faces." – "A Different Kind of A-Lister": Jason, Mack & Sienkiewicz Discuss Daredevil. http://www.comicbookresources.com/article/a-different-kind-of-a-lister-janson-mack-sienkiewicz-discuss-daredevil, wyświetlone 20.04.2014
2 "Almost no disabled person has an ability that negates or nearly negates the limitations their disability places on them, or for that matter, the limitations society places upon us because of our disabilities. What people with disabilities do have is an incredible array of creative and innovative solutions to individual problems our disabilities present us with.  Many of these things, like wheelchairs, portable oxygen, assistance dogs, and sign language, become the visible signs of our disability to the able-bodied world.  I get pitying looks when people see my oxygen, and it makes me want to run up to them and say "look at my oxygen! Look at this awesome thing that helps me live my life!"  This is as close as most of us will ever get to a disability superpower." - Attackfish, "Why Disability Superpower Trope Actually Matters and Why Is It Always On Fanfiction.net?", http://attackfish.livejournal.com/130454.html, wyświetlone 12.05.2015
3 "Depending on the day of the week, I see these stories in one of three ways: Either the creator is thinking "I really want to include disability in my storyline, but I don’t think disabled people are interesting on their own. I better come up with something to make them more interesting to the storyline." Or "You know what's Special? Disability! Let's do a disability special, and make that person have special powers!"." – "Let me tell you all about my disability superpowers": Anna, http://disabledfeminists.com/2010/04/05/let-me-tell-you-all-about-my-disability-super-powers/, wyświetlone dnia 26.04.2015
4 "One of the typical things about this trope—although not essential—is that the characters usually aren't well-rounded, realistic, grounded characters. They're Othered. They're ooh-ed and aah-ed over, feared or worshiped, set apart. They're unusual. They're mystical. They're mysterious. They're different. They're unexplained.
They're rarely just a regular person dealing with their own crap alongside the rest of the cast. Instead, their disability and their ability—and the seeming contradiction thereof—are defining aspects of their characters. –  "The Mystical Disability Trope": Corinne Duyvis, http://disabilityinkidlit.com/2014/08/01/corinne-duyvis-the-mystical-disability-trope/, wyświetlone dnia 26.04.2015
5 "Or we'll need a character to perform a certain task, but putting that ability in the hands of a non-disabled character would ruin the plot. Instead, we hand that ability to a disabled character. That way we have a great excuse to only trot out the ability when it's convenient to the plot. - "The Mystical Disability Trope": Corinne Duyvis, http://disabilityinkidlit.com/2014/08/01/corinne-duyvis-the-mystical-disability-trope/, wyświetlone dnia 26.04.2015
6 "If one thing was taken away from you, then given back in a different way, there's totally no point of losing it. (…) Look at our hero. He doesn't even need the stick. Not only is he better fighter than most, but he is pointing out when to cross the street better than mandatory cameos can. So the disabbility is totally pointless. In fact it's almost like he doesn't even have a disabbility." – Nostalgia Critic, "Daredevil", https://www.youtube.com/watch?v=gAsNhsXqYAQ&ab_channel=LeagueofSuperCritics, 4:41-5:10, wyświetlone 03.05.2015
7 "Niepełnosprawność Matta może nie być problemem dla niego, ale z pewnością jest dla świata. Tymczasem tu ludzie przechodzą nad nią z łatwością do porządku dziennego. Nie mamy niemal zupełnie tych reakcji okołopanicznych, gdy z jednej strony grzeczność i takt, z drugiej strony skrywana ciekawość, którą przecież nie chcemy nikogo obrazić. Nie mamy drobnych, małych scen, gdy ktoś pokazuje właściwe wzorce postaw, albo przeciwnie, gdy próbuje ową niepełnosprawność Matta wykorzystać. Nie ma pokazanej walki o normalność, jaką ludzie niepełnosprawni toczą każdego dnia, zmagając się nie tylko z własnym brzmieniem – tu, w przypadku Matta nie może być o nim mowy, a przynajmniej nie na poziomie fizycznym – ale i właśnie z taką, a nie inną reakcją otaczającego go świata. " – Jakub Ćwiek, Pełnosprawny Daredevil, http://www.dzikabanda.pl/pelnosprawny/?fb_action_ids=1047342535295197&fb_action_types=og.shares, wyświetlone 03.05.2015
8 "Don't get me wrong, I love Toph.  I really really really love Toph!  And there's a lot that I found very refreshing in her portrayal as a character with a disability, like her parents' misguided attempts to protect her from the world because of her blindness, something that real people do to real people with disabilities all the time.  Or the way she feels comfortable making jokes about her disability, and the way she gets furious when people forget her limitations, or just plain the way she is an awesome, flawed character with a real personality along with a disability, which as most of you know, is sadly rare in media.  But she still has a disability superpower.  She is able to use her earthbending in such a way that her disability is functionally negated.  It's a credit to the writers that this ability of hers has limits, and that the writers put her in situations that show these, but for the most part, she is not limited by her blindness in the ways that people who don't have earthbending are." – Attackfish, "Why Disability Superpower Trope Actually Matters and Why Is It Always On Fanfiction.net?", http://attackfish.livejournal.com/130454.html, wyświetlone 12.05.2015
9 "Whether this reviewer realized it or not, they sent this review to a disabled writer, and in it, they told me that what broke their suspension of disbelief was Zuko being capable without something like Toph's seismic sense.  What this reviewer told me in this review is that not only can they can accept bending, avatars, spirits, and an entire fictional universe, but they can also accept a disabled character inventing radical new, never before contemplated styles of magic to replace their missing abilities, but that they cannot accept a disabled character, who, unable to invent a way to use his magic powers to replace his lost ability, instead functions the way disabled people do in the real world, and is as successful as his able-bodied counterpart.  This reviewer is more willing and able to accept the false, unrealistic media portrayals of disability, than they are the reality of a disabled experience." - Attackfish, "Why Disability Superpower Trope Actually Matters and Why Is It Always On Fanfiction.net?", http://attackfish.livejournal.com/130454.html, wyświetlone 12.05.2015
10 "Some people expect us all to have a disability superpower, and resent having to make accommodations in an able-bodied world for us, and say that if we don't have a disability superpower capable of making our lives look just like theirs and overcome the barriers placed in front of us, we're just not trying hard enough.  Some people heap pity on us instead, in the assumption that without a disability superpower, we're incapable of doing the kinds of things people with disabilities do all the time, from the normal everyday, to the outrageously impressive.  Most of all though, the attitude of this reviewer and people like them, that our lives are somehow unrealistic enough to break a suspension of disbelief that has withstood fantasy and magic means that they don't listen and believe disabled people when we talk about our experiences.  It means that they believe they know my life and my needs better than I do.  And that makes my life as a disabled woman infinitely harder." - Attackfish, "Why Disability Superpower Trope Actually Matters and Why Is It Always On Fanfiction.net?", http://attackfish.livejournal.com/130454.html, wyświetlone 12.05.2015
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.