Avalon » Publicystyka » Artykuł

Złożony upadek – czyli jak poległ Kingpin w "Daredevil" - Undercik

Na początku miałem napisać recenzję "Daredevila", ale po stworzeniu dwóch akapitów, stwierdziłem, że zamiast rozpisywać się o superlatywach tej produkcji, skupię się na poszczególnych zagadnieniach. Serial jest tak przebogaty, że spokojnie można się rozpisywać na różne tematy i analizować konkretne rzeczy. Co prawda nie obiecuje, że pojawią się kolejne teksty tego typu, ponieważ nie wiem jak będę stał z czasem, ale postaram się jeszcze do tematu wrócić. Ostrzegam przed potężnymi spoilerami!

ddthumb.jpg

Złożony upadek – czyli jak poległ Kingpin w "Daredevil"


Na początku miałem napisać recenzję "Daredevila", ale po stworzeniu dwóch akapitów, stwierdziłem, że zamiast rozpisywać się o superlatywach tej produkcji, skupię się na poszczególnych zagadnieniach. Serial jest tak przebogaty, że spokojnie można się rozpisywać na różne tematy i analizować konkretne rzeczy. Co prawda nie obiecuje, że pojawią się kolejne teksty tego typu, ponieważ nie wiem jak będę stał z czasem, ale postaram się jeszcze do tematu wrócić. Ostrzegam przed potężnymi spoilerami!

O czym więc będzie dzisiaj? O upadku Kingpina i tego jaką rolę odegrał w tym Daredevil. Muszę przyznać, że twórcy idealnie poprowadzili fabułę walki z głównym antagonistą. I nie mówię tutaj tylko o roli Murdocka, ale praktycznie całej obsady serialu. Sam Śmiałek jest dosyć przemyślaną klamrą w którą można wpisać drogę do upadku Fiska.

dd1.jpg

Zauważmy, że akcje walki z Kingpinem rozpoczynają dwa wydarzenia: Daredevil obija opryszków na ulicach, Karen Page wyciąga dane Union Allied. Przy czym warto zaobserwować, że to drugie nie miało by racji bytu gdyby nie interwencja Matta Murdocka i wzięcie kobiety pod obronę prawną. Co najważniejsze, obydwie te decyzje nie są wymierzone bezpośrednio w Wilsona Fiska. Pierwsza to po prostu zwykłe rozprawianie się z kryminalistami, a druga to znalezienie pierwszej z brzegu klientki. Dopiero połączenie tych dwóch rzeczy naprowadza głównego bohatera na trop organizacji przestępczej, co przeradza się po jakimś w czasie w walkę z Kingpinem. Głównym punktem zapalnym staje się jednak przekazanie danych wydobytych przez Karen do prasy. W ten oto sposób rozpoczyna się wieloaspektowa droga do porażki głównego antagonisty.

Tak właściwie nie można powiedzieć, że sam Daredevil pokonał Fiska. Owszem, jest główną przyczyną porażki, ale gdyby samemu miał okładać bandziorów jak kolejnych bossów w grze video, a następnie dojść do Kingpina, to albo by mu się to nie udało, albo zajęło by to mu znacznie więcej czasu. Tym samym Matt jest punktem zapalnym i najważniejszym ogniwem, bez którego Kingpin pewnie dalej żyłby w sielance. Jednak bez innych ogniw, rola Daredevila mogła by być nie zauważona. Na porażkę Fiska ma wpływ kilka rzeczy, błędy samego Kingpina, relacja z Vanessą, konflikty w światku przestępczym, kancelaria Matta I Foggy’ego, Karen Page, Ben Urich no i oczywiście sam Daredevil. Wszystko to jednak miesza się ze sobą i wynika naprzemiennie jedno z drugiego, zahaczając o trzecie i czwarte. 

dd3.jpg

Wesley oferujący kancelarii Nelsona i Murdocka bronienie pewnej osoby prawdopodobnie nie doszłoby do skutku, ale Daredevil postanowił wykorzystać sytuację, aby dostać dodatkowe informacje związane z przestępczym półświatkiem. Tak o to po całej rozprawie, w którym broniony najemnik Fiska wychodzi na wolność, Śmiałek poznaje dodatkowe szczegóły. Pierwszy raz słyszy „Wilson Fisk” i powoli zaczyna odkrywać jak wygląda sytuacja. Dodatkowo w późniejszym etapie rozpracowywania Kingpina, kancelaria dzięki czekowi z zapłatą może wyśledzić kilka informacji potrzebnych do powstrzymania Fiska. 

Daredevil uderza mocno rosyjską mafiię, przez co kryminaliści zaczynają mieć problemy i czują coraz bardziej oddech Kingpina. Kiedy już decydują się na to, aby uzyskać pomoc Kingpina pewnym kosztem, ich przywódca przez przypadek wprawia kolejne tryby w ruch. Przeszkadza Fiskowi w randce z Vanessą, co skutkuje dosyć emocjonalną reakcją Kingpina. Kiedy głowa zostaje rozwalona, nie ma powrotu. Owszem, Fisk stara się na tym ugrać likwidację Daredevila, ale ten jest na to za dobry. Ostatecznie mimo tego, że Wilson uważa to za wykorzystanie okazji do postępu swojego planu, popełnia olbrzymie błędy. Likwidacja rosyjskiej mafii może zwiększa zyski pozostałych członków przestępczego stowarzyszenia, ale zasiewa ziarno niepewności, które w pewnym momencie połączone z emocjonalnymi wahaniami związanymi z Vanessą, skutkuje otruciem kobiety. Ale to nie wszystko. Daredevilowi udaje się ujść z życiem, a wydarzenia te zaczynają rodzić coraz więcej pytań.

Wróćmy jeszcze do Vanessy. To przez nią dochodzi do sytuacji w której Kingpin porzuca zimne kalkulacje i daje się ponieść emocją. Wspominałem już o przypadku dekapitacji pewnego Rosjanina. To nie koniec. Na skutek ukochanej, Fisk pokazuje się publicznie, co pierwotnie miesza szyki pozytywnym bohaterom, ale w długim okresie przyczynia się do opuszczenia kolejnej gardy – anonimowości. Owszem można spekulować czy opublikowanie artykułu przez Bena Uricha, który miał się skupić na Fisku, nie przyniosło by większych strat, ale należy pamiętać, że artykuł niekoniecznie mógł pójść do druku. Na końcu serialu co prawda zostało pokazane, że to nie redaktor naczelny był w kieszeni Wilsona, ale to właśnie on nie pozwolił na publikacje materiału o matce Kingpina w końcówce serialu. Ale to nie wszystko. Otrucie Vanessy sprawiło, że Fisk miał błędne przeczucie, że to on był celem zamachu. Dodatkowo Wilson podczas pobytu kobiety w szpitalu, skupiał się tylko na niej. Przez to wypadł na moment z obiegu. To wypadnięcie kosztowało go zaufanego człowieka – Wesleya, przez to, że ten musiał się zająć sprawą matki głównego antagonisty. Co prawda na końcu Vanessa pomogła Kingpinowi w zrealizowaniu planu ucieczki, więc można by to wziąć na plus, ale niestety pomysł nie wypalił. Zresztą i tak nie równoważy to strat. Chociażby nastawienia przeciwko sobie Gao i Owlsleya. Oczywiście można dodać aspekt wpływu Vanessy na życie Fiska, które pozwoliło mu się pogodzić z przeszłością. Niestety ciężko jest ustalić jak wielka to był korzyść dla Wilsona. Dużą role powinno odegrać pytanie o to, jak odczytujemy ostatnią scenę, kiedy Kingpin znów patrzy się w ścianę.

dd5.jpg

Karen Page także miała do odegrania sporą rolę. Wykradnięcie danych było kluczowe, ale to nie koniec. Zbudowanie relacji z Eleną i zaangażowanie w obronę budynku, spowodowało konflikt pomiędzy Fiskiem a Nobu. Ostatecznie doprowadziło to do utraty sojusznika, poprzez zaaranżowanie pojedynku z Daredevilem. To zajście uświadomiło kilka rzeczy Mattowi, łącznie z tym, że ostatecznie nikogo nie zabił. Wpłynęło to także na osłabienie zaufania Gao i Owlsleya. Do tego należy dołożyć śledztwa prowadzone zarówno z Benem Urichem jak i kancelarią Foggy’ego i Matta. Co prawda nie przekuło się to w jakiś konkretny sukces, ale kilkukrotnie naprowadzało bohaterów na właściwy tor. Dzięki tym informacjom Daredevil mógł działać skuteczniej. 

No i oczywiście wracamy do najważniejszej osoby – Matta Murdocka. Tak jak już wspominałem – stworzył wspaniałą klamrę. On wprawił to wszystko w ruch i on to zakończył. Podoba mi się fakt, że Kingpin po aresztowaniu nie powiedział ostatniego słowa, a zaplanował od razu swoją ucieczkę. Było to zastosowane, aby doprowadzić do finalnej konfrontacji na pięści – Fisk kontra Daredevil, co uwieczniło sukces Śmiałka. To on to wszystko zaczął i to on ostatnim ciosem zakończył. Wilson pewnie jeszcze powróci, bo Marvel na pewno nie zrezygnuje z najlepszego do tej pory złoczyńcy w MCU, ale główna oś serialu – doprowadzenie do upadku Kingpina - wykonało się przez nokaut w tej zaciemnionej alejce. 

Oczywiście sam Daredevil odegrał dużo większą rolę niż tylko początek i koniec. Swoimi działaniami regularnie dawał w kość Fiskowi i był jego największym zagrożeniem. To on wprawiał to wszystko w ruch. Wykorzystywał błędy przeciwnika i pomoc sojuszników. Jednak bez tych obydwu rzeczy byłby głęboko w lesie. Zauważcie, że i tak dosyć uprościłem zależności, które tworzą niesamowitą sieć przyczynowo skutkową. Głównie przez to, że te drobniejsze rzeczy uleciały mi trochę z pamięci od seansu serialu. Wiele ruchów niosło za sobą różne konsekwencje, które przeradzały się potem w kolejne konsekwencje, a te miały potem wpływ na posunięcia obu stron. Naprawdę jestem pod wrażeniem rozplanowania upadku Kingpina. Twórcy mogli pójść na łatwiznę, ale znakomicie wykorzystali ilość miejsca, jaką zaoferowała im forma serialu. 

dd4.jpg

Tak złożonego pokonania głównego złego nie było do tej pory w filmowym uniwersum Marvela. Owszem wynika to przede wszystkim z czasu antenowego – film trwa do dwóch godzin, a „Daredevil” miał ich prawie trzynaście.  Nie mniej należy ocenić ogromną pracę, jaką włożyli w to scenarzyści. A to tylko początek zalet tego serialu. Nie oszukujmy się, "Daredevil" nie tylko kładzie na kolana inne ekranizacje komiksów superbohaterskich w tej formie, ale może się równać z najlepszymi produkcjami telewizyjnymi. 

Dominik "Undercik" Nowicki

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.