Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #409 (07.07.2015)

avalonpulse0.png
Wtorek, 07 lipca 2015Numer 25/2015 (409)


Tradycyjnie już najwięcej opinii zebrał najnowszy numer Secret Wars, ale w tym numerze Pulse'a przeczytacie również o A-Force, Future Imperfect i kilku innych pozycjach.

01.07.2015

A-Force #2
kuba g.
Dalej nie jestem przekonany do tej serii. To nie wina złego pisarstwa, ani braku pomysłu. To wina tego, że A-Force to klasyczna drużynowa seria gdzie w sumie chodzi o wydumane konflikty i okładanie się po mordach. Nic mniej, nic więcej. Jest tu kilka fajnych momentów, zwłaszcza te z Dazzler, ale oprócz tego bez zachwytów. Gdybym potrzebował rzetelnego tytułu drużynowego przy którym mogę wyłączyć myślenie i czerpać rozrywkę to A-Force jest jak znalazł. Niestety w tym temacie bardziej odpowiadało mi Mighty Wu-Tang Ewinga i nie widzę powodu ekscytować się następną taką zapchajdziurą. Doczytam do końca Secret Wars, a potem koniec. Może gdy wyjdą recenzje restartu po Secret Wars to sprawdzę, ale A-Force jest tak samo komiksem nie dla mnie jak 99% współczesnych drużynowych komiksów superhero.
Gamer2002: To dobry komiks drużynowy i fabuła idzie do przodu. Problemem jest, że o ile She-Hulk jest pisana dobrze na liderkę zespołu muszącą godzić się z kto nad nią stoi, to wciąż jestem absolutnie nieprzekonany do jej roli władczyni utopijnej krainy. Generalnie, wciąż nie widzę dlaczego niby ta kraina ma być utopijna - bo to Nowy York gdzie są wyłącznie superbohaterki? Z Doomem takich problemów nie ma, bo on zawsze rządził swą Latverią a teraz ma swą boską moc - więc oczywiste jest, że jest władcą. She-Hulk to co najwyżej szefowa lokalnej superpolicji. Ale choć się tu czepiam, to poza tym jest dobrze i sympatycznie.
jdtennesse: Komiks akcji. To chyba dwa słowa, które najlepiej podsumowują ten tytuł. Czyta się dobrze i szybko, póki co mamy zagadkę, wewnętrzne scysje, nową postać która również jest zagadką. Bardzo podobają mi się rysunki, trochę kreskówkowe, ale mi pasują. Przypomina mi to początki bezprzymiotnikowych X-Men, nowo stworzona drużyna, same kobiety/dziewczyny, niezły początek, dobre rysunki. Oby ten tytuł nie zepsuł się tak szybko jak tamten. Zawsze trudno w komiksach drużynowych dać wszystkim ich pięć minut i znaleźć ich głos, mam nadzieję, że tu się to uda, nie znam zbyt dobrze wielu postaci (poza mutantami, których czytam regularnie, nie jestem w stanie powiedzieć, czy postaci są dobrze pisane), ale na razie jest dobrze i aby tak pozostało.

Future Imperfect #2
Kminek:
Mnie tam się ten komiks podoba. Może nie za dużo jakiejś specjalnie wciągającej treści, ale Maestro intryguje. A końcówka, zwłaszcza w zestawieniu z Secret Wars #4, daje nadzieję na coś większego.

Giant-Size Little Marvel: AvX #2
jdtennesse:
Muszę przyznać, że drugi numer podobał mi się o wiele bardziej, niż pierwszy. Jest śmiesznie, w sumie śmieszą przede wszystkim ciągłe kłótnie o nic między A oraz X, zresztą tak jak w „prawdziwych” komiksach. Mamy tu sporą dawkę humoru, można się rozerwać i pośmiać bez zobowiązań. Sceny w szkole, na przerwie, zabawy w domkach na drzewie. No i trykociarze w prawdziwych trykotach. A motywem przewodnim są „nowi” w szkole, bliźniaki, o które zabiegają obie drużyny. A my możemy, tak jak oni, usiąść i popatrzeć na wszystko z boku.

Red Skull #1
Kminek
: To jest niezłe! Taki trochę Suicide Squad Marvela, z którym scenarzysta, krótko mówiąc, się nie pierniczy. Niezły pomysł na pozycję Red Skulla w Battleworldzie, fajne wplecenie migawek ze Strangem i Doomem, całkiem dobra końcówka i pozbawienie złudzeń co do przemów Bucky'ego o pracy zespołowej. Razi tylko trochę fakt, iż w świecie, w którym Doom jest bogiem, ma coraz większą opozycję.

Secret Wars vol. 2 #4 (Of 8 )
Xavier83: Jest dobrze. bardzo dobrze. przeczytałem jednym tchem stojąc w korku do pracy. Dwa poważne trupy. Bóg Doom pokazuje, że mam wielką moc. Rysunki na średnim poziomie, ale nie przeszkadzają. Słowa o Reedzie bardzo mnie zaciekawiły, liczę, że są prorocze ! 8/10
Kminek: Chcący akcji będą usatysfakcjonowani. Chcący uchylenia rąbka tajemnicy będą usatysfakcjonowani. Chcący ukazania potencjału Dooma będą bardzo usatysfakcjonowani. Za to chcący Cyclopsa-Phoenixa w wersji innej niż z AvX mogą być zdecydowanie mniej zadowoleni. Nie wiem na ile, w interpretacji Hickmana, przemowy Summersa są inspirowane mocą Phoenix, ale jeśli Scott całkowicie panuje nad tą mocą, to Hickman serwuje nam naprawdę hardkorową wersję przywódcy mutantów. Za to dużo lepiej wypada Strange. Jego argumentacja określonego zachowania, które chyba w sposób decydujący wpłynie na późniejszy rozwój wydarzeń, wskazuje na to, że ma nie mniejsze wątpliwości niż Doom. Jakiś tam wątek przewodni się klaruje, coraz bardziej tu pachnie "House of M", ale nadal jest ciekawie!
kuba g: Ustawicznie ten komiks ma nadętą strukturę, która wpływa czasem zbytnio na przyjemność z lektury. Jednak skłamałbym twierdząc, że czyta się to źle. Kilka fajnych pomysłów było, kilka kroków do przodu. Na ten moment czyta mi się to jak pierwszy rozdział Age Of Ultron zanim Bendis spieprzył dobry początek. Niby podoba mi się konstrukcja świata, niby podoba mi się jego estetyczne przedstawienie, ale ciągle mam wrażenie, że idzie to w kierunku rozwiązania, które mnie zniesmaczy (wypisz wymaluj AoU). Bo niestety te trupy z tego numeru mimo, że nawet logiczne względem motywacji antagonisty to dalej śmierdzą usilnym body countem dla samego body countu (wypisz wymaluj typowy Hickman).
Gamer2002: Wszyscy wiedzą już o co toczy się gra, więc gracze zostali rozesłani na cztery wichry by złemu Doomowi byłoby trudniej ich złapać. Mamy dwa istotne zgony oraz długo oczekiwane RICHARDS. Victor oczywiście wszystko sobie psuje sam, ale tak to z nim bywa. Rysunki bywają dziwne, jak twarz Thanosa na początku. Generalnie, nie spodziewam się śmierci po kimś, kto ma jaką główną moc rezurekcję.
Undercik: No to Ribic się wykoleił. W prawie wszystkich jego pracach zdarzały się wpadki, ale tym razem trzeba nazwać rzecz po imieniu, ponieważ jet to po prostu chałtura. Na szczęście Hickman daje radę. Czekałem na to jak zostanie ukazana reakcja Dooma na ujrzenie Richardsa i się nie zawiodłem. Scenarzysta znakomicie czuje Fantastic Four, a ten numer to najlepszy tego przykład. Świetne wyczucie Dooma i Mr. Fantastica. Praktycznie każdy dialog dotyczący relacji tej dwójki to istny majstersztyk. Pod kątem scenariusza - 10/10. Co poradzę, że uwielbiam F4.
grzgrzegorz: Patrząc na "walkę" Doom-a z Reed-em z tego numeru dochodzę powoli do wniosku, że Hickman zakończy to wszystko jakąś głupią nawalanką "na pięści" w ostatnim numerze. Poza tym z tie-inów nadchodzą Logan, Maestro i Thing żeby wlać Doom-owi, a jak wszyscy wiemy panowie lubią "dawać po mordzie". Poza tym strasznie wkurza mnie Sue i dzieciaki jako bezwolne kukiełki w rękach Dooma. To jest takie...durne. Po tym jak ich pokazano w poprzednim runie w FF oczekiwałem czegoś innego. Poza tym rysunku Ribica wyglądają jakby były tworzone na kolanie i w międzyczasie rysowania jakiegoś innego projektu tegoż.
jdtennesse: Kurczę, to naprawdę jest dobre. Rzadko kiedy Marvelowi udaje się stworzyć ciekawy event, a ten z całą pewnością taki jest. Czyta się bardzo dobrze, historia się rozwija i mam poczucie, że w miarę naturalnie. Nie do końca przekonuje mnie nagła zmiana u Stephena, czy wystarczył widok Reeda, żeby zmienił swój stosunek do Dooma tak diametralnie? No i zawodzi (znowu!) Phoenix – po co wprowadzać taką siłę do komiksu, a potem tak ją marnować; no chyba że celem było pokazanie mocy Dooma, jeśli tak, to się udało. Bardzo sprawnie napisana historia, widać jak mocno Reed działa na Victora, świetne ukazanie postaci. Mam problem z rysunkami,wyglądają jakby były rysowane na szybkiego, w dodatku na kolanie; a do tej pory strona wizualna dawała radę. Jednak, pomimo tego, rysunki i tak mi się podobają, nawet w takiej niedoskonałej formie są lepsze od dokonań niektórych rysowników.

Ultimate End #3 (Of 5)
jdtennesse:
Chyba najbardziej podobały mi się słowa Fury’ego „we are piled on top of each other and it is getting worse! This is what they call the tipping point”, które podsumowują aktualny stan wielu tytułów, które Marvel serwuje nam co miesiąc. Tymczasem dostajemy rozmowę Hulka z Bannerem, jak ostatnio Tony’ego ze Starkiem. Jeśli chodzi o zielonego, to jest bardziej racjonalny od swojej ludzkiej postaci. Potem pojawia się Frank i zabija Franka, a potem jeszcze jakieś Wrecking Crew. A na końcu Tony uwalnia Bannera, uważając że razem mogą wszystkich uratować. Byle do końca.


Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2015.07.01.
Redaktor prowadzący: Rodzyn
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.