Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #404 (02.06.2015)

avalonpulse0.png
Wtorek, 02 czerwca 2015Numer 20/2015 (404)


Nowy Pulse to przede wszystkim debiut kolejnych tie-inów Secret Wars, ale warto też zwrócić uwagę na nowy numer All-New Hawkeye.

27.05.2015

All-New Hawkeye #3
Krzycer
: Nie wiem, czy doczekamy się kiedyś zakończenia poprzedniego runu, ale Lemire i Perez godnie zastępują Fractiona i Aję. Może nawet godniej. Mam wrażenie, że w tych trzech numerach było więcej treści, niż w dowolnych sześciu od tamtych dwóch - ale z drugiej strony nie mielibyśmy tego runu bez tamtego runu. No i sposób pisania Clinta, przedstawianie akcji, nawet kadrowanie, są wprost stamtąd (zwłaszcza w scenie z Kate bijącą agentów SHIELD). Więc... run Fractiona + więcej treści + fantastyczne retrospekcje z dzieciństwa Clinta. Podoba mi się to równanie.
kuba g: Z trzecim numerem Hawkeye nastąpiła rzecz, której się nie spodziewałem, nowy Hawkeye podoba mi się bardziej niż Fractionowy. Wszystko dzięki temu, że Lemire z jednej strony jest wierny wizji swojego poprzednika, z drugiej rozwija postać trochę w duchu tego co budował w Green Arrow ale na większym luzie. Cieszy mnie większa historia, nawet kosztem oderwania Hawkeyes od ulicy z runu Fractiona. Nie ma co się dużo rozpisywać, ciekawie rozpisana historia z fantastyczną oprawą wizualną. Lemire znów ma w rękach perłę pasującą pod jego styl pisania, która raczej nie okaże się takim rozczarowaniem jak jego Justice League Dark.

Inferno #1
Kminek:
No cóż, widać, że struktura Battleworldu w pewien sposób przypomina Stany Zjednoczone - z jednej strony mamy mundurowe służby stanowe (tutaj to jest Colossus i Domino) oraz federalne służby bezpieczeństwa (Thor Corp). Szkoda, że ani jedni, ani drudzy nie mogą sobie poradzić z demonami... Albo, w wypadku Thor Corp, wcale nie chce... Mnie ciekawi, jaki interes ma Doom w tym, by utrzymywać takie miejsca, jak właśnie Inferno, czy świat z Old Man Logan? Przecież, w dużym uproszczeniu, chaos = zniechęcenie władzą = zarzewie buntu. I czym tak naprawdę jest gorszy pobyt za "SHIELD" od nieustannej walki z demonami? Kolejne pytania, na które, mam nadzieję, w trakcie czytania "Secret Wars" otrzymam odpowiedzi. A tak poza tym to fajna strona graficzna, ale wątek rocznicowego atakowania bazy demonów zdecydowanie na minus. Cieszy mnie też, że ktoś sobie o Havoku przypomniał - nawet jeżeli w formie Goblin Kinga.
Krzycer: Aj waj. "W każdą rocznicę Inferna idziemy spuścić łomot demonom by uratować moją siostrzyczkę" to fajny pomysł, ale koszmarna strategia. Jakim cudem ktokolwiek wrócił żywy z, powiedzmy, trzeciej takiej wycieczki? Demony mogą być głupie, ale serio, ktoś powinien się w końcu zorientować w tym schemacie. Ale poza tym to jest to całkiem przyjemna łupanina. Choć z jakiegoś powodu myślałem, że to Madelyne miała rządzić tą domeną. I w ogóle nie bardzo rozumiem, jak Baron Cyclops może rządzić, jeśli nie kontroluje połowy (?) swojej domeny. Jest tu parę fajnych tekstów, jest parę idiotycznych tekstów. Ogólnie mogło być gorzej, na razie jestem ciekaw co z tego będzie.

Infinity Gauntlet vol. 2 #1
Xavier83:
Warstwa graficzna jest dość solidnie wykonana. Fabularnie też nie jest źle. Zastanawiam się czy te robale to te same co władał nimi Annihilus czy zupełnie inne? Widać wyraźnie, że postacie żeńskie w tej serii będą miały bardzo dobre stanowcze charaktery, by przetrwać i nie tylko. Zakładam, że to jest ten nasz Thanos co sobie z kapsuły wyszedł. Jakoś dziwnie spodziewam się, że matka dziewczynki wróciła po tym jak ona znalazła Kamień Nieskończoności. Ale mogę się mylić. Odnoszę też dziwne wrażenie, że to jest rodzinka ostatniego wcieleni Matki Universum co występowała w Avengers/New Avengers Hickmana. Dwa z sześciu Kamieni w pierwszym numerze, zapowiada dobrą rozrywkę w kolejnych numerach. Na razie 7,5/10
Krzycer: Orzeszku. Jak ten komiks wygląda. Jak ten komiks fantastycznie wygląda. Parę przerysowanych reakcji na twarzach bohaterów nie do końca mi podeszło, ale cała reszta jest fenomenalna. I do tego armia insektów, która ma zdecydowanie więcej wspólnego z Nauzyką z Doliny Wiatru niż Falą Anihilacji (do której, zgaduję, ma nawiązywać w scenariuszu). Jestem na tak, jestem tak bardzo na tak, że nawet nie będę się zastanawiał czemu Inifinity Gems istnieją na Battleworldzie ani czy pełen komplet nie powinien przeważać nad mocą Beyondera którą prawdopodobnie ma Bóg Imperator. Bo mnie to nie obchodzi, w tym momencie chcę po prostu więcej tego świata. Tej domeny. Jeden pies.

Inhumans: Attilan Rising #1
Xavier83:
Bardzo przyjemna lektura. Wiemy już co ruch oporu wobec Dooma [the Voice Unheard] chce zainicjować w Greenlandzie. Szkoda mi tego G-Mana, ale miał swoje dobre momenty w tym pierwszym numerze. Podobała mi się rozmowa Dooma i Medusy, ponieważ pokazuje, że New Attilan ma kluczowe znaczenie dla istnienia Battleworld. Jednak najbardziej ucieszyłem się z zastosowania Quiet Room i tego jak debiutuje Blackagar. Fajnie, że Rick Jones jest tu również wprowadzony w fabule. Aha, Beast jako "bramkarz" przed Quiet Room wywołał uśmiech na mojej twarzy. Czekam co będzie dalej z przyjemnością 8,5/10
Kminek: Eksploatowania "nie-X-Manów" ciąg dalszy... Mały pieprznik, jeśli chodzi o skład ruchu oporu, ale poza tym nie mam jakichś większych zastrzeżeń. Co do "Silent Room" to rozumiem, że Doom przewiduje wyjątki dla tej szeroko pojętej arystokracji, co w pewien sposób jest zgodne z duchem jego rządów. Zobaczymy, co będzie dalej...
Krzycer: O, buntownicy. Ale czy to ci sami buntownicy, o których była mowa w głównej serii? Coś mi mówi, że nie, inaczej ta miniseria byłaby chyba mocniej promowana jako coś istotnego dla eventu. Kuriozalny dobór buntowników sprawia, że zastanawiam się, skąd się wzięli. Znaczy, Inhumans są z tej domeny, Murdoch wziął się z Anglii króla Jakuba, ale Ghost Gangster? Bajdełej, czy nielegalne przekraczanie granic domen nie było strasznie paskudnie ciężką zbrodnią? Znaczy, wiem, że to ścigani rebelianci, ale mam wrażenie, że powinni mieć większe problemy z tego tytułu, a ten numer wygląda tak, jakby dotąd wszystko szło im gładko. A propos przekraczania granic - nie rozumiem idei Quiet Room. Znaczy, legalne przekraczanie granic jest w porządku? Czy Quiet Room jest unikalnym miejscem na całym Battleworldzie? Pożyjemy-zobaczymy, tak się tylko zastanawiam. Sam komiks był... w porządku, nic więcej. G-Man miał fajny design, reszta była nijaka.

Iron Fist: The Living Weapon #12
Krzycer:
To... zaskakująco wesołe zakończenie serii, która dotąd była mocno dołująca (no, poza sceną na dachu, z Brendą; choć i to mogło pójść dużo, dużo gorzej). W sumie fajne. Więcej nie potrafię powiedzieć, bo po pierwszych kilku numerach seria mnie zmęczyła i wróciłem dopiero na parę ostatnich, więc nie wiem, czy fabuła ma ręce i nogi.

M.O.D.O.K. Assassin #1 (Of 5)
Krzycer
: Ok, co do diabła jest z tym przekraczaniem granic? Monarchia M tak po prostu wysyła sobie szpiegów do sąsiadów, i to najwyraźniej jest powszechnie wiadome? Nic już nie kumam. Choć bardzo mi się podoba, że domena Sentineli (Years of Future Past, jak sądzę?) sąsiaduje przez ścianę z Monarchią M, i zarówno jedni, jak i drudzy, o tym wiedzą. Złośliwy Bóg Imperator, złośliwy. Doceniam to.
MODOK jest w miarę zabawny, ale Killville jest chyba najnudniejszą z przedstawionych dotąd domen.

Old Man Logan #1
Xavier83:
Maestria fabularno - ilustracyjna. Brawo Marvel ! 10/10
Kminek: Świetny klimat, super szata graficzna i słodko-gorzka historia przetykana smaczkami - od Danielle do finału pierwszej masakry. Tylko zastanawia mnie, jak płynie czas w tych wszystkich "domenach" - w Inferno na przykład akcja dzieje się cztery lata po kryzysie (skrót myślowy), a w Old Man Logan mija jednak 50 lat od czasów upadku superbohaterów. Rozumiem, że teraźniejszość jest wspólna, ale ciekawe co z przeszłością (bo wychodzi na to, że bohaterowie posiadają zmodyfikowane wspomnienia dotyczące swoich poprzednich przygód)?
Krzycer: ...poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale to chyba najbardziej bezpośrednia kontynuacja? (O ile nie jedyna kontynuacja, bo inne mini pomimo swoich tytułów są remiksami na temat, a nie kontynuacjami tamtych historii...) Zaczynamy dosłownie tydzień po końcówce oryginalnego OML. I jasne, po drodze świat się zmienił (ciekaw jestem, czy ta domena to całe Stany z OML, czy tylko ich wycinek?), a na koniec numeru mamy wycieczkę za mur, więc zdecydowanie siedzimy na Battleworldzie, ale ten numer jest bardzo w klimacie oryginalnego OML. W sumie to chyba nawet wolę go od oryginalnego OML, bo Sorrentino jest ciekawszy od McNivena...
kuba g. Wiedziałem, że ten komiks będzie przepięknie brutalny bo Sorentino jest w moim topie rysowników od I, Vampire i ani razu jeszcze mnie nie zawiódł. Wszystkie znaki zapytania spadły na Bendisa bo albo znów będzie mistrzem jak w Daredevilu, albo porażką jak w GOTG. Pierwszy numer całe szczęście idzie w stronę tego Bendisa, którego zawsze uwielbiałem więc jestem kontent. Mam wrażenie, że duet Bendis/Sorentino to nowy Bendis/Maleev, wszystko co pasowało mi we współpracy z Maleevem znajduję tu ale jednak inaczej. Ba, zaryzykuje nawet stwierdzenie, że ta dwójka lepiej opowiada OML niż zrobił to Millar z McNivenem (bo jak lubię oryginalne OML to nigdy nie był to komiks wolny od wad). Sorentino pięknie ilustruje tę superbohaterską dystopię i nadaje lepsze emocje Loganowi niż był w stanie McNiven (scena z kostiumem Daredevila, gadka do tłumu). Drugi wyczekany tie-in do Secret Wars i drugi strzał w dziesiątkę, czekanie na następny numer będzie ciężkie.

Secret Wars 2099 #1 (Of 5)
Krzycer:
Całkiem interesujące, zobaczymy co dalej. Tylko tyle i aż tyle. Może jakbym znał oryginalne 2099 wyciągnąłbym z tego coś więcej?

Secret Wars Journal #1 (Of 5)
Kminek:
Pierwsza przygoda taka sobie, za to druga bardzo klimatyczna i bardzo ciekawa - mam nadzieję, że X-Mani ze starożytnego Egiptu (nie pamiętam, jak ta domena się nazywa) jeszcze się pojawią. Super!
Krzycer: 1602 Kate Bishop of Earth. Myślałem, że to wystarczy, by ucieszył mnie ten numer... ale okazało się, że jej historyjka jest tylko średnio ciekawym wstępem do SHIELD. Liczę, że u Gillena pokaże więcej. Ku memu zaskoczeniu ten numer jest godny uwagi ze względu na drugą historię. Czy może nawet nie historię, bo jest banalna, ale rysunki i design. Egipscy mutanci są fantastyczni! Niestety, chyba to wszystko, co pokażą? Nie jestem pewien, ale nie kojarzę informacji o tym, by inne miniserie nawiązywały do tej domeny?

Uncanny Avengers: Ultron Forever (one-shot)
Krzycer:
Hm. Liczyłem na coś więcej. Cała afera kończy się dość banalnie. I nie mam na myśli sposobu na pokonanie Doombota (a nie mówiłem? mówiłem), tylko interakcje między Avengerami z różnych epok. W tym numerze właściwie ich nie ma, i to mnie rozczarowało.



Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2015.05.27.
Redaktor prowadzący: Rodzyn
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.