Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #251 - Uncanny Avengers vol. 4 Avenge the Earth HC / vol. 5 AXIS Prelude HC

lt251a.jpg
Uncanny Avengers vol. 4 Avenge the Earth HC 
Scenariusz: Rick Remender 
Rysunki: Daniel Acuna 
Cena: 24,99$ 
Liczba stron: 136 
Zawiera: Uncanny Avengers # 18-22 

Uncanny Avengers vol. 5 AXIS Prelude HC 
Scenariusz: Rick Remender, Cullen Bunn 
Rysunki: Sanford Greene, Gabriel Walta, Javier Hernandez, Slavador Larroca, Daniel Acuna 
Cena: 24,99$ 
Liczba stron: 144 
Zawiera: Uncanny Avengers #23-25, Uncanny X-Men Annual #1, Magneto vol. 3  #9-10 

Rodzyn: Na Avalonie pojawiły się nie tak dawno moje recenzje pierwszych trzech zbiorczych wydań Uncanny Avengers i kwestią czasu było ukazanie się opinii o dwóch kolejnych tomach, o których postanowiłem napisać tylko jeden tekst, gdyż wolałbym już skończyć ocenianie tej serii. 

Nie chcę zdradzać zbytnio fabuły zarówno tych jak i poprzednich tomów, napiszę więc jedynie, że w czwartym tomie drużyna musi ostatecznie rozprawić się z Apocalypse Twins. Ponownie pojawia się też Kang, konsekwentnie realizujący swój plan. W ostatnim tomie powraca zaś Red Skull ze swoimi pomocnikami, a historia ta prowadzi bezpośrednio do wydarzeń z pierwszego numeru Avengers & X-Men: AXIS

Błędy tej serii, które wypunktowałem w poprzednich recenzjach, tu oczywiście również się pojawiają. To, co najbardziej mnie irytowało, czyli relacja Wandy i Rogue, osiąga tu kolejny poziom, gdy stosunek tej drugiej do Wandy nagle odwraca się o 180 stopni. Kobieta wszystko wybacza córce Magneto (a raczej już-nie-córce Magneto), a jej wcześniejsze zachowanie Scarlet Witch tłumaczy żałobą po śmierci Xaviera, co jest bardzo mocno naciągane. 

Gdyby tego było mało, Remender cofa wszystko to, co z Rogue osiągnął Carey w X-Men: Legacy. Numer 23 i sposób w jaki reaguje na pewną wiadomość, był po prostu idiotyczny, nie wyczuwałem naturalnych emocji w tych scenach. Podobnie jest zresztą w przypadku innych postaci, które w obu tomach najczęściej reagują wybuchem gniewu i zniszczeniem czegokolwiek co znajdą w pobliżu, by dodać efektu scenie. Związek Havoka i Wasp, których flirt w tomie trzecim był ledwo widoczny, to kolejny słaby element tego dzieła. Czytelnik powinien nagle uwierzyć w ich wielką miłość i przejąć się losem ich córki. Może ktoś tak zrobi, jak nie potrafię. Remender tak słabo prowadzi bohaterów, że nawet Thor, który w jego rękach bardzo przypominał tego tworzonego przez Aarona w Thor: God of Thunder, zaczyna wyglądać bardzo nijako. 

lt251b.jpgA jak wypadają przy scenariuszu rysunki? Na pewno sporym plusem czwartego tomu jest to, że w całości historię przedstawił Daniel Acuna, co sprawia, że jest bardziej spójna. W "AXIS Prelude" mamy już jednak aż pięciu artystów. Nieznany mi Sanford Greene średnio się stara przy swych planszach, Salvador Larroca również nie prezentuje niczego niezwykłego, Acuna utrzymuje swój poziom, a Gabriel Walta i Javier Hernandez, którzy pojawiają się tutaj na planszach dołaczonych tu numerów "Magneto", wypadają jak dla mnie najlepiej. Powtarzam: jak dla mnie, bo ocena rysunków jest najbardziej subiektywna. 

Dwa numery Magneto okazały się być miłym zaskoczeniem nie tylko dlatego, że zakończyłem czytanie tej serii akurat na numerze 8, ale również z powodu prezentowania przez nie wyższego poziomu od reszty zawartości tomu piątego. Napiszę też coś, czego nigdy bym się nigdy nie spodziewał: Cullen Bunn pisze lepiej od Remendera. Jego Magneto jest o wiele lepiej skonstruowany i zaprezentowany, w rękach Ricka dział bezmyślenie, jest jednowymiarowy. 

O Uncanny Avengers Annual #1, również dołączonym do piątego tomu, wolę wiele nie pisać: to po prostu słaby komiks, o którym najlepiej zapomnieć. 

Chociaż Remender zdobył dzięki "Uncanny Avengers" wielu fanów, jak widać powyżej, z pewnością się do nich nie zaliczę. Dostrzegam, jak w jego rękach marnuje się wiele ciekawych postaci, do których niestety niedawno dołączył też Quicksilver. Szkoda, bo Rick potrafi obecnie dobrze pisać, co widzę na przykładzie "Deadly Class", chociaż tam pewne braki w scenariusz mogą mi zasłaniać genialne rysunki Wesa Craiga. Remender zmarnował potencjał serii, jaki ta miała jeszcze w pierwszym tomie, czego bardzo żałuję. 

Może w Uncanny Avengers vol. 2 poprawi swe błedy. Ale nie mnie już to oceniać, bo póki co, z pewnością tam nie zajrzę. 


lt_2pts.png
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.