Avalon » Publicystyka » Artykuł

Pierwsze wrażenia: Star Wars vol. 2 #1

Paweł "Lex" Masłowski - były redaktor Avalonu który obecnie zajmuje się sklepem Atom Comics - miał już możliwość przeczytania pierwszego numeru najnowszej serii ze świata Star Wars. Jakie są jego wrażenia?

Zeszłoroczne przejęcie praw do Star Wars przez Disneya wywołało ogromne emocje, falę obaw i nadziei fanów. Przy okazji skorzystał na tym Marvel, który odzyskał możliwość wydawania komiksów ze świata Gwiezdnych Wojen. Oczywiście pojawiło się wiele pytań czy Dom Pomysłów będzie w stanie poradzić sobie z tym zadaniem i przebije poziomem serie Dark Horse'a. Tym bardziej byliśmy podekscytowani, gdy tydzień przed oficjalną premierą otrzymaliśmy do lektury Star Wars vol. 2 #1. Zachęcamy do zapoznania się z naszymi wrażeniami!

Od razu uspokajamy, że w tekście nie zdradzimy żadnych istotnych elementów fabuły - to nie streszczenie komiksu i nie zepsujemy nikomu zabawy. Zarys fabuły przedstawiony jest w zapowiedzi komiksu, a szczegóły będą jasne już za kilka dni.

Prawa do Star Wars Marvel posiadał już w latach 1977-86, ale przez kilkanaście ostatnich lat należały one do Dark Horse Comics. Oczywiście Dom Pomysłów z dumą eksponuje hasło "Welcome Home, Star Wars!" i wiele obiecuje. Czy pierwszy zeszyt zwiastuje wysoki poziom relaunchu? Nawet biorąc pod uwagę politykę wydawniczą Marvela i zamiłowanie do resetowania numeracji można spokojnie założyć, że debiutująca w przyszłym tygodniu seria doczeka się dużej liczby odcinków i nieprędko do sprzedaży trafi kolejny zresetowany "Star Wars #1". To z kolei oznacza, że ten zeszyt trzeba było maksymalnie dopieścić i takie właśnie odnieśliśmy pierwsze wrażenie podczas lektury. Komiks jest bardzo dopracowany, ekskluzywny i można go wręcz "smakować". W wersji, którą otrzymaliśmy do recenzji, zaraz po otwarciu wita nas kultowe "A long time ago in a galaxy far, far away...", następnie mamy dwustronnicowe logo "Star Wars" i tradycyjne filmowe wprowadzenie do fabuły historii. Odruchowo prawie napisałem "fabuły filmu", bo cały komiks, zarówno fabularnie, jak i pod względem oprawy sprawia wrażenie filmu i to w bardzo pozytywnym sensie. Historia jest bardzo płynna, a postacie świetnie pasują do kinowych pierwowzorów. Warte podkreślenia są także reklamy - raz, że jest ich stosunkowo niewiele, a dwa, że wszystkie związane są ze Star Wars, więc nie irytują i nie wyrywają z "seansu". Jedyne do czego można byłoby się przyczepić to jakość papieru okładki - użyto standardowego, a bardziej dopasowany do tego ekskluzywnego wydania byłby np. ten użyty do Death of Wolverine.

Marvel zainwestował sporo nie tylko w marketing i reklamy, nic więc dziwnego, że do pracy nad nowymi seriami wytypował swoich czołowych scenarzystów i rysowników. Za fabułę głównej serii odpowiada Jason Aaron, oczywiście wielki fan Star Wars. W liście dla retailerów dołączonym do pierwszego numeru wspomina jak przeżywał kinowe pokazy oryginalnej trylogii i biegał po podwórku z patykiem udając rycerza Jedi. Widać, że scenarzysta jest podekscytowany możliwością pracy nad kultowymi bohaterami, ale nie oszukujmy się - kto by nie był? Ważniejszy od tego jest fakt, że Aaron udowadnia chociażby w Thorze, że potrafi budować świetną historię i już w pierwszym numerze mamy kilka zaskoczeń i bardzo ciekawie zapowiadających się wątków.

Rysunkami "SW" zajął się John Cassaday, czyli kolejne głośne nazwisko. W liście Aarona pojawia się pytanie "Has there ever been a better looking STAR WARS comic book?" i jest to w pełni uzasadnione. Rysunki są perfekcyjne i podobnie jak w przypadku kultowego runu w Astonishing X-Men vol. 3 samo oglądanie komiksu sprawia wielką frajdę. Wysoki poziom detali, świetnie odtworzone twarze i sylwetki znanych bohaterów, płynna kompozycja kadrów - wszystko jest ze sobą zgrane. Pozostaje tylko liczyć na to, że Cassaday ma już gotowe kilka zeszytów do przodu i nie będziemy narażeni na opóźnienia w publikacji kolejnych zeszytów.

W pierwszym numerze SW znalazło się też sporo dodatków - nie tylko podstawowa okładka drugiego numeru, ale i przykładowe strony z debiutujących niedługo serii: Darth Vader i Princess Leia. To miły dodatek, bo widać jak zróżnicowane graficznie będą te tytuły (swoją drogą Salvador Larocca dawno nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak w sneak peeku DV). Do tego oczywiście dochodzi Digital Code, czyli kod umożliwiający legalny dostęp do cyfrowej wersji komiksu.

Wrażenia z lektury Star Wars vol. 2 #1 są bardzo pozytywne. Już w pierwszym numerze otrzymujemy dużą dawkę akcji i mocny cliffhanger. Postacie przypominają filmowe oryginały wyglądem, charakterem i językiem. Całość jest bardzo dopracowana i Marvel błyskotliwie rozpoczyna nową erę w historii komiksowych Gwiezdnych Wojen.

Premiera pierwszego numeru Star Wars vol. 2 już w najbliższą środę (14.01). Nasz sklep otrzyma komiks oraz będzie go wysłał dzień wcześniej, dzięki czemu macie możliwość przeczytania komiksu już w dniu premiery w USA! Komiks dostępny jest w wielu wariantach okładkowych (jeszcze więcej wariantów powinno być dostępnych w przyszłym tygodniu). Czytelnicy Avalonu mogą go nabyć (jak każdy komiks z Marvela) ze zniżką wynosząca 5%. Wystarczy, że przy składaniu zamówienia wpiszecie kod "Watcher".

Paweł "Lex" Masłowski

star_wars_vol._2_1@p.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.