Avalon » Publicystyka » Artykuł

Undervision vol. 2 #4: Przybij piątkę komiksowi

Jak pewnie wiecie, od jakiegoś czasu po komiksowym zakątku polskiego internetu krąży akcja "Przybij piątkę komiksowi". Dla tych osób, które ograniczają się do Avalonu i nie natknęly się na tą akcję, napiszę w skrócie o co biega.

Chodzi tutaj o polecenie pięciu komiksów (łatwo dostępnych), które mogą zainteresować osoby nie czytające historii obrazkowych. Oczywiście po wypisaniu swojej piątki, należy nominować pięć osób, aby cała akcja szła dalej. Wszystko to zostało zapoczątkowane przez Aleję Komiksu, a niektórzy po drodze postanowili urozmaicić listę, dopisując krótsze lub dłuższe uzasadnienia, co zresztą sam zrobię.

Dlaczego? Dlatego, że nominował mnie jeden z forumowiczów – Gregoriano, prowadzący bloga o jakże pasującej do zabawy nazwie - Thousand Hi-Fives

Na starcie muszę nadmienić, że chcąc nie chcąc, jestem fanboyem Marvela (aczkolwiek nie bezkrytycznym), a Avalon traktuje tylko o jednym wydawnictwie, więc jeżeli spodziewacie się ujrzeć tylko rzeczy spoza Domu Pomysłów... To cóż... Źle trafiliście. Oczywiście będzie trochę nostalgii. Nie byłbym sobą gdyby jej tutaj zabrakło.


Dowolny tom Asteriksa, byle tworzony przez duet René Goscinny/Albert Uderzo


asterix.jpg

To mówiąc na pierwsze miejsce wybrałem pozycję spoza Marvela. Początkowo wybór miał być inny, ale niestety "Życie i czasy Sknerusa McKwacza" nie są już łatwo dostępne. Padło więc na Asteriksa, który był drugim po Kaczorze Donaldzie komiksem, jakim zaczytywałem się będąc brzdącem. Miał jednak on znaczącą przewagę nad najbardziej popularnym kaczorem w historii – z każdą lekturą wyłapywałem coś nowego. Skąd się to wzięło? Odpowiedź prosta – francuski duet znakomicie mieszał fakty historyczne rzucając odniesieniami na prawo i lewo, pokazywał wydarzenia z różnych epok, korzystał z popularnych stereotypów, nawiązywał do teraźniejszości, czy szeroko pojętej kultury. Robił to przy okazji w tak przyjemny, zabawny i nienachalny sposób, że aż chce się czytać i do tego wracać. Właśnie. Wracać. 

Wyszło na to, że przypomniałem sobie o Asteriksie i już korci mnie, aby po raz kolejny przeczytać przygody dzielnego Gala. Szczególnie, że nie wszystkie części czytałem. Niestety za dziecka nie kupiono mi kompletu tomów. Teraz jestem trochę większym dzieckiem, ale z własnym portfelem. Cóż...

Komiks wydany w Polsce przez Egmont


Immortal Iron Fist Eda Brubakera, Matta Fractiona oraz Davida Aji
(a w szczególności Last Iron Fist Story)


fist.jpg

Dobra, dobra. Nie będę się już dłużej powstrzymywał. Kto śledził Spectacular Stories ten wie, jak bardzo cenie sobie przygody Dany'ego Randa, tworzone przez ten tercet twórców. To jeden z najlepszych komiksów w historii Marvela i nie uważam bym przesadzał. Wszystko tutaj gra – to idealna historia z tak zwanego street levelu - czyli o superbohaterach którzy głównie działają w prostych przyziemnych sprawach, dziejących się zazwyczaj na ulicy. To ten komiks sprawił, że Iron Fist wylądował w gronie moich ulubionych bohaterów. Czego tu nie ma? Znakomite dialogi. Genialne budowanie klimatu poprzez prawie każdy element komiksu. Świetna oprawa graficzna zdobywcy Eisnera (komiksowe Oscary) – Davida Aji. Hej, ale każdy z twórców zdobył Eisnera. Brubaker nawet za tą serię. Do tego nominacja do najlepszej serii regularnej 2008 roku. Do tego mamy Gun-Fu! Jak można nie lubić Kung-Fu z użyciem pistoletów? Mógłbym się rozpływać i rozpływać. Głównie nad pierwszą historią – "Last Iron Fist Story", ale ciąg dalszy także daje radę. Poza tym to dobra okazja aby poznać najlepszy bromance w historii komiksu – Luke Cage i Dany Rand.

Warto, szczególnie jeżeli chcecie poczytać przygody tych mniej znanych bohaterów. Albo aby szpanować przed znajomymi, że wiecie kto to Dany Rand i Luke Cage, przed premierą ich seriali na Netflixie.

Komiks tylko w wersji anglojęzycznej. Szukajcie Immortal Iron Fist Complete Collection vol. 1. Komiks dostępny zarówno w Atom Comics. 


Amazing Spider-Man: Coming Home


jms.jpg

Otwarcie znakomitego (chociaż nie zawsze) runu J.M. Straczynskiego. Scenarzysta zrobił ze światem Spider-Mana naprawdę wiele dobrego. To tutaj dostajemy początek gigantycznego rozwoju Petera Parkera – zarówno jako bohatera jak i człowieka. To zresztą dobry punkt wejścia dla nowego czytelnika. Wystarczy tylko kojarzyć mniej więcej świat Spider-Mana (co w obecnych czasach nie jest problemem), aby zrozumieć o co chodzi. To start jednego z najlepszych okresów w historii Ścianołaza i jeżeli chcesz poznać tą postać, to jest to obowiązkowy punkt. Poziomu tego co napisał Straczynski jednak nic nie obniży, nawet głupie cofnięcie niektórych wydarzeń przez "One More Day". To taki Spider-Man, jakiego chciałbym widzieć w każdym komiksie. Jeżeli chcecie zacząć czytać przygody Parkera, to dzięki temu najłatwiej się wciągnąć. 

Komiks wydany w Polsce przez Dobry Komiks, a także w Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. W wersji anglojęzycznej dostępny w Atom Comics. Z tą uwagą, że zawiera także kontynuacje historii "Coming Home". Szukajcie Amazing Spider-Man by JMS vol 1.


Spider-Man: Blue


blue.jpg

Tak, znów Spider-Man. Ale co ja poradzę na to, że to moja ulubiona postać? Loeb i Sale stworzyli najlepszą historię miłosną o superbohaterze. To znakomity skrót początków Spider-Mana, ponieważ twórcy pokazują wydarzenia z pierwszych komiksów o Ścianołazie. To także najlepsze pokazanie relacji zarówno na linii Peter Parker – Gwen Stacy jak i Peter Parker – Mary Jane. Piękna i wzruszająca opowieść. 

Komiks wydany w Polsce w Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. W wersji anglojęzycznej dostępny w Atom Comics.


I w tym momencie mam problem. Jest tyle świetnych pozycji w Marvelu, a to tylko jedno wydawnictwo. Wyszło na to, że mam zagwozdkę... Cóż, spojrzę na moją półkę.

OOOO!

Mam!

Alias


alias.jpg

Tak. Świetny wybór. Głównie dlatego, że Brian Michael Bendis stworzył nową postać, dzięki czemu stary wyga w Marvelu jak i nowy czytelnik, będzie w takim samym stopniu poznawał bohaterkę. A Jessica Jones ma charyzmę. Bardzo dobrze skonstruowana i napisana postać. Widać w niej prawdziwego człowieka – chcącego dobrze, ale z wadami, wątpliwościami, z pesymistycznym nastawieniem do życia i z unikalnymi cechami charakteru.

Jessica Jones to prywatny detektyw. Kiedyś była superbohaterką, ale nie wiemy czemu zrezygnowała. To z nią będziemy poznawać świat Marvela z perspektywy zwykłych Kowalskich. Jakże klimatyczna seria, w której razem z światem, poznajemy nasza bohaterkę – jej charakter, relacje z innymi, a także powoli odkrywamy jej przeszłość. Mamy depresyjną historię, w której pojawia się nadzieja. Nadzieja na lepsze jutro i uporanie się z problemami. To jeden z najlepszych komiksów czołowego scenarzysty we współczesnej branży komiksowej - Briana Michaela Bendisa. Znakomity kryminał z silną kobiecą postacią, polany superbohaterskim sosem. 

Komiks tylko w wersji anglojęzycznej. Komiks dostępny w Atom Comics. Szukajcie Alias Omnibus. 



Nie oszukujmy się, to tak naprawdę czubek góry lodowej. Komiksy oferują całą masę świetnych historii z każdego gatunku. Niech świadczy o tym fakt, jak różne pozycje polecane są przez rożne osoby. Sam mógłbym zestawić jeszcze co najmniej dwie piątki. Zarówno z Marvela, czy innych wydawnictw komiksowych.


Nominacje

Oczywiście nie mogło zabraknąć nominacji. Te kieruje w stronę:
- Łukasza "Sc0agar4ka" Kuźniarka - będącego na Avalonowej emeryturze
- Radka Pisuli - z bloga Beards from Outer Space
- Pawła "Lexa" Masłowskiego - ze sklepu Atom Comics.
- Janka Steifera i Kuby Koisza - z Urwanego Filmu.

Dominik "Undercik" Nowicki

PS Od jakiegoś czasu prowadzę nowego bloga. Co prawda głównie linkuje tam do tekstów na Avalonie, ale pojawiają się także jakieś krótkie notki, których tutaj nie zobaczycie. Chętnych zapraszam na Undercik Archive.
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.