Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #245 - Siege TP

lt245.jpgSiege TP
Scenariusz:
 Brian Michael Bendis
Rysunki: Olivier Coipel, Michael Lark, Jim Cheung
Okładka: Olivier Coipel
Ilość stron: 200
Cena: 19.99 $
Zawiera: Siege #1-4, Siege: The Cabal, Siege Prologue oraz Free Comic Book Day 2009

Undercik: Mówią, że prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy. Te słowa nie mówią jednak za dobrze o Bendisie, który pokazał w swoich eventach, że nie potrafi ich kończyć. Wszystko zaczęło się od "Secret Invasion", a "Siege" niestety nie było wyjątkiem.

Po inwazji Skrulli w świecie Marvela zapanowały mroczne rządy Normana Osborna. Prawdopodobnie jeden z najciekawszych pomysłów wydawnictwa w ostatnich latach. To ostatni raz, kiedy status quo zmieniło się po evencie tak bardzo i na tak długo. Oczywiście nikt nie łudził się, że sytuacja będzie trwać w nieskończoność. Upadek największego wroga Spider-Mana musiał w końcu nastąpić. Jako, że głównym architektem projektu był Brian Michael Bendis, to i jemu przypadło zakończenie sielanki Osborna. Właśnie o tym jest "Siege". Norman najeżdża będący na terenie USA Asgard, co powoduje ostateczne zjednoczenie superbohaterów.

Jako upadek Normana ten komiks sprawuje się świetnie. Widać, że złoczyńca rzeczywiście jest szaleńcem i w pewnym momencie nie wytrzymuje napięcia, jakie wiązało się z jego sytuacją. Problem pojawia się dopiero, kiedy trzeba powstrzymać największe zagrożenie. Tak jak wszystko wskazywało na to, że dostaniemy udany event, tak deus ex machina to zaprzepaściła. Zakończenie  historii niestety przerosło Bendisa. To największy minus tego wydania i niestety kładzie cień na świetny początek.

Szczególnie, że całość jest wręcz przepełniona rewelacyjnymi scenami, które warto samemu odkryć. Bendis robi tutaj dokładnie to, czego można spodziewać się po evencie. Mamy dużo akcji, pamiętne sceny czy pojedynki oraz rozmach, sprawiający, że z dala czuć epickość wydarzeń. Pomaga tutaj na pewno Olivier Coipel. To jego najlepsza praca dla Marvela. Zresztą jego styl idealnie pasuje do takich historii. 

Na pewno olbrzymią zaletą jest fakt, że nie trzeba zapoznać się z tie-inami, aby poznać całą historię. Owszem, niektóre wątki są rozbudowywane w pobocznych tytułach i można trafić na porządne historie, ale nie są one niezbędne w lekturze. Co z tego, skoro większość wątków wynika praktycznie z całej długiej historii Avengers tworzonej przez Bendisa. New Avengers, "Civil War", "Secret Invasion", Dark Avengers, a nawet Captain America Brubakera zdecydowanie zmieniają odbiór tej historii. To kulminacja naprawdę wielu rzeczy i o wiele lepiej czytelnik będzie się bawił, jeśli ma za sobą lekturę komiksów poprzedzających te wydarzenia. Oczywiście nie oznacza to, że  trzeba się z tymi pozycjami najpierw zapoznać, aby zrozumieć o co chodzi w "Siege". Niestety nieznajomość sytuacji w uniwersum Marvela w tamtym momencie na pewno negatywnie odbije się na wrażeniach.

Czy zatem polecam? Tak. Mimo skopanego zakończenia, historia jako event znakomicie się broni. Nie jest to może jakieś genialne dzieło, ale sprawnie przeprowadzony komiksowy blockbuster. Warto się zapoznać ze "Siege", ale warto znać wydarzenia poprzedzające tą historię, aby w 100% cieszyć się z lektury. Zresztą niedługo powinniście zobaczyć ten komiks w WKKM i myślę, że 40 złotych to rozsądna cena za tą pozycje.

PS. Oprócz tego wydanie zawiera krótką historię wydaną z okazji Free Comic Book Day 2009, zawierającą starcie pomiędzy New Avengers a Dark Avengers. Można o niej powiedzieć, że jest przyjemna i to tak właściwie tyle.

lt_35pts.png
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.