Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #243 - Uncanny Avengers HC vol. 3 Ragnarok NOW

lt243.jpgUncanny Avengers HC vol. 3 Ragnarok NOW
Scenariusz:
 Rick Remender
Rysunki: Daniel Acuna, Salvador Larroca, Steve McNiven
Okładka: Steve McNiven
Ilość stron: 136
Cena: 24.99 $
Zawiera: Uncanny Avengers #12-17

Rodzyn: Numer rozpoczynający to wydanie zbiorcze to powtórka już wcześniej otrzymanej historii, tylko w nowej scenerii. Dostajemy więc młodych bliźniaków Apokalipsy wrzuconych przez Kanga do alternatywnej rzeczywistości, tym razem znanej z "Days of Future Past", by nauczyć ich kolejnej lekcji. Remender stara się tym samym nakreślić ich charakter i pokazać drogę, jaką przeszli by stać się tym kim są teraz. Mimo starań, ponownie mu to nie wychodzi i bliźniaki wciąż są źle ukształtowanymi złoczyńcami, bez odpowiednio zaprezentowanych motywów działania.

Kolejnym elementem historii, z którym tym razem scenarzyta poradził sobie już trochę lepiej, są nowi Jeźdźcy Apokalipsy. W recenzji poprzedniego tomu zaledwie o nich wspomiałem, a warto poświęcić im trochę więcej miejca, bo sam Remender dał im sporo czasu na zaprezentowanie się. Najlepiej spośród nich wypada Daken, który powraca, by przypomnieć ojcu jego grzechy. Ciekawie zostaje również zaprezentowany Sentry, chociaż to ciągłe rozrywanie swej twarzy mógłby sobie darować. Nie wiem natomiast co sądzić o Banshee, bo jakoś nigdy nie wyobrażałem go sobie w takiej postaci, chociaż winić mogę tu również swój brak kompletnej znajomości postaci. Ostatnim Jeźdźcem zostaje Grim Reaper, który już raz pojawił się w tej serii. Tym razem ponownie mierzy się z Rogue, co daje nam najgorszą scenę w albumie, a nawet całej serii.

Pora powiedzieć coś o naszych herosach. Drużyna wciąż jest podzielona, śledzimy więc osobne losy naszych bohaterów połączonych w małe grupki. Poza Thorem, który ponownie jest najlepiej prowadzoną postacią, najlepiej wypada tercet Cap, Havoc i Wasp, u których pojawia się drobny wątek humorystyczny. Oczywiście Remender nie mógło powstrzymać się od kontynuacji konfliktu między Rogue i Scarlet Witch, tworząc z tej pierwszej bezmyślną bestię, a z drugiej równie głupiego "zbawcę". Obie kobiety prowadzone są beznadziejnie i szkoda, że Remender przez trzy tomy tak bardzo niszczył te postaci, by doprowadzić je do pewnego konkretnego momentu, o którym lepiej nie pisać, by nie znisczyć lektury innym czytelnikom. Kto nie ma zamiaru czytać UA, szybko znajdzie konkretne sceny.

Co jednak najbardziej przeszkadza mi w scenariuszu Remendera? Wynika to oczywiście poniekąd z tego, co powyżej pisałem, a chodzi tu mi konkretnie o szokowanie czytelnika. Zmiany, o których wiadomo, że zostaną w niedalekiej przyszłości odwrócone przez samego Remendera, to tanie chwyty, mało wnoszące do historii, a to na nich u tego scenarzysty się ona opiera. Szkoda również, że po raz kolejny nie mógł powstrzymać się od wykorzystania alternatywnych rzeczywistości, tworząc tym samym po raz kolejny tę samą historię z nowymi (choć nie do końca) postaciami.

Rysunki tym razem są jeszcze bardziej zróżnicowane niż w poprzednich tomach. Zaczynamy pojedyńczymi numerami rysowanymi przez Salvadora Larrocę i Daniela Acunę, a następnie aż do końca albumu towarzyszy nam dzieło Steve'a McNivena. Nie ukrywam że wolałbym, by strona graficzna była bardziej spójna i albo Acuna rysował cały album, albo nie rysował żadnego z zaszytów w nim umieszczonych. 

Mimo wszystko, album ten prezentowuje się o wiele lepiej od swojego poprzednika, wciąż jednak daleko mu do naprawdę dobrego poziomu.

lt_3pts.png
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.