Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #242 - Uncanny Avengers HC vol. 2 Apocalypse Twins

lt242.jpgUncanny Avengers HC vol. 2 Apocalypse Twins
Scenariusz:
 Rick Remender, Gerry Duggan
Rysunki: Daniel Acuna, Adam Kubert
Okładka: John Cassaday
Ilość stron: 160
Cena: 24.99 $
Zawiera: Uncanny Avengers #6-11 oraz #8AU

Rodzyn: Tuż po przeczytaniu pierwszego tomu Uncanny Avengers, zachęcony dobrą końcówką historii, zabrałem się za cześć drugą tej serii. Niestety, Remender popełnia znów te samy błędy, a historia staje się o wiele mniej interesująca.

A zapowiadało się dość dobrze. Pierwszy numer zawarty w tym wydaniu opowiada historię młodego Thora, na którego drodze staje Apocalypse. Wszystko to po to, by wprowadzić do gry Jarnbjorn, topór boga, który może zniszczyć Celestiali i ich dzieła. Ta krótka opowieść, która mogłaby pojawić się w Aaronowym Thor: God of Thunder daje nadzieję na naprawdę ciekawą historię, która ma toczyć się jeszcze przez kolejne dwa tomy.

Po tej pojedyńczej przygodzie przenosimy się do "Age of Ultron". Remender wspierany przez Gerry'ego Duggana i wyjątkowo Andy'ego Kuberta jako rysownika, tworzy historię, która ma nam przybliżyć Apocalypse Twins wykorzystując do tego trwający wtedy event. Najwłaściwiej byłoby napisać, że wolałbym, by ten numer nie istniał. Ostatnio wspominałem, że to przez niego zrezygnowałem za pierwszym razem z kontynuowania czytania tej serii, tym razem nie było już jednak odwrotu. Na podstawie tej historii widać, że Remender nie ma pomysłu na bliźniaki, a moja radość z pojawienia się Kanga była pojedyńczym impulsem.

W końcu przechodzimy do zeszytu rozpoczynającego właściwą historię, gdzie powracają Uncanny Avengers. Remender kontynuuje tu wątki ze swoich Uncanny X-Force, a na scenę wkraczają Apocalypse Twins już jako dorosłe postaci. Przez tę dwójkę nasi bohaterowie porzucają problem Red Skulla, jego S-Men i rosnącej fali nienawiści wobec mutantów, by zająć się ich poczynaniami, a kolejne wydarzenia doprowadzają do rozpadu drużyny.

No właśnie, Remender kontynuuje konflikt między Scarlet Witch i Rogue, rozprzestrzeniając go na całą drużynę. O ile uwierzę w zmianę charakteru Kapitana po jego przygodach w Wymiarze Z, to zachowanie przede wszystkim Havoca, Wolverine'a i prawie całej reszty jest po prostu nielogiczne, mające na celu jedynie popchnięcie akcji w kierunku wymarzonym przez scenarzystę. Wyjątkiem pozostaje Thor, jedyny myślacy tutaj "trzeźwo" bohater, który również nie rozumie zachowania swoich towarzyszy. W dodatku Scarlet Witch po raz kolejny daje się przekonać przez kolejnego złoczyńcę by wykorzystać jej moce. I chociaż wiem z dalszego ciągu tej historii, że miała tu swój własny plan, to wciąż jest to zachowanie nieodpowiedzialne. Takim działaniem jest również porzucenie sprawy Red Skulla i nie zaangażowanie w jego znalezienie jakiegokolwiek innego zespołu. No ale gdyby tak się stało nie dostalibyśmy zbliżającego się AXIS...

Dodatkowo w historii debiutują nowi Jeźdźcy Apokalipsy, każdy reprezentujący Śmierć. O nich jednak prawdopodobnie wypowiem się więcej już niedługo przy okazji recenzji kolejnego tomu. Zaznaczę jedynie, że każdy z nich wypadł w tym tomie nieźle i ten wątek wypadł Remenderowi najlepiej z całego tomu.

Po średnim Cassaday'u i świetnym, ale gościnnym występie Coipela, jako regularny artysta pojawia się Daniel Acuna. Prawdę mówiąc, nie wiem co o nim myśleć. Są kadry, które mi się podobają, ale jednocześnie są również te naprawdę brzydkie. Mam wrażenie, że część winy leży tutaj po stronie kolorów, które nadają historii specyficzny klimat. Dodatkowo jako gościnny artysta pojawia się tym razem Adam Kubert, który również nie wypada najlepiej, przez co graficznie tom ten dla mnie prezentuje się o wiele gorzej od poprzedniego.

Podsumowując, mam wrażenie, że historia ta o wiele lepiej prezentowałaby się jako ciąg dalszy Uncanny X-Force w tej właśnie serii, co chyba było początkowym planem Remendera. Włączenie w to wszystko Avengers i Kanga niepotrzebnie komplikuje sytację, a czytelnik musi wybierać, czy sympatyzuje ze starymi Avengers czy mutantami, a taki podział nie był celem tej serii, z założenia jednoczącej oba światy.

lt_3pts.png
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.