Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #241 - Vengeance of Moon Knight vol. 1 Show and Awe TPB

lt%20241s.jpgVengeance of Moon Knight vol. 1 Show and Awe TPB
Scenariusz:
Gregg Hurwitz
Rysunki: Jerome Opena
Okładka: Leinil Yu
Ilość stron: 144
Cena: 15.99 $
Zawiera: Vengeance of Moon Knight #1-6

GrayFox: "Dark Reign" to jeden z moich ulubionych okresów w komiksowym świecie Marvela, w ramach którego wyszło bardzo dużo ciekawych historii i jeden z najlepszych - moim zdaniem oczywiście - dużych eventów ever, czyli tak zwane "Siege". Jeśli dobrze pamiętam, to właśnie mroczne rządy Normana Osborna na powrót przyciągnęły mnie do w miarę regularnego czytania komiksów Domu Pomysłów. A wszystko zaczęło się właśnie od omawianej dziś serii.

Po wydarzeniach z runu Mike'a Bensona, Moon Knight wraca na nowojorskie salony ze swojej krótkiej, meksykańskiej wycieczki. Jest zmęczony uciekaniem i użalaniem się nad sobą - to zupełnie nowa persona, gotowa napaskudzić Osbornowi na jego poletku. Iron Patriot nie ma jednak zamiaru ustępować - wytacza na pokład najcięższą armatę. Taką, której Moon Knight w najdzikszych snach by się nie spodziewał.

Za scenariusz odpowiada tutaj pan o nazwisku Hurwitz. Przed lekturą nigdy o nim nie słyszałem, po lekturze trafiłem jeszcze na jedną jego historyjką w one-shocie The Savage Axe of Ares. Trzeba mu przyznać, że świetnie wybrnął z powierzonego mu zadania - tchnął nieco odświeżenia tak w świat jak i w samego tytułowego bohatera, który w końcu przestaje być rasowym psycholem, a stara się zachowywać zdrowy rozsądek i zasłużyć na miano bohatera. Because he's the hero NY deserves, but...wait, what? W każdym razie, całość jego pracy uzupełniają fantastycznie poprowadzone pojedyncze sceny, dialogi, punch-line'y, miejscami jest nawet zabawnie, co generalnie stanowi bardzo miłą odskocznię po absolutnie dołującym i pesymistycznym tonie poprzedniego runu.

Partneruje mu przy ołówku nie kto inny, jak sam, niesamowity, genialny i w ogóle fantastyczny Jerome Opena. Kreskę tego gościa pokochałem momentalnie, jest szczegółowa, ale surowa. Trochę przypomina styl Leinila Yu, tylko, że jest tak ze sto razy lepszy (chociaż należy Leinilowi oddać, że okładki wychodzą mu wyśmienicie, czego dowodem jest chociażby ta z omawianego dziś tomu). Sceny walki są efektowne, proporcje zachowane, czyli wszystko na miejscu. Do tego wszystkiego ładne kolory i mamy album kompletny. Rzekłbym, że idealny.

"Shock and Awe, to skrót od Shock and Awesome" - tak kiedyś opisał tę historię S_O, nasz redakcyjny kolega. I nie sposób się z tym nie zgodzić - dla mnie to jedna z najfajniejszych rzeczy jakie czytałem z Moon Knightem i polecam to z całego serca.

lt_5pts.png
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.