Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #240 - Marvel Graphic Novel #23 - Doctor Strange: Into Shamballa

lt240s.jpgMarvel Graphic Novel #23 - Doctor Strange: Into Shamballa
Scenariusz: J.M. DeMatteis
Rysunki: Dan Green

Demogorgon: Doctor Strange przybywa do Tybetu w rocznicę śmierci swojego mistrza. Tam otrzymuje tajemniczy prezent, którego zagadka prowadzi go ku jeszcze większym sekretom oraz niezwykłej, złowieszczej misji. Wszystko to zilustrowane w absolutnie wyjątkowy, przecudny sposób.

Nie lubię terminu „powieść graficzna”. Zawsze brzmiał on dla mnie pretensjonalnie, jakby wykuł go ktoś, zawstydzony faktem, że czyta komiksy. Zbyt często jest on używany do sprzedania na siłę sześciu numerów jakiegoś przereklamowanego badziewia, zebranych w twardą okładkę. Gorzej w wypadku zbiorów większych cykli, gdy to, co zamyka się w jednym tomie nie zasługuje na miano powieści, ponieważ przekłada się na zaledwie kilka rozdziałów. Czasami dopiero cały run zebrany w coś ogromnego można by nazwać powieścią graficzną, bo w czasie lektury czuć, że czyta się kompletną, zamkniętą opowieść. Nieco lepiej jest z pozycjami od razu wydanymi pod tym szyldem, ale i tam zdarzają się historyjki, które spokojnie działałyby, jako zwykłe komiksy, bez potrzeby wydawania ich w tym formacie. Trudno znaleźć coś, co naprawdę, z czystym sumieniem mógłbym nazwać powieścią graficzną, czymś napisanym, jako powieść, gdzie rysunek staje się uzupełnieniem, jak ilustracja w zwykłej książce, ale w stanie większej, bardziej dogłębnej symbiozy.

Jednym z takich rzadkich klejnotów jest z cała pewnością Doctor Strange: Into Shamballa. J.M. DeMatteis snuje w tej pozycji spokojną opowieść, jakże inną od tępej, superbohaterskiej nawalanki, na którą składają się zazwyczaj komiksy Marvela. Tutaj nawet trudno mówić o jakimś konkretnym złoczyńcy, jedyna przeszkoda na drodze doktora jest, w gruncie rzeczy bardziej egzaminatorem, poddającym go różnym próbom charakteru a i jej motywacje są zrozumiałe i trudno uważać ją za złą istotę. Komiks ten pogrywa z oczekiwaniami czytelnika, zwodzi go na manowce, raz za razem ujawniając, że co brał za prawdę, jest tylko ułudą. Strange sam w sobie jawi się w tej historii, jako wyjątkowo intrygująca postać. Pełna wad i przywar, w pewien dziwny sposób zimna i bezwzględna, ale też przepełniona melancholią i tęsknotą. Targają nim ludzkie rozterki i wewnętrzne demony, ale potrafi je przezwyciężyć dla dobra sprawy. Najbardziej intrygujące jest zapewne to, jak przerażającej misji doktor się tu podejmuje i czego dokładnie chce dokonać dla szeroko pojętego dobra ludzkości – przedstawia go to w wyjątkowo niekorzystnym świetle, trudno nawet nazwać go bohaterem, chociaż jego motywacje są do pewnego stopnia zrozumiałe. To pragmatyk i utylitarysta, gotów posunąć się do naprawdę przerażających czynów dla sprawy, ale jednocześnie, w przeciwieństwie do na przykład Iron Mana, nie kieruje nim zimna kalkulacja, a swego rodzaju uduchowiony racjonalizm, równie bezwzględny, co ciepły i kochający w swym rdzeniu.

Wszystko to jednak nie byłoby nawet w połowie ta fascynujące, gdyby nie wspaniały sposób, w jaki sposób snucia opowieści przez pana DeMatteisa, prawie w całości rezygnujący z dialogów na rzecz narracji, nie łączył się z przepięknymi, ręcznie malowanymi ilustracjami pana Greena. To razem tworzy uczucie, że naprawdę czytam ilustrowaną powieść, co jest wielkim osiągnięciem. To nie jest kilka numerów Spider-Mana złączonych zszywaczem i sprzedawanych, jako „powieść graficzna”. To naprawdę jest pozycja bliższa literaturze, gdzie rysunek jednak nie jest tylko dodatkiem, ale tak integralną częścią opowiadanej historii, że w pełni zasługuje na to, jakże nadużywane, miano. Ode mnie dziewięć iluzji na dziesięć, dla fanów dziwnego doktora to pozycja obowiązkowa.

lt_45pts.png
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.