Avalon » Publicystyka » Artykuł

Nietoperz i pająk w mieście grzechu... Najlepsze filmowe wersje komiksów

Nietoperz i pająk w mieście grzechu... Najlepsze filmowe wersje komiksów


logoskabc2.jpgChociaż nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, historiom obrazkowym bliżej do X muzy niż innym dziedzinom sztuki. Adaptując komiks na potrzeby srebrnego ekranu, twórcy dostają niemal na patelni uproszczoną wizję poszczególnych scen. Ale i z pozornie łatwym do interpretacji materiałem ponieść można klęskę. Kto może poszczycić się najlepszymi filmowymi wersjami komiksu? Zapraszamy do lektury naszego zestawienia.

Nasz ostatni materiał dotyczący najbardziej oczekiwanych filmowych wersji komiksów spotkał się z ciepłymi opiniami czytelników. Naturalną konsekwencją takiego stanu rzeczy jest ciekawa kontynuacja. Tym razem pozwoliliśmy sobie pójść mało odkrywczym torem i skoncentrować się na najlepszych ekranizacjach historii obrazkowych. W naszym subiektywnym i autorskim zestawieniu skupiliśmy się na produkcjach na podstawie faktycznie istniejących wydań komiksowych, starając się pomijać obrazy o kulturze historii obrazkowych oraz te, których źródła są z tą formą sztuki związane pośrednio (przykładowo tegoroczny hit "Transformers", którego bohaterowie zdobyli popularność dzięki serii zabawek, a dopiero potem trafili na karty komiksu). Pomijamy też obrazy animowane, chociaż niektóre z nich zdążyły już zdobyć status klasyków (przykładowo: "Ghost in the Shell").

Początki nowej fali adaptacji historii obrazkowych na potrzeby kina w sposób skondensowany i spójny opisaliśmy w artykule: "Batman, Hulk, Jeż... Najbardziej oczekiwane filmowe wersje komiksów". Tym razem bardziej zależało nam na skupieniu się na meritum, czyli produkcjach, które ostatecznie trafiły do pierwszej dziesiątki. A wybór tytułów nie należał do prostych. Szczególnie ustalenie hierarchii w poniższym zestawieniu. Aby postarać się o jak największy obiektywizm, konieczność obecności poszczególnych filmów na liście jest wypadkową opinii kilkudziesięciu osób z redakcji Stopklatki, Avalonu oraz Batcave.


Pierwsza dziesiątka najlepszych ekranizacji historii obrazkowych powinna według nas przybrać następujący kształt:

1b.jpg1.Batman (oraz Batman Returns)
Tytuł polski: "Batman" (oraz "Powrót Batmana")
Wydawnictwo: DC Comics
Produkcja: Warner Bros.
Rok produkcji: 1989 (oraz 1992)
Oficjalna strona: brak


Opis: To musiało się udać. Plejada gwiazd końca lat 80-tych (Michael Keaton, Jack Nicholson, Kim Basinger) oraz reżyser o niesamowitej, dziecięcej wyobraźni (Tim Burton). Widzowie otrzymali film pełen rozmachu, gotyckiego klimatu i zapadającą w pamięć muzykę. Sequel powtórzył sukces oryginału (tym razem do Keatona dołączyli Danny De Vito i Michelle Pfeiffer).


Komiks: Mroczny Rycerz - ikona popkultury i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci historii obrazkowych w ogóle. Od prawie 70-ciu lat walczy z przestępczym światkiem fikcyjnego miasta Gotham. I to bez nadprzyrodzonych umiejętności, jak gros jego kolegów z konkurencyjnego wydawnictwa Marvel.


Opinie:
Myśląc o Batmanie Burtona z 1989 r., krytycy filmowi i fani wymieniają jednym tchem dwie rzeczy. Po pierwsze: Kreacja Jacka Nicholsona jako Jokera. Po drugie: ścieżka dźwiękowa Danny'ego Elfmana. Ten pierwszy wyznaczył kanon prowadzenia roli arch nemesis. Drugi stworzył motyw muzyczny, który po dziś dzień zapiera dech w piersiach i wywołuje dreszcze ekscytacji. Dodając do tego niesamowitą, gotycką, mroczną wizję, zaserwowano nam majstersztyk (notabene nakręcony prawie 20 lat temu!). Brawa za burtonowskie klasyki nie tylko komiksowych ekranizacji, ale także kina. W duecie - klasa sama dla siebie i niekwestionowane miejsce pierwsze.


2b.jpg2. Spider-Man (wespół z pozostałymi częściami trylogii)
Tytuł polski: "Spider-Man"
Wydawnictwo: Marvel Comics
Produkcja: Sony Pictures
Rok produkcji: 2002 (oraz 2004 i 2007)
Oficjalna strona: www.spider-man-movie.com


Opis: Hit kasowy z roku 2002. Już na samym początku pobił kilka rekordów, finiszując w USA na kwocie, bagatela, 400 milionów dolarów. Kamień milowy w karierze Kirsten Dunst oraz Tobeya Maguire'a. Plus miłośnik tytułowej postaci za kamerą - autor filmów grozy Sam Raimi.


Komiks: Spider-Man to największa gwiazda wydawnictwa Marvel (swego czasu obecna nawet w logo wydawnictwa). Dziecko Stana Lee i Steve'a Ditko narodzone w 1962 r. Bohater, który spokojnie mógłby mieszkać w naszym sąsiedztwie. Peter Parker - szkolne popychadło - w wyniku przypadku zyskuje zdumiewające moce pająka. Na kartach komiksu bohater dorasta do swego credo: "Z wielką siłą łączy się wielka odpowiedzialność".


Opinie: Tak jak Batman stał się bohaterem młodzieży początku lat 90-tych (m.in. za sprawą Burtona), tak nowy wiek wyniósł do tej rangi Pająka. Silną stroną serii jest to, że trylogia trafia nie tylko do tych najmłodszych. Mamy tutaj mieszankę gatunków, m.in. love story, kino akcji z mocnym akcentem społecznym, czy nawet musical (część trzecia). Taśma filmowa podzielona jest sprawiedliwie między efekty specjalne a obyczaj. Dydaktyzm i amerykański patos nie pcha się na siłę. Nie zapominajmy o typowym dla filmów i komiksów o Pająku humorze na dobrym poziomie (na ekranie: świetny J. K. Simmons). Dlatego Pajęczak powinien trafić do każdego widza. Piękna seria stworzona przez fana nie tylko dla fanów komiksu.


3b.jpg3. Sin City
Tytuł polski: "Sin City - Miasto grzechu"
Wydawnictwo: Dark Horse Comics
Produkcja: Dimension Films
Rok produkcji: 2005
Oficjalna strona: www.sincitythemovie.com


Opis: Plejada gwiazd (Willis, Alba, Rourke, Owen, Del Toro) zagrała na tle zielonego ekranu. Kreacją świata zajęli się specjaliści od grafiki komputerowej, przy pomocy techniki CGI. Nad całością czuwał Robert Rodriguez wespół z autorem komiksu - Frankiem Millerem (który, jeśli wierzyć anegdotom, dał się namówić na ekranizację dopiero po filmowej próbce wizji tego pierwszego).


Komiks: Jedna z najlepszych pozycji w dorobku Franka Millera. Pastisz na brutalność obecną w komiksach, czerpiący garściami z filmów noir. Charakterystyczna kreska, czarno-biała konwencja oszczędnie okraszona kolorem. Razem - siedem noweli graficznych o silnie przerysowanych postaciach z fikcyjnego Basin City, gdzie korupcja, deprawacja i brutalność są na porządku dziennym, a bohaterów trudno uznać za wzorzec dla milusińskich.


Opinie: Sin City to prekursor pełną gębą. Zapoczątkował modę na zielony ekran w kinie. Stał się wzorcem wiernej ekranizacji komiksu. No i dodał pazurka cukierkowatej Albie, wynosząc ją przy okazji na płacowy piedestał Hollywoodu. Ostra jazda bez trzymanki, tylko dla widzów o mocnych nerwach. "Zejdź prawą, boczną aleją w Mieście Grzechu, a będziesz mógł znaleźć wszystko...".


4b.jpg4. Batman Begins
Tytuł polski: "Batman - Początek"
Wydawnictwo: DC Comics
Produkcja: Warner Bros.
Rok produkcji: 2005
Oficjalna strona: www.batmanbegins.warnerbros.com


Opis: Po świetnych dokonaniach Burtona, nastąpił regres. Następca Tima na stołku reżyserskim - Joel Schumacher - nie skompromitował się jeszcze do końca częścią trzecią. Za to prawdziwy "twórczy" impas dopadł go przy czwartej, która zhańbiła imię obrońcy Gotham, narażając się na kpiny miłośników Mrocznego Rycerza. Aż w końcu przyszedł rok 2004 i Christopher Nolan. Twórca "Bezsenności" i "Memento" zrekompensował Batmanowi z nawiązką wszelkie upokorzenia, będące dziełem reżyserskiego poprzednika. Zaprezentował odmienną od tej gotyckiej, burtonowskiej; realistyczną, raczej wiarygodną wizję miasta Gotham i próbę wejrzenia w psychologię postaci. Legenda odżyła na nowo. Widzowie otrzymali narodzenie Człowieka Nietoperza (Christian Bale) czerpiące z klasycznych komiksowych wzorców (Miller, Moore) z plejadą czołowych aktorów (i raczej blado wypadającą Katie Holmes na tle takich wyg kina jak Morgan Freeman, Gary Oldman, czy Michael Caine). Plus jedną z najlepszych kreacji irlandziej gwiazdy - Cilliana Murphy'ego w roli Stracha na Wróble.


Komiks: Siłą wielokrotnie już wspomnianego Mrocznego Rycerza jest nie tylko pomysł na postać i bogata historia (setki zeszytów i multum serii) ale pokaźna gama wyraźnie zarysowanych szwarccharakterów. Przykładowo - w ostatnich plebiscytach na największego złoczyńcę w historii kina i komiksu brylował Joker (drugie miejsce wśród herosów zajął Batman). I kto twierdzi, że wydawnictwo DC jest ciągle tym drugim, za Marvelem?


Opinie: Odwieczny spór pomiędzy zwolennikami Burtona i Nolana trwa. I trwać będzie. U nas ten pierwszy nieznacznie wygrywa. Nakręcił dwie świetne produkcje z Nietoperzem, które zdążyły już okrzepnąć. Ale młodszy z reżyserów równie szybko zyskał szacunek fanów Mrocznego Rycerza (ostatnia scena "Batmana - Początku" z teaserem w postaci karty Jokera to już prawie klasyk). Kto wie, czy Nolan nie przejmie palmy pierwszeństwa w przyszłym roku, gdy pod jego batutą, swoją wizję Jokera ujawni światu Heath Ledger, wybornie prezentujący się w pierwszym oficjalnym trailerze zapowiadanej na przyszłe lato drugiej części serii.


5b.jpg5. X-Men 2 (oraz pozostałe części trylogii)
Tytuł polski: "X-Men"
Wydawnictwo: Marvel Comics
Produkcja: 20th Century Fox
Rok produkcji: 2000 (oraz 2003 i 2006)
Oficjalna strona: www.x-men-the-movie.com


Opis: Komiks, którego ekranizacja zapoczątkowała nową falę prosperity w kinie o super herosach. Reżyserowi Bryanowi Singerowi udało się nie tylko przedstawić wiarygodnie postacie obdarzone genem X, ale także stworzyć specyficzny klimat, zahaczając przy okazji o temat tolerancji. Pomogła mu w tym znakomita obsada - sir Ian McKellen, Patrick Stewart, czy w końcu Hugh Jackman, który wyrósł dzięki filmom o homo superior na największą australijską gwiazdę w Hollywood. Ostatnią część trylogii z nieco gorszym, ale znośnym skutkiem przedstawił Brett Ratner. Co nie przeszkodziło wpływom z całej serii przekroczyć kwotę miliarda dolarów. Idąc za ciosem, producenci szykują spin-offy o przygodach Wolverine'a oraz Magneto (projekt cały czas się rozrasta).


Komiks: Grupa mutantów (ludzi obdarzonych nadprzyrodzonymi zdolnościami) zebrana przez największego na Ziemi telepatę - profesora Charlesa Xaviera - została stworzona przez duet Stan Lee/Jack Kirby w roku 1963. Na początku lat 90-tych za sprawą rysownika Jima Lee komiks ten wyrósł na flagowy produkt wydawnictwa Marvel. Nowe serie z kręgu X-Men zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu. Po paru latach chudych, od początku nowego milenium kilka X-tytułów zaczyna wracać na właściwy, dobry poziom.


Opinie: Z całej tylogii wyróżnić należy część drugą. Wizja nakreślona przez Bryana Singera zalicza się do czołówki adaptacji komiksowych. Jako mocną stronę serii należy wymienić skupienie się na relacjach bohaterów. Co więcej, zachwycają efekty specjalne i charakteryzacja (Rebeca Romin Stamos w roli niebieskiej Mystique). Dla fana historii obrazkowych - pozycja obowiązkowa. Dla kinomana - produkcja z kręgu s-f z próbą przemycenia odwiecznego dylematu tolerancji. Dla przeciętnego widza - rozrywka przez duże R w sam raz na wieczór.


6b.jpg6. 300
Tytuł polski: "300"
Wydawnictwo: Dark Horse
Produkcja: Warner Bros.
Rok produkcji: 2007
Oficjalna strona: 300themovie.warnerbros.com


Opis: Tegoroczny zdobywca szczytów box-office'u. Zachwycający nie tylko miłośników kina opartego na kanwie komiksu. Za kamerą Zack Snyder. Twórca poszedł tropem "Sin City", przekłamując nieco historię 300 Spartan w bitwie pod Termopilami, ale podobnie uczynił autor noweli graficznej - Frank Miller (chociaż starał się zbliżyć do zgodności z duchem historii, odbywając nawet swego czasu podróż do Grecji). Znakomita rola Gerarda Butlera.


Komiks: Spierać się nie ma zbytniego sensu, jaki autor rządzi obecnie wśród ekranizacji historii obrazkowych. Po "Sin City" Franka Millera dostaliśmy kolejną świetną produkcję filmową czerpiącą garściami z jego dokonań. Powstała w roku 1998 nowela, niemal żywcem została przeniesiona do kina. Historia opowieści bazuje na historii antycznej. Opowieść o poświęceniu grupy Spartan pod przewodnictwem swego króla kojarzy niemal każdy. Stoczona w wąwozie termopilskim w 480 r. p.n.e. walka z przewyższającą oddział Leonidasa armią Kserksesa zapisała się złotymi zgłoskami w annałach jako przykład męstwa i poświęcenia za ojczyznę.


Opinie: Zack Snyder poszedł mało odkrywczym tropem, a jednak wyszedł z tej batalii zwycięsko. Filmowa interpretacja robi większy popłoch niż obrazkowy pierwowzór. Przede wszystkim dociera do masowego odbiorcy, bo komiks ciągle walczy o taką siłę odbioru i estymę, jak X muza (będąc już zawsze na drugim planie). Obraz "300" może tylko zbliżyć oba gatunki sztuki, z korzyścią dla historii obrazkowych. Takie sentencje wykrzyczane przez filmowego Leonidasa, jak: "To jest bluźnierstwo, to szaleństwo! Szaleństwo? To jest SPARTA!!" dzięki tej ekranizacji zdążyły już we wąskich kręgach fanów stać się klasykami.


7b.jpg7. V for Vendetta
Tytuł polski: "V jak Vendetta"
Wydawnictwo: Vertigo
Produkcja: Warner Bros.
Rok produkcji: 2006
Oficjalna strona: www.vforvendetta.warnerbros.com


Opis: Kolejna produkcja w naszym zestawieniu z nutką historii w tle. Po sukcesie trylogii "Matrix", bracia Andy i Larry Wachowscy postanowili oddać hołd komiksowi i zekranizować jedną z ulubionych lektur. Do realizacji swojej wizji namówili m.in. Natalie Portman, która na potrzeby roli Evey Hammond po raz pierwszy goli głowę na ekranie.


Komiks: Mroczna opowieść o futurystycznym, ogarniętym totalitaryzmem Londynie. Jedynym bohaterem w walce o sprawiedliwość jest tytułowy V, ukrywający się pod maską wzorowaną na Guyu Fawkesie - angielskim XVII-wiecznym bohaterze. Tajemniczy mściciel swoją postawą chce pobudzić skostniałe społeczeństwo do walki o wolność z despotyczną władzą. Podobnie jak uczynił to Fawkes podczas ataku na Parlament Brytyjski 5 listopada 1605 r., zakończonym fiaskiem.


Opinie: Jedna z mocniejszych kreacji Natalie Portman i to przede wszystkim dla niej warto sięgnąć po ten film. Wizja państwa totalitarnego i tyranii władzy przypomina znane już wcześniej, wykorzystywane w popkulturze podejścia. Spośród innych wyróżniają ten film zdjęcia i ścieżka dźwiękowa. Niektórych taka wizja świata może znużyć, innych przestraszyć, ale jest to ciekawe połączenie historii i fantastyki. Dla fanów Orwella i braci Wachowskich.


8b.jpg8. History Of Violence
Tytuł polski: "Historia przemocy"
Wydawnictwo: Dark Horse
Produkcja: New Line
Rok produkcji: 2005
Oficjalna strona: www.historyofviolence.com


Opis: Pierwsza z pozycji na naszej liście z bohaterem bez peleryny czy kolorowych trykotów. Niewielu zdaje sobie sprawę, że film ten jest w istocie adaptacją komiksu. Produkcja bez wielkich nazwisk, ale za to z ciekawym reżyserem (David Cronenberg). Obraz otrzymał kategorię R ze względu na mnogość kontrowersyjnych scen, co zwiastować mógł już tytuł produkcji.


Komiks: Tom Stall, mieszkaniec miasta Millbrook w stanie Indiana, wiedzie spokojne, normalne życie. Pewnej nocy udaremnia próbę włamania do swojej restauracji, zabijając dwóch gangsterów. Staje się bohaterem, o którym zaczynają mówić media w całym kraju. Paradoksalnie oznacza to dla niego początek kłopotów.


Opinie: Kino gangstersko-przygodowe z tzw. "klimatem". Czasami zachwyca ze względu na sceny akcji, innym razem przeraża. Wygląda bardziej na typowy film sensacyjny, niż opowieść inspirowaną komiksem. Przywołuje na myśl "Drogę do Zatracenia" Sama Mendesa, która ocierała się o naszą dziesiątkę, ale jest osadzony w innych realiach i przede wszystkim posiada znacznie większy magnetyzm. Dla fanów "Kill Billa" (ale bez tarantinowskiej przewrotności) i "Szklanej pułapki".


9b.jpg9. Hellboy
Tytuł polski: "Hellboy"
Wydawnictwo: Dark Horse Comics
Produkcja: Sony Pictures
Rok produkcji: 2004
Oficjalna strona: www.hellboy.com


Opis: Dobrze przyjęta przez fanów adaptacja przygód piekielnego chłopca. Za kamerą Guillermo Del Torro (twórca oscarowego "Labiryntu Fauna"). Aktor w roli głównej - Ron Perlman to chyba najlepszy możliwy kandydat na Ziemi do zagrania tytułowego bohatera.


Komiks: "Hellboy" to projekt autorski Mike'a Mignoli, popularny także w naszym kraju. Opowieść o demonie przywołanym przez Rasputina w 1944 r. celem wygrania wojny przez faszystów. Ostatecznie bohater trafia w ręce aliantów i już jako dorosły osobnik stanowi najsilniejszy element Biura Badań Paranormalnych i Obrony. Żeby nie było nudno, przeżywa tam swoje uczuciowe rozterki.


Opinie: Perlman to wykapany piekielny chłopak. Poza niektórymi z bohaterów "Sin City" nie było jeszcze tak wiernie wizualnie odwzorowanej komiksowej postaci. Produkcja przykuwa uwagę również świetnymi efektami specjalnymi i całkiem spójną wartością fabularną. Nic dziwnego, że obraz okazał się hitem, a zbliżający się wielkimi krokami sequel może tylko przewyższyć jego sukces.


10b.jpg10. Immortel. Ad vitam
Tytuł polski: "Immortal - kobieta pułapka"
Wydawnictwo: Les humanoides associes
Produkcja: Aubervilliers Studio
Rok produkcji: 2004
Oficjalna strona: www.immortel-lefilm.com


Opis: Nakręcona nieco z boku, europejska produkcja mogąca stanowić konkretną przeciwwagę dla tytułów amerykańskich. Nieco wyciszona, gdzie kino akcji spychane jest na drugi plan. Rzecz dzieje się w XXII w. Główna bohaterka to płacząca niebieskimi łzami Jill Bioskop, którą stara się uwieźć bóg o głowie sokoła, skazany na śmierć przez swoich towarzyszy. Niebieska kobieta okazuje się jedyną szansą Horusa na nieśmiertelność.


Komiks: Film oparto luźno o "Trylogię Nikopola" - jedno z czołowych dokonań europejskiego komiksu, autorstwa Francuza czesko-jugosławiańskiego pochodzenia Enki Bilala. Akcja "Immortel" rozgrywa się w roku 2023. Odnajdziemy tutaj "Piąty Element", ale również echa "Roku 1984" Orwella. Kolejna pozycja odwołująca się do utopijnej totalitarnej rzeczywistości, ale mniej mroczna niż "V jak Vendetta". Sam komiks to rzecz wysmakowana, raczej dla koneserów ceniących epokowy eklektyzm.


Opinie: Nie samą Ameryką komiks stoi. Co wobec najnowszych trendów zwiastować może kolejne ekranizacje historii obrazkowych rodem ze Starego Kontynentu. "Kobieta Pułapka" nosi w sobie ducha kina europejskiego. Chociaż recenzje potrafi zbierać diametralnie odmienne, to my jesteśmy na tak. Komputerowe efekty odbiegają nieco od standardów zza wielkiej wody, ale za to film wyróżnić można za wyjątkową oprawę wizualną (charakteryzacja) i dobrze dobraną ścieżkę dźwiękową (m.in. "Ny batteri" w wykonaniu drugiej po Bjork gwiazdy islandziej sceny muzycznej - kwartetu Sigur Ros). Filmowa alternatywa z gatunku s-f dla kopniaków i serii świetlnych pocisków.


Podobnie jak uczyniliśmy poprzednio, nie mogliśmy nie docenić obrazu z naszego rodzimego podwórka. Tym razem padło na komediową klasykę polskiej kinematografii...


11b.jpgMiejsce honorowe. Hydrozagadka
Tytuł polski: "Hydrozagadka"
Wydawnictwo: brak
Produkcja: Zespół Filmowy Plan
Rok produkcji: 1970
Oficjalna strona: brak


Opis: Plejada starszego pokolenia polskich aktorów komediowych (Gołas, Maklakiewicz, Kłosowski, Pieczka, Szykulska). Za kamerą Andrzej Kondratiuk. Całość w czerni i bieli, humor rodem z "Rejsu" czy "Wniebowziętych". Kapitalne sceny m.in. z udającym dziecko góralem-liliputem czy złowieszczym krokodylem Hermanem. Rzecz kultowa.


Komiks: "Hydrozagadka" to archetyp superbohaterskości pokazany w krzywym zwierciadle. Główny heros - As - wraz z naukowcem usilnie stara się rozwiązać zagadkę zniknięcia wody w Warszawie. Aby doprowadzić do happy endu, obdarzony nadprzyrodzonymi zdolnościami śmiałek musi stanąć oko w oko z tajemniczymi przeciwnikami: Doktorem Plamą i Maharadżą z Kabulu, uciekającymi się do wyrafinowanych metod, mających doprowadzić do realizacji ich niecnych planów.


Opinie: Czym byłoby nasze zestawienie bez polskiego akcentu? Postanowiliśmy zrobić wyjątek od początkowych reguł i uwzględnić film nie bazujący bezpośrednio na historii obrazkowej, ale traktujący o temacie około-komiksowym. Bo "Hydrozagadka" to filmowa farsa, pastisz na kulturę super ludzi i produkcje z sensacją w tle. Tytuł niczym wino, im straszy, tym lepszy. Zastanawiające jest tylko, że filmy pokroju "Hydrozagadki" potrafią śmieszyć kolejne pokolenia widzów, nie operując humorem opartym o inwektywy czy wulgaryzmy, wszechobecne przykładowo w najnowszych polskich komediach. Mały zwrot w stronę klasyki przy realizacji przyszłych projektów wyszedłby na zdrowie całej rodzimej kinematografii...


--- --- ---


Patrząc na powyższe zestawienie i operując elementarną wiedzą z zakresu kina, zauważyć można kilka prawideł. W kinie superbohaterskim mieliśmy już niemal wszystko. Znakomitych, uznanych reżyserów (Burton, Cronenberg) oraz młodszych, zdolnych, którzy zdobyli sławę i poklask krytyki między innymi dzięki obrazom na podstawie komiksu (Singer, Raimi, Del Toro, Nolan) i będą wyznaczać najnowsze trendy oraz dzierżyć przyszłą palmę pierwszeństwa w kinie komercyjnym, mającym również coś sensownego do powiedzenia. Zdobywców Oscara (Nicholson, Caine) oraz najbardziej rozchwytywane obecnie gwiazdy nowej fali (Alba, Portman, Jackman, Bale, Hartnett). Czystą akcję opartą na efektach specjalnych i próbę przemycania kina psychologicznego i dydaktyzmu. Gatunkowy i rodzajowy eklektyzm. Doskonałą muzykę filmową (motyw z "Batmana" Danny'ego Elfmana) i uznane szlagiery muzyki rozrywkowej ("Kiss From A Rose" Seala). Hity kasowe z artystycznymi pretensjami (seria "Spider-Man") oraz kity obsypane i nominowane do Złotych Malin ("Catwoman", "Batman i Robin"). Filmy bardziej poważne oraz świetne komedie.

Pomimo tego całego bogactwa towarzyszącego kinu o herosach w trykotach można odnieść wrażenie, że produkcje czerpiące z komiksów cały czas są przez przeciętnego kinomana traktowane po macoszemu. Postrzegane jako rozrywka dobra, ale dla dzieci i młodzieży. Może jest to tendencja adekwatna do Starego Kontynentu, lubującego się w bardziej "ambitnych" tytułach, czasem z konieczności, będąc skazanym na cień wielkiego brata zza wielkiej wody. Na pewno sama specyfika szalejącego na punkcie swoich narodowych bohaterów amerykańskiego społeczeństwa odgrywa w tym temacie kwestię zasadniczą. Trudno jednoznacznie wyrokować co do wszystkich przyczyn. Rozważania pozostawmy mędrcom.

Kino i komiks łączą dwie najważniejsze rzeczy: chcą stanowić panaceum na szarą rzeczywistość i jako mass-media trafiać do jak największej rzeczy odbiorców. Zależy na tym filmowcom, jak i autorom komiksu, którego bohaterowie stanowią nierzadko znakomity materiał na ciekawą opowieść na dużym ekranie. Przykładowo, fizycznie bohaterowie historii obrazkowych od swoich kolegów z kina akcji sensu stricto odróżniają się zasadniczo jedynie kolorowym przebraniem. James Bond, podobnie jak Batman operuje serią gadżetów, John Rambo przywołuje na myśl marvelowskiego Punishera. Pozostaje strona metafizyczna (tutaj: nadprzyrodzone umiejętności). Ale czy skaczący z dachu budyku Neo, czy fruwające postacie z "Przyczajonego tygrysa, ukrytego smoka" odpowiadają ludzkim wyobrażeniom o bohaterach codzienności?

Idąc dalej obranym tropem myślowym: granica między komiksem, a filmem zaczyna rozmywać się dzięki coraz większemu wpływowi na X muzę artystów związanych równocześnie z obiema formami sztuki. Furorę w kinie robi Neil Gaiman - autor bestsellerowego i uznanego na całym świecie "Sandmana" (ostatnio widzieliśmy "Gwiezdny pył" oparty o jego prozę, szykowana jest adaptacja "Koraliny"). Kojarzony z komiksami Marvela Joss Whedon zdążył już zaskarbić sobie przychylność widzów obrazem "Serenity" a jego redakcyjny kolega - J.M. Straczynski - serialem "Babylon 5". Ba, na komiksie wychowały się aktorskie tuzy pokroju Nicholasa Cage'a (w rzeczywistości: Nicholasa Copolli, któremu użyczył nazwiska bohater serii "New Avengers") czy młode wilczki kina (bardziej osiągnięciami niż wiekiem) jak Topher Grace - czarny charakter w "Spider-Manie 3". Bijące rekordy popularności seriale na wzór "Herosów" czerpią z komiksu garściami. Podobnych przykładów wzajemnego kulturowego przenikania się odnajdziemy multum.

Historie obrazkowe na srebrnym ekranie można kochać lub kwitować ironicznym uśmiechem. Nie sposób natomiast pominąć ich istnienia i wpływu na popkulturę. Zgoda, komiks skierowany jest w głównej mierze do młodszej części społeczeństwa. Taki był zamysł jego twórców (nazwa pochodzi od ang. "comic", tłumaczonego jako: "komik, komiczny") czyli zaprezentowanie w codziennej gazecie krótkiej humoreski. Ale takie dokonania, nie będące jedynie wyjątkiem potwierdzającym regułę, jak chociażby "Azyl Arkham" duetu Morisson/McKean (na całym świecie sprzedało się ponad pół miliona egzemplarzy) pozwalają nazwać go sztuką w pełnym tego słowa znaczeniu. Pomostem między literaturą, a filmem. A przede wszystkim doskonałą rozrywką, przy właściwym odczytaniu bardzo często przemycającą dobre wzorce. Pozostawiającą trwały ślad w kształtowaniu osobowości młodego czytelnika, a także, coraz częściej... kinomana.


                                                                                                                                             [Przemysław Drożdż]
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.