Avalon » Publicystyka » Artykuł

Undervision vol. 2 #3: Cyferki Kamali

Najnowsze Undervision przyjmie trochę inną formę i zapewne zostanie tak już na jakiś czas. Ciężej mi jest znaleźć jakiś większy temat na kolumnę, ale w mojej głowie często pojawiają się jakieś drobniejsze myśli. Stąd też kolejne odcinki będą zbiorem przemyśleń na różne tematy. Czasem dwa, czasem trzy, a czasem na jeden, jak będę potrafił się rozpisać.

Cyferki


undervision003a.jpg

Ach te wyniki sprzedaży. Kręci się wokół nich prawie cały świat. To one dyktują czy seria będzie się dalej ukazywać, ile alternatywnych okładek dorzucić, kiedy podczepić komiks pod kolejny wielki event, czy dokonać zmiany twórców, a może zresetować numerację.

Do tej pory interpretować było to łatwo. Patrzyło się na wyniki dystrybucji Diamonda i było się mądrzejszym. Seria zbliża się nieubłaganie do progu 20 000 egzemplarzy - mamy kasacje na horyzoncie. Oczywiście zdarzały się nieliczne wyjątki, jak bardzo dobra sprzedaż wydań zbiorczych, albo zdobywanie nagród branżowych/świetnych recenzji. Reguła jednak była prosta: spadasz poniżej progu śmierci - time to say goodbye. Tyle, że teraz nie musi być to zasadą, a wszystkiemu winna jest cyfryzacja komiksu.

Tak, narzekam. Nie dlatego, że komiks ma teraz większy zasięg, ale dlatego, że ComiXology nie pokazuje wyników sprzedaży tak ładnie jak robi to Diamond. Szacowanie tego, jak radzi sobie seria, staje się powoli coraz trudniejsze. Dotarło to do mnie tak na dobrą sprawę dopiero w zeszłym miesiącu. Wszystko przez proste kojarzenie faktów:
- Komiksy poniżej 20 000 zaczynają się trzymać dłużej niż się spodziewam.
- Na SDCC Marvel poinformował, że Ms. Marvel vol. 3, która w wynikach sprzedaży Diamonda jest jakimś trzydziestym najlepiej sprzedającym się tytułem Domu Pomysów, w dystrybucji cyforwej okazuje sie hitem. Jej wyniki są tam nawet lepsze niż w wersji papierowej. Obecnie plasuje się tam w czołowej dwójce najlepiej sprzedającyh się komiksów Marvela.
- Marvel stawia na Captain Marvel, która ponoć jest hitem, ale sprzedaż fizycznych egzemplarzy nie powala.

Oczywiście jest jeszcze kilka innych symptomów tego zjawiska, ale są to raczej drobne wskazówki. Co to oznacza dla zwykłego czytelnika, oczywiście oprócz tego, że kiepska sprzedaż wydań papierowych nie oznacza kasacji? A no to, że cyfrowa dystrybucja trafia do innego klienta docelowego. Sam nie do końca rozumiem osoby, które kupują tylko wydanie cyfrowe, skoro nabywając papierowe (oczywiście są tu wyjątki - część komiksów w cenie $2,99), dostaje się gratis kod do ComiXology. Tacy ludzie jednak istnieją. Dlaczego tak robią? Cóż, to prosta odpowiedź - zapewne dominują tutaj osoby spoza USA, gdzie ciężej nabyć nowości i czytelnicy/czytelniczki niezaznajomieni ze sklepami komiksowymi. Co ciekawe, można przypuszczać, że udział kobiet w sprzedaży cyfrowej, jest większy niż w wersjach papierowych. Chociażby patrząc co lepiej radzi sobie w wersji zdigitalizowanej niż papierowej - wspomniane już tytuły z kobietami w rolach głównych. Oczywiście to nie jest reguła, że kobiety kupuja komiksy o kobietach, ale dosyć mocny trop. Jak duży jest tu udział osób zachęconych filmami? Pewnie też spory, z racji tego, że nowemu czytelnikowi łatwiej trafić do sklepu internetowego niż do tego specjalistycznego.

Nie oszukujmy się, rynek papierowy będzie się kurczył. Pozostaną przy nim wiernie kolekcjonerzy i oddani fani, którzy wolą mieć na półce fizyczną kopię. Nowy potencjalny czytelnik? Jemu najłatwiej jest kupić komiks na swoim iPadzie. Skoro Kindle staje się coraz bardziej popularniejsze, to dlaczego ten trend miałby nie przerzucić się na historie obrazkowe? Czy to źle? Oczywiście, że nie. Dlaczego więc się denerwuję? Ponieważ ComiXology nie udostępnia szczegółowych wyników sprzedaży, a ja lubię bawić się statystykami i wiedzieć co jest zagrożone. Dane Diamonda podpowiadają, że New Warriors vol. 5 jest zagrożone, ale jak jest naprawdę? Tego nie wiem.

Jest jeszcze jedna rzecz z której się cieszę. Spadające wyniki sprzedaży papierowych komiksów, nie muszą oznaczać tego, że komiksy Marvela znajdują nabywców z coraz gorszym skutkiem. W końcu dotarło do mnie, że rynek cyfrowy ma znacznie większe znaczenie niż do tej pory zakładałem. W sumie wystarczyła informacja z SDCC o...

Ms. Marvel


undervision003b.jpg

A skoro już poruszyłem temat Ms. Marvel vol. 3 jako cyfrowego hitu, to napisze trochę o tej serii. Miałem jej nie ruszać, ale wydarzyły się dwie rzeczy. O pierwszej przed chwilą napisałem, drugą jest wspomnienie przez Demo na forum, że Kamalę wszyscy pokochali. Cóż. Ja tego nie zrobiłem. Jako, że nie chciałbym podpadać pod Pierwsze Prawo Gamarta, to zdecydowałem się przeczytać komiks, aby wyrobić sobie zdanie i móc/nie móc powiedzieć, że to co napisał mój redakcyjny kolega nie tylko nie ma zastosowania do Sco i czarnego_samaela, ale także do mnie.

Zresztą samo stwierdzenie Demo jest przesadzone, ponieważ zakładanie, że każdemu podoba się rzecz "X", a nawet każdy ją uwielbia, jest prawie zawsze na wyrost.

Wróćmy do samego komiksu. Pierwszy numer pojawił się niedawno w Marvel Unlimited, więc po niego sięgnąłem i póki co mam jeszcze mieszane odczucia.

Tutaj zaznaczę jedną rzecz. Nie oceniam kwestii kulturowych z kilku powodów. Między innymi dlatego, że nie jestem pewien czy moja opinia o Islamie jest zgodna z prawdą.

Tylko problem jest taki, że jak odkładam na bok całą otoczkę tej religii, to niestety zaczyna zalatywać sztampą. Tak, sytuacja Kamali była już przerabiania setki razy (nastolatka, która ma surowych rodziców). Dlatego też niezwykle istotne było danie jej odpowiednich cech charakteru i pewnej rzeczy, która będzie ją wyróżniać. Pierwszy numer pokazal, że może się to udać. Dziewczyna jest napisana strasznie sympatycznie. O ile od stwierdzenia, że ją pokochałem jestem daleki, tak muszę przyznać, że prawdopodobnie ją polubię. Wszystko zależy od kolejnych zeszytów. Jest coś jeszcze, co może nadać impetu tej serii - Kamala to ogromną fanka superbohaterów. Jeżeli twórcy (bo nie mówię tutaj tylko o autorce Ms. Marvel vol. 3, ale także o scenarzystach, którzy wykorzystają postać w występach gościnnych) umiejętnie poprowadzą spotkania z jej idolami, to będzie to największy plus tej bohaterki, a także jej solowego ongoingu. Najważniejsze, aby wszystkie nie były takie same, ponieważ powielanie tego samego schematu w końcu się znudzi. Na horyzoncie jest bodajże Wolverine - prawdopodobnie po tych numerach będę wstępnie wiedzieć jak to zagra, a występ gościnny w Amazing Spider-Man vol. 3 może być testem decydującym.

Fabularnie jest więc obiecująco, ale ciężko stwierdzić, czy potencjał serii zostanie wykorzystany. Za to już teraz mogę powiedzieć, że warstwa graficzna jest urocza. To naprawdę mocny punkt Ms. Marvel vol. 3 i mam nadzieję, że Dom Pomysłów nie będzie często wymieniał artysty. Adrian Alphona to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu.

Czy przeczytam następny zeszyt? Raczej tak. Czy polecam? Jeszcze nie wiem. Chociaż spróbować można. Pierwszy numer dostępny jest w usłudze Marvel Unlimited.

Dominik "Undercik" Nowicki
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.