Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #236 - X-Men: S.W.O.R.D. - No Time To Breathe TPB

lt%20236%20%5B1600x1200%5D.jpgX-Men: S.W.O.R.D. - No Time To Breathe TPB
Scenariusz:
Kieron Gillen
Rysunki: Steven Sanders, Jamie McKelvie
Okładka: John Cassaday
Liczba stron: 128
Cena: 15,99$
Zawiera: S.W.O.R.D. #1-5

S_O: Och, S.W.O.R.D.. Kosmiczne przygody personifikacji archetypu zgreda o złotym sercu i jej futrzanego kompana – czego chcieć więcej? Z chęcią zobaczyłbym film z taką koncepcją. Ba, dodajcie jeszcze kilka ciekawych postaci, to i trylogię bym zaliczył.

Miniseria, która została zebrana w tym wydaniu, przedstawia "typowy" dzień na pokładzie Peak – orbitalnej bazy pierwszej linii obrony Ziemi przed kosmicznymi inwazjami. Historia rozgrywa się w doskonałym momencie – nie tak dawno Ziemia przetrwała Sekretną Inwazję Skrullów, której dyrektor Brand nie zdołała zapobiec, agentka ma więc coś do udowodnienia wszystkim tym, którzy wątpią w jej zdolności. Jeszcze mniej czasu minęło od wydarzeń na Utopii, Beast więc próbuje zachować optymizm i dobroduszność po opuszczeniu coraz bardziej oportunistycznych X-Men. A po utracie Kitty Pryde podczas finału runu Jossa Whedona w Astonishing X-Men Lockheed zapija się na umór na Dziesiątym Dziobowym. To znaczy, chciałem powiedzieć, w "Gravity Well", baru na pokładzie stacji, który w niczym nie przypomina tego ze znanego serialu sci-fi. Głównym antagonistą staje się Henry Peter Gyrich – który wykorzystuje wszystkie swoje biurokratyczno-obstrukcyjne moce, by usunąć Brand z jej stołka i zająć się kwestią ochrony świata po swojemu. A każdy, kto go zna choćby z dawnych przygód Avengers wie, że to zły pomysł.

Historia nie skupia się specjalnie na akcji – poza ostatnim numerem, w którym nasi bohaterowie muszą odbić stację z rąk agresywnych kosmitów, których Gyrich nie brał wystarczająco poważnie. Zamiast tego przedstawia potyczkę na umysły – między połączonymi siłami geniuszu Beasta i doświadczenia Brand, a Gyrichem, jego biurokracją i zdolnościami nabytymi przez lata bycia wrzodem na tyłku. Jakby tego było mało, mamy jeszcze grającego własną grę starożytnego robota – Unita – który pomaga obu stronom (a także trzeciej, jak ta już się pojawi). Podkreślić jednak trzeba, że poza wspomnianymi agresywnymi kosmitami (i Osbornem, który zjawia się na kilka stron – w końcu trwa Dark Reign, trzeba się pokazać), nie ma tu nikogo stricte złego. W końcu Gyrich, choć stosuje ekstremalne środki, ma dobre intencje i działa w obronie swej planety. W ogóle, siłą tej serii są postacie – każda z nich ma swój oddzielny charakter, nie ma się wrażenia, że są to tylko wydmuszki: Brand jest wredna i szorstka, choć, jak wspominałem, ma złote serce. Beast jest dowcipny i pomocny, skrywając błyskotliwy umysł. Gyrich jest jak każdy polityk – uprzejmy, dopóki stoisz z nim twarzą w twarz, ale do osiągnięcia swych celów byłby gotów wbić ci nóż w plecy. Lockheed nadal tkwi gdzieś między drugim, a trzecim stopniem żałoby. Unit to w zasadzie mechaniczny Hannibal Lecter z mniejszym apetytem. A Deah's Head to Death's Head, yes?

Co do grafiki... Taaaak... Ludzie lubują się w nazywaniu Beasta spod kreski Stevena Sandersa "kozą", i nie mogę nie przyznać, że rysownik podjął dziwną decyzję, jeśli chodzi o kształt – i długość – pyska Hanka (ale hej, nie jest mniej podobny do kota niż Chester Cheetah). Jednakoż! Trzeba pamiętać o tym, że jego kreska w żaden sposób nie jest fotorealistyczna. Jego karykaturalny styl pasuje jak ulał do serii – też przecież humorystycznej – a że jest estetyczna i czytelna, ja nie mam w stosunku do niej żadnych problemów.

Reasumując – wydanie jest po brzegi wypełnione humorem i, gdzieniegdzie, akcją, a bohaterów nie da się nie lubić. Jest to przyjemna lektura, do której zawsze miło wrócić – tak się ma do większego Kosmosu Marvela spod ręki Keitha Giffena, DnA i innych jak Kosmiczne Jaja do Gwiezdnych Wojen. I w tej kategorii zdecydowanie zasługuje na cztery z pięciu gwiazdek (bo są w kosmosie).

lt_4pts.png
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.