Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #234 - Guardians of the Galaxy vol. 1: Legacy HC

lt%20234s.jpgGuardians of the Galaxy vol. 1: Legacy HC
Scenariusz: Dan Abnett, Andy Lanning
Rysunki: Paul Pelletier
Okładka: Clint Langley
Liczba stron: 152
Cena: $19,99
Zawiera: Guardians of the Galaxy vol. 2 #1-6

Sc0agar4k: Debrief Log 234-1: Pozwólcie, że powiem wam jedno. Nie jest łatwo prowadzić drużynę. Zwłaszcza, gdy są w niej takie indywidualności jak tutaj. Ale ktoś musiał to zrobić. Losy Wszechświata od tego zależały. W końcu dopiero co udało nam się (ledwo) pokonać Annihilusa i Ultrona. Następnym razem możemy nie mieć takiego szczęścia. Ale zacznijmy może od początku.

Debrief Log 234-2: Pierwszym co trzeba było zrobić, to zorganizowanie drużyny. Wiecie, kogoś na kimś można polegać, kogoś z doświadczeniem i odpowiednimi umiejętnościami. I z odpowiednio dużą spluwą. Nie zapominaj o tym, Peter. Tak, tak. I z odpowiednio dużą spluwą. Dlatego mamy ciebie, prawda Rocket? Udało mi się przekonać do swojego pomysłu Phylę, Adama Warlocka. Trochę ciężej było z Draxem i Gamorą, ale też są na pokładzie. Na moim pokładzie comrade Star-Lord. Cosmo odpowiada za ochronę Knowhere. To prawda Cosmo, a my trzymamy tu w obwodzie Mantis oraz leczącego się Groota. I am Groot. O wilku mowa.

Debrief Log 234-3: I tak powstała drużyna. Rocket cały czas próbuje nadać nam nazwę. Bo drużyna musi mieć nazwę. "Ass-kickers of the Fantastic"? Nie. "Rocket Raccoon And His Human Hangers-On"? Nie! Jeszcze trochę pewnie mu na tym zejdzie, dlatego lepiej zastanówmy się, co dalej. Co może nam zagrażać Adam? Uniwersalny Kościół Prawdy? Skrulle? To coś bardziej poważnego Peter. Losy Wszechświata od tego zależą. Wygląda na to, że to będzie kolejny pracowity dzień.

Debrief Log 234-4: Panowie Dan Abnett i Andy Lanning są odpowiedzialni za całe to zamieszanie. To oni stoją w cieniu i pociągają za wszystkie sznurki. Ich imiona nie powinny być wam obce. Są najbardziej poszukiwanymi osobami w całej galaktyce. Krążą plotki, że to oni doprowadzili do Podboju. Ostatnio można z nimi spotkać Paula Pelletiera. To on wciela w życie, to co zaplanuje sobie DnA. I jak widać, jest bardzo dobry w tym co robi.

Debrief Log 234-5: Uważam, że udało mi się zorganizować dobrą drużynę. Drużynę na piątkę. Przed nami długa i owocna współpraca, bo jak tu nie kochać tych gości. Skąd to spojrzenie Mantis? Czego mi nie mówisz? Co przyniesie nam przyszłość? Wojnę, Peter. Wojnę Królów.

lt_5pts.png

Undercik: Drużyna z gadającym szopem praczem (z zamiłowaniem do broni palnej!) i wielkim chodzącym drzewem, powtarzającym w kółko "I am Groot", która ma bazę na skraju wszechświata, w głowie zmarłego Celestiala, gdzie szefem ochrony jest radziecki pies telepata. A to nie wszystko. Szczerze? Już chyba nikt nie wymyśli czegoś lepszego. Coś tak odjechanego będzie ciężkie do przebicia. Aż sparafrazuje Freda: Kiedyś dałbym sobie rękę uciąć za to, że nikt nie nakręci o tym filmu i wiecie co? I bym teraz nie miał ręki.

To był szalony pomysł, ale już miniseria Annihilation Conquest: Star-Lord pokazała, że jest w nim potencjał. Osoba, która dała zielone światło Guardians of the Galaxy vol. 2 powinna być teraz obsypana złotem jak Numernabis w Asterix i Kleopatra. Mimo to, ta decyzja byłaby niczym, gdyby nie kwas deoksyrybonukleinowy znany bardziej jako DnA*. To oni nadali tej drużynie niewyobrażalną chemię i potrafili nadać blask dawno już zakurzonym postaciom. Każdy bohater tej historii wyróżnia się na tle innych. To nie jest zbieranina chodzących tektur, a kosmitów z krwi i kości. Ciężko, by czytelnik nie znalazł chociaż jednej postaci, którą polubi. Niestety ma to też swoje wady. W całej tej puli znalazły się persony, które nie przypadły mi do gustu. Co prawda najgorszej z nich nie ma w tym tomie, a Phyla-Vell nie zdążyła jeszcze mnie zirytować, to i tak dostałem nudnego Adama Warlocka. Tylko że te minusy idzie przeżyć, skoro dostajemy cały wachlarz bohaterów. Wszyscy są znakomicie przedstawiani i dzięki formule dziennika pokładowego już od początku możemy poznać zarys ich charakterów. Co najlepsze - mimo dość sporej obsady, każdemu poświecono dostatecznie dużo miejsca, abyśmy zdążyli ich pokochać albo znienawidzić.

Jeżeli zaś chodzi o fabułę to sytuacja jest bardzo podobna. DnA dostarczają sporo wątków, z których część jest świetna, część przeciętna, część słaba, a część dopiero się rozwinie, aby w przyszłości wywołać wielkiego banana na twarzy. Są też takie które przeplatają jedną opcje z drugą, ale długo by wymieniac. Tak właściwie ten tom to zalążek wielkiej i przede wszystkim dobrze przemyślanej historii, która rozwija się przez całą serię, a kończy się w Thanos Imperative. Co dosyć szokujące, najlepsza częścią "Legacy" jest tie-in do "Secret Invasion" Tak. Tie-in. Do Eventu. Nie wiąże się on jakoś na siłę z wydarzeniami na Ziemi i nie wysyła tam naszych bohaterów. Abnett i Lanning korzystają z minumum tego co oferowało SI - głównego hasła "Who do you trust?", a że to kosmos, to także nie można pominąć Skrulli. Te trzy numery znakomicie wykorzystują atmosferę nieufności co na pierwszy plan wysuwa postaci i ich charaktery. Warto o tym wspomnieć, ponieważ scenarzyści co i raz wystawiają bohaterów na próbę czy zmuszają do posunięcia się do ostateczności. Takie rzeczy najlepiej uwypuklają najważniejsze cechy każdego bohatera. Ciężko, aby nie znajdywali się w skrajnych sytuacjach, skoto ratują wszechświat. A zagrożenie pochodzi ze wsząd: z zewnątrz - wielka kosmiczna sekta, z wewnątrz - wspomniani już Skrulle i z przyszłości - zamieszanie związane z oryginalnymi Guardians of the Galaxy.

Mógłbym teraz poświęcić akapit na szczegółowe wyliczenie wad, ale nie wiem czy jest sens to robić, skoro mogą zdradzić fabułę i są przykrywane przez całe stado zalet. Jak już wspominałem - są tutaj wątki których nie trawię, postaci których nie lubię, ale nadal dobrze się bawię, ponieważ ten komiks jest rewelacyjny. Spokojnie mogłem skupić się na tym co dobre i ciekawe, czy na osobie którą lubię.

Czy zatem warto? Tak. Jeśli nie zniechęcił Cię wstęp i nadal czytasz co mam do napisania, to rozważ zakup Guardians of the Galaxy: Legacy. Dobra rozrywka, ze świetnymi postaciami. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Przy takiej ilości wątków i postaci to nie będzie problemem. Na koniec dodam tylko jedno zdanie o rysunkach. Robota sprawnego rzemieślnika.

*Popularny skrót, którym określani są Dan Abnett i Andy Lanning.

lt_5pts.png
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.