Avalon » Publicystyka » Artykuł

X2 - recenzja Idanowa

Stało się moi drodzy, długo oczekiwane "X-Men 2" trafiło wreszcie do polskich kin. Za sprawą Bryana Singera mutanci Marvela wracają w wielkim stylu! Często bywa, że sequele bywają zaledwie wybladłą kalką pierwszej części, która stała się hitem. Z radością mogę wam oświadczyć i to nie tylko jako zagorzały fan X-Men, ale także jako kinomaniak, że "X-Men 2" odstaje od reguły na każdym kroku.

X2 - RECENZJA IDANOWA

"Wojna wybuchła"
Film podejmuje akcję tam gdzie zakończyła się ona w części pierwszej. "Zły" mutant Magneto trafił do więzienia, zawieszono prace nad Ustawą Rejestracyjną, histeria wywołana przez wystąpienia Kelly'ego zdążyła opaść. To swoiste status quo zostaje nagle zburzone przez próbę zamachu na prezydenta USA. Sekwencja otwierająca film jest po prostu fenomenalna! Nightcrawler grany przez Alana Cumminga infiltruje Biały Dom, ochroniarze są bezradni wobec mutanta zdolnego teleportować się wprost przed nich za nich. Szczególnie do gustu przypadła mi scena gdy agenci ochrony skupieni wokół prezydenta czekają w gabinecie owalnym na napastników. Drzwi otwierają się i z pokoju wypełnionego dymem wyłania się "demon". Potem następuje scena walki, po której przez chwile szukałem szczęki na ziemi. Kurt rozkładający swoich przeciwników na łopatki to to, co tygryski lubią najbardziej. Zamach zostaje na szczęście udaremniony, do akcji wkracza pułkownik William Stryker grany przez weterana kina, Briana Coxa. Dostaje on zezwolenie na wkroczenie do "obozu szkolenia mutantów" prowadzonego przez Charlesa Xaviera. Scenarzyści zastosowali tutaj piękną ironię. Magneto pod koniec części pierwszej zapowiada rychły atak na posiadłość starego przyjaciela. Stryker otrzymuje informacje o działalności Xaviera od... samego Lehnsherra.

"Shadow of the past"
Film nie tylko rozpoczyna nowe wątki np. zalążek romansu pomiędzy Storm a Nightcrawlerem, ale także sięga do przeszłości Logana oraz o dziwo, profesora Xaviera. Wolverine pod koniec filmu wreszcie trafia do bazy gdzie zespolono z jego kośćmi niezniszczalne adamantium. Dowiadujemy się także, że profesor w przeszłości znał Strykera, gdyż zajmował się jego synem Jasonem, mającym zdolności tworzenia iluzji w umysłach innych osób, teraz zamienionym przez własnego ojca w ubezwłasnowolnioną "maszynę" do kontrolowania ludzi oraz mutantów. Fabuła ogólnie jest przejrzysta i nawet osoby nie orientujące się w tematyce X-Men (są tu takie? ;)) nie będą miały wcale problemów w śledzeniu akcji. I tym razem Bryan Singer wprowadził trochę zmian do świata X-Men. Przykładowo, Iceman ma brata lub Nightcrawler teleportuje się z osobą bez najmniejszego wysiłku czy w końcu sam Mutant 143 (Jason), stworzony zapewne na bazie Masterminda czyli Jasona Wyngarde'a. Nie są jednak to rzeczy, które w nawet najmniejszym stopniu umniejszałyby przyjemność płynącą z oglądania filmu.

"Profesor Logan"
Kilka słów w tej recenzji należy się oczywiście aktorom. O Patricku Stewartcie czy Ianie McKellenie nie musze nic mówić, gdyż oni są klasą samą w sobie. Szczególne słowa pochwały należą się Hugh Jackmanowi oraz Alanowi Cummingowi, którzy idealnie wywiązali się z zadania powierzonego im przez reżysera. Logan Jackmana jest bardzo przekonywujący, zwłaszcza w scenie ataku na posiadłość gdy możemy zobaczyć jego krwawą furię. Wypisz wymaluj Rosomak, którego znamy i kochamy. Choć reszta obsady także wypada naprawdę dobrze, zwłaszcza młodsza cześć ekipy, to muszę przyznać, że nie wszystkim dano się w pełni wykazać i nie wykorzystano w pełni ich potencjału. Może gdyby film trwał te dwie godziny dłużej, ale to tylko moje pobożne życzenie.

"Nature laughs last"
Czymże byłby film akcji bez efektów specjalnych? Nadal byłby filmem akcji, ale o niebo mniej interesującym. A jakie są efekty specjalne w "X-Men 2"? Po prostu zrywają kask oraz buty wraz podeszwami! Otwierająca film sekwencja zamachu na prezydenta, scena pogoni dwóch F-16 za X-Jetem, i tworzone przez Storm trąby powietrzne, wygląd Nightcrawlera czy ucieczka Magneto z plastikowego wiezienia to po prostu bomba. "Pojedynek" Cyclopsa z Jean Grey, a zwłaszcza efekt rozbijania się promienia optycznego na telekinetycznej tarczy Jean był wręcz fenomenalny. Słowa pochwały należą się także ludziom odpowiedzialnym za choreografię scen walki. "Taniec śmierci" Wolverine'a z Deathstrike to po prostu poezja.

"Ashes to ashes, dust to dust"
Osobno chciałem napisać kilka słów na temat wątku Phoenix. Miałem cichą nadzieję, że to "przebudzenie" nastąpi w pierwszej części, ale widać Bryan Singer miał inne plany. To co zobaczyłem w "X-Men 2" po prostu wgniotło mnie w fotel! Jean stara się zmienić tor rakiety i... jej oczy zaczynają płonąć! Z trudnością powstrzymałem wtedy okrzyk. :) Przy późniejszym pojedynku ze Scottem czy przy finałowej scenie "powstrzymywania" rzeki moja szczęka na stałe zagościła na poziomie podłogi.

"The Once and Future King"
Reasumując, Brian Singer wraz z zespołem dokonał tego czego wielu innym się nie udało. Nie dość, że stworzył bardzo dobrą adaptację komiksu to jeszcze cześć drugą uczynił jeszcze lepszą od pierwszej. Zapewne Ci, którzy już obejrzeli film, po cichu mają nadzieje, że następna część zostanie oparta na "Dark Phoenix Saga" i ja do nich dołączam. Wszystkim szczerze polecam film "X-Men 2", ci, którzy jeszcze nie byli mają iść natychmiast, a ci, którzy już byli niech idą jeszcze raz, by już w spokoju móc delektować się 'iksmenowskim' klimatem stworzonym przez twórców filmu.



Idanow

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.