Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja filmu animowanego "Doctor Strange" - GrayFox

W 2007 roku większość widzów w Polsce, która totalnie nie interesuje się komiksami, mogła pamiętać tajemniczego maga z odcinków "Spider-Man: The Animated Series", gdzie wspólnie z tytułowym Ścianołazem zapobiegli inwazji Dormammu na nasz wymiar. Omawiana tu animacja, nie jest niczym innym jak drobiazgowym przekazaniem nam wiedzy o początkach tej postaci.


doctorstrangefilm2.jpg



W 2007 roku większość widzów w Polsce, która totalnie nie interesuje się komiksami, mogła pamiętać tajemniczego maga z odcinków "Spider-Man: The Animated Series", gdzie wspólnie z tytułowym Ścianołazem zapobiegli inwazji Dormammu na nasz wymiar. Omawiana tu animacja, nie jest niczym innym jak drobiazgowym przekazaniem nam wiedzy o początkach tej postaci.

Doktora Stephena Strange'a zastajemy w jednym z nowojorskich szpitali, gdzie poznajemy go jako jednego z czołowych, światowej sławy neurochirurgów, a przy tym człowieka antypatycznego, zgorzkniałego, chciwego, o monstrualnie wyrośniętym ego. Wskutek nieszczęśliwego wypadku doktor traci władzę nad palcami, i kiedy traci już wszelką nadzieję, pomocną dłoń wyciąga do niego Wong, jeden z magów walczących o utrzymanie pokoju we wszystkich wymiarach. Tak rozpoczyna się magiczna podróż Stephena, która zmieni go na zawsze.

doctorstrangefilm1.jpg

Trzeba przyznać, bez wdawania się w zbędne spoilerowanie, że fabularny koncept jest dość mało oryginalny. Oczywiście, jest to jak najbardziej logiczne, biorąc pod uwagę, że Strange mimo całego swojego bogactwa i zaintrygowania jakim potrafi obdarować widza, ustępuje popularnością tuzom uniwersum Marvela w stylu Spider-Mana czy Hulka. Niemniej sposób przedstawienia owej historii zasługuje na pochwałę, bo z napięciem śledziłem odkrywanie kart i kolejne metamorfozy doktora Strange'a, a postaci drugoplanowe choć w większości stanowiące tło dla głównego bohatera są bardzo charakterystyczne i do kilku z nich nie sposób nie zapałać jakimiś uczuciami - pozytywnymi bądź negatywnymi.

Jako, że to film animowany, nie można nie wspomnieć o niezwykle ważnej w tej kwestii rzeczy, czyli...animacji. Z tą bywa różnie, czasami jest bardzo oszczędna, przez co miałem nieprzychylne myśli, o wysychającym budżetowym źródełku. Widać to bardzo wyraźnie przy dłuższych scenach walki, ale mnie szczególnie zakłuła w oczy sekwencja, kiedy Stephen wypisuje czek. Zdaję sobie sprawę, że uzyskanie zadowalającego efektu w takim momencie jest niezwykle pracochłonne, niemniej animatorzy nie zadali sobie trudu by w jakiś sposób zamaskować niedoróbkę. Suma sumarum w tym aspekcie film o doktorze Strange jest co najwyżej przeciętny.

Niemniej jednak uważam, że Doctor Strange jest dobrą animowaną pozycją ze stajni Domu Pomysłów i ciekawą alternatywą wśród natłoku filmów traktujących o dobrze znanych herosach. Była to dla mnie ciekawie spędzona godzina z małym hakiem i mam nadzieję, że taka będzie i dla was.

Autor: GrayFox

doctorstrangefilm.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.