Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #213 - Human Torch TP vol. 1 - Burn Digest

Human Torch - BurnHuman Torch TP vol. 1 - Burn Digest
Scenariusz: Karl Kesel
Rysunki: Skottie Young
Okładka: Skottie Young
Liczba stron: 136
Cena: 7,99$
Zawiera: Human Torch #1-6 

Undercik: Dziesięć złotych za wydanie zbiorcze komiksu. Wydaje się kuszące, szczególnie jeśli dodać do tego to, że w roli głównej występuje postać, którą raczej lubię i cała historia rysowana jest przez jednego z moich ulubionych artystów. Jaki głupi byłem, żeby nie sprawdzić czy na pewno warto. Co te promocje robią z człowiekiem.

Przyznam się, że kupiłem ten komiks głównie dla oprawy graficznej. Uwielbiam prace Skottiego Younga z miniseriami ze świata Oz na czele. Niestety strasznie zawiodłem się na Burn, ponieważ to najgorsze prace tego rysownika jakie wpadły mi w ręce. Gdyby mi je ktoś pokazał, to bym powiedział, że ich autorem był Humberto Ramos i do tego miał gorszy dzień. Nie żeby prace były złe. One są strasznie nijakie. Nie pełnią tak właściwie żadnej funkcji poza wizualizacją skryptu. Zero budowania klimatu, zero opowiadania przez nie fabuły, zero oryginalności, zero jakiejkolwiek pomocy w opowiadaniu historii. Nie tego się spodziewałem i jestem strasznie wkurzony, ponieważ to tylko na nie liczyłem. 

Gdyby jeszcze Karl Kesel rekompensował to w jakiś sposób. Niestety nie. Wypada on jeszcze gorzej od Younga. Gdzie tu mówić o zaletach historii, ja drobne plusy potrafię policzyć na palcach jednej ręki. Cała fabuła to ogromna sztampa z jednym małym wyjątkiem. Oto scenarzysta w pierwszym numerze wraca do początków Human Torcha i przedstawia Pana Popularnego (oczywiście w komiksie ma imię, ale i tak ono wam nic nie powie, a określenie którego używam znakomicie określa postać) w liceum, który nagle znajduje się w cieniu superbohatera. Poświęcamy na to cały numer, pod koniec którego pojawia się drobny twist i wracamy do teraźniejszości, gdzie panowie spotykają się po latach, aby wyjaśnić tajemnicze podpalenie w jednostce straży pożarnej. Kesel próbuje wodzić za nos czytelnika, ale jego próby pełzną na niczym, ponieważ historia jest tak nieciekawa, że musiałem się zmuszać do jej czytania. Kurde. Drugi błąd. Wybrałem ten komiks do recenzji. Normalnie bym go już rzucił w kąt na w trakcie drugiego numeru.

Może i cała intryga byłaby ciekawa, gdyby nie za bardzo rozbudowane poboczne wątki. Niby scenarzysta korzysta z nich, aby lepiej przedstawić postacie czy relacje między nimi, ale robi to tak nieciekawie i rozwlekle, że spokojnie można by wyciąć połowę stron i nadal by można zrozumieć treść. No przynajmniej na podobnym poziomie, bo kilka razy zdarzyło się coś kompletnie z czapy i cofałem się kilka stron aby sprawdzić, czy czegoś nie pominąłem lub nie zrozumiałem. Po prostu nagle potrafi się wydarzyć jakaś rzecz, która nie ma sensu i uzasadnienia. Ja rozumiem, że autor chciał przedstawić reakcje ludzi na poznanie superbohatera i to ogólnie niedowierzanie, że to rzeczywiście on, ale Kesel mógłby chociaż odrobinę się postarać aby to było ciekawe. Niestety wydłuża to katorgę. Nie chcę zdradzać fabuły, jakby ktoś porwał się na szaleństwo, jakim jest czytanie tego komiksu, ale o tym muszę wspomnieć. Human Torch ma trening strażaka (wynika to w pewien sposób z fabuły) i udaje się do pożaru w jakimś opuszczonym budynku, gdzie ostatecznie spotyka złoczyńcę. Wszystko ok, tylko ten zbędny trening zajmuje kilka stron, które strasznie nudzą i równie dobrze można by tylko wspomnieć, że udaje się na trening i tam spotyka przeciwnika. Kurde, ta seria bardzo chętnie korzysta z przeskoków czasowych, a i tak pokazuje zbyteczne rzeczy. Jeden z nielicznych plusów tej historii, to zaskakujące zachowanie byłego Pana Popularnego. Chyba ono jedyne nie podpada w sztampę jaką jest ten komiks.

Co tu dużo mówić, lepiej nie marnujecie czasu na tą historię. Nawet dziesięć złotych to za dużo jak na taki komiks. Szkoda nawet na niego poświęcać czas. Oczywiście ma swoje nieliczne plusy, jak fakt, że nie zgwałcono postaci Human Torcha i zaskakująco rozpisany Pan Popularny, ale to za mało aby zainteresować się to pozycją. Szczególnie, że wydana jest w formie Digest, czyli pomniejszonego wydania zbiorczego (mniej więcej rozmiarów mang). Human Torch Burn rozpalił tylko jedno ognisko.

lt_1pts.png
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.