Avalon » Publicystyka » Artykuł

Historia Guardians of the Galaxy

Do polskiej premiery filmu "Guardians of the Galaxy" pozostało dokładnie pół roku. Z tej okazji Kminek przygotował dla was historię grupy. Jeżeli jesteście ciekawi tego jak przebiegały dzieje tytułowej drużyny, zapraszamy was do zapoznania się z tekstem.
Kosmos od wieków fascynował twórców. Stanowił on niemal niewyczerpalne źródło porywających scenariuszy. Nieprzenikniona, nieodkryta nieskończoność galaktyk pełna jest bowiem cudów, tajemnic, a także… niebezpieczeństw, czyhających na nieświadomych ich istnienia Ziemian. Mieszkańcy błękitnej planety mają, owszem, swoich dzielnych Avengers, ale nawet poczciwi Mściciele nie mogą pełnić straży zarówno na Ziemi, jak i w kosmosie. Do tego zadania potrzebna była inna drużyna, stworzona po to, by powstrzymać rozprzestrzenianie się zła kiełkującego na obrzeżach nienazwanych gwiezdnych systemów. Potrzebni byli prawdziwi strażnicy galaktyki.

GotG1

Historia Guardians of the Galaxy rozpoczyna się w styczniu 1969 roku. Międzygalaktyczna drużyna herosów pojawiła się na kartach Marvel Super-Heroes, za którego scenariusz odpowiadał w tamtym czasie Arnold Drake. Grupa wojowników, jakże inna od tej, którą znamy dzisiaj, nie zyskała jednak popularności na tyle dużej, by otrzymać własny tytuł. Przez ponad dekadę działała jako wsparcie dla prawdziwych "gwiazd" stajni Marvela w trakcie ich przygód w kosmosie. W latach siedemdziesiątych GotG pojawiali się w komiksach o Defenders [Giant Size Defenders, Defenders], czy Avengers [The Avengers #167–177].

Dopiero w latach dziewięćdziesiątych, marvelowscy włodarze zdecydowali się poświęcić nietypowej grupie oddzielny tytuł. Liczącą sobie 62 zeszyty serię prowadzili Jim Valentino i Michael Gallagher aż do skasowania tytułu w 1995 roku.

Pierwszą wersję drużyny tworzyły istoty żyjące w jednej z licznych alternatywnych rzeczywistości Marvela - XXXI wiecznej przestrzeni kosmicznej. Na ówczesną grupę składali się Vance Astro, dwudziestowieczny astronauta w randze majora, którego prom przez tysiąc lat błąkał się w przestrzeni kosmicznej, jego alternatywna wersja Vance Astrovik [noszący pseudonim Justice], mieszkaniec Plutona - Martinex T'Naga, Charlie-27 - kapitan ośrodka militarnego z Jupitera oraz Yondu Udonta - przywodzący na myśl cesarza Shi'Ar, Gladiatora - barbarzyńca z planety Centauri IV. Ich pierwszym wrogiem okazała się inteligentna rasa Badoon, pragnąca, jakżeby inaczej, podporządkować sobie nasz rodzimy układ słoneczny.

Podobnie jak z innymi marvelowskimi grupami bywa, by zachować dynamikę interakcji oraz wprowadzić pewną dozę świeżości, skład drużyny ulegał zmianie. Do "Guardiansów" dołączyli Nikki, która pomogła ekipie przenieść się w czasie oraz Starhawk, tajemniczy wojownik, mający dostarczyć oryginalnemu Black Boltowi niemało wrażeń.

Guardians podróżowali w czasie, balansując pomiedzy XXXI, a XX wiekiem. W swojej teraźniejszości pokonali imperium Badoon, oraz pomogli Thorowi w starciu z nowym niebezpieczeństwem jakim był Korvac. Przeciwnik okazał się zaskakująco wymagający. Bogu Piorunów udało się go osłabić, jednak Korvac zdołał umknąć w przeszłość. "Strażnicy" podążyli jego śladem. W XX wieku, stając ramię w ramię z Avengers, ostatecznie pokonali przeciwnika.

Kolejne przygody nie były już tak wciągające, więc szefostwo, po pięciu latach regularnego wydawania zeszytów, zdecydowało o skasowaniu serii. Projekt obrońców galaktyki trafił do szuflady.

GotG2

Po trzynastu latach, dwóch scenarzystów - Dan Abnett oraz Andy Lanning postanowili reaktywować projekt. Motorem napędowym ich projektu był sukces, jaką osiągnęła ich autorska historia Annihilation: Conquest, oraz powracające zainteresowanie czytelników pozaziemskimi przygodami marvelowskich herosów.

Wyciągnąwszy wnioski z porażki poprzedników, duet scenarzystów podjął decyzję, by stworzyć zespół od podstaw. Twórcy dostrzegli jednak bezsens w tworzeniu nowych bohaterów, komiksowy wszechświat Marvela rozrósł się bowiem przez lata nieobecności GotG na rynku, dostarczając wiele wyrazistych postaci. Autorzy skupili się na dobraniu takiego wachlarza bohaterów, by nie tylko intrygowali oni odbiorców, ale dostarczali im dużej dawki rozrywki i humoru.

Pierwszy numer Guardians of the Galaxy vol. 2 ujrzał światło dzienne w maju 2008 roku.

Przywódcą drużyny został Star-Lord, półczłowiek, pół kosmita - Peter Quill. Wybór tego bohatera na dane stanowisko nie był przypadkowy. Scenarzyści podkreślili, że Peter czuł odpowiedzialny za wydarzenia Anihilacji. Zespół powstał z jego inicjatywy, pragnienia aktywnego działania, by coś takiego, jak intergalaktyczna wojna, więcej się nie powtórzyło. Quill był jednak pełnym werwy, nieco porywczym wojownikiem, dlatego, jako przeciwwagę dla jego zapału, do drużyny włączono Adama Warlocka - doświadczonego weterana galaktycznych konfliktów. Aurę tajemniczości mieli zapewnić Gamora oraz Drax the Destroyer, których lojalność wobec drużyny pozostawiała wiele do życzenia. Z drugiej jednak strony, scenarzyści nie zapomnieli o wątkach humorystycznych, dlatego kolejnym członkiem został pyskaty złośliwiec - Rocket Raccoon. Całości obrazu dopełniali Quasar oraz lakoniczny Groot [gdybyś musiał się odrodzić z małej gałązki, to też nie miałbyś wiele do powiedzenia ;) - Sco].

Trzeba przyznać, że w drugiej serii przygód Guardians of the Galaxy kunszt planowania nieraz zahaczał o nieco ironiczną abstrakcję, niemal groteskę. Przykładem tego jest choćby nieformalny zwierzchnik Star-Lorda - obdarzony nadzwyczajną inteligencją i zdolnościami telepatycznymi pies Cosmo. Nie razi to jednak, a wręcz przeciwnie, wskazuje na umiejętne wykorzystywanie ogromu materiału, z jakim przyszło zmierzyć się autorom podczas realizacji tego projektu.
Pierwszym przeciwnikiem nowopowstałej i, co ważne, jeszcze nieochrzczonej grupy, stała się organizacja Universal Church of Truth. Po uporaniu się z bandą religijnych ekstremistów, grupa natknęła się na nieco szalonego mężczyznę twierdzącego, iż nazywa się Vance Astro - i jest jednym z członków "oryginalnych" Strażników. Był to swoisty hołd złożony twórcom z lat siedemdziesiątych oraz całkiem wyraźne mrugnięcie do odbiorców, swoiste podkreślenie, że ciągłość uniwersum zostanie zachowana. Otrzymawszy błogosławieństwo majora, Star-Lord postanowił, że drużyna przejmie schedę i nazwę po towarzyszach Astro. Siódemka kosmicznych wojowników oficjalnie rozpoczęła swoją działalność jako Guardians of the Galaxy.

GotG3

Abnett oraz Lanning zadbali o to, by czytelnicy nie narzekali na nudę. Treść komiksu, choć nie stroniąca od humoru, uderzała w poważniejsze tony. Niebezpieczeństwa, z którymi ścierali się GotG okazywały się o poważniejsze niż początkowo twierdzono. Fabuła trzymała w napięciu, zaskakiwała, nie obyło się również bez chwil wzruszeń, czy uniesień. Scenarzyści nie zaniedbywali emocjonalnej strony bohaterów - poszczególni członkowie drużyny musieli zmierzyć się nie tylko z demonami przeszłości, ale przede wszystkim z konsekwencjami własnych decyzji. Raccoon i Gamora zmagali się z samotnością, Drax musiał uporać się ze stratą córki. Szczególnie boleśnie został doświadczony Quill. Najpierw, wyszło na jaw, iż zlecił Mantis, by ta telepatycznie wymusiła na pozostałych udział w jego projekcie. Zhańbiony Peter na krótko opuścił skłóconą drużynę, a po głośnym powrocie stracił swojego mentora, jednego z najstarszych, najwierniejszych przyjaciół (Adam Warlock, a raczej jego alter ego - Adam Magus, zginął w The Thanos Imperative: Ignition).

Skład grupy zmieniał się parokrotnie. Niektórzy bohaterowie, jak Bug, czy Jack Flag, przychodzili i odchodzili, innych [Mantis, Cosmo, Gamora] śmierć była tuszowana i "zmartwychwstawali" w najmniej oczekiwanych momentach. Drużyna zawitała także do XXXI wieku, gdzie doszło do spotkania z towarzyszami majora Astro. Guardians wzięli udział w "War of Kings", stając do walki przeciwko szalonemu Vulcanowi.

Seria zakończyła się rozpadem drużyny, spowodowanym rzekomą śmiercią Star-Lorda. Każda z postaci wróciła do swoich solowych przygód lub na długo zniknęła w kosmicznej otchłani.

Mimo przerwy w wydawaniu oddzielnego tytułu, drużyna zaliczyła gościnne występy.

Warte zaznaczenia jest ich pojawienie się w popularnej serii Avengers Assemble, które to, według Toma Brevoota miało być swoistą przystawką przed głównym daniem, jakim będzie nadchodzący film o przygodach kosmicznych wojowników. Podobnie można odbierać odcinek animowanego serialu "Avengers: Earth's Mightiest Heroes" poświęcony współpracy Mścicieli z członkami galaktycznej drużyny. W obu przypadkach położono nacisk na związek GotG z Thanosem, co, podążając za wywodem Brevoorta, śmiało skłania do wyciągnięcia wniosków, iż to właśnie Thanos będzie największym nemezis Quilla i jego przyjaciół.

GotG8

Guardians of the Galaxy powrócili do świata Marvela w 2013 roku za sprawą Briana Michaela Bendisa, kiedy Marvel rozpoczął kolejny etap ekspansji kosmosu. Na czele drużyny ponownie stanął Star-Lord, który na powrót zawitał w progi świata 616 dzięki zawirowaniom czasoprzestrzennym spowodowanym przez wydarzenia znane z kart Age of Ultron. Tym razem w kosmicznej krucjacie towarzyszyli mu: slapstickowy duet  Raccoon - Groot, enigmatyczna Gamora oraz Drax. Do tego składu dołączył najbardziej ciekawski z ziemskich bohaterów, sam Tony Stark w nowej zbroi. Podczas wspólnych przygód, Guardians musieli stawić czoła ojcu Quilla, podstępnemu władcy Spartaxu, a także zetrzeć się z siłami Thanosa, podczas heroicznej walki o Ziemię [Infinity #6]. Ostatnio, grupę zasiliła Angela, istota z zupełnie innego uniwersum. Jej pojawienie się spowodowało kolejne zgrzyty w drużynie, zupełnie nowe interakcje, ale pozwoliło także na wykorzystanie szerokiej gammy innowacyjnych rozwiązań fabularnych, otwierając nowy rozdział historii galaktycznych strażników.

Seria prowadzona przez Bendisa, oprócz dużej dawki humoru i akcji, skupia się na czarnych kartach z przeszłości bohaterów, niejednoznacznościach wyborów podjętych podczas wspólnych akcji oraz introdukcji zwariowanej grupy kosmicznych strażników całej gammie ziemskich herosów.

Według niektórych, Guardians of the Galaxy to po prostu kolejna wariacja na temat Avengers. Oczywisty jest fakt, iż istnieje wiele analogii do Avengers, X-Men, czy choćby Defenders. Rzeczywiście, GotG to drużyna istot obdarzonych nadnaturalnymi zdolnościami. Prawdą jest też, że każdy Strażnik, podobnie jak bohaterowie na Ziemi, ma swoją przeszłość, problemy, które go dręczą, siłę, która go napędza. Na tym jednak podobieństwa się kończą.

GotG4

Guardians of Galaxy jest zbieraniną pochodzących z różnych rejonów galaktyki istot spod ciemnej gwiazdy, drużyną bohaterów z krwi i kości. Nie znajdziemy pośród nich krystalicznie czystych bohaterów na miarę Kapitana Ameryki, czy omnipotentnych istnień jak Thor lub Hulk. Zamiast potężnych Avengers mamy obecnie niezniszczalnego wojownika, ogromne gadające drzewo, najniebezpieczniejszą zabójczynię w kosmosie, opętany niezdrowym uczuciem do wszelkiej broni palnej wynik szalonej inżynierii genetycznej oraz kosmicznego księcia z krwią na rękach. Poszczególni bohaterowie, nawet ich przywódca, mają niejedno na sumieniu. GotG stanowi ekipę wyjątkowych osobowości, próbujących przewartościować swoje życie, poświęcając je szlachetnemu celowi.

Ten komiks to nie tylko kolejna rysunkowa bijatyka okraszona kiepskimi dowcipami. To mądra, dająca do myślenia historia o poświęceniu, przyjaźni i radzeniu sobie z życiem w niezmierzonej, pełnej niebezpieczeństw galaktyce, której Guardians obiecali strzec.

Właśnie ta unikalność była powodem, dla którego Marvel zdecydował się na stworzenie filmu kinowego poświęconemu stosunkowo mniej znanym bohaterom.

W nadchodzącym blockbusterze, galaktyki mają strzec Star-Lord, Gamora, Drax, Groot oraz oczywiście Rocket Raccoon, czyli drużyna jaką widzimy w Guardians of the Galaxy Vol. 3. Pozostaje nam tylko czekać, że okażą się na tyle interesujący, jak ich komiksowe pierwowzory.

Kminek

GotG6
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.