Avalon » Publicystyka » Artykuł

Undervision vol. 2 #1: Matt Fraction: Zły? Dobry? To zależy?

Na samym starcie krótkie wprowadzenie. Undervision gościło już na łamach Avalonu. Było to jednak dawno. Jako, że Marvel ostatnio lubi resetować numeracje serii, to i ja nie chcę być gorszy. Zapraszam więc na pierwszy i kolekcjonerski numer kolumny, będący jednocześnie dobrym punktem wskoczenia dla nowych czytelników Undervision.

Matt Fraction

Jest taki typ osób, które robią na tobie świetne pierwsze wrażenie. Potem jest już gorzej, zaczynasz dostrzegać wady, jesteś nią podirytowany, a ona stara się znów tobie zaimponować, ale robi to strasznie nieudolnie. Nagle jednak ktoś stwierdza, że w pewnym towarzystwie zachowuje się tak jak wtedy, kiedy ją poznałeś. Musisz po prostu wiedzieć w czym jest najlepsza, do czego ma bakcyla, o czym rozmawiać i wtedy przebywanie z nią to czysta przyjemność. Może trochę przesadzam, ale pewnie duża część z Was kojarzy podobną osobę ze swojego życia. Nie musi być dokładnie to co napisałem, ale chodzi o sens, który chce przekazać.

Dlaczego? Kimś takim jest Matt Fraction. Scenarzysta specyficzny, równie często mieszany z błotem co wychwalany. Wystarczy chociażby spojrzeć na takiego Invincible Iron Mana vol. 5. Z jednej strony Eisner, z drugiej strony wejdźcie na forum i spytajcie o opinie o tym komiksie. Ciężko będzie wam znaleźć osobę, która poleci wam to dzieło do lektury. Tylko czy Ułamek jest rzeczywiście takim słabym scenarzystą jak go malują polscy fani? Czy Hawkeye vol. 4 to tylko wypadek przy pracy, a może jednak pokazanie talentu, którego inni nie potrafią dojrzeć? Cóż, ciężko powiedzieć.

cover cover cover cover cover
Okładki komiksów: Invincible Iron Man vol. 5 #1, Invincible Iron Man vol. 5 #10, Invincible Iron Man #520, Invincible Iron Man #527, Uncanny X-Men #509, Uncanny X-Men #513

Swoje początki Fraction, jak zresztą większość, miał w mniejszych wydawnictwach, a projektem którym po raz pierwszy się wsławił był Casanova. Seria, która później została przeniesiona do marvelowskiego imprintu Icon. Pierwszym przystankiem w Domu Pomysłów okazał się Ed Brubaker. Razem stworzyli duet, znany nielicznym jako Brułamek, który pisał Immortal Iron Fist i Uncanny X-Men i tak zaczęła się moja przygoda z Mattem.

Zauroczenie, a nawet fascynacja. Immortal Iron Fist #1-16 (plus one-shoty i inne annuale) to genialne komiksy i jeden z moich ulubionych runów w historii. Tak rewelacyjny, że dzięki niemu mogliście oglądać trzy kampanie w trzech ostatnich Avalon Arenach. Sam jednak zacząłem powątpiewać w to, że Fraction odcisnął duży ślad na tej historii. Uznawałem, że to zasługa Davida Aji i Ed Brubakera, a nazwisko Matta widnieje tylko po to, aby go wypromować. Sam scenarzysta zaczął dostarczać mi kolejnych dowodów. Uncanny X-Men czy Invincible Iron Man to nie były pozycje, które mnie kupiły. Kiepskie dialogi, luźne podejście do charakterów postaci. Ogólnie kiszka. W pewnym momencie zacząłem jednak dostrzegać, że w głowie Ułamka kłębią się zdumiewające pomysły. Problem pojawiał się jednak przy ich wykonaniu, który sprawiał tylko, że moja ręka koniecznie chciała przybić piątkę z czołem. Nawet pisałem na Avalonie, że pomysły związane z Utopią zapowiadają coś ciekawego.

cover cover cover cover cover
Okładki komiksów: Immortal Iron Fist #1, Immortal Iron Fist #6, Immortal iron Fist #16, Fear Itself #5, Mighty Thor #17


Jednak coraz bardziej wątpiłem w warsztat Fractiona. Koncepty, które stały za "Fear Itself" (utrata wiary przez Spider-Mana, Captain America z Mjolnirem, Iron Man z alkoholem) mogły dać naprawdę dużo. Komiks jednak kładł się na wykonaniu. I tak o to głupota z cyklu "Everyone is...", kiepskie poprowadzenie wątków, fatalne wykorzystanie pomysłów sprawiło jedno - Fear Itself #5, najgorszy komiks jaki posiadam w swojej kolekcji. Potem jeszcze w ręce wpadły mi numery The Mighty Thor i uznałem jedną rzecz - walić to. Naprawdę walić. Nie ma co podchodzić do tego scenarzysty. Lepiej się nie rozczarowywać po zapowiedziach i po prostu nie ruszać. Tak też uczyniłem z Defenders, potem z Hawkeye, a następnie z Fantastic Four/FF. O matko. Jaki byłem wtedy wkurzony, kiedy pierwszą rodzinę Marvela przejmował znienawidzony już przeze mnie scenarzysta i to po Jonathanie Hickmanie.

Pewna rzecz nie dawała mi jednak spokoju. Hawkeye. David Aja, dobre opinie, darmowy #1 w ComiXology i się skusiłem. Nie żałuję tej decyzji, o czym pisałem już w Living Tribunal i jeśli chodzi o sam komiks, to odsyłam do tamtego tekstu. W tym miejscu dochodzę do kluczowego momentu.

cover cover cover cover cover
Okładki komiksów: Hawkeye vol. 4 #1, Hakweye vol. 4 #8, Hawkeye vol. 4 #11, Fantastic Four vol. 4 #16, FF vol. 2 #16

Czy Matt Fraction jest dobrym scenarzystą? Nie. Za dużo złego stworzył, aby go za takiego uznać. To może jest zły? Też nie. Przygody Bartona i Randa się kłaniają. Do tego popatrzcie na takiego Daniela Waya. To jest zły twórca komiksów. Co jest więc nie tak z Ułamkiem? Przede wszystkim to, o czym wspominałem we wstępie. Skoro już ustaliłem, że pomysły ma dobre, to warto się skupić na tym, gdzie je sprawnie wykorzystuje. Jaki mamy wspólny mianownik? David Aja (dobre towarzystwo) i street level (bakcyl). Jeżeli do tego doda dobre pomysły, to w końcu pokazuje popis swoich zdolności, a także dostaje nominacje do Avalonów i Eisnerów. Sam Matt jakby zaczął to dostrzegać. Powoli usuwa się z innych tytułów, aby skupić się na swoim Magnum Opus. W końcu warto inwestować w to co dobre. Inhuman odpuszczone, FF odpuszczone, Fantastic Four odpuszczone. Obecnie zostają tylko przygody łucznika oraz dwa projekty dla Image Comics (Sex Criminals oraz Satellite Sam). Teraz pozostają nam dwa pytania. Jak w takim razie określić twórczość Fractiona? Kto jest lepszy, przeciętny scenarzysta, który tworzy same średniaki, czy osoba który tworzy czasem komiksy fatalne, a czasem genialne? Na te pytania musicie odpowiedzieć już sobie sami. Komiksy trafiają w różne gusta i ciężko wyrokować jakąś opinię przy tak nierównym scenarzyście. Niestety albo stety, trzeba samemu przeczytać twórczość Ułamka, aby wyrobić sobię o nim opinie. 

Już na sam koniec. Czy możemy spodziewać się nowego projektu Fractiona w All-New Marvel NOW? Mam nadzieję, że nie i Ułamek będzie w stanie skupić się nad serią, która notuje dość często opóźnienia. Póki Hawkeye będzie tak dopracowany jak obecnie, jestem w stanie wybaczyć Mattowi wiele, byle ten poziom był utrzymany.

cover cover cover cover cover
Okładki komiksów: Inhumanity #1, Inhuman #1, Defenders vol. 4 #1, Battle Scars #1, Avengers vs. X-Men #5


Dominik "Undercik" Nowicki
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.