Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #333 (06.01.2014)

avalonpulse0.png
Poniedziałek, 6 styczeń 2014Numer 1/2014 (333)


Pierwszy w 2014 roku Pulse przypada akurat w święto Trzech Króli, to i my (czystym przypadkiem) świętujemy swoje trzy trójki. A w samym numerze omawiane zostają ostatnie komiksy wydane w zeszłym roku.

avalonpulse0333a%20%5B1600x1200%5D.JPGGuardians of the Galaxy vol. 3 #10
Gil: Wait... o czym to było? Aha - szybka akcja przeciwko Badoon. Właściwie, to chyba tyle. Numer trochę pozuje na aftermath po "Infinity", ale za dużo do podsumowania nie ma, bo i tytuł nie miał większej roli w samym evencie. Tyle tylko, że szukają Thanosa. A jak się dowiadują, że nadal jest na Ziemi, to i tak nie wierzą. Przy takim napinaniu się na pierwszą galaktyczną linię obrony, powinni to chociaż sprawdzić, a nie tak po prostu zbywać. Ale wtedy nie byliby bendisowską kól wersją, nie? Serio, mam wrażenie, że GOTG w poprzednim wcieleniu zrobiliby to natychmiast i bez głupiego gadania. Ale przynajmniej Angela trochę się integruje i zapowiada się jakaś większa historia z jej udziałem. Może gdy autor zakończy już współpracę z samym sobą nad crossem z X-Men? Przynajmniej rysunki poprawiły się o przysłowiowe pińcet procent w porównaniu z numerem poprzednim i wyszły całkiem dobrze. Dam 5/10, bo nie bardzo warte to uwagi i nie zapada w pamięć, ale też nie drażni.
kuba g: Ech... myślałem, że po wypadnięciu z rytmu jaką była obecność Guardians w "Infinity", obecność, która na dodatek absolutnie nic nie znaczyła (wtf?) teraz seria wróci na właściwe tory. Naiwny ja. Próba pokazania nam rodzącej się przyjaźni między Angelą i Gamorą naiwna i nudna, próba wciśnięcia mi, że w okół Angeli stworzą interesujący wątek nie udała się, a zrobienie z tego swoistego epilogu do "Infinity" dla tej serii... bezsensu. Ten numer niestety był tak samo zbędny jak dwa poprzednie numery. Niestety pojawienie się Angeli w GOTG jest największym niewypałem, mimo, że pierwsze numery (#0.1 do #3) były dla mnie świetną rozrywką. Ech po raz drugi, aż boję się co wydarzy się w crossoverze z All-New X-Men (zwłaszcza pamiętając "Battle For The Atom"). Dlaczego Brianie, dlaczego?

New Avengers vol. 3 #13 (Inhumanity Tie-In)
Gil: Kto powiedział, że Hickmanowi potrzeba strasznie dużo czasu między obiecaniem czegoś a realizacją? Dopiero co zapowiedział nadejście nowego zagrożenia w postaci Black Priests, a już mamy okazję ich poznać. Co prawda, nasi bohaterowie na taką okazję muszą jeszcze zaczekać, ale to się nazywa budowanie suspensu. Starcie nowych wrogów z bohaterami innej ziemi pokazało bowiem, że są oni zagrożeniem, z którym trzeba się liczyć, skoro tamtejszych Illuminati załatwili dosłownie kiwnięciem palca. Jest to całkiem spora obietnica, która wzmaga apetyt na konfrontację. Ale też powiem od razu, że wkurzę się porządnie, jeśli ta konfrontacja nastąpi, a Kapłani nie będą korzystać z tej swojej mocy, ponieważ "bo nie i już – plot convenience in your face". Kolejna fajna sprawa, to nawiązanie do runu scenarzysty w Fantastic Four i wykorzystanie pomysłu z Bridge, który idealnie tutaj pasuje i nawet pozwala uwierzyć, że kryje się za tym jakiś większy plan. Mamy też fajny wątek ze Strangem, który szybko doczeka się kontynuacji oraz przykład umiejętnego zastosowania technobabble. Tylko co to wszystko ma wspólnego z Inhumanity? Bo mimo logo na okładce i kropki w numeracji, jakoś nie zauważyłem, żeby te wątki miały tu znaczenie. I na koniec słówko o rysunkach: Bianchi bywa diabelnie dobry, ale tutaj wyjątkowo się nie postarał. Zabrakło charakterystycznego dla niego kreatywnego kadrowania, wszystko jest jakieś niedbałe i często niewyraźne. Ale skrypt nadrabia, więc i tak dam 7/10.
Łukasz: Tie-In do "Inhumanity", który nie jest nim tak do końca, vide treść numeru. Zagrożenie zasygnalizowane od początku obecnego runu Jonthana w tej serii, powoli się krystalizuje, dostajemy odpowiedzi. "Cosie" wydają się być nie do pokonania w innych wariantach, universach. Ważny wątek z serii o przygodach Pierwszej Rodziny Marvela, tu także ma zastosowanie, które może się okazać pomocne. Jak bardzo to się okaże. Kreska Simona Bianchi bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Czekam na więcej akcji w wykonaniu Black Swan, do tej pory niewiele pokazała czas to zmienić.
 
Superior Foes Of Spider-Man #7
Gil: Wiecie, jaki jest prawdziwy plus zmienności twórców komiksów? A taki, że czasami pojawia się znikąd człowiek, który bierze postać nabazgraną gdzieś na marginesie i robi z nią coś cudownego. Kiedy parę lat wstecz Brubaker tak dla jajec postanowił że Beetle też może być kobietą, z pewnością nie spodziewał się nawet, że będzie to więcej niż jednorazowy występ, zakończony przełożeniem przez kolano. A potem przyszedł Spencer i sprawił, że nie tylko zauważyłem jej istnienie, ale też błyskawicznie stała się moją ulubioną postacią w tej serii. I tutaj mamy cud, niemalże na miarę świątecznego, bo właściwie od podstaw dobudował origin do istniejącej już postaci i wypełnił pustą skorupę osobowością, której chyba nie da się nie lubić. A przynajmniej ja nie mogę, bo Janice jest świetna i diabelnie zabawna. To samo można śmiało powiedzieć o jej historii, która wypełnia ten zeszyt. Właściwie jedyne zażalenie, jakie bym tutaj złożył dotyczy okładki. Pasowałyby znacznie lepiej, gdyby zamieć miejscami tę z poprzednią. Ale tak czy inaczej, nie mam wątpliwości, że to najlepszy komiks w tym tygodniu, a za dokonanie cudu należy mu się 8/10.
Krzycer: ...wiecie co, poszukajcie w Pulsie moich opinii o poprzednich sześciu numerach, bo to już się robi nudne.
W skrócie: jest równie zabawnie, jak było dotąd. Na dodatek już raz chwaliłem Spencera za to, jak jest w stanie sklecić fantastyczny komiks z liczących sobie dwadzieścia albo i więcej lat wątków. Tutaj robi to po raz kolejny - przy okazji po raz kolejny sięgając po wątki ze starych (czyt. prawdziwych) Thunderboltów (przy okazji po raz kolejny sprawiając, że zastanawiam się, czemu tamta seria przypadła Parkerowi, który nie miał o nich pojęcia, a nie Spencerowi).
Moim jedynym zarzutem pod adresem serii było jak dotąd to, że autor nie skupił się bardziej na postaciach, zwłaszcza "nowej Beetle i Overdrive'ie, które mógłby w sumie stworzyć od podstaw, bo choć pojawili się parę lat temu, to nie mają ani bujnej historii ani tym bardziej jakiegokolwiek charakteru".
No to dostałem secret origin nowej Beetle i jestem zachwycony.
Przy okazji wielki plus dla autora - Hellfire Kids Aarona tak mnie skrzywiły, że spodziewałem się, że będę musiał patrzeć, jak w retrospekcji bohaterka robi krzywdę pieskowi; na szczęście scena rozwinęła się w zupełnie innym kierunku.

Savage Wolverine #13
Gil: No, to teraz mam mocno mieszane uczucia… Z jednej strony od razu rzuciła mi się w oczy straszna wręcz naiwność tego, że nagle Wolverine gada ze słoniami. Tak właśnie. Nie, że interpretuje jakoś ich spojrzenia czy inne sygnały, ale że wprost prowadzi dialogi. Czyżby kolejna bonusowa moc, oprócz ciągłej bilokacji? Kolejną ogromna naiwność na miarę PSA widzimy w finale, gdzie pozostali X-Men nagle ruszają na pomoc słoniom. I to pod wodzą Quentina Quire, do którego akcja ta pasuje jak przysłowiowy kwiatek do kożucha. Ale jest jeszcze ta druga strona medalu, na której problem został przedstawiony wręcz brutalnie i dosadnie, a przy tym bardzo dobrze skonfrontowany z innymi kwestiami. Pytanie, czy ważniejszy jest los ludzi, czy zwierząt jest jak najbardziej właściwe, a przedstawione argumenty, na miejscu. Szkoda, że zabrakło podsumowania w podobnym tonie, a zastąpiło je to cukierkowe byle co. Czyżby interwencja edytorska? Ciężko powiedzieć… I dlatego też ciężko mi wystawić właściwą ocenę. Chyba więc zdecyduję się na neutralne 5/10.

Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2013.12.31

Redaktor prowadzący: Sc0agar4kKorekta: Sc0agar4kRedaktor techniczny: Sc0agar4k
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.