Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #203 - Scarlet Spider vol. 2 - Lone Star TPB

lt%20203s.jpgScarlet Spider vol. 2 - Lone Star TPB
Scenariusz: Chris Yost
Rysunki: Khoi Pham, Neil Edwards, Paulo Siqueira
Okładka: Ryan Stegman
Liczba stron: 152
Cena: 19.99$
Zawiera: Scarlet Spider vol. 2 #7–9, #12.1, #13-15

GrayFox: Scarlet Spider vol. 2 to bez wątpienia moja ulubiona seria o przygodach ścianołaza jaka kiedykolwiek ukazała się na rynku. Jednak, choć zabrzmi to banalnie, w każdej serii zdarzają się momenty, które jednemu czytelnikowi podobają się bardziej, innemu z kolei mniej. Poniżej spróbuję wam przedstawić, dlaczego moim zdaniem drugie wydanie zbiorcze z przygodami Kaine'a Parkera jest słabsze niż poprzednie.

W tomie tym zawarte są trzy historie - w pierwszej z nich Kaine wplątuje się w aferę związaną z firmą Roxxon nawiązując przy tym kontakt z innymi superbohaterami, w drugiej próbuje rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa, w trzeciej natomiast stawi czoła tajemniczym istotom i odpowie na frapujące go od zawsze pytanie. Za wszystkie skrypty nieprzerwanie odpowiada Chris Yost, jeden z moich ulubionych scenarzystów pracujących dla Domu Pomysłów. Scenariusze w "Lone Star" są w porządku, mamy przezabawne sytuacje, Kaine'a nieprzystosowanego do społeczeństwa obdarzonego mocami, dużo dumania na temat własnej osoby, garść bohaterstwa, szczyptę poświęcenia i mnóstwo, mnóstwo fajnych dialogów. Mimo prostoty historii, całość intryguje i zachęca do sięgnięcia po kolejne tomy, również za sprawą Kaine’a i Aracely. Szkoda, że reszta postaci z prywatnego życia Scarlet Spidera nie dostała w tym albumie zbyt wiele miejsca.

I podczas gdy wszystko jest jak najbardziej w porządku ze scenariuszem, tak lektura nie przysporzyła mi tyle frajdy co poprzedni tom, za wyjątkiem numeru #12.1. Po prostu chyba wolę Scarlet Spidera w wydaniu bardziej street levelowym, bez natłoku tajemniczych dziwadeł i tego całego mistycyzmu. Nie zrozumcie mnie przy tym źle, te elementy działają w komiksie bardzo dobrze, zwłaszcza czerpanie ze Straczynskiego jest przyjemne. Dla mnie po prostu Scarlet Spider jest bohaterem typowo ulicznym i w takim świetle lubię go postrzegać i o takich jego przygodach najczęściej chciałbym czytać.

Rysunki są obrzydliwe. Nienawidzę stylu Khoia Phama, który cierpi na syndrom Leinila Yu pt. "jak się postaram, to wyjdzie, a jak nie, to nie." Sęk w tym, że Pham nie jest nawet w połowie tak zdolny jak Yu, a nie widać, żeby się częściej starał. Powiem więcej, im dalej w las, tym rysunki są gorsze! Odetchnąłem z ulgą, kiedy w pewnym momencie zastąpili go Siqueira z Edwardsem, konkretnie w numerze #12.1. Doprawdy nie wiem, dlaczego Marvel trzyma Phama, podczas gdy rynek pęka w szwach od zdolniejszych twórców.

Ten tomik nie sprawił mi tyle frajdy co poprzedni, a ocenę ciągnę w dół za Khoia Phama, którego na miejscu szefostwa Marvela już dawno bym zwolnił i dał dożywotni zakaz dotykania ołówka. Niemniej "Lone Star" wciąż jest fajnym komiksem, z wyrazistym głównym bohaterem, który w swojej sprzeczności i dążeniu do bycia lepszą osobą jest tak sympatyczny, że nie sposób go nie polubić. Mimo wszystko, polecam.

lt_3pts.png
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.